Dodaj do ulubionych

Umiejętności społeczne

25.08.13, 10:24
Czy uważacie, że dużo z siebie dajecie innym ludziom? Nie mam na myśli pomagania czy udzielania się charytatywnie, tylko taką zwykłą codzienność w pracy, w domu, na spotkaniu towarzyskim. I nie jakieś wielkie gesty, tylko zwykłą atencję, życzliwość, zaangażowanie. Czy u Was też zależy to od tego, w jakiej jesteście formie? A może odebraliście takie wychowanie, że nie musicie się na tym skupiać i zawsze jesteście przynajmniej uprzejme/i?
Ja zaobserwowałam u siebie, niestety, znaczne wahania w tym zakresie. Bywam zimna, zdynstansowana i reaktywna, a nawet bierna, w kontaktach. Łatwo wchodzę w rolę obserwatora, a to częstokroć krępuje towarzystwo. Nie nabyłam w dzieciństwie umiejętności społecznych, tylko znacznie później i nie są one wdrukowane naturalnie - jak język ojczysty - tylko ciężko wyuczone jak drugi język. Jak mi spada koncentracja, to klapa. Jako nastolatka zrzucałam to na karb nieśmiałości, niskiego poczucia własnej wartości, ale potem okazało się, że to nie to, tylko zwykły brak umiejętności, które trzeba mocno przećwiczyć. Jak jest u Was? Rodzice albo nauczyciele zadbali o Wasz rozwój społeczny, czy sami się tym zajęliście? Mam wrażenie, że ekstrawertycy mają łatwiej, a małego introwertyka czasem trzeba poprowadzić za rączkę. Czasem (często?) dziecko dostaje etykietkę "nieśmiałe" i zostawia się je samo sobie.
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 11:33
      przypomnialo mi sie cos pod wplywem tego wpisu.
      pracowalam kiedys jako kelnerka, gdzie kelnerowal tez niejaki Milan, gej co prawda, wiec moze bylo mu latwiej, mi by taka sztuczka nie przeszla. Otoz Milan lat ze 30, kazda naprawde starsza pania klientke znal po imieniu i wcale nie byl dla nich wyjatkowo uprzejmy, on byl dla nich brat lata. Panie lat 70 siedza nad zupa a on do nich 'dziewczyny, dzis wygladacie bosko! . Ale nie jedzcie tyle, bo przytyjecie!Ty Debra masz zabojcze wlosy a ty Hana zabojcze ciuchy!"
      A dziewczyny cieszyly sie...!!!Dla Milana przychodzily do tej budy, on je odmladzal.
      prawie jak Sandler z Don't mess with Zohan -)
    • 1lapaz Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 12:15
      Właściwie to bardzo indywidualna sprawa jak podchodzimy do innych i dystans lub jego brak często wynika, nie z wychowania, a bardziej z nabytych doświadczeń. Tak myślę....
      Bardzo zastanawia mnie fakt, że w instytucjach, w których te umiejętności wydają się podstawą, pracują osoby, wyglądające na niesympatycznych i gburowatych.
      Przypomniała mi się taka osoba, która w urzędzie, w pracy polegającej na obsłudze klienta, powiedziała mi "proszę poczekać nie widzi pani, że jestem zajęta" . To było w BOKu, gdzie nikogo poza mną nie było. No o napiwkach nie było tam raczej mowy.
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 12:26
      Heh, a może niektóre nacje mają wpisane w zestaw cech narodowych mniejszy lub większy nacisk na umiejętności społeczne? Mieszkałam przez jakiś czas w Irlandii i tam był duży nacisk w szkołach na naukę umijętności społecznych właśnie, a w miejscach pracy na stopień ich opanowania. W Polsce da się funkcjonować ze szczątkowymi, jak widać po niektórych "paniach z okienek", co prawda jakość życia nie ta, ale da się.
      A Milan wymiata :-)
      • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 08:56
        Nie zauwazylem tego wpisu. Moge wypowiedziec sie o Anglii. Anglicy uchodza za wyjatkowo przeszkolonych w uprzejmosci, niektorzy maja problem ze zrozumieniem tej kultury, uwazaja ja za plytka, dwulicowa, ja mam nieco inne zdanie.
        Angielski kodeks nakazuje uprzejmosc w codziennych sytuacjach, niezaleznie od okolicznosci, bardzo wazna jest strona formalna- uzywanie zwrotow grzecznosciowych, usmiech. Zakup piwa w barze to caly festiwal 'prosze' i 'dziekuje' co dla nienawyklych jest wrecz smieszne. A jak kogos potracisz na ulicy, to potracony przeprasza i potracajacy rowniez (zamiast swojskiego 'jak lazisz slepoto'- ' to gdzie stoisz ofiaro').
        Oczywiscie nie kazdy Anglik jest zawsze idealny, nie zawsze udaje sie ludziom ukryc prawdziwe emocje za fasada uprzejmosci- ale lepiej probowac bez sukcesu niz nie probowac.
        Dlatego wole te sztuczna uprzejmosc niz 'szczerosc'. Zeby nie bylo, to nie tak, ze w Polsce jest chamstwo co krok- wielu ludzi jest milych i uprzejmych (mialem znajomych, ktorzy twierdzili, ze 'w Polsce na przywitanie baba w kiosku prawie na ciebie pluje') ale nie jest to tak wszechobecne i tak we krwi.

        • 1lapaz Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:06
          A jak kogos potracisz na ulicy, to potracony p
          > rzeprasza i potracajacy rowniez (zamiast swojskiego 'jak lazisz slepoto'- ' to
          > gdzie stoisz ofiaro').

          Wolę jak nikt na mnie nie wpada, a jakos płeć męska to uwielbia się tak poocierać. Ogłaszam wszem i wobec, że nie nawiązuję w takich sytuacjach rozmowy po zadnym przepraszam i jak uslyszysz jak lazisz .... tralalala to prawdopodobnie bede ja. Takie zaloty "konskie" przezywalam w podstawowce i mam to za sobą , na szczęście.
          • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:29
            1lapaz napisała:

            > Wolę jak nikt na mnie nie wpada, a jakos płeć męska to uwielbia się tak poocier
            > ać. Ogłaszam wszem i wobec, że nie nawiązuję w takich sytuacjach rozmowy po zad
            > nym przepraszam i jak uslyszysz jak lazisz .... tralalala to prawdopodobnie bed
            > e ja. Takie zaloty "konskie" przezywalam w podstawowce i mam to za sobą , na sz
            > częście.

            To musisz jechac do australii, tam jest niska gestosc zaludnienia.
            • 1lapaz Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:45
              > To musisz jechac do australii, tam jest niska gestosc zaludnienia.

              Skąd wiesz ... ? Bardzo interesuje mnie zródło informacji, ponieważ słyszałam w życiu już tyle takich "wskazówek" opartych na widzimisię, że chyba można by z tego całą encyklopedię nietrafionych rad spisać...

              Znałam takich co mieszkali w blokowisku, a za dnia spali
              i mimo zagęszczenia na m2 też się o nikogo nie ocierali
              • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 12:45
                1lapaz napisała:

                > > To musisz jechac do australii, tam jest niska gestosc zaludnienia.
                >
                > Skąd wiesz ... ? Bardzo interesuje mnie zródło informacji, ponieważ słyszałam w
                > życiu już tyle takich "wskazówek" opartych na widzimisię, że chyba można by z
                > tego całą encyklopedię nietrafionych rad spisać...
                >
                > Znałam takich co mieszkali w blokowisku, a za dnia spali
                > i mimo zagęszczenia na m2 też się o nikogo nie ocierali


                Wskazowki widzimisiowe tez znam. Tylko nie jedz do Sidnej i Melbouern. Tam cie beda tracac.

                Rada widzimisiowa: sprobuj nosic bufiaste bluzki i pumpiaste spodnie.
          • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:09
            > Wolę jak nikt na mnie nie wpada, a jakos płeć męska to uwielbia się tak poocier
            > ać.

            hmm, a na mnie nikt nie wpada ;)

            ale jakby taki "wpadający" ładnie pachniał to bym mu wybaczyła, myślę
            • 1lapaz Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 10:55
              > hmm, a na mnie nikt nie wpada ;)
              >

              wyciągam oczywisty wniosek, że mieszkasz w Australii + nosisz bufiaste bluzki i spodnie ;)
              • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 11:03
                1lapaz napisała:

                > > hmm, a na mnie nikt nie wpada ;)
                > >
                >
                > wyciągam oczywisty wniosek, że mieszkasz w Australii + nosisz bufiaste bluzki i
                > spodnie ;)

                Widze nauka nie idzie w las.
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:51
          Też lubię te angielskie dobre maniery. Nie uważam tego za dwulicowość, raczej system zachowań, któru pomaga w miarę bezkolizyjnie przejść przez ewentualny napad złego humoru. U nich ciągle pada, jakby mieli się wyżywać na otoczeniu, wybiliby się nawzajem w pień ;-)
    • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 14:13
      Uwazam, ze w codziennych kontaktach jestem uprzejmy, mowie 'przepraszam', 'dziekuje', zycze milego dnia, nie robie scen jak jest problem. Pozdrawiam ludzi, ktorych znam, sasiadow. Przytrzymam drzwi, odniose koszyk na miejsce, talerz w barze. Takie drobnostki, a umilaja zycie.
      Staram sie nie zadawac niewygodnych pytan, nie komentuje wygladu czy ubioru (chyba ze pozytywnie), czesto zazartuje, staram sie uczestniczyc w konwersacji, troche mowi i troche sluchac ( z tym drugim jest czasem problem, ale pracuje nad tym).
      Staram sie nie smiecic, dobrze pachniec, nie robic halasu, nie marnowac wody, swiatla, nie wymuszac pierwszenstwa ( na przejsciu dla pieszych), nie wpychac sie w kolejki ( a jak ktos za mna ma 1 produkt a ja pelny kosz to przepuszcze).
      Staram sie nawet bic brawo na koncercie, nawet jak muzyka mi sie nie do konca podoba.
      Chyba jestem bliski idealowi uspolecznienia haha.
      Problem mam ze zbyt mala asertywnoscia (tzn ulegloscia zbyt czesto) gdy ktos nie stosuje tych roznych codziennych drobnych zabiegow w stosunku do mnie.

      Nieco gorzej jest w blizszych relacjach, bywam czasem zbyt skryty lub zdystansowany i chociaz raczej nie jest to odbierane jako wrogosc, to z wypowiedzi ludzi wiem, ze czasem przy pierwszym spotkaniu jestem odbierany jako osoba dosc nieufna, nieco outsider.

      Potem jest sporo lepiej, jak zblize sie do ludzi, otwieram sie, uwazany jestem z tego co wiem za ciekawego rozmowce i moje poczucie humoru jest doceniane. Raczej jestem tolerancyjny, nie wymagam tez wiele (nie mam postawy roszczeniowej).

      Ale kolejny problem pojawia sie, jak zblize sie jeszcze bardziej, juz naprawde blisko- a raczej jak ktos chce sie zblizyc, wtedy znowu pojawia sie element nieufnosci, a czasem jakies proby wycofania sie, i znowu- dopoki nie przejde tego nastepnego etapu.

      Problem mam za to z osobami, ktore spoufalaja sie zbytnio ze mna, albo wykorzystuja mnie, albo nie spelniaja moich standardow- wtedy jestem sklonny do urazy, nadwrazliwy, a gdy 'upewnie sie' ze ktos mnie celowo urazil kilka razy i nie wyjasnil tego- wtedy moja uraza utrwala sie i pojawia sie msciwosc, moja dosc duza zmora.

      Czyli uprzejmy, mily, otwarty, tolerancyjny, dlugo dlgo nic, ale jak ktos ostro nadepnie na odcisk, depcze i czuje sie bezkarny to zmieniam sie w ziejacego nienawiscia msciciela, jak Cahrles bronson w Zyczeniu Smierci.


      • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 15:02
        Dziękuję pięknie za wyczerpującą charakterystykę postaci :-)
      • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 16:24
        Noz kurna ideal, zapomniales jeszcze dodac, ze przeprowadzasz staruszki na pasach i ustepujesz miejsca w autobusach, tramwajach, pociagach:)
        • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 17:53
          ryb0log napisał:

          > Noz kurna ideal, zapomniales jeszcze dodac, ze przeprowadzasz staruszki na pasa
          > ch i ustepujesz miejsca w autobusach, tramwajach, pociagach:)

          Co mam zrobic, jak jestem niemal idealny, klamstwa pisac?
          Wolalby byc niegrzecznym chlopcem, ale nie potrafie.
          Pomozecie?
          • shachar Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 18:23
            nie jesteś idealny, jesteś wykastrowany. Ludzie pragną skrócenia dystansu, a nie uprzejmości potencjalnie wrednego jegomościa.
            • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 21:00
              shachar napisała:

              > nie jesteś idealny, jesteś wykastrowany. Ludzie pragną skrócenia dystansu, a ni
              > e uprzejmości potencjalnie wrednego jegomościa.


              Dziekuje za komplement. Nieco autoironii niektorym nie zaszkodzi, ale widac nie kazdy ja potrafi zauwazyc.
              Poza tym uprzejmosc to wedlug mnie bardzo dobra cecha, nie musze zaprzyjazniac sie z kazdym kogo mijam na ulicy, ale moge byc uprzejmy.
              Potencjalnie wredny jestem dla wrednych i to nie potencjalnie i jesli chcialbym to zmienic, to glownei dla siebie, bo nie uwazam, ze kazdy zasluguje na moja milosc dozgonna.
              No ale masz prawo do swojej opinii.
              • shachar Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 21:56
                Autoironię zachowaj sobie na sobotnie wieczory, kiedy żadna dziewczyna w mieście nie była tak odważna, żeby się z Tobą umówić:-)

                Ad rem. Kiedy ostanio slusarz/ naprawiacz samochodu/ kelner/ smieciarz przybił ci piątkę na plecy że jesteś równy gość? Kiedy twoja własna matka ci sprawiła komplement? To są wszystko umiejętności społeczne, tak na końcu wyzyskiwanie dobrego feedbacku od innych. Na to trzeba sie napracować. Niektórym przychodzi to naturalnie, ale nie Tobie. Idź, tyraj, dopóki nie stanie się to twoją naturą.
                • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 22:17
                  shachar napisała:

                  > Autoironię zachowaj sobie na sobotnie wieczory, kiedy żadna dziewczyna w mieści
                  > e nie była tak odważna, żeby się z Tobą umówić:-)
                  >
                  > Ad rem. Kiedy ostanio slusarz/ naprawiacz samochodu/ kelner/ smieciarz przybił
                  > ci piątkę na plecy że jesteś równy gość? Kiedy twoja własna matka ci sprawiła k
                  > omplement? To są wszystko umiejętności społeczne, tak na końcu wyzyskiwanie do
                  > brego feedbacku od innych. Na to trzeba sie napracować. Niektórym przychodzi to
                  > naturalnie, ale nie Tobie. Idź, tyraj, dopóki nie stanie się to twoją naturą.

                  Nie wiem, jaka krzywde uczynil ci moj wpis, ze probujesz mnie atakowac. Nie wiem, w jaki bolesny ton uderzyl. ALe to chyba nie moja sprawa.

                  Nie znasz mnie, poza skromnymi i wyselekcjonawnymi rzeczami ktore sam napisalem nie wiesz o mnie nic, nie wiesz kto i kiedy mnie klepie w plecy i kto chce sie ze mna umawiac, wiec daruj sobie dywagacje i swoje 'dobre rady'.

                  Nie bede nic udowadnial, mysl co chcesz, zauwaze tylko, ze poki co, to ja wypowiedzialem sie na zadany temat, a Ty weszlas w rozmowe czepiajac sie mnie, moze lepiej wypowiedz sie na temat watku a mnie zostaw w spokoju.

                  Dziekuje.
                  (wykastrowana uprzejmosc w odpowiedzi na chamstwo)
                  • shachar Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 22:24
                    Nic, po prostu opisujesz siebie jako kolesia który może się nie prosi, ale któremu prosi się skopać zadek, a on jeszce podziękuje i to zracjonalizuje.Po czym utworzy wątak na jakimś forum ,żeby móc to rozebrać na części :-) Totally unsexy.Totally.
                    • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 25.08.13, 22:30
                      shachar napisała:

                      > Nic, po prostu opisujesz siebie jako kolesia który może się nie prosi, ale któr
                      > emu prosi się skopać zadek, a on jeszce podziękuje i to zracjonalizuje.Po czym
                      > utworzy wątak na jakimś forum ,żeby móc to rozebrać na części :-) Totally unsex
                      > y.Totally.


                      I tak ma byc.
                      Tematem watku nie jest jednak Kropidlo5.


              • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 00:41
                kropidlo5 napisał:

                > shachar napisała:
                >
                > > nie jesteś idealny, jesteś wykastrowany. Ludzie pragną skrócenia dystansu
                > , a ni
                > > e uprzejmości potencjalnie wrednego jegomościa.
                >
                >
                > Dziekuje za komplement. Nieco autoironii niektorym nie zaszkodzi, ale widac nie
                > kazdy ja potrafi zauwazyc.
                > Poza tym uprzejmosc to wedlug mnie bardzo dobra cecha, nie musze zaprzyjazniac
                > sie z kazdym kogo mijam na ulicy, ale moge byc uprzejmy.
                > Potencjalnie wredny jestem dla wrednych i to nie potencjalnie i jesli chcialbym
                > to zmienic, to glownei dla siebie, bo nie uwazam, ze kazdy zasluguje na moja m
                > ilosc dozgonna.
                > No ale masz prawo do swojej opinii.


                No i co zrobic ze szmata
                • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 11:02
                  ryb0log napisał:
                  > No i co zrobic ze szmata
                  ze co ze jak?
                  • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 12:02
                    kropidlo5 napisał:

                    > ryb0log napisał:
                    > > No i co zrobic ze szmata
                    > ze co ze jak?

                    Nie lubie gdy ktos przychodzi na forum w celu obrazania wszystkich i wszedzie, na moim wlasnym forum mnie smiala obrazac, nie pozwole sobie wiecej na to
                    • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 12:05
                      ok. Jakie to Twoje forum?
                      Przeoczylem.
                      • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 12:50
                        kropidlo5 napisał:

                        > ok. Jakie to Twoje forum?
                        > Przeoczylem.

                        To forum jest po czesci moje, Hansii dlugo i z utesknieniem czekal az wroce... no i wrocilem.
                        A co do saharynki, wiesz, ona jest juz stara, bezdzietna, bez chlopa, wiec coz jej pozostalo oprocz trollowania, zlosliwi mowia o niej dubeltowka lub 10 centow, pewnie o tym wie i odbija babie na stare lata
                        • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 12:59
                          ryb0log napisał:

                          > kropidlo5 napisał:
                          >
                          > > ok. Jakie to Twoje forum?
                          > > Przeoczylem.
                          >
                          > To forum jest po czesci moje, Hansii dlugo i z utesknieniem czekal az wroce...
                          > no i wrocilem.
                          > A co do saharynki, wiesz, ona jest juz stara, bezdzietna, bez chlopa, wiec coz
                          > jej pozostalo oprocz trollowania, zlosliwi mowia o niej dubeltowka lub 10 cento
                          > w, pewnie o tym wie i odbija babie na stare lata

                          myślałam, że to o Ledzie, że atakuje tu wszystkich
                          • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 17:53
                            Leda to inna para kaloszy. Dubelcie vel saharyna ma na celu jedynie niszczenie ludzi, umniejszanie im, dochodzilo nie tyle do szantazu emocjonalnego i nie tylko, co do terroryzmu. Ilu ludzi wpedzila w problemy psychiczne i nie tylko, przeciez dluzej nie da sie, zeby wszyscy zyli pod strachem z powodu jednej agresywnej, niezrownowazonej psychicznie baby. Nie zapomne jak lamentowala, jak to byla na samej gorze, a dzis siedzi na samym dole ... no i bardzo dobrze, najwyzsza pora ukrocic ten proceder ... moze ten, ktory caly ten ster trzyma w pore zrozumie
                        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 22:21
                          Prywatne porachunki to na priva proszę. Dziękuję.
                          • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 12:12
                            czarnakrowawkropkibordoo napisała:

                            > Prywatne porachunki to na priva proszę. Dziękuję.

                            Nie wku...ajta lwa bo lew to ja. Skonczylo sie adoministrowanie na tym forum, gdzie plynela psychologiczno neurologiczna uprzejmosc i mimoza na wietrze. Jakie porachunki i gdzie je zalatwiam to jest tylko i wylacznie moja sprawa
                            • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 12:25
                              A to Ty. Cześć, Ada. Poza tym wszystko dobrze?
                        • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 12:36
                          ryb0log napisał:

                          > To forum jest po czesci moje, Hansii dlugo i z utesknieniem czekal az wroce...
                          > no i wrocilem.

                          To to forum tez było po części Twoje? Jak to?

                          > A co do saharynki, wiesz, ona jest juz stara, bezdzietna, bez chlopa, wiec coz
                          > jej pozostalo oprocz trollowania, zlosliwi mowia o niej dubeltowka lub 10 cento
                          > w, pewnie o tym wie i odbija babie na stare lata

                          o jakims facecie wspominała

                          nie wiem, co to znaczy deubeltówka albo 10 centów

                          ale mi też dała sie we znaki, ma chyba jakąś sadystyczną przyjemność w obrażaniu innych
                          • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 12:45




                            No widzisz Mona, kazdy powoli sie przekonuje, a jak nie wiesz co to 10 centow, to powiem ci tylko, ze to niewiele
                            • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 12:48
                              ryb0log napisał:

                              >
                              > No widzisz Mona, kazdy powoli sie przekonuje, a jak nie wiesz co to 10 centow,
                              > to powiem ci tylko, ze to niewiele

                              znasz ją tylko z forum, czy wiesz o niej z innych źródeł?
                              • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 12:57
                                mona.blue napisała:

                                > ryb0log napisał:
                                >
                                > >
                                > > No widzisz Mona, kazdy powoli sie przekonuje, a jak nie wiesz co to 10 ce
                                > ntow,
                                > > to powiem ci tylko, ze to niewiele
                                >
                                > znasz ją tylko z forum, czy wiesz o niej z innych źródeł?

                                Mona bardzo prosze nie mieszajmy tu wirtuala z realem, doceniam dobre checi, ale prosze o wiecej dyskrecji... to tak na temat umiejetnosci spolecznych
                                • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 13:00
                                  ryb0log napisał:

                                  > Mona bardzo prosze nie mieszajmy tu wirtuala z realem, doceniam dobre checi, al
                                  > e prosze o wiecej dyskrecji... to tak na temat umiejetnosci spolecznych

                                  moje umiejętności społeczne nie sa najlepsze, wiem :(
                                  • ryb0log Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 13:18
                                    mona.blue napisała:

                                    > ryb0log napisał:
                                    >
                                    > > Mona bardzo prosze nie mieszajmy tu wirtuala z realem, doceniam dobre che
                                    > ci, al
                                    > > e prosze o wiecej dyskrecji... to tak na temat umiejetnosci spolecznych
                                    >
                                    > moje umiejętności społeczne nie sa najlepsze, wiem :(

                                    Wystarczajace
    • babciajadzienka Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 01:48
      Mysle, ze dorosly (ale przeciez nie tylko) daje z siebie tyle ile chce w danej sytuacji. A ze to mrozi towarzystwo? No coz. A co towarzystwo robi, zeby umilic wspolobecnosc? :) Ze tak niesmialo zapytam.
      • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:10
        babciajadzienka napisał(a):

        > Mysle, ze dorosly (ale przeciez nie tylko) daje z siebie tyle ile chce w danej
        > sytuacji. A ze to mrozi towarzystwo? No coz. A co towarzystwo robi, zeby umilic
        > wspolobecnosc? :) Ze tak niesmialo zapytam.


        Jak to mowil Travolta w Pulp Fiction, czemu nie mozna posiedziec w milczeniu, zamiast koniecznie wymyslac jakies gadki rozweselajace.

        Wszyscy sa odpowiedzialni za nastroj, jak sie jest nadodpowiedzialnym to mozna wpasc w poczucie winy z powodu ciszy czy nudy.
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:44

          > Wszyscy sa odpowiedzialni za nastroj, jak sie jest nadodpowiedzialnym to mozna
          > wpasc w poczucie winy z powodu ciszy czy nudy.

          Albo jak się jest gospodarzem :-)
    • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 09:56
      > Czy u Was też zależy to od tego, w jakiej jesteście formie?

      Tak. Ja też nie mam dobrych umiejętności społecznych. Nie wiem czy dużo ludziom daje. Kiedyś wydawało mi się, że tak, ale nie widziałem ile nieświadomie zabieram.

      > Łatwo wchodzę w rolę obserwatora, a to częstokroć krępuje towarzystwo.

      Masz przynajmniej świadomość, że to krępuje towarzystwo. Ja nie miałem
      • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 10:33
        Dlaczego uważasz, że wiekszośc ma zanizona samoocenę?
        I pytanie ogólne - czy sa jakies metody poza terapia na wzmocnienie własnego poczucia wartości?
        • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 10:38
          > Dlaczego uważasz, że wiekszośc ma zanizona samoocenę?

          Nie wiem, może projektuje. Po zagłębieniu się nawet w osobowości narcystyczne (kiedyś wydawało mi się, że są przykładem ludzi o wysokiej samo-ocenie), nawet w nich widzę (głęboko-głęboko) niską samo-ocenę, a na zewnątrz to tylko maska.
        • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 10:45
          > I pytanie ogólne - czy sa jakies metody poza terapia na wzmocnienie własnego po
          > czucia wartości?

          Rozwijanie się? Akceptowanie się, dawanie sobie czasem odrobiny przyjemności. Afirmacje też pomagają (szczególnie gdy są powtarzane w czasie relaksacji), aczkolwiek wciąż mnie zastanawia jak działają, czy wpływają na emocje od dołu, czy tylko zmieniają nasz model świata oddalając nas od emocji (co może wrócić nas ugryźć w tyłek).

          W gruncie rzeczy, to nasze poczucie własnej wartości najbardziej chyba zależy od innych. To inni, czasem dosłownie kilkoma słowami, są w stanie podwyższyć nam samoocenę. Może nawzajem mamy klucz do tego abyśmy mieli wyższą samoocenę.

          Co wychodzi, to wraca, więc... mona.blue, jesteś wartościową kobietą i zasługujesz na to aby być szczęśliwa.
          • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 11:14
            nvv napisał:

            > Rozwijanie się? Akceptowanie się, dawanie sobie czasem odrobiny przyjemności.

            Tak, też mi się tak wydaje. Tylko tak trudno zaakceptowac siebie, jezeli widzi sie wyraźnie swoje wady.

            Afirmacje też pomagają (szczególnie gdy są powtarzane w czasie relaksacji), aczk
            > olwiek wciąż mnie zastanawia jak działają, czy wpływają na emocje od dołu, czy
            > tylko zmieniają nasz model świata oddalając nas od emocji (co może wrócić nas u
            > gryźć w tyłek).

            Dla mnie kiedys afirmacje to była jakas 'magia', ale ostatnio przychylam sie do zdania, że może to najprostsza i najszybsza metoda zmiany własnego myslenia.
            tylko też mam watpliwości, czy nie lepszy jest, jak to nazywają psychoanalitycznie zorientowani terapeuci, tzw. wgląd, czyli zrozumienie siebie, swoich mysli, działan, intencji, motywów, wydobycie tego wszystkiego z podświadomości, bo to podobno ona nami rządzi w dużej mierze.
            >
            > W gruncie rzeczy, to nasze poczucie własnej wartości najbardziej chyba zależy o
            > d innych. To inni, czasem dosłownie kilkoma słowami, są w stanie podwyższyć nam
            > samoocenę. Może nawzajem mamy klucz do tego abyśmy mieli wyższą samoocenę.

            Podobno to nie jest dobra metoda, podobno poczucie własnej wartości trzeba miec, wypracować w sobie, niezaleznie od oceny innych. W sumie jest chyba w tym racja, bo jedni cie lubią, doceniają, inni wręcz przeciwnie i mozna sie wtedy zdołować, jezeli nie ma sie poczucia wartości 'w sobie', niezależnego od innych.
            >
            > Co wychodzi, to wraca, więc... mona.blue, jesteś wartościową kobietą i zasługuj
            > esz na to aby być szczęśliwa.

            Dzięki za miłe słowa. Niedawno wydawało mi się, że mam dośc stabilne poczucie własnej wartości, ale wyzwania związane z nowa pracą podkopały je bardzo mocno.
            • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 11:51
              > [...] działan, intencji, motywów, wydobycie tego wszystkiego z podświadomości, bo to
              > podobno ona nami rządzi w dużej mierze.

              To jest ciekawy temat, off-topiczny, ale ciekawy...

              Z eksperymentów wyłania się obraz taki, że "my" (tzn. nasze ciało i to co uważamy za naszą osobę) to w gruncie rzeczy nie to co wydaje się nam istotą "ja": nam się wydaje że podjęliśmy jakąś decyzję, ale na fMRI widać, że ta decyzja została już podjęta 300 milisekund wcześniej zanim pojawiła się w naszej świadomości. Większość decyzji jest przez "nas" podejmowana z powodu emocji oddolnych, a my potem (np. gdy np. ktoś nas zapyta czemu coś zrobiliśmy) szukamy dopiero racjonalnego powodu i de facto sami się nieświadomie oszukujemy, bo nie jesteśmy świadomi sedna powodu decyzji. To co jest poczuciem naszego "ja", to tylko fragment naszego mózgu, w którym jest stworzony model świata zewnętrznego i na tym modelu kontemplujemy świat i swoje istnienie
            • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 12:55
              > Podobno to nie jest dobra metoda, podobno poczucie własnej wartości trzeba miec
              > , wypracować w sobie, niezaleznie od oceny innych. W sumie jest chyba w tym rac
              > ja, bo jedni cie lubią, doceniają, inni wręcz przeciwnie i mozna sie wtedy zdoł
              > ować, jezeli nie ma sie poczucia wartości 'w sobie', niezależnego od innych.


              Temat rzeka, ja uwazam, ze otoczenie ma wplyw na samoocene, postaw najlepszego i najzdrowszego czlowieka w sytuacji gdy wszyscy dookola beda go pouczac, krytykowac, wytykac slabosci i przeoczac zalety i po jakims czasie tez 'peknie'.
              Zeby przyjac na twarz krytyke i nie zwariowac trzeba miec rownowage z inej strony- zyczliwych osob, albo tez ta osoba ktora krytykuje musi za inne rzeczy chwalic.



              > Dzięki za miłe słowa. Niedawno wydawało mi się, że mam dośc stabilne poczucie w
              > łasnej wartości, ale wyzwania związane z nowa pracą podkopały je bardzo mocno.

              Wlasnie, tutaj na forum jawisz sie jako otwarta, przyjazna, uczciwa osoba.
              • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 13:13
                kropidlo5 napisał:

                > Temat rzeka, ja uwazam, ze otoczenie ma wplyw na samoocene, postaw najlepszego
                > i najzdrowszego czlowieka w sytuacji gdy wszyscy dookola beda go pouczac, kryty
                > kowac, wytykac slabosci i przeoczac zalety i po jakims czasie tez 'peknie'.
                > Zeby przyjac na twarz krytyke i nie zwariowac trzeba miec rownowage z inej stro
                > ny- zyczliwych osob, albo tez ta osoba ktora krytykuje musi za inne rzeczy chwa
                > lic.

                Pewnie tak. Trzeba chyba mieć wspierajace otoczenie, żeby mieć dobra samoocenę.
                >
                >
                >
                > > Dzięki za miłe słowa. Niedawno wydawało mi się, że mam dośc stabilne pocz
                > ucie w
                > > łasnej wartości, ale wyzwania związane z nowa pracą podkopały je bardzo m
                > ocno.
                >
                > Wlasnie, tutaj na forum jawisz sie jako otwarta, przyjazna, uczciwa osoba.

                Dzięki, staram się byc otwarta, uczciwa i przyjazna, ale wiadomo, nie zawsze tak wychodzi. Szczególnie pierwsza, instynktowana reakcja jest nie do skontolowania, ona własnie chyba wynika z podświadomości i patrząc na te instynktowne reakcje można duzo sie o sobie dowiedzieć, nie zawsze miłych rzeczy.
                • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 13:40
                  > ona własnie chyba wynika z podświadomości i patrząc na te instynktowne reakcje
                  > można duzo sie o sobie dowiedzieć, nie zawsze miłych rzeczy.

                  To prawda. Od jakiegoś czasu korci mnie aby czasem zostawić "ukrytą kamerę" skierowaną na siebie
                  • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 15:07
                    > To prawda. Od jakiegoś czasu korci mnie aby czasem zostawić "ukrytą kamerę" ski
                    > erowaną na siebie
                    • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 15:20
                      kropidlo5 napisał:

                      > Czesto wizja osoby zmeinia sie gdy osobe pozna sie blizej bo czasem pierwsze wr
                      > azenie jest mylne, i to w obie strony.


                      masz rację, ale z drugiej strony Mona coś ciekawego napisała:

                      Szczególnie pierwsza, instynktowana reakcja jest nie do skontolowania, ona własnie chyba wynika z podświadomości i patrząc na te instynktowne reakcje można duzo sie o sobie dowiedzieć, nie zawsze miłych rzeczy.

                      dobrze, gdy kolejne spotkania pomagają się otworzyć, ale jeszcze lepiej byłoby, dojść do takiego etapu, gdzie te reakcje instynktowne będą takie same jak te przemyślane
                    • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 15:34
                      > Ja na przyklad zawsze uwazalem siebie za osobe niesmiala, po ktorej widac zdene
                      > rwowanie i niepewnosc, tymczasem wiele razy slyszalem z roznych zrodel cos odw
                      > rotnego- ze sprawiam wrazenie osoby bardzo opanowanej i dojrzalej.

                      Mam podobnie. Tzn. uważałem się za osobę nieśmiałą (i wciąż trochę się tak postrzegam), a jak czasem ktoś ze znajomych (za wyjątkiem rodziny) usłyszał te moje słowa, to aż się zaśmiał i czasem słyszałem, że jestem bardzo śmiały. Jak coś takiego słyszałem, to zwykle myślałem że ten ktoś ze znajomych sobie żarty ze mnie robi. Może jednak faktycznie oczami tej osoby, byłem śmiały w stosunku do tego jak ta osoba się poczuwała do swojej śmiałości. Tyle, że ja te osoby zwykle uważałem za bardziej śmiałe ode mnie.
                  • czarnakrowawkropkibordoo Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:22

                    Niejaki profesor Maultsby twierdzi, że gdyby ludzie uczyli się chodzić po osiągnięciu pełnoletności, połowa społeczeństwa raczkowałaby przez całe życie. Bo Janek, Antek i Zosia to się już nie potykają. A ja się potykam. Widocznie chodzenie jest nie dla mnie, nie nadaję się, to za trudne. Janek, Antek i Zosia są inni niż ja. Trudno, nie każdy musi chodzić.
                    Na szczęście roczniaki nie mają takich rozterek ;) Czasem warto wziąć z nich przykład.
            • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 14:12
              > Podobno to nie jest dobra metoda, podobno poczucie własnej wartości trzeba miec wypracować w sobie(...)


              Nie wiem, czy można zacząć sie akceptować bez wsparcia z zewnątrz. Według mnie ten pierwszy impuls musi przyjść z zewnątrz. Musi ktoś uwierzyć w nas. I potem już jest łatwiej. Dostajemy się pozytywnej energii do pracy nad sobą.

              Przeglądamy się w oczach innych. Przecież małe dziecko też najpierw akceptuje matka.

              Chyba zawsze jest potrzebne potwierdzenie w "innych" oczach.
          • yadaxad Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 11:50
            Rzeczywistości nie udało się udowodnić. Niels Bohr nic już nie może, poszło w rynek. Ludzie zostają u najłatwiejszych rzeczy, których łatwość komplikuje, a może dąży do destrukcji absolutnej. Nie eksperymentujemy z fizyką kwantową, która potrzebuje przeformułowania , ale rozważania o jej fundamentach, nie należą, w tej chwili, do obszarów priorytetowego zainteresowania. Rzeczywistość jest tym co obserwujemy i badamy tylko to, co niej mniemamy. Mniemamy też o sobie, obserwując reakcje innych.. Nie jesteśmy sobą, jesteśmy tym, co zupełnie przypadkowo wmusza nam środowisko.
            • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 15:53
              yadaxad napisał(a):

              > Nie jesteśmy sobą, jesteśmy tym, co zupełnie przypadkowo wmusza nam środowisko.

              Wydaje mi sie, że jesteśmy soba, a w oczach innych sie przeglądamy. No chyba, że na siłę dostosowujemy sie do innych.
          • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 13:27
            > jesteś wartościową kobietą i zasługujesz na to aby być szczęśliwa.

            Moim zdaniem takie słowa to za mało, by dać komuś akceptację

            Takie słowa można powiedzieć każdemu. Nieznajomemu. To są słowa "zbyt ogólne" (a tym samym) pozbawione emocji.

            Pomagają słowa, gesty skierowane WPROST do nas, odnoszące się do tego jacy MY jesteśmy. A nawet nie słowa, co samo poczucie, ze ktoś nas za coś ceni, ze czuje do nas sympatię, uśmiecha się z serdeczną wyrozumiałością, nawet gdy wychodzi z nas malkontenctwo czy inne "wady"

            I to pomaga bardzo. Taka sympatia. Zauważenie.
            • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 14:46
              > Pomagają słowa, gesty skierowane WPROST do nas, odnoszące się do tego jacy MY j
              > esteśmy. A nawet nie słowa, co samo poczucie, ze ktoś nas za coś ceni, ze czuje
              > do nas sympatię, uśmiecha się z serdeczną wyrozumiałością, nawet gdy wychodzi
              > z nas malkontenctwo czy inne "wady"
              >
              > I to pomaga bardzo. Taka sympatia. Zauważenie.

              Tak, komplement wyrazem uznania zywej osoby, a nie pomnika z gabinetu figur woskowych.
              • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 15:10
                myślę, ze to nie łatwo powiedzieć komuś coś, co ten ktoś chciałby usłyszeć

                można by się zastanowić, co my byśmy chcieli usłyszeć, ale czasem ludzie się chyba wypierają tego, co chcieliby usłyszeć

                np, takie pocieszanie kogoś, jedna osoba lubi jak się ją pociesza np. nie przejmuj się lato się kończy, ale jesień też jest wspaniała, a ktoś inny choć mu źle pocieszenie odrzuca

                i zastanawiam sie dlaczego?? czy to naturalne, że kogoś irytuje pocieszanie

                może każdy potrzebuje pocieszenia, ale niektórzy pocieszane odbierają nie jako słowa: dziś jest źle, jestem przy Tobie, możesz smucić się ile chcesz, ale wiem, ze jutro poczujesz się lepiej i będziesz świat zdobywać, ale myślą, ze przez osobę pocieszającą są odbierani jako osoby słabe, bezsilne - a tak nie jest

                tak mnie naszło o pocieszaniu, bo miałam dziś kiepski nastrój, wyrzuciłam z siebie czarne wizje mojej koleżance "na fejsie" ;) a ta zadzwoniła (rozbawiona) i serdecznie się śmiejąc (z tych moich czarnych wizji) stwierdziła, ze ty to się umiesz pocieszyć ;)


                • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:34
                  To kwestia nawykowych zachowan.
                  Nieraz pocieszenei mozna tez odbierac niewlasciwie, czy w ogole komplemety, gdy ciagnie sie za soba jakis bagaz doswiadczen. Nie wiedziec czemu dosc czesto slyszalem od ludzi komplementy dotyczace mojej rzekomej inteligencji i na pewnym etapie tego nienawidzilem, bo 'dopowiadalem' sobie, ze za tymi komplementami ukryte jest jakies zadanie.
                  Wynikalo to z tego, ze jako dziecko mialem bardzo grzecznego i 'madrego' dziecka i to mi ciazylo przez to, ze jak cos zbroilem to dwa razy bardziej musialem sie tlumaczyc i slyszalem argumenty, ze takiemu to nie wypada tego czy tamtego, potem wloklo sie za mna to przeswiadczenie, nawet drobnostki podsycaly ten problem, jak na przyklad zaczalem palic majac lat 18 to czasem zdarzaly sie teksty typu 'ty palisz???' jakbym kogos zabil, potem to sie rozmylo, choc mialem w swoim cieniu jednego znajomego, ktory ciagle probowal cos ugrywac na tym. Ale w wiekszosci sytuacji oczywiscie za takim czyms nic zlego nie stoi, przeciwnie.

                  Czasem kobiety alergicznie reaguja na komplementy zwiazane z uroda- do 'dopowiadaja' sobie, ze oznaczaja one brak uznania dla ich inteligencji, moze tez byc odwrotnie- kobiety ktore uwazaja sie za brzydkie nienawidza komplementow dotyczacych ich madrosci czy talentu, bo pragnelyby uslyszec cos na temat swego seksapilu.
                  Faceci, ktorym ktos powie, ze sa wrazliwi, moga to odebrac jako uznanie ich za 'niemeskich', jesli wloka jakis bagaz kompleksow, bogaty czy slawny czlowiek moze z kolei za komplementami widziec ukryte niecne intencje. To moze podchodzic pod lekka paraoje, ale jak sie poczyta wywiady to jest to dosc powszechne wsrod gwiazd (i pewnie zwiazane z rozdmuchaniem jakichs wydarzen).
                  • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 17:43
                    > Czasem kobiety alergicznie reaguja na komplementy zwiazane z uroda- do 'dopowia
                    > daja' sobie, ze oznaczaja one brak uznania dla ich inteligencji,

                    to raczej nie o to chodzi, to takie "przesądy", wszystkie kobiety lubią komplementy, ale często chyba nie potrafią ich przyjmowac/nie wierzą w nie/czują sie zawstydzone, gdy coś miłego usłyszą... ale mimo wszystko lubią

                    lubię takie kobiety, które potrafia komlementy przyjmować swobodnie

        • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 12:48
          gdzies kiedys czytalem, ze zanizone poczucie wartosci w stopniu znacznym ma ok 1/3-1/2 populacji, reszta ma adekwatne mniej lub bardziej. nie wiem skad te liczby.
          Na moje oko to 2/3 ma zanizone, z tego 2/3 manifestowane odwrotnie, czyli przez kompleksy i udowadnainie, ze inni sa glupsi.
    • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 11:18
      czarnakrowawkropkibordoo napisała:

      > Czy uważacie, że dużo z siebie dajecie innym ludziom? Nie mam na myśli pomagani
      > a czy udzielania się charytatywnie, tylko taką zwykłą codzienność w pracy, w do
      > mu, na spotkaniu towarzyskim. I nie jakieś wielkie gesty, tylko zwykłą atencję,
      > życzliwość, zaangażowanie. Czy u Was też zależy to od tego, w jakiej jesteście
      > formie? A może odebraliście takie wychowanie, że nie musicie się na tym skupia
      > ć i zawsze jesteście przynajmniej uprzejme/i?
      >
      Staram się byc conajmniej uprzejma, ale widzę, że brakuje mi chyba czegoś wiecej, własnie tej zyczliwości, zainteresowania innymi.
      Ogólnie umiejętności społeczne to szeroki temat, wchodzą tu chyba jeszcze inne wątki. Ale bardzo ważny, związany chyba z tzw. inteligencja emocjonalną.
      • yadaxad Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 14:42
        Nikomu nic z siebie nie dajemy, dobrowolnie. Tylko agresor nam zabiera, ameba która nam zje wątrobę, tasiemiec, wirus i takimi są ludzie, którzy każą nam dać. Istnieje tylko współpraca. Jest obopólna satysfakcja. Matka nie jest bezinteresowna wobec dziecka, musi między nimi powstać wymiana satysfakcji. Jak się kończy pojęcie, matki, która musi się poświęcić, to akurat w Polsce dobrze wiemy, w krajach ościennych mamy już etykietkę dzieciobójców, bo to co tam wywołuje oburzenie, raz na dwa lata, a może więcej, u nas zdarza się co miesiąc.
        • mona.blue Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 21:16
          yadaxad napisał(a):

          > Nikomu nic z siebie nie dajemy, dobrowolnie.

          Niektórzy chyba dają bezinteresownie.

          Tylko agresor nam zabiera, ameba która nam zje wątrobę, tasiemiec, wirus i takimi są ludzie, którzy każą nam dać.

          Czasem ktoś naprawde potrzebuje, mozna to zrozumieć - jak nie żąda, ale poprosi.

          > Istnieje tylko współpraca. Jest obopólna satysfakcja.

          Zgadzam się, to najlepszy wariant.
    • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 15:31
      jestem osobą zdystansowaną niestety

      unikam spotkań, na których bym się źle czułą (takich na których moje kompleksy dałyby o sobie znak), ale jak już jestem na spotkaniu (wśród nie bliskich mi osób) to staram się nie być biernym obserwatorem, ale mnie to dużo kosztuje i potem rozmyślam czy głupot nie nagadałam, to znaczy, rozmyślam, dlaczego znów tyle głupot nagadałam

      wśród bliższych mi osób jest dobrze, lubię takie spotkania
      • yadaxad Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:05
        Jeśli dobrze rozumiem, malwi, głupoty realizujesz potajemnie w swoim zabarykadowanym mieszkaniu. Masz wspólników, bliskich, którzy twoją tajemnicę kryją. Tak by brzmiał raport z miejsca przestępstwa. Weź się wlnij w głowę - co możesz głupiego powiedzieć? I co ci to przeszkadza? Albo napisz, kto co cię kotłuje, że nie możesz być sobą.
        • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:14
          yadaxad napisał(a):

          > Weź się wlnij w głowę

          nie wiem, czy pomoże :/ ale spróbuję ;)
          • yadaxad Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:30
            Pomalutku, zacznij od stukania.
            • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 17:00
              > Pomalutku, zacznij od stukania.

              Hej no, przestań, bo się odzywają we mnie instynkty chronienia tejże niewiasty, mimo że ostatnio mi podpadła. (:
        • nvv Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 16:58
          Stukanie w głowę, to chyba nie pomoże (chyba że za tym stoi jakaś przenośnia, której nie załapałem), i trochę szkoda atrakcyjnej główki malwi, ale co do reszty, to zgadzam się, ładnie to ująłeś. Matka ją kotłuje, tak jak mnie kiedyś ojciec. Acz nie wiem czy to też nie była jakaś relacja "współ-uzależniona", w której obie strony coś wyciągały
          • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 17:29
            moja matka już mnie od lat nie krytykuje, ale jakiegoś postrzegania mnie samej przez siebie przez lat kilkanaście mnie nauczyła, ale nie chce się nią usprawiedliwiać, nikt nie miał idealnego dzieciństwa, całe życie to praca nad sobą, a praca nad sobą to fajna praca
          • yadaxad Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 17:30
            Walnięcie się, działa na zasadzie wahadła, wylecisz, o coś rąbniesz, i żałujesz, że dalej się kiwasz, negując decyzję. Chory układ stwarza niepodważalny świat. Pragnienie wyjścia nie jest podstawą. Bo jest oczywiste, że nieznajomość wartości, w konfrontacji, łapie guzy i ciągnie z powrotem do znajomych ran. Trzeba poznać swoje prawa, uwierzyć w nie, stać się ich osobowością i wtedy wiadomo po czym się kroczy. Jak jest się sobą, to już się nie walczy, ale broni. A broni się zawsze, bez dylematów.
            • babciajadzienka Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 18:49
              czesc. Sledze ten watek. Podoba mi sie to o czym i jak o tym piszecie. Zgadzam sie, ze emocje to trudny temat. A jaki trudny do opanowania. Dla mnie tez :). Bardzo. Jestem raptus. Jak mnie cos wkurzy to moge udusic na miejscu. Potem przychodzi opanowanie, do glosu dochodzi dobre wychowanie i wstyd, ze ja taka glupia bylam. Jest to silniejsze ode mnie. Kto mnie zna wie, ze trzeba dac troche czasu nim ochlone i znowu bedzie wszystko dobrze. Dlaczego tak sie dzieje? Jej Bohu nie wiem. :) Staram sie hamowac, ale to silniejsze ode mnie. Chcialabym miec juz. Starzy znajomi (rodzina) czasami nic nie mowia. A czasami lobuzy podpuszczaja :). :) Juz taka chyba umre :). Dobrze, ze Wy jestescie idealni :).
              • babciajadzienka Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 18:50
                tak mi milo, ze moj wpis jest jak zwykle na koncu :). Bardzo, bardzo dziekuje :).
                • yadaxad Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 19:51
                  To tak wychodzi netowo, jak chcesz mieć wewnątrz, to kliknij odpowiedź w drzewku, nie do pierwszego i nie do ostatniego.
            • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 19:43
              yadaxad napisał(a):

              > Chory układ stwarza niepodważalny świat

              tak to pewnie działa...

              ale tak myślę, że za chory układ odpowiadają wszystkie osoby co są w tym układzie, każdy dokłada trochę gruzu

              > Trzeba poznać swoje prawa, uwierzyć w nie, stać się ich osobowością i wtedy wiadomo po czym się kroczy

              tak, dzięki temu będzie można chore układy dostrzec i coś w nich próbować zmieniać, o ile sie da coś zmienić
              • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 22:05
                Tak naprawdę to osobą, która najbardziej mnie kotluje jestem ja sama. I to jest ten najbardziej chory układ. Nad nim pracuję.

                Może jakimś sposobem na akceptacje siebie jest akceptacja kogoś innego, kto tej akceptacji potrzebuje. Gdy dajemy komuś skuteczne wsparcie sami czujemy się silniejsi i tacy też jesteśmy w oczach tej osoby. Satysfakcja z bycia pomocnym podnosi nasza wartość. Z reszta takie "tłumaczenie" drugiej osobie dlaczego warto żyć i skąd można czerpać radość życia to jedocześnie takie tłumaczenie sobie, przekonywanie siebie.

                Żeby dostać, trzeba dać.
                • kropidlo5 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 22:14
                  Dajac- bierzesz, sa teorie, ktore mowia, ze kazdy jeden ruch czlowieka jest z natury egoistyczny, nawet altruistyczny.

                  Mysle, ze akceptowanie innych i trudna sztuka pozwalanai im byc takimi, jacy sa, a nie jak nam sie podoba, procentuje- pod warunkiem, ze w ramach pakietu akceptujemy to, ze nei kazdy odwzajemni tym samym, inaczej czeka frustracja.
                  • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 26.08.13, 23:46
                    ja miałam na myśli to, ze zamiast skupiać się na tym jak wykrzesac wsparcie dla samego siebie z wnętrza nas, może lepiej czasem zapomnieć o naszych problemach i otworzyć się na innych

                    pomaganie innym sprawia zadowolenie bez względu na to czy sie odwdzięczą, z resztą ja nie lubię, gdy ktoś czuje sie zobowiązany

                    staram się nic od nikogo nie oczekiwać, a czasem mnie życie tak zaskoczy... pozytywnie... w sumie to ja nie wiem czy przypadkiem więcej nie dostaję niż daję ;)

                    ...ale może przez wieczorną migrenę kalkulacje mi szwankują ;p nie dam rady, muszę jakąś tabletkę przełknąć
                    • 1lapaz Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 11:10
                      > ...ale może przez wieczorną migrenę kalkulacje mi szwankują ;p nie dam rady, mu
                      > szę jakąś tabletkę przełknąć

                      w twoim co drugim zdaniu jest jakies rozczulanie się nad sobą, albo coś jest nie tak w twoim otoczeniu, albo jesteś szantażystką emocjonalną... ja już nie wiem
                      Nie możesz p[o prostu sobie powiedzieć jest ok i do przodu :)
                      • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 11:46
                        mam nadzieję, że szantażystką nie jestem... ale dałaś mi do myślenia, z resztą wczoraj gorszy dzień miałam, ale może ja tak ciągle piszę?? czyjeś spostrzeżenia cenne

                        nigdy nikt się na de mną nie rozczulał, i tego bym raczej nie zniosła gdyby ktoś mnie chciał głaskać po głowie - czułabym sie słaba i zażenowana, wolę takie rady "wstrząsające" mną

                        no to do przodu...

                        dzięki 1lapaz




                        • malwi.4 Re: Umiejętności społeczne 27.08.13, 15:55
                          tak tylko melduję, że z samopoczuciem już u mnie lepiej

                          jednak najcenniejszą "rzeczą", która może się przydać w każdej sytuacji, gdy już wszystko inne zawiedzie, to jest wsparcie, które płynie z głębi nas

                          trzeba dbać o tę wewnętrzną siłę, pielęgnować ją i karmić pozytywną energią :)
                          • 1lapaz Re: Umiejętności społeczne 28.08.13, 09:36
                            > tak tylko melduję, że z samopoczuciem już u mnie lepiej
                            >
                            > jednak najcenniejszą "rzeczą", która może się przydać w każdej sytuacji, gdy ju
                            > ż wszystko inne zawiedzie, to jest wsparcie, które płynie z głębi nas
                            >
                            > trzeba dbać o tę wewnętrzną siłę, pielęgnować ją i karmić pozytywną energią :)

                            :) cześć malwi i miłego kolejnego dnia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka