Dodaj do ulubionych

Moje spostrzeżenia czyli POLAK BUDUJE

27.10.09, 11:09
Budowę domu mam za sobą i chciałaby podzielić się kilkoma
spostrzeżeniami. Często jest tak że ktoś bierze duży kredyt np. 600
tys. i buduje z rozmachem przekonany że ma mnóstwo kasy. Nie
oszczędza szukając tańszej hurtowni itd. Do tego kupił jeszcze
wypasioną furę bo przecież zapewne mu zostanie. Zaczął oszczędzać w
fazie wykańczania, tak że aż musiał wełnę zrywać. Zmienił samochód
na tańszy, może dzięki temu ogrodzenie będzie.Ktoś inny wybrał dom
niby tylko 150 m2 ale za to 275m dachu!!! Dom nieproporcjonalny w
stosunku do wielkości działki, jest problem z wjazdem samochodem i
no cóż wbrew planom nie uda się w tym roku zrobić surowego
zamkniętego, dach pokryją na razie tylko papą. dziwi mnie też to że
ludzie nie zwracają uwagi że na działce z wjazdem od południa dom
powinno się postawić trochę inaczej. Sąsiad naprzeciwko będzie miał
ciemny ogród, ciemno w salonie ale za to ogrzewaną słońcem kuchnię
która przecież z racji swej funkcji jest ciepła. Inny zaś postawił
dom który z racji rozplanowania pomieszczeń nadaje się właśnie na
południową działkę...itd...
Obserwuj wątek
    • rispetto Re: Moje spostrzeżenia czyli 27.10.09, 13:14
      Zgadzam się z tym co napisałeś w 100%. Później efekt jest taki, że
      dom 300 m2 zamieszkały przez 2 osoby stoi nieocieplony i
      nieotynkowany bo zabrakło kaski. Z tego samego powodu dookoła jest
      klepisko zamiast ogrodu, a płot to zabetonowane słupki, bo na siatkę
      też już zabrakło.
      Wystarczy prześledzić to forum i ilość wątków z pytaniami typu "czy
      uda się wybudować i wykończyć dom za 150.000 zł" oraz odpowiedzi
      typu "zaczynaj, a później już jakoś pójdzie", żeby dojść do
      wniosku, że za budowanie domów nie powinni brać się wszyscy jak leci.
      Pytam mojego sąsiada dlaczego mają taras od północnego wschodu? "No
      tak jakoś wyszło".
      • bunclik Re: Moje spostrzeżenia czyli 27.10.09, 21:06
        Święta racja na początku budowy jak prędzej napisano szasta się kasa a to auto
        nowe a przy okazji urlop w Egipcie albo Grecji za kupę kasy
        I jak przychodzi wykończenie domu to się zaczynają braki pieniędzy i wielkie
        targowanie no i pretensje ze tyle pieniędzy za malowanie przecież każdy umie
        pomachać Waleczkiem już nie wspomnę o kafelkowania, co za problem nałożyć klej
        grzebieniem i położyć płytki kolo siebie i jeszcze z krzyżykami to już całkiem
        ludzik nawet o szerokość fugi nie musi się martwic sama wyjdzie
        A do murarzy się nikt nie czepia ze ściana ucieka 6 cm
        Daleko nie szukać robię wykończenie domu i dopiero teraz się okazało ze Murarze,
        co to budowali poszerzyli dom o 60 cm tak im jakoś wyszło no i strop jest wyżej
        o 7 cm, niż powinien
        Nie wspominając o krzywych ścianach itd. niestety to dopiero widać jak się
        wykańcza budynek ,a prędzej to się mówi Tynkarze wyrównają, posadzkarze wyleją
        Będzie ok.płytkarz płytkami wyrówna
        To się zamaluje, a tu jest dziura a to się obrazek zawiesi
        A ty weź i za najlepiej 20 zł za m2 wszyściutko wykafelkuj prościutko, co do
        milimetra no, bo jak to może być ze odchodzi 3 milimetry i ze są szczeliny pod
        łatą dwu metrowa ze kartka papieru się przesunie to nie dopuszczalne przecież .
        No i bierze się pana Władka przyjdzie po pracy położy 2 metry dziennie robi to 3
        miesiące i skasuje 6 tysięcy i jest ok. (o poprawkach nie wspomnę)
        A ty przyjdziesz zrobisz kosztorys powiedzmy na 7, 5 tys. Zrobisz to w 4
        tygodnie i jest wielkie halo ze w miesiąc zarobiłeś 7, 5 tys.
        Jasne a co
        A moje koszty to pan Władek popłacił i narzędzia mi pożyczył
        Można by tak pisać długo
      • Gość: hihort Re: Moje spostrzeżenia czyli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.09, 07:32
        A mnie się wydaje, że na szczęscie nie wszyscy tak robią. Do
        wszystkiego potrzebny jest zdrowy rozsądek. Trzeba sobie dokładnie
        przemyśleć - czy te 300 metrów jest ci potrzebne, czy wystarczy 150
        (no i kto to będzie sprzątał?), czy taras od północno wschodniej
        strony bardziej ci pasuje, niż od południa? I czy wolisz małą
        działkę - żeby miec kawałek zielonego, ale się zbytnio nie
        przemęczać, czy lubisz kosić trawkę i chcesz 3 tys metrów? I przede
        wszystkim - w jakis sposób to wszystko sfinansujesz? Opcja "zaczynaj
        budowe, a później jakos to będzie" - jakoś mnie nie przekonuje...
        Bo "jakoś" to można przeżyć miesiąc na chlebie z wodą, a nie dom
        budować na resztę życia.
        Niestety - efekty, o których piszecie są wtedy, kiedy ludzie
        porywają się zupełnie bez pomyślunku, nie zdjąc sobie sprawy z
        ogromu roboty i decyzji, które trzeba będzie podjąć. Ale też są
        tacy, którzy przemyślą kilka spraw i udaje im się zbudować i
        wykończyć fajny, przytulny domek z tarasem tam, gdzie chcieli, żeby
        był :)
        • rispetto Re: Moje spostrzeżenia czyli 28.10.09, 08:18
          W sporej części przypadków wygląda to niestety tak, że szwagrzy
          napiją się wódki w weekend i przy kielichu ustalają "od poniedziałku
          budujemy dom!". No a efekty później widać - piękne osiedle domków, a
          w środku parę niedokończonych lub wręcz opuszczonych ruder. Ludzie
          utopią oszczędności swojego życia i oprócz kredytu do spłacania nic
          nie mają.
          • Gość: cromwell Re: Moje spostrzeżenia czyli IP: 94.246.163.* 28.10.09, 18:12
            a ja z innej manki
            uczestniczylem kiedys przy weekendowym grillu
            od niechcenia saziedzi zgadali sie ze jeden chce zbudowac garaz
            tylko przeszkoda jest granica
            sasiad graniczny zgodzil sie na odstapienie bez wahania
            w poniedzialek budzi mnie zgielk placu budowy
            koparka robi wykop pod fundamenty
            plot usuniety
            ule przestawione
            goscie zwoza deski i drut zbrojeniowy
            ale to tylko w gorach;)

            pzdr.
    • wonsu_w Re: Moje spostrzeżenia czyli 01.11.09, 00:30
      He he he to niestety prawdziwe... i smutne. Sporej części naszego społeczeństwa wydaje się ze budowa domu prosta sprawa. Najpierw kupujesz projekt, jak nowe spodnie. Robisz małe poprawki, bo to jest jak skrócenie spodni. Potem jak się okazuje ze czasie budowy trzeba patrzeć robotnikom na ręce, że nie wszystko jest takie tanie i proste, że pewne drobne zmiany ciągną za sobą inne które już nie są takie drobne i tanie. Ale niestety nie da się tak łatwo pozbyć jak niepasujących spodni ;). A wszystko dlatego że na początku ludzie postanawiają zaoszczędzić na specjalistach, architekcie, konstruktorze, kierowniku budowy. I płacą za to dopłacając w trakcie realizacji. W końcu tyle osób buduje samemu to nie może być takie trudne :)
      • tynkiozdobne.pl Re: Moje spostrzeżenia czyli 01.11.09, 09:26
        Bo z budową domu to jak z decyzją o małżeństwie :). Powinna być przemyślana i spenetrowana dogłębnie ;), oraz w jakiś sposób zabezpieczona. Pomimo, że jesteśmy dopiero na samym początku ścieżki, z papierologią i uzgodnieniami, to mogę śmiało powiedzieć, że nie wiadomo skąd napłyną największe problemy. Mało tego, są to problemy często w ogóle niedoprzewidzenia. Setki godzin spędzonych necie na czytaniu perypetii zwykłych ludzików potrafią całkiem zniechęcić do obranej idei, ale może też być i tak, że potrafią zaoszczędzić kupę kasy i nerwów. Przykłady podawane przez Was z tarasami od północy czy wschodu, źle dobrane bryły domu do wielkości działki lub przerost np. docieplenia, co powoduje automatyczne cofnięcie okien i ciemności wewnątrz, to tylko niektóre błędy. Konsekwencje są czasem opłakane dla budżetu. Inną sprawą jest świadomość, że często zostajemy zakładnikami naszego wymarzonego domu na długie lata. Ilość czynności, które musimy wykonać w/wokół domu przekłada się na albo nasze pieniądze, albo nasz czas. Dom 10-letni często potrafi być niezłą skarbonką, niezależnie od kwot, które włożyliśmy w jego budowę. Widzę to na przykładzie moich klientów , gdzie zawsze jest coś do zrobienia. Jednak perspektywa ciszy, spokoju, wypicia latem porannej kawy na swoim tarasie, a zimą przy palącym się kominku jest tak silna, że nie odpuszczę nawet na 1% zaplanowanych decyzji :).
    • Gość: mc2 Re: Moje spostrzeżenia czyli POLAK potrafi IP: *.chello.pl 02.11.09, 22:52
      forum.gazeta.pl/forum/w,25,39271506,39380417,Re_Gotowy_projekt_Co_dalej_.html
      Wystarczy wyciągnąć wnioski z tego, co zostało tam napisane.
      • Gość: yass Re: Moje spostrzeżenia czyli POLAK potrafi IP: 62.29.136.* 03.11.09, 12:16
        Przepraszam a co jest zlego w polozeniu tarasu od wschodu? Jedni
        wola slonce przed poludniem inni po poludniu. Jeszcze inni prawie
        przez caly dzien majac taras od poludnia. Kwestia gustu. Osobiscie
        wole w upaly przyjemny cien niz zarowe prosto z nieba. Idealnie by
        bylo miec najwiecej przeszklen od poludnia aby zima zyskac jak
        najwiecej energii slonecznej. Oczywiscie wtedy gdy swieci w okresie
        grzewczym slonce. W innych sytuacjach oraz latem - rolety w dol w
        oknach o tej orientacji.
        • Gość: cromwell Re: Moje spostrzeżenia czyli POLAK potrafi IP: 94.246.163.* 03.11.09, 17:50
          tez wole taki uklad
          dodatkowo polozenie tarasu determinuje polozenie dzialki
          chyba nikt nie zbuduje skubanca przy drodze krajowej
          w rejonach bardziej ustronnych wystarczy upierdliwy sasiad
          czy nawet poltorakilogramowy szczekus sasiada
          ale tego projektant nie przewidzi

          pzdr.
          • tynkiozdobne.pl Re: Moje spostrzeżenia czyli POLAK potrafi 04.11.09, 21:49
            Słusznie zauważyliście, że każdy ma swoje upodobania. My mamy w projekcie taras od południa, ale będzie on zadaszony. Z drugiej strony domu mamy skolei stary domek letniskowy, więc cienia nie zabraknie :). Ale tak szczerze, jaki procent inwestorów chce mieć taras od północy lub wschodu? Ci innego gdy nie ma wyjścia, ale jak wyjście jest?
    • akusta POLAK BUDUJE 11.11.09, 19:33
      jesli nikogo nie interesuje matematyka i abc porzadku w zyciu
      prywatnym to nie potrafi zrobic tabelki by w pionie wypisac zadania a
      w poziomie obok zadan ich szacunkowa wartosc, pod spodem dodac
      wszystko i pomnożyc x 130% by miec szacunkowa sume $, które sa mu
      potrzebne....
      pewnie szkoły szacowania i liczenia są różne, ale ignorancja wobec
      prostych metod planowania - wszedzie ta sama

      Pozdrawiam

      Robbs

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka