czarnakrowawkropkibordoo
25.08.13, 10:24
Czy uważacie, że dużo z siebie dajecie innym ludziom? Nie mam na myśli pomagania czy udzielania się charytatywnie, tylko taką zwykłą codzienność w pracy, w domu, na spotkaniu towarzyskim. I nie jakieś wielkie gesty, tylko zwykłą atencję, życzliwość, zaangażowanie. Czy u Was też zależy to od tego, w jakiej jesteście formie? A może odebraliście takie wychowanie, że nie musicie się na tym skupiać i zawsze jesteście przynajmniej uprzejme/i?
Ja zaobserwowałam u siebie, niestety, znaczne wahania w tym zakresie. Bywam zimna, zdynstansowana i reaktywna, a nawet bierna, w kontaktach. Łatwo wchodzę w rolę obserwatora, a to częstokroć krępuje towarzystwo. Nie nabyłam w dzieciństwie umiejętności społecznych, tylko znacznie później i nie są one wdrukowane naturalnie - jak język ojczysty - tylko ciężko wyuczone jak drugi język. Jak mi spada koncentracja, to klapa. Jako nastolatka zrzucałam to na karb nieśmiałości, niskiego poczucia własnej wartości, ale potem okazało się, że to nie to, tylko zwykły brak umiejętności, które trzeba mocno przećwiczyć. Jak jest u Was? Rodzice albo nauczyciele zadbali o Wasz rozwój społeczny, czy sami się tym zajęliście? Mam wrażenie, że ekstrawertycy mają łatwiej, a małego introwertyka czasem trzeba poprowadzić za rączkę. Czasem (często?) dziecko dostaje etykietkę "nieśmiałe" i zostawia się je samo sobie.