06.02.05, 00:26
Tu se można westchnąć, jak ktoś ma ochotę.
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: Ech... 06.02.05, 00:27
      och:)
      • saint_madeleine Re: Ech... 06.02.05, 00:30
        uhm :) heh
        • alex.4 Re: Ech... 06.02.05, 00:37
          z świata według Bundych:
          och all
          och peg
          :))))))))))))))
      • aand Re: Ech... 06.02.05, 00:44
        alex.4 napisał:

        > och:)


        Wydało się dlaczego Alex nie kocha Anahelli. Do kogo robi maślane oczy i do kogo
        wzdycha... :))

        • alex.4 Re: Ech... 06.02.05, 01:00
          bez komentarza. Jak zawsze:)
          • all2 Re: Ech... 06.02.05, 01:03
            to ja czekam na walę tynkę...
            • juliettamasina Re: Ech... 06.02.05, 10:47
              all2 napisała:

              > to ja czekam na walę tynkę...



              od Anahelli? ;)
              • juliettamasina Re: Ech... 06.02.05, 10:57
                juliettamasina napisała:

                > all2 napisała:
                >
                > > to ja czekam na walę tynkę...
                >
                >
                >
                > od Anahelli? ;)


                to ja też chcę ;)
                • all2 Re: Ech... 06.02.05, 18:02
                  a od kogo chcesz? jeśli od Alexa, to musisz się z nim najpierw o coś pokłócić.
                  W tym roku pewnie wyśle Kotwiczowi... :(
                  • juliettamasina Re: Ech... 06.02.05, 18:38
                    od Anahelli, ale bez kłócenia proszę :)
                    może być za to z godzeniem
                    • anahella Re: Ech... 06.02.05, 18:40
                      juliettamasina napisała:

                      > może być za to z godzeniem

                      A czy my sie poklocilysmy ze chcesz sie ze mna godzic?;)
                      • juliettamasina Re: Ech... 06.02.05, 18:56
                        nie, ale godzenie jest takie miłe ;D
        • anahella Re: Ech... 06.02.05, 13:48
          On mnie kocha, tylko jest niesmialy.
          • aand Re: Ech... 06.02.05, 19:15
            anahella napisała:

            > On mnie kocha, tylko jest niesmialy.

            Wagusia przecie... :)))

      • poziomk Re: Ech... 09.02.05, 18:38
        ppuuuuffff, uuchhhh
        jak z Lokomotywy...
        Stoi na stacji lokomotywa
        Ciężka ogromna i pot z niej spływa, tłusta oliwa
        Stoi i sapie, dyszy i dmucha, żar z rogrzanego jej brzucha bucha
        puffff jak gorąco ,
        uffff jak gorąco, ....

        to dzisiaj moge o soobie tak powiedzieć ....puffff jak męcząco ,
        uffff jak śpiąco, ....
    • juliettamasina Re: Ech... 06.02.05, 10:48
      ...aaach!
    • saint_madeleine Re: Ech... 07.02.05, 01:22
      Zima, echhhh...
      :)
    • oka4 Re: Ech... 08.02.05, 05:40
      ...ciezko jest byc ciezarowka na poczatku 3-go trymestru...:))
      • ormond Re: Ech... 08.02.05, 06:16
        oka4 napisała:

        > ...ciezko jest byc ciezarowka na poczatku 3-go trymestru...:))

        Oka, nie wiedzialem!!! Gratuluje!!! :)))
        • all2 Re: Ech... 09.02.05, 01:08
          Za to pomyśl sobie Oka, jak Ci będzie lekko na wiosnę. Jedno dziecko za rączkę,
          drugie pod pachę i myk, myk po Bostonie ;))
          • oka4 Re: Ech... 09.02.05, 06:13
            Ormond - dziekuje! 05/05/05 przybedzie nowy Forumianek.
            All2 - myk, myk? Jakos cienko to widze. Mam nadzieje, ze nasza niania od nas
            nie zwieje! :)))
            • all2 Re: Ech... 10.02.05, 12:16
              oka4 napisała:

              > Ormond - dziekuje! 05/05/05 przybedzie nowy Forumianek.

              Postaraj się urodzić go o godzinie 05.05 :))
              • oka4 Re: Ech... 11.02.05, 06:39
                RANO???????


                !!!!!!!!!!!!!!!!
                • awee Re: Ech. 11.02.05, 08:58
                  To może 5.05 rano, ale czasu polskiego.
            • ormond Re: Ech... 13.02.05, 14:11
              oka4 napisała:

              > Ormond - dziekuje! 05/05/05 przybedzie nowy Forumianek.

              Juz wiesz, ze Forumianek, a nie Foremka? A jaka roznica wieku z Forumiankiem
              Numero Uno?
              • oka4 Re: Ech... 23.02.05, 05:41
                Forumianek - widzialam "dowod rzeczowy" na monitorze ultrasonografu.
                Roznica miedzy chlopakami to prawie dwa latka (tak naprawde to rok i 10
                miesiecy).

                Przede mna wesole lato...:)))))
                • ormond Re: Ech... 23.02.05, 06:55
                  oka4 napisała:

                  > Forumianek - widzialam "dowod rzeczowy" na monitorze ultrasonografu.
                  > Roznica miedzy chlopakami to prawie dwa latka (tak naprawde to rok i 10
                  > miesiecy).
                  >
                  Super. Roznica pomiedzy moimi najstarszymi byle rok i 7 miesiecy. Chowaly sie
                  jak blizniaki.
                  • oka4 Re: Ech... 24.02.05, 17:24
                    Taka sama roznica wieku jest miedzy mna i moja siostra i chyba dlatego przez
                    cale zycie jestesmy przyjaciolkami. Nawet teraz mieszkamy po sasiedzku.
                    Mysle, ze moim dzieciakom pewnie bedzie fajnie, ale troche sie obawiam jak JA
                    sobie z tym poradze...:)))
      • saunne Re: Ech... 09.02.05, 18:16
        oka4 napisała:

        > ...ciezko jest byc ciezarowka na poczatku 3-go trymestru...:))

        Koleżanka mojej mamy jak jest jej ciężko to głośno sobie wyobraża jaki może być
        szczyt "ciężkości". Np. kobieta w zaawansowanej ciąży mnogiej, pchająca wózek z
        wrzeszczącym dzieciakiem, i z plączącym się pod nogami kolejnym, w ręku ma
        topiacego się loda, pod pachą niesie dywan pokojowy kupiony po okazyjnej cenie,
        łuszczy pestki, poszło jej oczko w pończochach i właśnie zgubiła fleka w
        przyciasnych (wiadomo w ciąży nogi puchną) butach, ubrana jest w kożuch i jest
        jej gorąco bo temperatura dochodzi do 40 stopni na plusie, pies prowadzony na
        smyczy wyrywa się bo zobaczył kota sąsiadów, chce jej się siku i pić a właśnie
        uciekł ostatni autobus do domu, i...

        ;)
        • aanneett Re: Ech... 13.02.05, 14:24
          saunne napisała:

          > oka4 napisała:
          >
          > > ...ciezko jest byc ciezarowka na poczatku 3-go trymestru...:))
          >
          > Koleżanka mojej mamy jak jest jej ciężko to głośno sobie wyobraża jaki może
          być
          >
          > szczyt "ciężkości". Np. kobieta w zaawansowanej ciąży mnogiej, pchająca wózek
          z
          >
          > wrzeszczącym dzieciakiem, i z plączącym się pod nogami kolejnym, w ręku ma
          > topiacego się loda, pod pachą niesie dywan pokojowy kupiony po okazyjnej
          cenie,
          >
          > łuszczy pestki, poszło jej oczko w pończochach i właśnie zgubiła fleka w
          > przyciasnych (wiadomo w ciąży nogi puchną) butach, ubrana jest w kożuch i
          jest
          > jej gorąco bo temperatura dochodzi do 40 stopni na plusie, pies prowadzony na
          > smyczy wyrywa się bo zobaczył kota sąsiadów, chce jej się siku i pić a
          właśnie
          > uciekł ostatni autobus do domu, i...

          ... i właśnie dostała smsa, że nie da się odzyskać 60GB danych, które wcięło
          podczas przenoszenia partycji....

          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;(
          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;( do kwadratu

          _______________________________________________________
          * przepraszam. nastąpiła chwilowa przerwa w myśleniu *
          • saunne Re: Ech... 13.02.05, 17:54
            aanneett napisała:

            > ... i właśnie dostała smsa, że nie da się odzyskać 60GB danych, które wcięło
            > podczas przenoszenia partycji....
            >
            > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;(
            > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;( do kwadratu

            Oooo znam ten ból!!! Bardzo współczuję. W czerwcu zeszłego roku straciłam
            nieodwracalnie wszystkie swoje dokumenty łącznie z planem pracy magisterskiej i
            bibliografią. Od tej pory wszystko co ważne zapisuję na dwóch dyskietkach.
            • ormond Re: Ech... 14.02.05, 01:54
              saunne napisała:

              > aanneett napisała:
              >
              > > ... i właśnie dostała smsa, że nie da się odzyskać 60GB danych, które wci
              > ęło
              > > podczas przenoszenia partycji....
              > >
              > > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;(
              > > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;( do kwadratu
              >
              > Oooo znam ten ból!!! Bardzo współczuję. W czerwcu zeszłego roku straciłam
              > nieodwracalnie wszystkie swoje dokumenty łącznie z planem pracy magisterskiej
              i
              >
              > bibliografią. Od tej pory wszystko co ważne zapisuję na dwóch dyskietkach.

              Mnie przytrafilo sie to na domowym komputerze dwa razy. Raz padl twardy dysk,
              innym razem spalily sie wszystkie podzespoly, lacznie z dwiema HD.
              Na dyskietki specjalnie bym nie liczyl, sa bardzo zawodne. Moje rozwiazanie to
              twardy dysk, ktory mozna podlaczyc do komputera przez USB.

              Przy pierwszym uzyciu, po skopiowaniu calej zawartosci glownego twardego dysku
              (dyskow) komputera, raz na tydzien kopiuje wszystkie nowe i zmienione pliki na
              twardziela podlaczonego przez USB. Nie uzywam zadnych programow typu Backup bo
              jest sie wtedy zaleznym od formatu danego programy. Pliki kopiuje z uzyciem
              zwyczjnego xcopy rodem z DOS. Twardy dysk USB trzymam w mojej szawce w pracy
              aby w razie np kradziezy, nie miec wsdzystkiego w jednym miejscu.


              • saunne Re: Ech... 18.02.05, 21:53
                ormond napisał:

                > saunne napisała:
                >
                > > aanneett napisała:
                > >
                > > > ... i właśnie dostała smsa, że nie da się odzyskać 60GB danych, któ
                > re wci
                > > ęło
                > > > podczas przenoszenia partycji....
                > > >
                > > > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;(
                > > > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ;( do kwadratu
                > >
                > > Oooo znam ten ból!!! Bardzo współczuję. W czerwcu zeszłego roku straciłam
                >
                > > nieodwracalnie wszystkie swoje dokumenty łącznie z planem pracy magisters
                > kiej
                > i
                > >
                > > bibliografią. Od tej pory wszystko co ważne zapisuję na dwóch dyskietkach
                > .
                >
                > Mnie przytrafilo sie to na domowym komputerze dwa razy. Raz padl twardy dysk,
                > innym razem spalily sie wszystkie podzespoly, lacznie z dwiema HD.
                > Na dyskietki specjalnie bym nie liczyl, sa bardzo zawodne. Moje rozwiazanie
                to
                >
                > twardy dysk, ktory mozna podlaczyc do komputera przez USB.
                >
                > Przy pierwszym uzyciu, po skopiowaniu calej zawartosci glownego twardego
                dysku
                > (dyskow) komputera, raz na tydzien kopiuje wszystkie nowe i zmienione pliki
                na
                > twardziela podlaczonego przez USB. Nie uzywam zadnych programow typu Backup
                bo
                >
                > jest sie wtedy zaleznym od formatu danego programy. Pliki kopiuje z uzyciem
                > zwyczjnego xcopy rodem z DOS. Twardy dysk USB trzymam w mojej szawce w pracy
                > aby w razie np kradziezy, nie miec wsdzystkiego w jednym miejscu.

                Tfu na psa urok! Mało co nie straciłam wszystkich danych po raz kolejny, tylko,
                że teraz z prawie całą pracą. Najadłam się stresu. Przeklęty internet i wirusy
                z niego :(
                • ralston Re: Ech... 19.02.05, 10:36
                  Tak istotne rzeczy jak np. praca magisterska nie powinny być przechowywane tylko
                  w jednym miejscu. Dobrą praktyką jest zawsze zapisywać zmiany przynajmniej w
                  dwóch kopiach - dodatkowa na CD/dyskietce lub na "pen-drivie". A tak przy
                  okazji, czy ktoś wie jak po polsku jest pen-drive?
                  • all2 Re: Ech... 23.02.05, 09:26
                    Turbodługopis :)

                    A tak w ogóle, dzień dobry wszystkim.
                • all2 Re: Ech... 23.02.05, 10:02
                  saunne napisała

                  > Tfu na psa urok! Mało co nie straciłam wszystkich danych po raz kolejny,
                  tylko,
                  >
                  > że teraz z prawie całą pracą. Najadłam się stresu. Przeklęty internet i
                  wirusy
                  > z niego :(


                  Znalezione na forum komputerowym:
                  Ludzie dzielą się na dwie grupy: tych, którzy robią backupy, i tych, którzy
                  będą robić backupy.


                  Ta_Która_Kiedyś_Nie_Robiła :)
                  • habitus Re: Ech... 23.02.05, 10:28
                    O kurcze, bardzo współczuję. Też kiedyś nie robiłam.
                    • all2 Re: Ech... 23.02.05, 10:32
                      Nieee - współczucie spóźnione o dłuższy już czas :) Teraz to tylko przez 2 dni
                      wydłubywałam pocztę DBXtraktem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka