Dodaj do ulubionych

13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień?

13.12.06, 08:14
Ja mialam wówczas 5 lat. Pamiętam jak co niedziele chciałam obejrzec
teleranek i byłam bardzo rozczarowana, a dlaczego... to już każdy wie :/
Pamętam szum telewizora, gdy telewizja nic nie nadawała.
Pamiętam, że w stan wojenny nie mogłam jechac do ukochanych dziadków na
świeta. Pamietam jak mojej mamy najmłodszy brat ukrywał sie przed "władzami".
Pamietam jak trzeba było sie spieszyc bedac u kogoś, zeby zdażyc do domu
przed godziną milicyjną. Pamiętam wojsko i milicje na ulicach (jednym z
milicjantów był ojciec mojej koleżanki z przedszkola-od tej pory bałam sie
tego pana)
Takie urywki wspomnien małej dziewczynki...
Obserwuj wątek
    • anonimowy_internauta Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 13.12.06, 09:22
      Fakt. Nie było teleranka i nikt nie wiedział co się stało. W Sieradzu wojsko czołgami po ulicach nie jeździło i z poczatku wiele osób nie wiedziało o co chodzi. Najbardziej zapamietałem półkownika z redakcji wojskowej TVP , który po przemówieniu Jaruzelskiego czytał posępnym głosem dekret o stanie wojennym - co chwila padało słowo " kara śmierci" BRRRRRRR. A potem były dłgie ferie, tylko trzeba było uważać bo trzy osoby to już było zgromadzenie i ZOMO mogło się czepiać. I jeszcze jeden obrazek. Rzucili do sklepu ZURTu ( obecnie Nutka) rarytas czyli kasety magnetofonowe stomilu. Zrobiła się kolejka i aby zaprowadzić porządek Wojskowe Grupy Operacyjne postawiły dwóch wojaków z kałachami przy wejściu by pilnowali porzadku i wyłapywali spekulantów , którzy by kupili więcej niż 1szt towaru.
      • paenka Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 13.12.06, 14:07
        ja nie pamietam, bo mnei na swiecie jeszcze nie bylo
        • hajdana Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 13.12.06, 19:27
          a ja pamiętam - może nie całkiem to był czołg, ale bardzo hałaśliwy opancerzony
          pojazd w nocy na Polnej i wyglądających na ulicę z ciemnych okien sąsiadów. I
          pytanie dokąd i po co?
          • mamuska85 Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 13.12.06, 21:24
            A ja nie pamietam, mialam wtedy 3 lata....
    • sieradzak Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 13.12.06, 23:58
      Jak nie było Teleranka ;)
      Był ! Tylko w formie czytanki dla niegrzecznych dzieci ;)

      Co do wspomnień ? No cóż w Sieradzu, jakoś nie dało się tego aż tak mocno
      odczuć. Fakt, że zima była sroga i zaspy takie jak w zaszłą zimę, więc patrole
      grzały się przy tych koksownikach. Dość dziwacznie wyglądali żołnierze z
      karabinami w centrum miasta.
      Myślę, że najgorsza była swoista świadomość, że dzieje się coś złego ? I brak
      informacji. Już nie pamiętam kiedy ale ówczesne "media" milczały dość długo.
      Przekazy z Wolnej Europy też były dość jednorodne i bazowały bardziej na
      przypuszczeniach i plotkach niż jakiś sprawdzalnych faktach. I ludzie nie
      wiedzieli co się tak naprawdę dzieje.
      Myślę, że warto tu przypomnieć o skali tego zjawiska:

      - Odcięte "media"
      - głuche telefony
      - zakaz przejazdu z jednego miasta do drugiego bez zgody władz
      - kontrole na rogatkach miast
      - patrole w mieście
      - godzina policyjna
      - praktycznie brak publicznej komunikacji (PKS, PKP)

      Pamiętam, że czułem się wtedy jak człowiek zaszczuty i całkowicie bezradny, do
      tego ta koszmarna, mroźna zima, puste sklepy, smutni i przestraszeni ludzie w
      podobnych paltach i czapkach wełnianych. Smutne to było nawet jak na Sieradz.

      Co do tych transporterów, to chyba gdzieś widziałem w Sieradzu ? Na rogatkach z
      miasta chyba stały ?

      Aż dziw, że 46 % Polaków uznaje Stan Wojenny za słuszny !!! Bo był to zwykły
      gwałt na społeczeństwie i narodzie.
      • tmsieradz Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 01:44
        46% jest teraz a za 10 lat bedzie 66%. Ludzie "wyrastaja" z mroku stanu
        wojennego. Ale jesli ktos sie interesuje historia i zna losy Czechosłowacji,
        Węgier, Litwy i nawet Czeczeni, to w moim zdaniem ciężko jednoznacznie potępić
        Jaruzelskiego. Myślę, że powiedzenie "mniejsze zło" nabiera po latach sensu.
        Zwłaszcza w kontekście sytuacji w jakiej obecnie jesteśmy i w jaki sposób
        doszliśmy do takiego stanu.
        • anonimowy_internauta Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 09:30
          Stan wojenny był mroczny. Ale trwał krótko, i był odbierany jako siła wyższa , przemoc z którą się nie da skutecznie walczyć. Gorsze skutki miały następne lata 1983-88 kiedy władza starała się wszelkimi sposobami odwrócić uwagę społeczeństwa od spraw ważnych oraz przekupywała całe grupy społeczne przywilejami - w myśl zasady "dziel i rządź". Efekt znamy - w przemiany wolnorynkowe weszło społeczeństwo zmęczone , ogłupione i pozbawione pogody ducha. Świat też na nas nie czekał w tych latach na zachodzie dokonywała się rewolucja informatyczna a my staliśmy w miejscu i szukaliśmy rozpaczliwie "wsadu dewizowego" dla rozpadających się fabryk pobudowanych w epoce średniego Gierka
          • sieradzak Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 13:04
            anonimowy_internauta napisał:

            > Stan wojenny był mroczny. Ale trwał krótko, i był odbierany jako siła wyższa ,
            > przemoc z którą się nie da skutecznie walczyć. Gorsze skutki miały następne lat
            > a 1983-88 kiedy władza starała się wszelkimi sposobami odwrócić uwagę społeczeń
            > stwa od spraw ważnych oraz przekupywała całe grupy społeczne przywilejami - w m
            > yśl zasady "dziel i rządź". Efekt znamy - w przemiany wolnorynkowe weszło społe
            > czeństwo zmęczone , ogłupione i pozbawione pogody ducha. Świat też na nas nie c
            > zekał w tych latach na zachodzie dokonywała się rewolucja informatyczna a my st
            > aliśmy w miejscu i szukaliśmy rozpaczliwie "wsadu dewizowego" dla rozpadających
            > się fabryk pobudowanych w epoce średniego Gierka

            UUU ? ;)
            Stan wojenny trwał krótko ? A w jakich kategoriach czasowych ? Historii Polski,
            Historii Ziemi, Historii wszechświata ? czy w kategorii życia człowieka i
            społeczeństwa ? Bo DWA LATA Stanu Wojennego i działania WRON, to jednak sporo, a
            jeśli odniesiesz to do okupacji 1939-1945 to jest 6 lat, więc daje to jakąś
            orientację czasową. Więc chyba różnimy się w rozumieniu czasu ;) Według mnie to
            był długi czas, bardzo długi - jeśli porównasz to właśnie np. z okupacją
            hitlerowską, a skala zagrożenia i sytuacji była chyba nieporównywalna ?

            Co do lat 1983-88, no cóż, nie twierdzę, że wszystko było super, ale w zasadzie
            wspominam je najlepiej, ludziom się chciało, widać było dużą inercję i chęci -
            to skończyło się w latach 90.
            Lata 83-88 porównuję do remontu domu - spróbuj zrobić remont, nie burząc, do
            pewnego stopnia niszcząc, gubiąc czegoś ... Podobnie było wtedy, pewne sprawy
            wyszły lepiej inne ciut gorzej, ale myślę że większe straty przyniosły lata 90 i
            polityka "studzenia gospodarki" oraz ewidentne zaniechania rządzących w wielu
            dziedzinach. Co doprowadziło do zastoju i kryzysu pod koniec lat 90 i początku
            2000, wtedy właśnie upadało najwięcej firm i zakładów, czego efekty odczuwamy po
            dziś dzień. Od roku, dwu lat, gospodarka znalazła swój własny tor i zaczęła iść
            do przodu, zapewne bardzo pomogło wejście do Unii i tu należy upatrywać
            największego sukcesu polskiej "polityki" - jednak nie ma zasług polityki dla
            samej gospodarki - jako takiej.
        • sieradzak Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 12:44
          tmsieradz napisał:

