Dodaj do ulubionych

Brak - tylko czego

26.08.04, 14:58
Z natury jestem łagodna i ugodowa. Nie przywiązuję wagi do rzeczy drobnych i
nie lubię się kłócić. Podobnie jak mój mąż.
Ale są momenty, kiedy o coś proszę. Bardzo rzadko ale jednak. Bo to dla mnie
naprawdę ważne. Kiedy coś może mnie zranić, wówczas decyduje się na
poproszenie męża, by zrobił coś, do czego on sam nie ma przekonania. Z czym
się nie zgadza. Moja prośba i tłumaczenie, nawet przez łzy, że to mnie
zaboli, nie dają NIC. Zrobienie tego kłóci mu się z jego wyobrażeniem o danej
sprawie i to zamyka dyskusję. A na codzień... miły, serdeczny, ugodowy,
spokojny człowiek. A mnie pali od środka, że serca mu brak...

I juz zaczynam się gubić, czy to kwestia braku wrażliwości czy braku miłości.
Obserwuj wątek
    • brunonx Re: Brak - tylko czego 26.08.04, 15:20
      hmm . o ile dobrze Cię zrozumiałem masz żal do męża, ze nie chce zrobić czegoś
      co Ty chcesz a do czego on nie ma przekonania. myślę że trochę przesadzasz,
      zresztą może skonkretyzujesz o co właściwie chodzi. Bo przecież będąc w związku
      ludzi zdają się na jakieś kompromisy. Zależy o jaką prośbę chodzi.
    • ziemiomorze Re: Brak - tylko czego 26.08.04, 15:32
      > I juz zaczynam się gubić, czy to kwestia braku wrażliwości czy braku miłości

      Twojej czy jego?
      Bo odpowiedz na to pytanie wcale nie jest jasna,

      zet
    • moc_ca Re: Brak - tylko czego 26.08.04, 17:45
      szaroniebieska napisała:

      > I juz zaczynam się gubić, czy to kwestia braku wrażliwości czy braku miłości.


      Ani jedno ani drugie. Czyjeś musi być na wierzchu, jest jego bo jest bardziej
      uparty i konsekwentny niż Ty. To wszystko.
      ps.
      szaroniebieska, nie daj sie trawić ogniowi od środka bo wkrotce zmienisz kolor
      na czerwony a to chyba nie jest Twój najbardziej ulubiony kolorek, prawda? ;-)
      • komandos57 Re: Brak - tylko czego 27.08.04, 01:15
        moc_ca napisała:
        szaroniebieska, nie daj sie trawić ogniowi od środka bo wkrotce zmienisz kolor
        > na czerwony a to chyba nie jest Twój najbardziej ulubiony kolorek, prawda? ;-)
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Ty musisz byc bardzo pstrokata.Niczym surdut Nikifora z Mirgorodu.
    • vielonick Re: Brak - tylko czego 27.08.04, 01:04
      szaroniebieska napisała:


      > I juz zaczynam się gubić, czy to kwestia braku wrażliwości czy braku miłości.

      mysle, ze to kwestia braku porozumienia
      miedzy wami
      popracujcie nad komunikacja
      • komandos57 Re: Brak - tylko czego 27.08.04, 01:08
        vielonick napisała:
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Kolorek,co?Widze.
        Tak to bywa.Fajnie.
    • Gość: 1 Re: Brak - tylko czego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.04, 01:31
      szaroniebieska napisała:
      > I juz zaczynam się gubić, czy to kwestia braku wrażliwości czy braku miłości.
      Zapytaj siebie, odpowiedz sobie na te pytania.
      > A mnie pali od środka, że serca mu brak...
      Cóż za samolubne rozumowanie.
      Postaw się na miejscu męża i spójrz ponownie na swoje zarzuty...
      Pozdrawiam.

    • melanie Re: Brak - tylko czego 27.08.04, 02:42
      szaroniebieska napisała:

      > Kiedy coś może mnie zranić, wówczas decyduje się na
      > poproszenie męża, by zrobił coś, do czego on sam nie ma przekonania. Z czym
      > się nie zgadza. Moja prośba i tłumaczenie, nawet przez łzy, że to mnie
      > zaboli, nie dają NIC.
      ********************
      Klasyczny szantaz emocjonalny. Takie milutkie kobietki. Dziury nie zrobia, a
      krew wypija. "MNIE moze zranic" wiec niech lepiej rani jego, to nic, ze wbrew
      jego przekonaniom i sumieniu, to nic, ze moze po takim czyms czuc sie jak
      ostatnia swinia. Wazne, ze "jestem taka z natury delikatna i wrazliwa, ze MNIE
      nie wolno zranic".
    • szaroniebieska Re: Brak - tylko czego 31.08.04, 12:56
      Ale szybko wątek zjechał...
      nie miałam przez moment dostępu do netu

      Jak napisałam: to, że o coś go proszę, to są sprawy naprawde sporadyczne i dla
      mnie ważne.
      Ich spełnienie nie podważa jego wartości i zasad moralnych. Przecież nie
      prosze, by kogoś pobił, zabił, zrobił komuś okrutna przykrość. A jednak słysze
      odmowę mimo prośby przez łzy.
      Tak jak ktoś napisał - brak sposobu komunikacji.
      Poza tym... ciezko przejść do porządku dziennego, kiedy ktoś Cię z uporem i
      konsekwentnie rani. Nawet w imie własnych racji.
      Staram się go zrozumieć i tylko dlatego, że widzę pewne jego racje i jaki dobry
      dla mnie być potrafi, jeszcze chce mi sie chcieć.
      Tylko uważam, że te racje, dotyczące jego podejścia do byłego związku, poważają
      nasz.
      To nie sprzeczki o to, gdzie ma stać cukierniczka i to nie jest bitwa o
      skarpetki. Wolałabym to, naprawdę.
      • viola2 Re: Brak - tylko czego 31.08.04, 13:28
        o ile dobrze rozumiem co piszesz to odpowiadam ze kiedys mialam podobnie. Mam
        tu na mysli raczej szantarzowanie przez placz. Robia to dzieci i robia to slabe
        kobiety. Kiedys nie zdawalam sobie z tego sprawy, jednak teraz to widze.
        Sprobuj wzmocnic sama siebie, naucz sie radzic w roznych sytuacjach,a jezli
        maz kaze Ci np przestwiac samej meble, czy nosic worki ziemniakow do piwnicy to
        po prostu jest swinia:(
        Bez obrazy prosze
        Pozdrawiam
        ps. uwierz ze kobieta wiele sama rzeczy potrafi i moze zrobic, i co wiecej,
        przynajmniej mi sprawia to satysfakcje, ze potrafie sama:)
      • vielonick Re: Brak - tylko czego 01.09.04, 00:47
        szaroniebieska napisała:

        > Ale szybko wątek zjechał...
        > nie miałam przez moment dostępu do netu
        >
        > Jak napisałam: to, że o coś go proszę, to są sprawy naprawde sporadyczne i dla
        > mnie ważne.
        > Ich spełnienie nie podważa jego wartości i zasad moralnych.


        chcialabym poznac, przykladowo, jakie sa to prosby
        i jego uzasadnienia niespelniania
        - czy on to robi na zlosc
        - czy chce udowodnic swoja meskosc
        - czy po prostu mowi co mysli i nie wie/nie zdaje sobie sprawy
        JAK jego reakcje na Ciebie dzialaja

        faceci sa prosci i na ogol nie zwracaja uwagi na niuanse:
        ton, barwe glosu etc.
        i czasem trzeba powiedziec jasno i otwarcie co sie mysli i dlaczego
        a nie byc mimoza i cierpiec w milczeniu

        z tego co piszesz jest ogolnie dobry i zwraca uwage na Twoje potrzeby
        wiec nalezy chyba jasniej dawac mu do zrozumienia co sie czuje

        i mam nadzieje, ze nie piszesz o poczatkach jego alkoholizmu?

      • j_ar Re: Brak - tylko czego 01.09.04, 08:51
        "A na codzień... miły, serdeczny, ugodowy,
        spokojny człowiek. "

        > ciezko przejść do porządku dziennego, kiedy ktoś Cię z uporem i
        > konsekwentnie rani. Nawet w imie własnych racji.

        a jakis przyklad coby bardziej zrozumiec taka rozbieznosc?
    • mskaiq Re: Brak - tylko czego 01.09.04, 08:46
      Nigdy nie rozmawiaj z druga osoba kiedy jestes naladowana emocjonalnie. Lzy sa
      jednym z przykladow emocjonalnosci. Jesli chcesz cos uzyskac to rozmawiaj wtedy
      kiedy jestes zrelaksowana. Rowniez rozmawiaj wtedy kiedy On jest zrelaksowany.
      Jesli odmowi, nie przejmuj sie tym. Wrocisz do tego pozniej. Za ktoryms razem
      dostaniesz to czego chcesz. Kazdy w nas ma opozytcje ktory trzeba przelamac.
      Gdy probujesz robic na sile to opozycja jest bardzo silna a nawet mozesz
      uslyszec cos przykrego. Wytrwalosc i tlumaczenie drugiej osobie zawsze
      przynosza rozwiazanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka