Dodaj do ulubionych

dlaczego pleśń?

IP: *.inetia.pl 16.01.04, 09:29
Witam, mam dość nietypowy problem. Ale zacznę od początku. W tamtym roku nie
miałam wynienionych okien i mimo, że tak samo gotowałam i użytkowałam
mieszkanie nigdzie nie pojawiła się pleśń. W kwietniu wymieniłam okna. Są
super. Ale przyszła zima i zaczęło się. Najpierw w małym pokoiku w rogu
pojawiła się pleśń, teraz w kuchni w rogu też jest wilgoć i pleśń, Odkęcanie
kaloryferów tylko pogarsza sytuację bo cieknie mi z okien, po prostu leci
woda,z drugiej strony mikrouchył nie bardzo wchodzi w grę, bo niestety mam
liczniki na kaloryferzach więc nie bardzo mogę wysyłać w kosmos ciepło.
Dodam, że mam w kuchni pochłaniacz pary i wydaje mi się, że nie mam aż tyle
tej wilgoci. Proszę pomóżcie jak zrobić i co, żeby wykasować tą pleśń, która
pojawia się bo ? Bo bo? mam za szczelne mieszkanie? pozdrawiam serdecznie i
czekam na odpowiedzi. Może wy coś wiecie

Obserwuj wątek
    • Gość: renata Re: dlaczego pleśń? IP: *.inetia.pl 16.01.04, 09:34
      aha dodam jeszcze że mieszkanie nie jest narożne, kuchnia jest w środku, a od
      strony małego pokoju mam windy więc mimo to nie jest to kontakt bezpośredni.
      Poza tym jak czasami gotuję w kuchni to widzę normalną wilgoć po oknem na
      ścianie. help!:-)
    • izalil Re: dlaczego pleśń? 16.01.04, 09:36
      Bo masz za szczelne okna i słabą wentylację, a właściwie jej brak.
      Rozszczelnij okna.
    • Gość: renata Re: dlaczego pleśń? IP: *.inetia.pl 16.01.04, 09:44
      czyli co mikrouchył wciąż?, a co zrobić z wentylacją ?
      • izalil Re: dlaczego pleśń? 16.01.04, 10:35
        Albo mikrouchył albo spróbuj poregulować okna. W moich jest taka specjalna
        śrubka do rozszczelniania okna, w Twoich i każdych innych plastikach na pewno
        też. Poza tym warto sprawdzić drożność przewodów wentylacyjnych, ale moim
        zdaniem na 100% są to zaszczelne okna.

        pozdr
        • Gość: renata Re: dlaczego pleśń? IP: *.inetia.pl 16.01.04, 10:55
          spróbuję to zrobić ale z drugiej strony sie zastanawiam to po cholęrę mi były
          bardzo szczelne okna, jeśli teraz muszę je rozszczelniać, czyli czy tak czy
          inaczej musi być przewiew, równie dobrze mogły zostać te stare z lukami:-( a
          głównie chodziło mi o szczelność ze względu na liczniki ciepła, które mam
          zamontowane.
          pozdr
          • Gość: kaja Re: dlaczego pleśń? IP: *.man.polbox.pl 16.01.04, 15:31
            ja mam ten sam problem. Mieszkam w wielkiej płycie na 12 piętrze. Okna mam
            plastikowe i rozszczelniam je zawsze w sezonie grzewczym i nic, żadnej poprawy.
            Ktoś podsunął mi inną przyczynę - rozszecelnienia między płytami, z których
            zbudowany jest blok, mogą być powodem wilgoci. Należałoby to zgłosić w
            spółdzielni. Powinni od zewnątrz uszczelnić jakąś pianką takie dziury czy
            ubytki. Weź to ew. pod uwagę.
            Pzdr.
            • Gość: renata Re: dlaczego pleśń? IP: *.inetia.pl 16.01.04, 15:41
              wiesz co, to chyba nie to, bo w takim razie dlaczego to pojawiło się w momencie
              wymiany okien i większej szczelności w domu? dzięki i pozdrawiam
              • Gość: kaja Re: dlaczego pleśń? IP: *.man.polbox.pl 16.01.04, 16:12
                muszę Cię zmartwić, ale ja z tym problemem naprawdę zmagam sie już kilka lat,
                conajmniej 5 i nic. Używałam już środków pleśnibójczych i innych takich, bez
                efektu. Myślałam, że malowanie pomoże. Też nic. Dodatkowo okna przez ten czas
                zdążyły mi się samoistnie rozszczelić, bo widzę to po firankach i dalej nic.
                Wczoraj mąż znowu zmywał to paskudztwo ze ścian. W kuchni też mamy, w rogu na
                suficie. Mimo wszystko udam się jeszcze do spółdzielni. Może jeszcze ktoś na
                forum nam podpowie co z tym zrobić? Pozdrawiam
                • Gość: piotr rozwiązanie problemu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.01.04, 17:34
                  Trzeba w oknach zamontować nawiewniki (najlepiej automatyczne -
                  higrosterowane - aereco) - dzięki temu wpuszcza się odpowiednią ilość
                  powietrza - stosownie do zapotrzebowania. Rozszczelnienie niestety nie jest
                  rozwiązaniem. Dopiero po ussunięciu przyczyny - czyli nadszczelności okien
                  można zastosować jakieś środki - wtedy często wystarczy przemyć i pomalować
                  ścianę.
                  Okna starej generacji nie powodowały strat ciepła tylko dlatego, że były
                  nieszczelne - duży wpływ miała niska izolacyjność zestawu szyb.
                  pozdrawiam
    • Gość: bingo Re: dlaczego pleśń? IP: *.adsl.pi.be 16.01.04, 18:53
      Jak bylo kiedys? Zle izolowana wielka plyta, ale za to na okraglo dzialajace
      ogrzewanie. Nadmiar ciepla wypuszczano przez otwarte okna (permanentna
      wentylacja) - kto by sie wtedy przejmowal nieszczelnymi oknami?.
      W tamtych warunkach... plesn miala niewielkie szanse.

      Dzisiaj, pozostala zle ocieplona wielka plyta z masa mostkow termicznych
      i ...przyszly normalne czase, kiedy energia cieplna kosztuje.
      Aby utrzymac koszty w przyzwoitych granicach, wymienia sie okna na bardziej
      szczelne. Wentylacja jest teraz dozowana.
      Nic dziwnego, ze wilgoc kondensuje sie na scianach i rozwija sie plesn.

      Przyjmujac, ze "darmowe" cieplo przeszlo do historii, tylko nie wielka plyta,
      pozostaje niewiele drog wyjscia z problemu.
      Najlepiej byloby ocieplic wielka plyte, tym samym podniesc "punkt rosy" na
      scianach. Wtedy nawet przy normalnej cyrkulacja powietrza (rozszczelnienie
      okien, kratki, okap kuchenny) plesn nie bedzie miala szans.

      Kazde inne rozwiazanie jest bladzeniem w ciemnosci.
      • Gość: piotr Re: dlaczego pleśń? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.01.04, 14:01
        Wyjaśnij jak podnosi się punkt rosy poprzez ocieplenie - to bardzo ciekawe?!
        Nawet wykonanie najlepszego ocieplenia ścian nie zlikwiduje problemu braku
        wentylacji. To co widzimy na oknach ścianach w postaci skondensowanej pary
        wodnej i pleśni ma ujemny wpływ na nasze zdrowie (alergie itd), ale jest to
        naprawde tylko czubek góry lodowej. W domu mamy wiele źródeł zanieczyszczeń:
        meble, dywany, wykładziny, farby, lakiery, ściany itd. Wszystko to emituje
        jakieś trucizny i wpływa na nasilenie się zachorowań tzw. syndrom chorych
        budynków. Jedyną szansą na to by zminimalizować te zagrożenia to zapewnienie
        dopływu zewnętrznego powietrza. Jeżeli ktoś chce w idiotyczny sposób
        oszczędzać to jego sprawa, ale musi liczyć się ze skutkami, które spowodują
        większe straty.
        pozdrawiam
        Ps. nie oszczędzajcie też na hamulcach w samochodach ;))
        • Gość: bingo Re: dlaczego pleśń? IP: 81.11.143.* 17.01.04, 21:51
          "Punkt rosy" to graniczna temperatura na powierzchni, lub wewnatrz sciany, przy
          ktorej jeszcze nie wystepuje skraplanie wilgoci. Jesli, przy konkretnej
          temperaturze i wilgotnosci w pomieszczeniu i na zewnatrz, tylko troche
          temperatura w scianie lub na jej powierzchni obnizy sie ponizej "punkt rosy",
          wilgoc zacznie sie skraplac.
          Mowimy zwykle o tym co widzimy na powierzchni sciany, ale skraplanie sie
          wilgoci, w ogolnosci, moze sie odbywac takze wewnatrz sciany.

          W dobrze izolowanej scianie, skok temperatury wystepuje w termoizolacji, a
          temperatura wewnetrznej powierzchni sciany jest zblizona do temperatury w
          pokoju. Temp. powierzchni sciany jest w bezpiecznym dystansie od "punktu rosy"
          i wszystko jest OK.
          W zle izolowanej scianie, skok temperatury w samej scianie jest duzo mniejszy,
          natomiast jest duza roznica pomiedzy temp. powierzchni sciany i temp. w pokoju.
          Temperatura sciany spada czesto ponizej "punktu rosy" i ...jest problem.

          Kiedys, temperatura w pokoju, rzedu 22-23°C nie byla wyjatkiem, przez co
          powierzchnia sciany byla kilka stopni wyzsza niz jest to dzisiaj. Kto sie
          kiedys specjalnie martwil stratami ciepla przez sciane? Do tego jeszcze otwarte
          okna, czesto przez cala noc. Przegrzewanie mieszkan powodowalo, ze sypialnie
          byly przesuszone, zalecalo sie (dla zdrowia) dodatkowe zrodla wilgoci. W
          tamtych warunkach byla dostateczna rezerwa, by nie osiagnac "punkt rosy".

          Okna sa z zasady "mostkiem termicznym". Nawet przy potrojnych szybach. Nie ma
          tu problemu z plesnia, wiec skraplaniem wilgoci (czasem uciazliwe) jest bez
          wiekszego znaczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka