zdrada zony - prosba o pomoc

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 17:27
jestem z zona od blisko 10 lat - okazalo sie teraz ze mimo deklarowanej
milosci do mnie zdradzala mnie z "kolega" z pracy od... ponad 4 lat... "2
ostatnie lata to bylo pieklo, szarpanie sie" - "chodzilo tylko o sex, to
byla dla mnie taka odskocznia - zawsze cie kochalam i chce byc tylko z
toba" - mowi teraz. jestem rozbity - mam ochote zostawic to wszystko, z
drugiej strony - nie wiem, czy moge bez niej zyc - kocham ja... wciaz - mimo
wszystko. tylko teraz caly czas analizuje, pytam - dlaczego? najgorsze ze
ona twierdzi, ze sama nie wie... moze to wlasnie wy mi pomozecie - moze
macie podobne doswiadczenia - chcialbym po prostu zrozumiec - chcialbym
wiedziec...
    • Gość: Ox Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.12.03, 17:35
      Uciekaj jak najszybciej, jak najdalej... Odbudowywanie zaufania - jeśli to w
      ogóle możliwe - to przepychanka dwójki ludzi, którzy się kiedyś kochali..
      Los to wynagradza, wiem co piszę... czego i Tobie życzę (bo nie zasługujemy na
      takie traktowanie...)
      • Gość: cz2 Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 17:51
        nie nabieraj się. Każda kobieta gdzieś podświadomie chce zdradzić męża nawet z
        czystej ciekawości. Ale jeśli trwa to tyle lat to wybacz. Czysta premedytacja.
        Ma Ciebie w d.....Nie marnuj życia póki jesteś młody. Za kilka lat będziesz
        żałował, ze nie zacząłeś życia od nowa a będzie już za późno.
    • Gość: karola Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 17:39
      Wybacz, ale nic co trwa 4 lata nie może opierac sie tylko i wylacznie na
      seksie.
      Wiesz kiedys kogos zdradzilam, dawno temu juz z nim nie jestem. Dlaczego? z
      jednej strony to byl urok chwili, ale sie powtorzyl. Trwał 3 m-ce i wcale nie
      chodzilo mi o sex. Ja byłam bardzo znudzona naszym związkiem, nie kochałam
      tamtego faceta to przedewszystkim, ale brakowało mi zainteresowania z jego
      strony, czułości, zachwytu na mój widok, czucia się wyjątkową, bycia pożądaną,
      dyskusji, szanowania mojego zdania, zauważania, że coś jest nie tak.
      To przykre, ale tak już jest, ze jak nie znajdujemy tego wokół siebie to
      szukamy gdzieś dalej...
      Powodzenia.
      • Gość: k NIE ZGADZAM SIĘ!!!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.12.03, 18:19
        Ja uważam, że powiniście dać sobie szansę. Będzie trudno odbudować zaufanie,
        ale to co się dzieje teraz, to sprawdzian waszych uczuć. Jeśli Wasze uczucie
        jest naprawdę silne, przetrwa wszystko. Coś się rozbiło i można to posklejać,
        pewnie nie będzie takie piękne jak było, ale ciągle będzie miało swoją wartość.
        Albo można wyrzucić, ale nowego się takiego samoego nie znajdzie. Myślę, że
        jeśli podejmiecie decyzję, żeby wspólnie się z tym uporać, powinniście
        jednocześnie poszukac porady u fachowca, żeby nauczyć się jakoś z tym żyć.
        POwodzenia, pamiętaj, że jesteś z nią na dobre i złe.
    • magdzie Re: zdrada zony - prosba o pomoc 17.12.03, 18:35
      umiałabym wybaczyć zdrade, ale związek uznałabym za poisonistyczny, taka
      sytuacja niszczy czlowieka od srodka. jesli nie macie dzieci to zostaw ja, nie
      warto, natomiast jesli macie dzieci-postaraj sie stworzyc zwiazek jedynie
      partnersko-rodzicielski, tak aby dzieci nie poczuly straty zadnego z rodzicow
      a widzialy ich partnerskosc i umiejetnosc dogadywania sie, bo wiem, ze jest to
      potworna gehenna dla kazdego dziecka jak traci rodzica...
      • zdzichu-nr1 Re: zdrada zony - prosba o pomoc 17.12.03, 23:57
        Cztery lata??? Oj, toś Ty raczej z tych nieuważnych jest... Nie chcę Cię
        dobijać, ale naprawdę czyżbyś przez tyle czasu nic nie dostrzegł? Źle to
        świadczy o Twojej wrażliwości i spostrzegawczości, a także o jakości Waszego
        związku z żoną.

        Tak długi związek na boku u żony to bardzo poważna sprawa. Musisz rozmówić się
        z nią nie tyle na temat zdrady, co w ogóle na temat Waszego życia. Tam są
        zdaje się jeszcze inne duże problemy. Pozdrawiam
        • Gość: ssak Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 11:32
          nawet 10 lat to nie musi być problem, chyba ze się chce mieć kogoś zupełnie na
          własność - im mocniej zaciskasz rękę, tym więcej piasku się wysypie.
        • Gość: adco Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 12:31
          nie - to tak jest jak milosc jest slepa nawet po 10 latach, a czlowiek ma
          bezgraniczne zaufanie...
    • Gość: SSak Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 00:01
      Jeżeli oprócz miłości i seksu łączy Cię z żoną przyjaźń, to nie rezygnuj z
      zabiegów, by z tobą została.
      • Gość: !!! Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.ny325.east.verizon.net 18.12.03, 03:29
        kazde rozwiazanie jest zle, trudno odejsc, bo trzeba wszystko zaczynac od
        nowa, zostaniesz, nigdy nie zapomnisz i kazda chwile bedziesz mial zatruta,
        nigdy juz nie zaufasz. I slusznie,, ona tez teraz chce zostac z toba, bo z toba
        jest wygodnie, a tamten nie ma ochoty rozpoczac nowego zycia z nia, jesli by
        mial zamiar, to zrobilby to juz wczesniej. Ja na twoim miejscu ucieklabym z
        tego zwiazku, ale decyzja nalezy do ciebie. Ja zostalam, nie wiem czy zaluje,
        jest na pozor w porzadku, ale nie jestem pewna, ze zrobilam dobrze. po prostu
        czesto pogardzam teraz moim mezem.
        • Gość: !!!! Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.ny325.east.verizon.net 18.12.03, 03:34
          jeszcze raz przeczytalam twoj post: kochasz ja i tylko analizujesz dlaczego
          tak sie stalo. moja odpowiedz: dlatego tak sie stalo, bo ona cie nie kocha (sam
          piszesz o zlych ostatnich latach - wszystko ja w tobie denerwuje), wie, ze ty
          ja kochasz i z nia zostaniesz i nie pytaj o rade - udzieliles juz sobie -
          zostaniesz z nia.
    • Gość: . gdzie sie takie "ciule" rodza ? IP: *.dialsprint.net 18.12.03, 04:41
      .
      • mindo Re: zdrada zony - prosba o pomoc 18.12.03, 06:16
        Nie widze rozsadnego wyjscia ale przede wszystkim twoja żonka musi zmienic
        pracę. Dopóki tam pracuje z tym fagasem co przez 4 lata ją używał to nic sie
        nie zmieni w postępowaniu żony.
        A swoją drogą tu wcale nie chodziło "tylko o seks". To był klasyczny biurowy
        romans. Kurcze, ciekawi mnie twoje poroże, musi byc naprawdę niezłe :-)
      • Gość: kochas Re: gdzie sie takie "ciule" rodza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 07:09
        teraz to podziekuj temu koledze ze wyreczyl cie bycia ojcem.On byl poprostu
        leprzy od ciebie.Teraz to tylko ci wspolczuc ze byle Rooooooooogaczem.
    • Gość: adco Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.radio88.com.pl 18.12.03, 06:22
      dziekuje... jest jeszcze jedna sprawa - ich zwiazek zakonczyl sie (?) a
      wlasciwie dziwnie zbiegl sie z informacja o ciazy JEGO zony...
      • Gość: drak Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: 5.5R1D* / *.pg.com 18.12.03, 10:01
        Nawet się nie zastanawiaj, nie warto.
        Wyprowadź się jak najszybciej.

      • fiu-fiu Re: zdrada zony - prosba o pomoc 18.12.03, 10:04
        pogon ja z domu -teraz. Chcesz miec w glowie pieklo i tysiac pytan?
        ona jest glupia i perfidna. 4 lata to nie skok w bok. Teraz musi juz miec
        zawsze 2 partnerow. Sie przyzwyczaila. Znajdzie nastepnego.
      • Gość: k Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: 217.96.7.* 18.12.03, 11:40
        gdybym kiedyś wybaczyła zdradę, byłabym szczęśliwa. Nie odchodź, nie zostawiaj
        jej. Jesteś jej mężem. Tamto coś się skończyło. Bądźcie teraz szczęsliwi.
        zmarnowaliście 4 lata, one nie wrócą. Po co się zastanawiać? Bądź silny, trudno
        jest wybaczyć, ale to ogromna satysfakcja. Przeceiż ją kochasz!!!!!!
        • Gość: Ox Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.12.03, 11:56
          Nie kochasz jej. Kochasz tę kobietę, z którą byłeś, a która Cie nie zdradzała.
          Tej obecnej nie kochasz, to jest inny człowiek. Na dobre i na złe to jest się z
          kimś, kto w zdrowiu lub chorobie, w biedzie i bogactwie... a nie z kimś, kto
          Cie oszukał, zranił rozmyślnie.
          • fiu-fiu Re: zdrada zony - prosba o pomoc 18.12.03, 12:09
            chcesz sobie zafundowac kilka lat piekla?
            czy ona sie ukorzyla? czuje swoja wine? czy tylko gra na zwloke bo jej
            grunt usunal sie spod nog? moze chwilowo.
            usun sie albo ja w cien - nie ma tej ktora kochales. Ona to nie ona. a poza
            tym czy nie brzydzisz sie?
    • Gość: adco Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 12:37
      oj... w mojej glowie wojna - uczucia walcza ze zdrowym rozsadkiem - tak jak
      tutaj spieraja sie dwie opcje... czy ktos byl w takiej sytuacji? a nasze
      dzieci (2) - beda bardziej cierpiec bez rodzicow, czy z rodzicami, ktorzy
      staraja sie budowac cos od podstaw..?
      • Gość: drak Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: 5.5R1D* / *.pg.com 18.12.03, 12:47
        Nie wiedzialem ze macie dzieci, to zmienia sytuacje.
        jezeli sa jeszcze male to raczej powinniscie je wspolnie wychowac.
        Jednakze uwazam ze masz moralne prawo odplacic sie conajmniej tym samym.
        • Gość: adco Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 12:57
          dzieci sa dosc samodzilne, bo SP i gimnazjum, ale czy myslisz ze odplacenie
          tym samy cos mi da? moze mam za duzo zasad ktorymi staram sie kierowac w
          zyciu? zaufanie do zony? milosc? moze jestem zbyt wielkim idealista? a jak
          odplace jej tym samym - to co z ta osoba zktora bede "odplacal"?
          • Gość: drak Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: 5.5R1D* / *.pg.com 18.12.03, 13:08
            Tak naprawde to musisz sabie sam odpowiedziec na wszystkie pytania ktore cie
            nurtuja. Nikt nie podejmie decyzji za ciebie. Musisz sobie okreslic priorytety
            na najblizsze lata. Dla mnie bardzo istotna kwestia sa dzieci. Nie wim jak bym
            postapil bedac na twoim miejscu. Prawdopodobnie utracilbym szacunek do zony
            a brak szacunku to w zasadzie koniec jakichkolwiek pozytywnych uczuc.
            • Gość: drak Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: 5.5R1D* / *.pg.com 18.12.03, 13:11
              Poza tym powinienes przejac calkowita inicjatywe i jasno okreslic reguly
              waszego zwiazku. Nie okazuj slabosci - nigdy.
              • fiu-fiu moze pomoze? 18.12.03, 13:41
                sluchaj. Jesli chcesz sie dowiedziec czegos i nie liczysz sie z kosztami to
                zadzwon do mnie. Mialem identyczna sytuacje kilka lat temu. Troche sie
                pozbieralem. Tez dzieci, tez gimnazjum, tez dwojka, wszystko podobnie ...
                Moge ci opowiedziec. Wiem co zrobilem zle a co dobrze. Raczej nie to
                slowo -moze lepiej -czuje co zrobilem dobrze, co zle. Kazdy ma swoj los i
                kieruje sie tym czy innym w swoich wyborach.
                Moge ci opowiedziec jak to wygladalo dalej.... a potem jeszcze dalej.
                Minelo ponad 4 lata od tego co u mnie sie wydarzylo.
                Teraz nie jestes w stanie racjonalnie myslec. Rzadza emocje i nadzieja.
                napisz do mnie na priva
                fiu-fiu@gazeta.poczta.pl
                • Gość: adco Re: moze pomoze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 11:22
                  poczta wraca :(
                • Gość: adco DO FIU-FIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 22:57
                  nie moge przeslac... choc chce - wraca - adres nieznany... :(
    • Gość: Reno Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.12.03, 15:00
      Moim zdaniem najpierw musisz się uspokoić, bo na razie trudno Ci myśleć
      racjonalnalnie. I nie rób nic na szybko, na emocjach. Emocje nie są dobrym
      doradcą.
      Twoje obecne zachowanie to straceńcza próba znalezienia jakiegoś
      usprawiedliwienia dla żony. Niestety możesz go nie znaleźć nawet jakbyś nie
      wiem jak szukał. A nawet jak go niby znajdziesz zawsze będziesz miał
      wątpliwości czy na peno wybaczyć.
      Moim zdaniem niepotrzebnie brniesz w ścieżkę pt " czy aby ja nie jestem trochę
      temu winien?"

      Pamiętaj to Twoja żona zdradziła. To ona zrobiła źle. I musisz z tym cos
      zrobić. Dla siebie, dla niej, dla was. Jak ktoś zdradza przez 4 lata to robi to
      z pełna premedytacją. Dlaczeg wtey nie myślała o Tobie i dzieciach o Waszym
      małżeństwie. Myślę że Twoja żona teraz kłamie, próbując jak najmniej stracić.
      Może myślała że nigdy się nie wyda, a jak się wyda to jej przebaczysz. Ma cię
      za swojego oswojonego "misia" a mężczyzną to był tamten.

      Jeżeli przebaczysz jej tak jak jest nigdy tego nie zapomnisz. Zawsze będziesz
      odczuwał gorycz, poniżenie, może nawet obrzydzenie do siebie i do niej.
      Grzech wymaga pokuty. Odpuszczenie winy bez przyznania się do niej i bez kary
      jest demoralizujące. I przynosi wiecej strat niż korzyści.

      Obawiam się ze ten romans się skończył nie dlatego że ona tak postanowiła tylko
      jej kochnek stwierdził że może nie mieć już dość czasu dla niej, albo nie
      zechciał ryzykować krzywdy swoich dzieci.

      Minimum tego co musi zrobic Twoja żona to definitywnie rozstać się z tamtym,
      zmienić pracę, nawet za cenę znacznie niższych dochodów. Nigdy nie wolno się
      jej z nim spotkać. Kara musi boleć. Może powinna sie na jakiś czas wyprowadzić
      z domu? Np na 3 miesiece i niech się zastanowi czy na prawdę chce wrócić? czy
      moze powinniście wziąść rozwód? Inaczej znowu to zrobi, pewnie jest atrakcyjną
      kobietą i okazji jej nie zabraknie.
      A wierność to nie brak okazji tylko umiejętność rezygnowania z nich.

      Wiem co ja zrobiłem gdy kobieta mnie zdradziła po 4 latach związku. Dopóki z
      nią znie zerwałem i to na ostro, też próbowałem szukać winy w sobie, w mojej
      niedostatecznej atrakcyjności, próbowałem wybaczyć. Ale odkryłem że nie byla
      szczera i dalsze utrzymywanie związku nie miało sensu. Dzięki temu że nie
      cackałem się dziś nie mam wątpliwości, śpię spokojnie. Obok innej kobiety.

      Nie namawiam cię do rzucenia żony, choc uważam że jej sie to należy. Tylko że
      to nie ty ale ona powinna się wyprowadzić.
      Przemyśl wszystko na spokojnie. Zobaczy czy Twoja żona naprawdę ma szczerą wolę
      bycia wierną żoną. I ciekawe jak samasiebie ukarze za to co zrobiła
      • Gość: adco Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 15:15
        a ON? jaka kare ma poniesc? ma dalej pracowac? a moze to ON powinien
        zrezygnowac z tej pracy? usunac sie? czy jemu ma sie upiec?
        • fiu-fiu Re: zdrada zony - prosba o pomoc 18.12.03, 15:26
          powiem co zrobilem ja w podobnej sytuacji...
          zadzwonilem do niego do domu -wzialem numer od swojej niewiernej
          zony. Odebral on i gesto sie tlumaczyl ze to pomylka. W koncu udalo mi
          sie polaczyc tak ze odebrala jego kobieta i zapytalem czy wie o jego
          dlugim romansie z moja zona. Potem rzucilem kilka slow o niej samej -to
          co on mowil mojej zonie o swojej ... niekoniecznie komplementy ale
          prawde. Np ze ma 158 cm wzrostu i ze jest oportunistka i bedzie sie go
          trzymac bez wzgledu na wszystko, nawet jak odkryje zdrade -tak zeby sie
          nie przejmowala jak by ich u niego nakryla ... nic wielkiego. Skutek?
          wywalila go z domu. oczywiscie przedstawilem sie imieniem i
          nazwiskiem. Podalem tez swoj numer telefonu. Gdyby miala watpliwosci
          powiedzialem aby wziela w biurze obslugi klienta telefonii wykaz polaczen
          ze swojego numeru i na pewno zobaczy moj wielokrotnie. Jak zacznie
          miec problemy w domu to moze i w pracy miec... mozna pojsc i w te
          strone tylko pozniej obydwoje musza odejsc z firmy. Wiesz co robic?
        • Gość: dolores Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.12.03, 15:29
          wiesz ja tez kiedys zdradzilam. i nie byl to jednorazowy skok w bok tylko
          roczny romans. potrafie zrozumiec tlumaczenie zony ze ostatnie 2 lata to byla
          szarpanina i ona nie wiedzila jak to zakonczyc (to chyba miales na mysli?? bo
          pojawila sie powyzej rowniez inna interpretacja). zostalo mi wybaczone.
          jestem z tym gosciem nadal i jest jedynym facetem na swiecie z ktorym wyobrazam
          sobie pojscie do lozka. nie wymagal ode mnie pokuty karania samej siebie
          zerwania kontaktow z kochankiem. najwieksza kara dla mnie bylo patrzenie na to
          jak on cierpi przeze mnie.
          zaufal mi i to cenie najbardziej. kosztowalo nas to godziny rozmow i mase
          przeplakanych dni ale bylo warto. dzis jestesmy bardzo szczesliwi.
          na twoim miejscu ja bym zaryzykowala. jesli umiesz wybaczyc zostan z zona i
          sprobujcie naprawic to co zostalo zniszczone. wina nigdy nie lezy po jednej
          stronie. z jednym zastrzezeniem drugiego razu nawet nie probowalabym wybaczyc.
        • Gość: Reno Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.12.03, 16:52
          Widzę że dalej na siłę próbujesz usprawiedliwić żonę.
          On - to nie twoja sprawa. Twój problem to Twoja żona, to ona była niewierna.
          Możesz oczywiście powiadomić jego żonę o romansie męża, ale tylko ją
          skrzywdzisz. Myślę że czasem lepiej nie wiedzieć.
          Możesz gościowi przyłożyc tak że wyląduje w szpitalu. Ale będziesz tylko
          załosnym pajacem, ulgi Ci to nie przyniesie.
          I nie wieżę w skruchę kobiety która przez 2 lata nie może skończyć romansu a
          dopiero facet z nią zrywa. Sorry. Nie mogę uwierzyć. Ona musi coś zrobić żebyś
          mógł jej zaufać.
          • zdzichu-nr1 Re: zdrada zony - prosba o pomoc 18.12.03, 18:27
            1) Metody fiu-fiu są skuteczne

            2) Metody te są zwykle stosowane przez kobiety, a nie przez mężczyzn

            3) Efektem ubocznym stosowania ww. metod może być czyjeś zejście śmiertelne.
            Gdybym był winowajcą z opisanego przykładu,prawdopodobnie zadźgał bym nożem
            szanowną małżonkę o wzroście 158 cm, a następnie przejechał samochodem
            uprzejmego Pana z Rogami, który do niej zadzwonił. Następnie oddał bym się w
            ręce policji.

            Pozdrawiam Zdzichu
            • fiu-fiu do zdzicha 19.12.03, 11:15
              bylem u niego pod blokiem -chcialem go tez kosa przejechac tylko tyle ze
              go nie poznalem -nie wiedzialem jak wyglada. Wychodzila jedna para ale
              po odejsciu w strone auta zaczeli dawac dyla. Wyczul pismo nosem.
              Szybciutko odjechali. Wiem ze go panna pogonila miesiac pozniej.Zreszta
              on po rozwodzie i ona tez. Dla nich nie pierwszyzna. Co jest teraz mnie nie
              interesuje, choc przez pierwsze miesiace chcialem znalezc jakiegos
              ruska co by mi przyniosl jego jaja w sloiku.
              • Gość: adco Re: do zdzicha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 14:14
                mam to samo - tez chcialem dzwonic do zony, ale.... dalem mu czas, zeby sam
                wyznal cala prawde... moze to blad - teraz zaluje, mam ochote isc i wszystko
                powiedziec! a rusek..? moze?
    • envi Re: zdrada zony - prosba o pomoc 18.12.03, 20:13
      pomoc nalezaloby twojej zonie,a nie Tobie!!!!do diabla,co to za kretynizm.
    • Gość: baas Re: zdrada zony - prosba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 09:40
      teraz pewnie ciebie zapewnia, ze juz nigdy wiecej..? i co bedziesz jej
      pilnowal w pracy? obij mu morde i niech spieprza do innej roboty!
      • east_milan mam recepte na kontynuacje 20.12.03, 13:49
        albo niech ON ci zrobi laske ze dwa razy
        potem zapytaj zony czy nie jest zazdrosna o niego
        i jego zone tez zapytaj
        • Gość: k Re: mam recepte na kontynuacje IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.12.03, 21:50
          zostań z nią. Zacznijcie od nowa. I nie myśl już o tym. Powodzenia
    • Gość: M kopnij ja w dupsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 22:01
      Ja tam bym nie kupil takiego tlumaczenia , olalbym kogos takiego, nawet zone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja