Rozkłada mi się ... wszystko, odkad (za bardzo) wciagają mnie robótki. Gdy
przeczytałam w jednym z watków o kawie, czymś słodkim i haftach (pozdrawiam
Autorkę!

spojrzałam przed siebie - i też zobaczyłam filiżankę,
talerzyk...itp

I, niestety, kilka zupełnie nadprogramowych kilogramów mnie(nizej, jeszcze
nie PRZEDemną, ale za kilka lat????)
Sumienie się lekko przebudziło,przeciągnęło i wygnało na przebieżkę, a
dzisiaj leczę zakwasy, i chyba znowy się nie rusze czas jakiś. Czy ktoś zna
sposób na pogodzenie haftowania i dbania o formę??? Na rowerku stacjonarnym
haftować niewygodnie...