Dodaj do ulubionych

noworoczna melancholia

IP: *.dial.proxad.net 01.01.04, 03:40
od kilku lat przezywam taki dziwny stan, melancholie, w sylwestrowa noc. tak
bym chciala miec swojego wymarzonego mezczyzne i bawic sie z nim na jakims
super wieczorze, czy balu, a tu nic, caly czas z kolezankami, ksiecia nie ma
i ja czuje sie samotna.. nowy rok jest dla mnie trudna noca, bo uswiadamiam
sobie, jak jestem samotna, mimo kolezanek i znajomych. to straszne. mam lzy w
oczach, jest mi tak smutno, wrocilam z wieczoru w dyskotece, ale teraz jestem
sama w domu i jutro rano tez bede sama, az nie spotkam sie z kolezanka. tak
bardzo brakuje mi mojego THE ONE. niedawno slonczylam 27 lat. moj panienski
stan, przalotne milostki i kochankowie mnie wykanczaja. jestem okropnie
samotna.
w zasadzie moze sie wydac bez sensu takie pisanie i wylewanie sie na forum,
ale troche mi to pomoglo. jesli ktos poswiecil mi troche czasu na
przeczytanie moich smutkow, dziekuje.
Obserwuj wątek
    • charlie_x Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 03:49
      ..słuchaj, ja dwadzieścia lat temu byłem dokładnie w tym samym miejscu co Ty
      teraz...Dzisiaj jestem szczęśliwym mężem i ojcem dwojga dorastających
      nastolatków.Miła Marlenko głowa do góry, bo w tym roku w Twoim życiu wydarzy
      się baaaardzo wiele.Bo nawet najwięksi "nieszczęśnicy" muszą mieć swoje pięć
      minut..pozdr..8))
      • Gość: Marlena Re: noworoczna melancholia IP: *.dial.proxad.net 01.01.04, 04:08
        dziekuje Ci, Charlie, za Twoj przesympatyczny post. woze ten rok przyniesie mi
        bardzo duzo, ale teraz zalewam sie lzami, to chyba noworoczna histeria, ale
        moze przyniesie mi ulge. dziekuje
        szczesliwego nowego roku
        • charlie_x Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 04:21
          ..8)..obiecaj mi,że teraz pójdziesz spać.Ja pomyślę o Tobie ..8)..Dziękuję i
          wzajemnie!W dniach szczęśliwych, a takie przyjdą niebawem:pamiętaj kto Ci je
          zapowiedział..8)
          • Gość: marta_smutna Re: noworoczna melancholia IP: *.asternet.pl / 82.145.65.* 01.01.04, 04:30
            A ja miałam zjechanego sylwestra bo ponad miesiąc temu rozstałam sie z facaetem
            więc nie niałam powodów do radości. Właśnie wróciłam z przepłakanej imprezy i
            dopijam się szampanem mam zamiar schlać sie na maxa-w lodówce jeszcze dwie
            Warki Strong czekają. Nie mogę napisać tu nic brzydkiego bo moja wypowiedź
            zostanie usunięta a taką mam ochotę że ku...
            Ale i tak życześ wszystkim wszystkiego co naj naj jak długi nasz kraj samych
            pozytywnych myśli niech puchatek się wam przysni. Pzdr.
            Marta-total dół.
            • charlie_x Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 04:37
              ..wierzę , że jest Ci ciężko.Czasami dobrze jest urżnąć się na amen, ale jutro
              będziesz musiała zmierzyć się z tym brakiem pozytywnych myśli.Jeśli chodzi o
              facetów to ..może niedługo spotkasz znacznie ciekawszego?W każdym razie życzę
              Ci tego.Miłych snów..8)
          • Gość: Marlena Re: noworoczna melancholia IP: *.dial.proxad.net 01.01.04, 14:09
            dziekuje Ci, Charlie. zycze wspanialego Nowego Roku!
            • charlie_x Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 14:15
              ..8)..samych dobrych myśli i dni pełnych wspaniałych ludzi przy Tobie..
    • sikor102 Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 05:21
      Jako facet, może Ci poradzę: przyczyny wszystkiego poszukaj raczej w sobie.
    • Gość: wszetecznica Re: noworoczna melancholia IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.01.04, 13:20
      wiesz ja mam to samo, czuje jakby od ludzi oddzielala mnie gruba szyba, w tym
      roku tez tak bylo, moze lepiej byloby zostac w domu.sylwestra spedzilam ze
      znajomymi ale czulam sie bardzo zle(zrobilam przeglad ostataniich kilku
      sylwestrow i nie wypadlo to najlepiej).tez jestem sama . Nie mialam ochoty sie
      nawet upijac, tylko kieliszek szampana wypilam.Moze trzeba bylo sie upic wtedy
      bym mniej myslala.zycze Ci tego abys znalazla kogos dla siebie ,sobie tez tego
      zycze.
      • maga19 Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 13:31
        A ja napiszę przekornie-czy posiadanie Mężcztzny zapewnia szczęśliwe życie?
        Właśnie skończyłam ryczeć drugi raz w tym nowym roku, powód-małżeńska kłótnia,
        mąż wyszedł do pracy, wróci jutro. Coraz więcej między nami nieporozumień,
        rozmijań się w oczekiwaniach. A On był tym księciem, tym Jedynym, a teraz
        coraz więcej bólu, nerwów. Nie wiem co jest dla mnie ważniejsze, On czy ja
        sama. Czasem myślę, czy nie lepiej byłoby samej....
        • Gość: anna konda Re: noworoczna melancholia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 15:38
          napisałaś to Ty, a ja mogłabym to firmować własnym nazwiskiem - będzie lepiej,
          może to tylko noworoczne zmechacenie? W końcu tych sylwestrów jeszcze w życiu
          całkiem sporo, niestety czy na szczęście
          • maga19 Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 16:04
            Nie wiem, czy była to odpowiedź na mój post, ale mam nadzieję, że to
            noworoczne zmęczenie. Tylko kurdę człowiek sobie zawsze obiecuje, że kolejny
            Sylwester będzie lepszy, ciekawszy, szczęśliwszy, a jak przychodzi co do
            czego, to z reguły nie okazuje się to prawdą:( pozdr.
      • Gość: Marlena Re: noworoczna melancholia IP: *.dial.proxad.net 01.01.04, 14:18
        Rozumiem. Ale ja to nie tak, ze czuje sie oddzielona i wyizolowana, bo mam
        kolezanki i przyjaciolke, ale brak mi mezczyzny. takiego, jakiego sobie
        wymarzylam, a nie sa to wygorowane wymagania. a moze tak, skoro moja samotnosc
        tak dlugo trwa. a gdybym zwiazala sie z obojetnie kim, tylko dlatego, by nie
        byc sama, bylabym jeszcze bardziej nieszczesliwa..
        Wszetecznica, upicie sie nie pomaga, w moim przypadku to poglebia smutek...
        Jak chcesz, to napisz na priv marlenam1@gazeta.pl
        zycze Ci wszystkiego najlepszego!
    • kaaarolinkaa Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 13:54
      witaj w klubie-mam 26 lat i tez jestem sama. Nie napisze Ci nic pocieszającego,
      bo moge sie podpisac pod Twoimi słowami. ,Tez czekam, tez mam nadzieje, ze
      niedługo poznam kogos sensownego, a nie jakiegos gwozdzia. W tv nic nie ma,
      westerny, super dla kogos, kto to lubi. Z calego serca nie znosze swiat ,
      sylwka, i 14 lutego, bo media tak steruja naszymi nastrojami, ze kazdemu
      singlowi jest strasznie ciezko w te swieta. Sprobuj np. pojsc do kina czy cafe
      14.02.-masz caly czas swiadomosc,ze wokolo Cibie same pary i wszyscy biora Cie
      za lesbe. Sylwek tez-chcialabym pojsc na bal, w pieknej ukience, butach i
      tanczyc, chcialabym tez na swieta kupowac mu prezenty, anie ciagle
      przyjaciokom. No, moze kiedys tak bedzie . Pozdrawiam
      • Gość: Marlena Re: noworoczna melancholia IP: *.dial.proxad.net 01.01.04, 14:31
        no wlasnie, oprocz tego, ze na codzien bez mezczyzny nie jest mi dobrze, to
        jeszcze ta nagonka, ze w Sylwestra trzeba sie super bawic, jaki prezent
        ofiarowac ukochanemu na Gwiazdke i ogladac serduszka i sluchac piosenek o
        milosci w Walentynki. To wszystko jeszcze dolewa oliwy do ognia. W normalne dni
        mozna sie czyms zajac, pracowac, spotkac z kolezankami, ale w swiata i
        weekendy? na szczescie mam jeszcze kilka singlowych kolezanek z ktorymi mozna
        spedzic czas, ale w takie dni jak Sylwester zostaje dyskoteka czy impreza z
        kolezankami, bo na bal nie pojde bez faceta. mam dosc.
        Kaaarolinka, zycze Ci spelnienia marzen
    • Gość: AniaWarszawa Re: noworoczna melancholia IP: *.acn.pl 01.01.04, 14:20
      Głowa do góry!Ja też jestem sama i choć mam dopiero 20 lat,uwierz mi...brak
      miłości w życiu doskwiera tak samo mocno.Ale w każdą sylwestrową noc zamiast
      płakać szeroko uśmiecham się do życia i nadchodzącego roku mając nadzieję i
      naprawdę w to wierząc,że spotka mnie coś dobrego a na mojej drodze pojawi się
      wreszcie fajny facet.Może nie ten jedyny i wyśniony książę z bajki,ale ktoś z
      kim będę czuła się szczęśliwa choćby trwało to tylko kilka miesięcy.Tobie życzę
      tego samego-więcej pogody ducha i ufności,że ten rok będzie dobry.

      Przeczytałam w którymś z postów,jakie zostawił tu Charlie,aby przyczyny
      poszukać w sobie.Dlatego w tym 2004 roku zamiast siedzieć w domu wyjdę do
      ludzi,poznam ciekawe osoby i nawet jeśli nie będzie wśród nich mojego mężczyzny
      to wzbogacę grono przyjaciół.Bo prawdą jest,że szczęściu zawsze trzeba trochę
      pomóc :-)
      Bardzo Ci za tą radę dziękuję Charlie.Szczęśliwego Nowego Roku!
      • Gość: Facet Re: noworoczna melancholia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.04, 14:28
        Dziewczyny ,a co wy w tych facetach takiego widzicie ? Jeszcze wam zbrzydnie
        ten miód!
        • lola211 Re: noworoczna melancholia 01.01.04, 14:31
          Zawsze nam brakuje tego, czego nie mamy.A potem okazuje sie, ze wcale nie
          jestesmy szczesliwsi.Bo rzeczywistosc nijak nie przystaje do idealnego obrazka
          jakim sie karmimy.
      • kaaarolinkaa Re: noworoczna melancholia 02.01.04, 18:05
        niu, jak mmialam 20 lat to tez sie szeroko usmiechalam, bo myslalam ze jak bede
        maiala 26 to bede mailaa faceta, a teraz mam 26 lat i nie mam, w tym wieku masz
        bolesna swiadomosc, ze wolnych i fajnych facetow jest coraz mniej.
        • Gość: lew_ Re: noworoczna melancholia IP: *.proxy.aol.com 02.01.04, 18:09
          Czyli ksiazat z bajki?:))Kruczoczarne wlosy i niebieskie oczy??:)..albo jestes
          skromniejsza ?:))
        • Gość: Marlena Re: noworoczna melancholia IP: *.dial.proxad.net 02.01.04, 22:48
          Kaaarolinka, mam dokladnie te same odczucia! Z roku na rok pod tym wzgledem
          jest coraz gorzej...
    • Gość: lew_ Re: noworoczna melancholia IP: *.proxy.aol.com 01.01.04, 14:40
      Wy mnie lepiej nie denerwujcie :)..te ktore sie tu skarza czekaja wlasnie
      na ksiecia :)najlepiej bogaty i oczywisicie wyglad jak Casanova:)..znam
      to ..wlasnie pare dni temu mi jedna powiedziala (poznana na czacie ) na
      podstawie foto ze nie jestem w jej typie :))choc nic mi nie brakuje:)...no
      ona jest typowa partygirl:))wy pewnie tez:)..nic mnie juz ,jesli chodzi o
      kobiety ,nie zdziwi:))
    • Gość: smutaska noworoczny dol IP: *.chello.pl 01.01.04, 16:18
      O rany... A myslalam ze tylko ja sie podle czuje.
      Spedzilam najgorszego Sylwka w zyciu. MIalam straszna ochote sie pobawic i zgubil mnie
      wrodzony optymizm. Pomyslalam ze skoro dziecko u babci a my sami w domciu, to jak nikt do nas
      nie wpadnie to my sie wybierzemy chocby na Plac Defilad. A tu nic... Do cholery czemu nie
      pojechalam do kolezanki tylko mialam nadzieje ze moj chlopak (ktory wiedzial ze mam straszna
      ochote sie bawic) "cos" wymysli.
      Glupia dziewczynka. Przeplakalam pol nocy, w pizamie bylam juz o 23 i z powodu dola nie
      otworzylismy nawet szampana, bylam ak zaryczana ze nie chcialam patrzec na fajerwerki i te inne
      cuda. Pierwszy raz odkad pamietam nie zareagowal w raden sposob na odliczanie do godz.00.00 A
      co na to moj luby? ze nie umiem sie cieszyc drobiazgami takimi jak wino (ktorego nie
      sprobowalam) czekoladki, mily nastroj (hahaha)...
      Ciesze sie tylko z tego ze ten/tamten rok sie skonczyl.
      Troche mi sie polepszylo...
      Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: ktoś Re: noworoczna melancholia IP: *.dyn.optonline.net 01.01.04, 17:19
      to ja sie dopiszę do tego wątku też. dlaczego sylwester ma być tą wyjątkową
      nocą, bo coś się kończy i coś nowego się zaczyna. codziennie zaczyna się nowy
      dzień i jakoś tego nie swiętujemy, przecież z każdym nowym rokiem jestesmy
      coraz starsze z czego tu się cieszyć.?
      teraz a propos facetów. ja mam (o zgrozo już prawie 30 lat) mam wspaniałego
      męża na któego czekałam długo, bo 27 lat (hahaha) jest tym jedynym, wymarzonym,
      kochanym księciem. i co z tego? całymi dniami go nie ma, bo pracuej dzisiaj też
      (lekarz) .siedzę sama w domu z dzieckiem, czasami pojdę do pracy, ale większość
      czasu jestem naprawdę samotna i sama, i co mi z tego że mój mąż jest fajny, jak
      go wiecznie nie ma? wczoraj przyszedł zmęczony z dyżuru i położył się spać, a
      ja siedziałam sama przed tv i gapiłam się na bawiących się ludzi.czasami
      zastanawiam się czy nie lepiej byłoby spędzać tego sylwka samemu w ten właśnie
      sposób nie mając do nikogo pretensji . bo prosiłam męża posiedz ze mną chociaż
      do 12, ale był zmęczony i co miałam zrobić na siłe go trzymać?
      małżeństwo wcale nie jest takie różowe, więc jeśli miałabym wybierać jeszcze
      raz, to mimo tego że mam (nieobecnego )księcia z bajki została bym singlem i
      brała z życia to co leci. nie mogę sobie wybaczyć też że zrezygnowałam z bycia
      stewadresą dla rodziny. po co? bałam się ze nie będziemy się widzieć często, i
      co nie jestem stewardesa i też widzimys się prawie wcale.
      dziewczyny cieszcie się tą wolnością!!!
    • rb13 Re: noworoczna melancholia 02.01.04, 23:29
      Cieszymy się znów jesteśmy starsi...


      Z prędkością światła
      niczym ćmy widzące blask płomienia
      biegniemy ku czemu ?
      Rozwiązując równanie
      z wieloma niewiadomymi
      Znając wynik
      głęboko ukryty
      w zakamarkach umysłu
      Nieskończoność...
      Cieszymy się znów jesteśmy starsi

      Hukiem korków szampana
      zagłuszamy strach
      przed niebytem
      Życzenia składane jak w amoku
      Oby następny był lepszy
      100 lat, zdrowia...
      Judaszowe pocałunki
      okraszone uśmiechem
      pełnym słodyczy...
      Cieszymy się znów jesteśmy starsi


      Wtulając się w ciepłe ciała
      wirujemy
      z umysłem zasnutym
      alkoholowa mgłą
      w chocholim korowodzie
      Składając ukradkowe pocałunki
      radości życia
      na spoconych życiem twarzach
      porażonych strachem...
      Cieszymy się znów jesteśmy starsi

      Ryś B. Kraków 02.01.2004 r. godz. 1420

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka