30.05.14, 17:40
www.ekonomia.rp.pl/artykul/1109932.html
Prowokacyjnie zapytam:
To kiedy monetaryści odszczekają "drukowanie pustego pieniądza nie tworzy dobrobytu"? smile
Mogą tez przy okazji powiedzieć "zrozumieliśmy że deflacja jest zła dla gospodarki" smile
Obserwuj wątek
    • lastboyscout333 Re: Abenomika 30.05.14, 18:34


      > Prowokacyjnie zapytam:

      Moglbys mniej prowokacyjnie a bardziej specyficznie zapytac?

      > To kiedy monetaryści

      Kto to sa wedlug ciebie monetarysci?

      >odszczekają

      Nigdy.


      >>>"drukowanie pustego pieniądza nie tworzy dobrobytu"? smile

      Drukowanie pustego pieniadza tworzy dobrobyt ... monetarystom.
      I dlatego to glosza.
      Nie inaczej niz swoje glosza komunisci, liberalowie, faszysci i cyklisci. .


      > Mogą tez przy okazji powiedzieć "zrozumieliśmy że deflacja jest zła dla gospoda
      > rki" smile

      Ktorej czesci gospodarki dla ktorej czesci spoleczenstwa?
      Bo chyba nie tego 1%?


      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131373068,131807473,Re_cytat_dnia.html
      Lastboyscout 24.12.11, 04:41 Odpowiedz cytując Odpowiedz

      >Ludzie zapomnieli, ze kredyt powinien byc ograniczony tylko dla tych ktorzy sa w stanie go >splacac. Kazdy inny "kredyt" to forma kradziezy albo darowizna. Najgorszy jest kredyt dla >panstwa, gdyz panstwo zawsze daje sobie prawo uzywania gwaltu wobec obywateli...

      Teoretycznie: prawda.
      Praktycznie: to nie ma zadnego znaczenia, jest wysoce szkodliwe.

      Warto jak najszybciej zrozumiec, ze juz dawno WSZYSTKO stalo sie TOWAREM i jest calkowicie bez znaczenia jak by to prawnie czy moralnie nie oceniac.

      Pewien rodzaj ludzi podjal taka gre i nie mozna w niej nie uczestniczyc.
      Dla nich nigdy nie bylo wazne na czym sie zarabia, na niesplacalnym kredycie, doprowadzaniu do bankructwa ludzi czy panstw czy kazdym innym nieszczesciu.
      Skad w ogole pomysl, ze to tylko kredyt, pieniadz jest falszywy?
      Co w ogole jest jeszcze prawdziwe ? Z jakim prawem zgodne? Gdzie w tym wszystkim jakiekolwiek zasady moralne?
      COKOLWIEK dzisiaj nie robimy jest tylko weryfikacja prawdziwosci stanu rzeczy.
      Cokolwiek nie nabywamy JEST OSZUKANE, nie wypelnia domyslnych a nawet deklarowanych wartosci i nie ma zadnego znaczenia czy chodzi o zywnosc, wymiane oleju czy biusty panienek.
      Juz dawno to zaakceptowalismy, akceptujemy coraz bardziej (np. czy ktos zdola mi wskazac jakikolwiek PRAWDZIWY produkt w supermarkecie?).
      Zaakceptowalismy fakt, ze wojna toczy sie o bycie MNIEJ oszukiwanym a nie o bycie nieoszukanym.
      I dokladnie o to samo toczy sie wojna przy uzyciu pieniadza, kredytu, lokaty.
      Wygrywa ten, ktory znajduje sie wyzej w hierarchii skutecznosci oszukanstwa.
      Tak wiec wygrywa bankier, ktory daje mechanikowi parszywe warunki lokaty jego oszczednosci, niesplacalny kredyt (wszystko na mozliwie jak najbardziej zagmatwanych zasadach). Przegrywa mechanik, ktory TYLKO wlewa bankierowi gorszy olej i zamienia na stare czesci w nowym samochodzie bankiera.
      Z tym, ze bankiera STAC (za pieniadze mechanika) na pokrycie wlasnych strat w oszukanej wymianie oleju a mechanika stac tylko na ... przetrwanie.
      bo bankierowi potrzebny jest pracujacy a nie martwy mechanik.

      Z pewnoscia to co napisalem to prawda... maloswiateczna ale:

      W polityce bowiem koncept ów prostaczy,
      Że sprawa jest słuszna, niezbyt wiele znaczy.
      — Jerzy Czech
      Machiavelli


      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,150747223,150775238,Re_R_E_A_L_N_I_E_nie_nominalnie_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,135677553,136413371,Wygra_ten_co_mniej_REALNIE_straci.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,131212300,131260297,Wygra_ten_ktory_straci_najmniej.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18277016,18363807,Re_LastBoyScout.html
      • bieda_inwestor Re: Abenomika 01.06.14, 06:31
        > > To kiedy monetaryści
        >
        > Kto to sa wedlug ciebie monetarysci?

        O to samo mialem spytac. Nie wiem w ktorym momencie znaczenie tego slowa zmienilo sie tak radykalnie ze to co kiedys oznaczalo ludzi ktorzy mysleli ze za pomoca manipulacji pieniadzem mozna osiagnac dobrobyt (ktore jak najbardziej stosuje sie do Abe) teraz oznacza wylacznie tych ktorzy opowiadaja sie za silna waluta.

        > Zaakceptowalismy fakt, ze wojna toczy sie o bycie MNIEJ oszukiwanym a nie o byc
        > ie nieoszukanym.

        Propo tego to ostatnio irytuje mnie zaplanowane starzenie. Wyjasnijmy sobie cos - producentom wolno robic co im sie podoba, ale uwazam ze jak cos kupuje powinienen wiedziec, na ile jest zaplanowany czas zycia produktu i koszty jego naprawy. Wtedy mogl bym wybrac czy wole zaplacic wiecej za cos trwalszego czy mniej za cos tymczasowego. Jak wybiora juz nowego komisarza do spraw konsumentow w UE, to chyba do niego napisze proponujac jakies zankowanie produktow tak jak znakowana jest wydajnosc energetyczna. Przynajmniej bede mial poczucie ze cos robie w tej kwestii.
        • lastboyscout Re: Abenomika 02.06.14, 14:49

          >>Propo tego to ostatnio irytuje mnie zaplanowane starzenie<

          To tylko jeden z przykladow zdewastowania podstawowej definicji/prawa: kontraktu, w tym przypadu sprzedazy.
          W praktyce jedna ze stron kontraktu moze zmieniac prawo wstecz! ^%$&*%#!

          Przyklady mozna mnozyc:
          Uaktualnie TWOJEGO telefonu niszczy ci telefon = zero odpowiedzialnosci sprawcy.
          TWOJA wlasnosc w postaci kontraktu na otrzymywanie uslug (np. telefonii komorkowej) na zakontraktowanym poziomie jest ci odbierane poprzez "rozrzedzanie" dostarczanego sygnalu telefonicznego w trakcie trwania kontraktu.
          Pozbawienie sensu tzw. gwarancji kiedy producent daje soibie wylacznosc oceny sprawcy uszkodzenia albo koszt wysylki przewyzsza wartosc naprawianego produktu.
          Microsoft, Apple, ABCD (oligopolistyczne koncerny zywnosciowe, energetyczne), itd. itp.

          Sadze, ze wpojenie (zastraszaniem) w spolecznosc koniecznosci posiadania coraz wiekszej grupy przedmiotow i uslug wraz z akceptacja bezbronnosci wobec producentow, uslugodawcow przy pelnej akceptacji (aparatu niesprawiedliwosci/ucisku) to nic innego jak zwykle poddanstwo, feudalizm.

          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,127370570,127400576,To_jest_zle_postawiona_teza.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,38639535,39241520,Re_Moze_masz_racje_.html
      • thor-sten Re: Abenomika 02.06.14, 14:18
        > > To kiedy monetaryści

        Ci którzy uważają że dobrobyt ma sój początek w pracy i oszczędzaniu a nie drukowaniu.

        Co prawda z wikipedi ale wystarczy:
        Friedman dowodził, że popyt na pieniądz jest ściśle zależny od kilkunastu zmiennych ekonomicznych i może być na ich podstawie stosunkowo łatwo obliczony. Stąd, jeśli państwo zwiększy emisję pieniądza ponad tę obliczoną wartość, spowoduje to szybki nadmiar pieniędzy w bilansach poszczególnych ludzi, który spożytkują oni w większości na dodatkową konsumpcję. Dodatkowa konsumpcja spowoduje tymczasowy wzrost standardu życia. Na dłuższą metę, ten chwilowy wzrost standardu nie będzie miał jednak pokrycia w podaży dóbr, która jest zależna tylko od potencjału wytwórczego, który przez sam fakt emisji pieniądza się nie zmienia. Tymczasowy wzrost spożycia powoduje jednak na dłuższą metę stały wzrost potrzeb, co pociąga za sobą stały nacisk na wzmożoną podaż pieniądza. W tej sytuacji państwo albo nadal zwiększa podaż pieniądza wywołując inflację, albo wywołuje niezadowolenie społeczeństwa obcinaniem jego dochodów. Pogląd ten stał w ostrej sprzeczności z obowiązującym wtedy keynesizmem, który głosił, że „ilość pieniądza w gospodarce jest sprawą drugorzędną” i że wzrost jego emisji nie powoduje automatycznie wzrostu spożycia.

        Praktyka dowodzi że Keynes miał rację, bo wzrost emisji ogromy już od 6 lat, a inflacji nie widać. Więc faktycznie "ilość pieniądza w gospodarce jest sprawą drugorzędną” wbrew temu co podpowiada rozsądek.
        • lastboyscout Pora zmienic ekonomocznych bozkow. 02.06.14, 15:10

          Wiec Friedman sie (celowo?) mylil, poniewaz:

          > Stąd, jeśli państwo zwiększy emisję pieniądza ponad tę obliczoną wartość, spowoduje
          > to szybki nadmiar pieniędzy w bilansach poszczególnych ludzi,

          PRAWDA.

          >który spożytkują oni w większości na dodatkową konsumpcję.

          NIEPRAWDA.


          Niektore grupy ludzi nie sa zainteresowane konsumpcja (nawet nie sa zdolni docenic jej smaku)
          Ich interesuje tylko wladza.
          Odebranie im wladzy poprzez pieniadz rzeczywiscie skutkuje inflacja poniewaz wydrukowany pieniadz nie ma pokrycia w towarach konsupcyjnych a oni tracac wladze pieniadzem zamieniaja swoj pieniadz na towar (wtedy najczesciej zloto).


          > Praktyka dowodzi że Keynes miał rację, bo wzrost emisji ogromy już od 6 lat, a
          > inflacji nie widać. Więc faktycznie "ilość pieniądza w gospodarce jest sprawą d
          > rugorzędną” wbrew temu co podpowiada rozsądek.

          Powoli.
          Najpierw trzeba rozroznic rodzaj tego "pieniadza".
          Za pieniadz jest uwazany rowniez dlug a nawet koszt jego obslugi choc to totalny absurd.

          Jezeli przyrasta wiec dlug i koszt jego obslugi to prawdziwego pieniadza (w rozumieniu pieniadza majacego pokrycie) UBYWA.

          Pieniadza ubywa oczywiscie tylko w rekach platnikow/podatnikow/KONSUMENTOW obslugujacych ten dlug.
          Skad mna wiec pojawic inflacja skoro konsumenci, wraz z przyrostem dlugu (wlasnego i panstwowego) sa w stanie przeznaczyc coraz MNIEJ pieniedzy na konsumpcje ?!

          Tak wiec Keyes tez nie mial racji albo nas tak jak Friedman po prostu sciemnial ! wink
          • thor-sten Re: Pora zmienic ekonomocznych bozkow. 02.06.14, 15:18
            Nie wchodząc w szczegóły.
            Gdy FED ogłosił QE, podął jego wielkość, cały świat zakrzyknął - zniszczy nas inflacja.
            Pojawiły się kolejne QE, bilans FED już 4 biliony, a wszyscy którzy straszyli hiperinflacją się pomyli. Nie jestem lepszy bo sam byłem jej pewien.
            • lastboyscout Re: Pora zmienic ekonomocznych bozkow. 02.06.14, 15:27

              > Nie wchodząc w szczegóły.

              A wlasnie w szczegolach tkwi sedno sprawy.

              Wiec jeszcze raz.

              Inflacja NIE JEST od pieniadza, ktorego faktycznie nie ma w rekach KONSUMENTOW
              (oni szybciej zmiela swoje papierowe miliony niz je oddadza konsumentom, tak jak sie topi nadmiar produkcji w czasie urodzaju).

              Deflacja tymbardziej NIE JEST od ktorego faktycznie nie ma w rekach KONSUMENTOW.
              A jeszcze tymbardziej od wzrostu wydajnosci pracy, bezrobocia, przyrostu technologicznego i wzrostu dostepnosci surowcow, zwlaszcza energetycznych.

              A TAKIE SA WSPOLCZESNE REALIA.
    • polskagolyzad5 Re: Abenomika 02.06.14, 10:57
      A INFLACJA sięgnie co jest nie mal pewne w USA I EUROPIE coś 3000% lub więcej oto GŁUPOTA !!!!!!!!!!!!!!
      NIECH ŻYJE lenni i KARTKI !!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka