kotbalamot2
07.08.13, 12:26
Jan W.... pochodzi z Wałbrzycha. Grasuje na kilku portalach randkowych równocześnie ,ma pozakładanych kilka kont, szczupły szatyn , podaje się za inżyniera budownictwa , bezdzietnego kawalera lub rozwodnika, lekko po 40-tce. W rzeczywistości facet ma 52 lata, jest żonaty i ma 2 dzieci. Żona siedzi w Wałbrzychu i pewnie czerpie profity z jego procederu, a on grasuje po całej Polsce w zależności od miejsca w którym pracuje , aktualnie jest to dolny śląsk. Facet jest typowym oszustem, wyławia kobiety samodzielne, majętne, na stanowisku lub prowadzące działaność, z własnym mieszkaniem lub domkiem. Gdy wyczuje zysk, po tygodniu wyznaje miłosć i chce się żenić. Potem biadoli , ze nagle wpadł w przejsciowe tarapaty finansowe , bierze na litość, liczy że wyciągnie od kobiety jakieś pieniądze. Jego żona o wszystkim wie i widocznie ciągnie zyski z jego procederu, gdyz daje mu wolną rękę. Niestety ciezko pozvyć się jana W. Gdy Jan w. usłyszy od ofiary "spadaj" , nie przyjmie tego do wiadomości ale bedzie wydzwaniał miesiącami, smsował, pisal maile, wystawał pod domem, śledził zamieniając sie w stalkera.