szubad 26.07.08, 11:07 - co u ciebie? - nic. A u ciebie? - też dobrze Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olo53 Re: Dialogi powierzchowne 26.07.08, 12:28 Czesc Szubaud, przypomina mi to pamietnik publikowany w Szpilkach. Lecialo to mniej wiecej tak: Poniedzialek, topie smole, Wtorek, topie smole. I tak do soboty, soboty w tych czasach byly robocze. Napisz co Cie gyzie? Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: Dialogi powierzchowne 26.07.08, 12:30 Taz kazdy ma swojego robaka co go gryzie, mnie ostatnio gorna 8:) Odpowiedz Link Zgłoś
greta.garbon Re: Dialogi powierzchowne 26.07.08, 14:31 Boszsze, jak gorąco. Przecież nie wejdę do wody, do której każdy wejść może nie będąc wziąć prysznic wcześniej przymuszony. Bagaże nie przepakowane, kurze nie powycierane a Izy przylot niebawem i peleton pozbieranych po drodze za nią. Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: Dialogi powierzchowne 26.07.08, 14:49 Greta,alez ty masz gadane fajnie na szybko, tez to lubie bo raptus jestem:) Odpowiedz Link Zgłoś
greta.garbon Re: Dialogi powierzchowne 26.07.08, 15:14 Szkoda, że mnie nie było, gdy się odezwałeś. Cztery guziki przyszyć musiałam. To już ból zęba chyba bym wolała. Siedem razy ukłułam się w palec, naparstek z guzikiem kilka razy poturlał się pod komodę. Guzika nie znalazłam, znalazłam natomiast kolczyk kiedyś zgubiony. Singla więc, nie znalazłszy do pary, wtedy wyrzuciłam i teraz z rozczuleniem patrzę na ten znaleziony. Nici napętlonych jest taka ilość, jak kłaków wyczesanych z psa wiernego. Czy powlec powłoczkę bez guzika dla gościa wypada? Odpowiedz Link Zgłoś
azmb Re: Dialogi powierzchowne 27.07.08, 00:30 Uwielbiam grzecznościowe pytania "przelotowe", , w stylu "co słychać?"na które nikt nie oczekuje odpowidzi,a na które ja probuję z uporem maniaka coś rzec. Najbardziej zaś niecierpię pytania "co, zakupy?" w momencie, kiedy grasuję z koszykiem po markecie. Kiedyś nie utrzymałam mojego wrednego jęzora na wodzy i na takie właśnie zagadnięcie odpowiedziałam: "nie, ja nie na zakupy... przyszłam coś ukraść, tylko nie mów nikomu...." Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Re: Dialogi powierzchowne 27.07.08, 08:07 Jestem na to niewrazliwa. Od 30 cos lat mam kolezanke co specjalizuje w takich i juz nie zwracam uwagi Swoja droga to ona sieje spustoszenie, nagle zdalam sobie z tego sprawe.. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dialogi powierzchowne 27.07.08, 08:51 Zgodze sie z przedmowczynia w ostatniej kwestii. Umiejetnosc zagajenia rozmowy bez small-tokowania stalo sie prawdziwa sztuka. - Bonjour, ca va? (Cmok) - Ca va, merci, et toi? (Cmok) - Ca va bien. (Cmok) - C'est bien. (Cmok) (tu koniec prowincjonalnych galijskich cmokow powitalnych) - Alors, bonne continuation. Cmok (zaczynaja sie cmoki pozegnalne) - A toi le meme (cmok) - A bientot donc (cmok) - Bonne journee (cmok). I tak da capo al fine, cwiczenia w odpowiedniej synchronizacji z interlokutorem: rece trzymamy przy sobie, lapiemy wlasciwa strone rozmowcy do rozpoczecia cmokania w powietrze i wyglaszania kwestii w rytmie wydawania cmokow. Galia rozbrzmiewa cmokami. Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: Dialogi powierzchowne 27.07.08, 09:43 Wlasnie Millefiori uswiadomila mi ze znam jezyk francuski ktorego bezskutecznie uczylem sie lat 7:) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dialogi powierzchowne 08.08.08, 19:53 Yhyhyhyhy, mysmy z Przyjacielem Sprzed Lat sumowali takie podsumowujacym: tak ze, moj drogi wierny Iksinski, O! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dialogi powierzchowne 08.08.08, 19:50 olo53 napisał: > Czesc Szubaud, przypomina mi to pamietnik publikowany w Szpilkach. > Lecialo to mniej wiecej tak: > Poniedzialek, topie smole, > Wtorek, topie smole. > I tak do soboty, soboty w tych czasach byly robocze. > Napisz co Cie gyzie? Olo , majlaw! Oczywiscie ze pamietam. Gdzies na Odra musza byc te stare szpilki. To bylo rysunkowe. Facet zmienial tylko pozycje. Raz byl z lewej strony piecyka raz z prawej. I bylo jeszcze: -Wacek nie przyszed na budowe. Nie ma po co topic. -Topiem smole zeby sie ogrzac -Pieczem ziemniaki z dzieciakamy z naprzeciwka. Tytul byl "Z pamietnika budowlanca" Odpowiedz Link Zgłoś