brezly
18.06.08, 14:56
Wczoraj wieczorem:
-szpak co zuka jelonka (albo cos podobnie duzego i wkurzonego z kleszczami ze
u dentysty dorabiac) porwal w dziob i chyba przezen uciety, upuscil i
zagniewany odlecial
Dzis rano:
Zielsko przyfabryczne z gatunku bylic co targane wiatrem dziwny metaliczny, z
echem dzwiek wydawalo, jak sie potem okazalo w rynne, za zalomem muru ukryta,
niewidoczna, komorami nasiennymi uderzajac.
Lekki szoczek, pewna czesc mozgu darla sie, nie mogac sie z tym pogodzic.