          > 46% jest teraz a za 10 lat bedzie 66%. Ludzie "wyrastaja" z mroku stanu
          > wojennego. Ale jesli ktos sie interesuje historia i zna losy Czechosłowacji,
          > Węgier, Litwy i nawet Czeczeni, to w moim zdaniem ciężko jednoznacznie potępić
          > Jaruzelskiego. Myślę, że powiedzenie "mniejsze zło" nabiera po latach sensu.
          > Zwłaszcza w kontekście sytuacji w jakiej obecnie jesteśmy i w jaki sposób
          > doszliśmy do takiego stanu.

          Jeżeli tak by miało być, to ... źle będzie świadczyło o nas jako społeczeństwie.
          A przytaczana argumentacja, mogłaby się tyczyć i holokaustu - też można by to
          usprawiedliwiać, że było to mniejsze zło ?
          Wydaje mi się, że zupełny brak jasnego potępienia stanu wojennego przez elity
          polityczne i właśnie jakieś formy usprawiedliwiania Jaruzelskiego - powodują
          taki stan rzeczy. Mordy Stalina, też można tłumaczyć u wyjaśniać, ale czy
          usprawiedliwiać ?

          Po prostu podniesiono rękę na naród i na społeczeństwo, a tego nie powinno się w
          żadne sposób usprawiedliwiać, bo a nuż pojawi się drugi Jaruzelski ? Mało
          prawdopodobne ? No cóż - ja pamiętam czasy w których upadek ZSRR nikomu się nie
          śnił !

          Są sprawy, które dla społeczeństwa i narodu muszą być albo czarne, albo białe !!
          Kolory szarości w tych przypadkach chyba nie powinny wchodzić w grę.
          • zodiak72 Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 12:48
            radykalniejesz na starość, sieradzak;-)
            • sieradzak Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 13:07
              zodiak72 napisał:

              > radykalniejesz na starość, sieradzak;-)
              >

              ?? Zdecydowanie NIE !! To nie kwestia podeszłego wieku ;) Tak zawsze o tym
              myślałem i tak to odbierałem ;)
          • tmsieradz Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 13:28
            Z calym szacunkiem, ale porownywanie Holocaustu do stanu wojennego to mooocne
            naduzycie, i nijak tego nie rozumiem. A jesli chodzi o dzialania Stalina, to
            moim zdaniem 13 grudnia nas uchronil przed czyms podobnym.
            W mojej opini, Jaruzelski to czlowiek, ktory stal na barykadzie. Z jednej
            strony mial Ojczyznę, a z drugiej czail sie niedzwiedz. Nie chce w zaden sposob
            dodawac heroizmu takiej postawie, ale jednoznaczne potepianie lub popieranie
            jego decyzji odzwierciedla Twoj stan emocjonalny do tej sprawy i chyba nie jest
            obiektywne.
            Jak pamietamy z historii Pilsudski traktowal swoich wrogow politycznych w taki
            sposob, ze w okresie miedzywojennym mial duzo powaznych przeciwnikow
            politycznych, i budzil bardzo skrajne odczucia. Dzis, po latach, malo kto o tym
            pamieta, natomiast efekty dzialalnosci Dziadka znamy i co wiecej - chwalimy.
            Czas zaciera emocje.
            Czy bedziemy jeszcze kiedys miec do czynienia z dyktatura (w obojetnie jakiej
            formie)? Coz, wydaje mi sie ze tak. Dzis wystarczy spojrzec na dzialania USA, w
            skali globalnej jest to jakis rodzaj dyktatury. Sa takie kraje, ktore to mocno
            odczuwaja. A za 100,200 lat moze to miec inna skale, ciezar. Zawsze tak bylo.
            Na koniec o kolorach.
            W skali swiata malo jest sytuacji czarnych lub bialych. Zwroc uwage ze nawet
            zamachy na WTC z 11/09 nie wszystkich stawiaja po jednej lub drugiej stronie.
            Zyjemy w globalnej wiosce i niestety, ale wiekszosc rzeczy ulega "usrednieniu".
            Spolecznosci lokalne z tym walcza, ale z biegiem ewolucji nie maja szans.
            Ale sie rozpisalem.
            • sieradzak Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 21:05
              tmsieradz napisał:

              > Z calym szacunkiem, ale porownywanie Holocaustu do stanu wojennego to mooocne
              > naduzycie, i nijak tego nie rozumiem.

              Zwróć uwagę, że nie porównuję holokaustu ze StaneW, a stwierdzam, że również
              holokaust można by w ten czy inny sposób "usprawiedliwiać" I jak widzisz są na
              świecie sprawy czarno-białe, że wymienię tu właśnie holokaust, czystki
              stalinowskie, komunizm, hitlera i zapewniam Ciebie że jeszcze wiele podobnych.
              Kolor szary owszem jest i bywa, ale im mniej szarości tym większa jasność i tym
              większa świadomość pewnych norm i zasad moralnych.

              > A jesli chodzi o dzialania Stalina, to
              > moim zdaniem 13 grudnia nas uchronil przed czyms podobnym.
              > W mojej opini, Jaruzelski to czlowiek, ktory stal na barykadzie. Z jednej
              > strony mial Ojczyznę, a z drugiej czail sie niedzwiedz.

              Powiem szczerze, że w 1981 roku też tak przez chwilę myślałem, podejrzewam, że
              większość Polaków wtedy tak to interpretowała. Jednak ten mit dość szybko upadł.
              Stawianie takich tez dziś, gdy znamy ówczesne uwarunkowania polityczne i
              międzynarodowe, jest moim zdaniem mijaniem się z prawdą.
              Rosja nie chciała a co więcej nie miała możliwości angażowania się w Polsce,
              miała swój Wietnam, czyli Afganistan i w świetle dokumentów, żadne władze ZSRR
              nie paliły się do interwencji. Co ciekawe, to władze ... Polskie chciały pomocy
              ZSRR !!! Więc może wystarczy już zakłamywania faktów ?

              > Nie chce w zaden sposob dodawac heroizmu takiej postawie, ale jednoznaczne
              > potepianie lub popieranie
              > jego decyzji odzwierciedla Twoj stan emocjonalny do tej sprawy i chyba nie
              > jest obiektywne.

              No cóż dość to pokrętne ;) Dla mnie liczy się fakt 100 osób zabitych, kilkuset
              rannych, 10 000 internowanych, terror społeczeństwa, nieograniczona władza
              garstki osób, sądy wojskowe na cywilami i co najważniejsze NIEKONSTYTUCYJNE
              czyli nieprawne wprowadzanie Stanu Wojennego (czego nie było w Konstytucji -
              dziadowskiej, bo dziadowskiej, ale konstytucji.
              Jeśli te fakty nie są obiektywne w ocenie tamtego okresu, to mogę Ciebie tylko
              przeprosić. Jeśli widzisz w tych liczbach i faktach kolor szary, to przepraszam
              tym bardziej.
              Co do moich subiektywnych odczuć, to poza okupacją sowiecką po II wś przez 40
              lat, na którą w zasadzie nie mieliśmy wpływu jako naród - tylko Stan Wojenny w
              naszej polskiej historii jest swoistą hańbą, gdyż Polak Polakowi zgotował ten
              los i chyba sławetna Targowica może się równać tej sytuacji ? Oczywiście są
              karty dla Polski smutne, jak nasza obecność w Czechosłowacji, ale też kapitalna
              postawa Polski i Polaków w związku z powstaniem Węgierskim.

              > Jak pamietamy z historii Pilsudski traktowal swoich wrogow politycznych w taki
              > sposob, ze w okresie miedzywojennym mial duzo powaznych przeciwnikow
              > politycznych, i budzil bardzo skrajne odczucia. Dzis, po latach, malo kto o tym
              >
              > pamieta, natomiast efekty dzialalnosci Dziadka znamy i co wiecej - chwalimy.

              No cóż Józef, jest postacią kontrowersyjną, ale stawianie i porównanie jego
              postawy i osiągnięć dla Polski jako kraju i narodu z tchórzliwą postawą
              Jaruzelskiego, który wjechał do Polski na ruskich czołgach, jest z lekka
              niesmaczne. W tych kategoriach to można zastanawiać się jak za IKS czasu będą
              oceniać Wałęsę, który dziś nie ma dobrej opinii. Ale wierzę, że wszyscy Polacy
              zrozumieją, że Stan Wojenny, to nie była obrona Polski, ale obrona czyichś
              interesów i wpływów, objaw strachu i tchórzostwa przed własnym narodem. Węgrzy
              też mieli podobną sytuację i ... wybrali wolność i niezależność - na czele tego
              ruchu stali ... ludzie związani z władzami Węgierskimi ("komuniści")- skończyło
              się interwencją Ruskich (wtedy mogli), ale czy nie jest to wspaniała karta
              historii tego narodu ?! Wiem, że były tragedie osobiste i zniszcenia, ale
              historia ocenia globalne fakty a nie jednostkowe odczucia. Podobnie jest z
              Powstaniem Warszawskim, Powstaniem w Gettcie itd. Choć wiem, że ocena tych
              powstań bywa malowana w szarych kolorach - tylko czy potrzebnie ?

              U nas jest coś specyficznego, lubimy pluć na siebie. Niemcy lasują, że upadek
              komunizmu to upadek muru i strasznie to fetują (ja nazywam to zaklinaniem
              rzeczywistości) a my plujemy na Wałęsę ;)

              > Czas zaciera emocje.

              Zapewne, tylko ja nie mam w tej sprawie emocji ;) Tak myślę i nie każdy musi się
              z tym zgadzać - a zapewniam Ciebie, że swobodę tą mamy nie dzięki generałowi ;)

              > Czy bedziemy jeszcze kiedys miec do czynienia z dyktatura (w obojetnie jakiej
              > formie)? Coz, wydaje mi sie ze tak. Dzis wystarczy spojrzec na dzialania USA, w
              >
              > skali globalnej jest to jakis rodzaj dyktatury. Sa takie kraje, ktore to mocno
              > odczuwaja. A za 100,200 lat moze to miec inna skale, ciezar. Zawsze tak bylo.

              To już s-f ;)


              > Na koniec o kolorach.
              > W skali swiata malo jest sytuacji czarnych lub bialych. Zwroc uwage ze nawet
              > zamachy na WTC z 11/09 nie wszystkich stawiaja po jednej lub drugiej stronie.
              > Zyjemy w globalnej wiosce i niestety, ale wiekszosc rzeczy ulega "usrednieniu".

              Większość ale nie wszystkie. Świat mnie nie, aż tak bardzo interesuje, bardziej
              nasza wioseczka Polska i pipidołek Sieradz ;) Jak dla mnie WTC jest szare, dla
              Amerykanów czarno-białe ;) ale to już inna bajka i problem USA a nie Polski.
              Zresztą jak widać dla USA Stan wojenny jest czarno-biały (decyzja Kongresu USA),
              a dla nas jak widać szary ;)

              > Spolecznosci lokalne z tym walcza, ale z biegiem ewolucji nie maja szans.

              No cóż - historia tworzy się dziś i teraz. Jeśli dziś uznamy, że stan wojenny
              był OK lub szary a generał jest herosem narodowym i ocalił Polskę, to zapewne
              tak ta historia może być oceniona. Co prawda następuje pewne weryfikacja
              historii, ale to raczej proces dość złożony ;)

              > Ale sie rozpisalem.
              • tmsieradz Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 22:11
                Troszke mi to zaczyna przypominac "dyskusje akademicka". Kazdy z nas ma swoje
                racje. Moglbym znalezc jasne strony np. dla Niemcow po 1933 roku - a wiadomo do
                czego to doprowadzilo, itp...
                Mimo wszystko widze u Ciebie emocjonalne podejscie do tematu - i dobrze.
                Dla jasnosci - nie stawiam na rowni dokonan Pilsudskiego i Jaruzelskiego.
                Ale dla mnie Okragly Stol to tez przejaw rozsadku politycznego odchodzacego
                obozu. A i dzis w Polsce zyje mnostwo ludzi ktorzy powiedza ze za komunizmu
                bylo im lepiej. I dlatego to wszystko jest szare.
                Powiedz Irakijczykom ze dominacja USA to s-f :)
                Troszke odplynelismy od tematu na szersze wody, ale milo mi ze moglem poznac
                Twoje zdanie.
                Pozdrawiam.
                • sieradzak Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 14.12.06, 22:30
                  tmsieradz napisał:

                  > Troszke mi to zaczyna przypominac "dyskusje akademicka".

                  Bo zapewne tak jest ;) Chyba nie spodziewasz się po forumowej dyskusji czegoś
                  więcej ;)

                  > Kazdy z nas ma swoje
                  > racje. Moglbym znalezc jasne strony np. dla Niemcow po 1933 roku - a wiadomo do
                  >
                  > czego to doprowadzilo, itp...

                  Dla Niemców (tak po cichu) II wś, to też szary temat ;)

                  > Mimo wszystko widze u Ciebie emocjonalne podejscie do tematu - i dobrze.

                  Zapewniam, że nie ;) Lubię czasem prowokować ;) ale też staram się pisać
                  szczerze tzn. to co napiszę tu, mogę podpisać w realu ;)

                  > Dla jasnosci - nie stawiam na rowni dokonan Pilsudskiego i Jaruzelskiego.

                  Ok, ale tak mi z Twojego wywodu jakoś wyszło ;)

                  > Ale dla mnie Okragly Stol to tez przejaw rozsadku politycznego odchodzacego
                  > obozu.

                  Tu zgoda, to uważam za sukces polski, choć nie jest to teraz politycznie
                  poprawna teza ;) Ale myślę, że mimo pewnych wątpliwości, generalnie był to
                  sukces Polski i Polaków, który doprowadził do upadku całego bloku wschodniego,
                  to był przykład dla innych narodów i władz, że można się porozumieć. Fakt, że
                  musiano iść na kompromisy i ustępstwa (ot choćby Jaruzelski prezydentem itd),
                  nie umniejsza (moim zdaniem) historycznego i pozytywnego efektu tego wydarzenia.
                  Jednak zwróć uwagę, że to już kawałek czasu od Stanu Wojennego (zresztą w tym
                  czasie jak się okazuje, planowano Stan Wyjątkowy), ale to już był objaw
                  kapitulacji władz, władz które w zasadzie wprowadzały Stan Wojenny. Myślę, że
                  realny koniec Stanu Wojennego, to właśnie Okrągły Stół.

                  > A i dzis w Polsce zyje mnostwo ludzi ktorzy powiedza ze za komunizmu
                  > bylo im lepiej. I dlatego to wszystko jest szare.

                  Zgadzam się, i po części nie dziwię takim odczuciom, szczególnie osób starszych,
                  ale gdy nawet pod względem stopy życiowej zaczniesz z nimi rozmawiać, to z
                  zasady szybko "miękną" - ot prozaiczne pytania:

                  Jak smakowała szynka
                  Czy jadł pan kiwi
                  Czy stać pana było na kolorowy telewizor, megnetowid, mikser ...
                  Co wisiało w toalecie do wycierania d....

                  o pytaniu typu:
                  Czy mógł pan narzekać na brak mydła w sklepie, lub na sekretarza POP w pracy -
                  nie wspomnę ;)

                  Przy takich pytaniach ludzie sobie zaczynają przypominać ;)

                  > Powiedz Irakijczykom ze dominacja USA to s-f :)

                  ;) nie chciałem wchodzić na tematy międzynarodowe ;)

                  > Troszke odplynelismy od tematu na szersze wody, ale milo mi ze moglem poznac
                  > Twoje zdanie.

                  i wzajemnie ;)

                  > Pozdrawiam.

                  też ;)
                  • galoszka76 Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 15.12.06, 07:48

                    Wspomnien czar...

                    www.7dni.nasze.pl/test3/module.php?op=galery&cmd=19
                    • tmsieradz Re: 13 grudnia 1981 - jak wspominacie ten dzień? 15.12.06, 09:00
                      to z choinką najlepsze
    • zodiak72 Re: 'Kolorowe jarmarki' w wersji przerobionej;-) 14.12.06, 13:04
      "Kiedy widzę poprzez szybę
      puste haki na tle bieli
      mysle wtedy, gdzie wędliny?
      Czy je diabli wzięli?
      Gdzie zginęly przez te czasy
      balerony i kiełbasy
      szynki, schaby i rolady?
      Ale zawsze wam powiem,
      że najbardziej mi żal:

      Pieczonego prosiaka
      z przedświątecznej wystawy,
      bez kolejki schaboszczaka
      i prawdziwej kawy,
      rozłożonych na półkach
      w czekoladzie rodzynek,
      ziemniaczanej mąki
      i bez dewiz szynek."

      Tak sobie ludziska wtedy przerabiali 'Kolorowe jarmarki' Janusza Laskowskiego.
      ;-)) Mlodzi niech czytają i wnioskują, jak to sie WTEDY żylo;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka