Dodaj do ulubionych

Toksoplazmoza

05.09.03, 20:11
Witam wszystkie Panie. Wiem, że ten wątek był kilka razy poruszany na forum,
ale nie możemy z żoną nigdzie znaleźć właściwej interpretacji wyników, a
ponieważ do wizyty u specjalisty jest jeszcze kilka dni, więc prosimy o
odpowiedź. Badania zrobione przed ciążą wykazały, iż żona przechodziła
toksoplazmozę (IgG 37), pani ginekolog powiedziała, że wszystko jest w
porzadku. Jak tylko się dowiedzieliśmy, że będziemy mieli dzidziusia
(obecnie mamy początek ciąży - 6-7 tydzień), zrobiliśmy je jeszcze raz. I tu
wynik był już zupełnie inny - IgG ponad trzysta, IgM ujemny. Pani ginekolog
odesłała nas na konsultację do specjalisty w dziedzinie chorób
odzwierzęcych, prof. Z. Dziubka, który zalecił wykonanie analizy jeszcze raz
(tym razem w stacji sanepidu w Warszawie przy ul. Żelaznej). Dzisiaj
odebraliśmy wyniki, i wyszło: "odczyn immunofluoroscencji z antygenem
toksoplazmowym 1:512 102 JV" oraz "odczyn ELISA w kierunku toksoplazmozowych
IgM ujemny". Wyniki nas zszokowały, szczególnie to "1:512", ponieważ do tej
pory były one prezentowane w innej formie, z innym opisem, i te dzisiejsze
nie są dla nas do końca zrozumiałe. Z jednej strony ujemne IgM oznacza, iż
choroba nie jest w danym momencie aktywna, z drugiej wydaje nam się, iż ImM
wzrosło dużo więcej, niż czterokrotnie, czyli że coś złego się dzieje. Czy
ktoś mógłby się fachowo ustosunkować do tych wyników? CZy dobrzeje
interpretujemy? Czy zgodnie z prezentowanymi opiniami faktycznie nie należy
się bać o dziecko? Czy kuracja rovamycyną wystarczy? Wielki dzięki za
wszelką pomoc.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka