noname10
18.02.04, 22:58
W tym roku ulica Sulejowska na pewno nie doczeka się modernizacji. Powód -
jak zwykle brak pieniędzy. Jej remont kosztowałaby 10 milionów złotych.
Władze miasta miały nadzieję, że ta inwestycja rozpocznie się równolegle z
budową I etapu obwodnicy. Tymczasem o modernizacji Sulejowskiej zrobiło się
cicho.
Nie ma pieniędzy na modernizację Sulejowskiej
Modernizacja ul. Sulejowskiej miała być poszerzeniem zakresu budowy
obwodnicy, prace byłyby prowadzone równolegle. Tylko że I etap kosztować
będzie ok. 4,8 mln euro, a "zwykła" ulica aż 10 mln złotych, czyli około 2
mln euro. Jak się okazało, jednym z powodów jest właśnie brak pieniędzy, a
ponieważ na utrzymanie wszystkich dróg miasto otrzymało na ten rok subwencję
w wysokości 9 mln, więc trudno się dziwić, że na taką inwestycję szukano
pieniędzy z zewnątrz.
A ponadto, jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta, sam pomysł przyszedł
zbyt późno, żeby można było dołączyć ten projekt do wniosku o dofinansowanie
budowy obwodnicy (I etap) wysłanego do Komisji Europejskiej. - Dokumentacja
na budowę I etapu obwodnicy była już zamknięta - wyjaśnia Marcin Pampuch,
rzecznik prezydenta.
A miało być tak pięknie...
W numerze 40/2003 "Tygodnia Trybunalskiego" pisaliśmy o generalnym remoncie
tej ulicy. Przedstawiliśmy także szeroko omawiany na spotkaniu z mieszkańcami
projekt nowej Sulejowskiej. Przypomnijmy te, jak się okazało bardzo
przyszłościowe, plany.
Rondo o średnicy 32 metrów łączące ulice Różaną i Wyzwolenia, które zdaniem
projektantów pomoże rozładować ruch na rondzie E. Gierka; dwa pasy ruchu po
3,5 metra rozdzielone pasem "bezpieczeństwa". Oczywiście ścieżka rowerowa i
dobre oświetlenie.
Bezpośrednio połączone z Sulejowską byłyby tylko niektóre z dotychczasowych
ulic: czyli Żurawia, Wodna, Stolarska, Rzeźnicza, Robotnicza, Włókiennicza,
Robotnicza, Tkacka. Tylko na dwu z nich, oprócz Różanej, można by skręcić w
lewo i włączyć się do ruchu. Mowa o Rzeźniczej i Włókienniczej. Pozostałe
ulice, a więc - Korczaka, Dzieci Polskich, Filtrowa, Polna, Odlewnicza i
Przędzalniana zostałyby "odcięte", a ruch przeszedłby na ul. Bawełnianą.
Ponadto planowano się m.in.: wykonać kanalizację deszczową, założyć nowe
oświetlenie, przenieść wodociąg spod jezdni, pod którą się znajduje, co
utrudnia wszelkie naprawy.
- To nie byłaby tylko modernizacja ulicy, ale i całego pasa drogowego -
zapewnia Marek Brajczewski, inżynier miasta.
Co dalej z kolejką wąskotorową?
Projekt przewidywał również likwidację kolejki. Mieszkańcy ulic przyległych
do Sulejowskiej nie mają nic przeciwko temu rozwiązaniu. Notabene
wąskotorówka już od dawna nie istnieje w wykazie PKP, a grunt pod szynami
należy do Skarbu Państwa.
Przeciwnikami takiego rozwiązania są na Towarzystwo Przyjaciół Kolejki
Wąskotorowej oraz prezydent, który wielokrotnie dał poznać się jako zwolennik
idei przekształcenia kolejki w atrakcję turystyczną miasta Piotrkowa. Jeszcze
kilka miesięcy temu jego rzecznik Marcin Pampuch zapewniał, że kolejka
zostanie przeniesiona nad Bugaj i w wakacje będzie można obejrzeć jezioro
przez okna wagoników. Jednak... - Nadal nie ma ostatecznej decyzji, a tutaj
nie wszystko można pogodzić. Być może, przy zawężeniu jezdni można by tak
zmienić projekt, żeby dalej istniała - ostrożnie proponuje inżynier
Brajczewski.
Czy zdarzy się cud?
Mimo niekorzystnego obrotu sprawy władze miasta nie rezygnują z pozyskania
środków z UE. Już piszą nowy wniosek. - Planujemy poszerzyć II etap budowy
obwodnicy o modernizację ulicy Sulejowskiej. Jako jeden z argumentów podamy,
że będzie to skomunikowanie obwodnicy z centrum - zdradza plany Marcin
Pampuch.
- Może się zdarzyć, że jeżeli nie pozyskamy środków zewnętrznych w
wystarczającej wielkości, trzeba będzie przejść na doraźne remonty, ale
docelowo będziemy dążyć do remontu całościowego - wyjaśnia Marek
Brajczewski. - Trzeba szukać środków, jak nie w tym programie pomocowym, to w
innym - argumentuje inżynier miasta.
Tak czy siak z ulicą Sulejowską coś zrobić trzeba. Temu nikt nie zaprzecza.
Lepiej, żeby to była kompleksowa modernizacja, bo wtedy posłuży miastu
przynajmniej przez kilkanaście lat, a zrobienie tego "na szybko" spowoduje,
że poprawki będą nas drogo kosztowały. Pozostaje "tylko" poszukać
zewnętrznych źródeł finansowania, co - jak się okazuje - jest najtrudniejsze,
i nie obiecywać na wyrost, a potem czekać na pieniądze z UE, bo możemy ich
nie dostać i co wtedy?
Marta Średzińska