Dodaj do ulubionych

Jak pomalować zupełnie gołe ściany???

IP: *.os.kn.pl 01.06.04, 23:13
Witam!
Chcialbym prosic Was o rade w sprawie pomalowania zupelnie golych scian
wewnetrznych w bloku z wielkiej plyty. Sciany sa w miare proste, bez krzywizn
i duzych pekniec (choc mniejszych nie brakuje). Jak to - krok po kroku -
zrobic? Czy klasc gladzie (szczerze mowiac, chcialbym tego uniknac, bo nie mam
w tej chwili zupelnie kasy :((( )? Czy jakos to tynkowac? Czy mozna moze
zagruntowac tylko sciany, zagipsowac dziury i pekniecia i pozniej pomalowac to
kilka razy na bialo? Prosze o pomoc, bo musze szybko zrobic taki wlasnie remoncik

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • vampi_r Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 02.06.04, 12:32
      Co to znaczy gołe ściany?

      Te twoje ściany są chyba już otynkowane. Zapewne ściany były już malowane i
      zapewne nie raz (skoro piszesz, że to blok z wielkiej lyty, to ma minimum 13
      lat, bo od 13 lat nie buduje się z wielkiej płyty)

      Jeśli tak, to nie musisz dawać żadnej gładzi na ściany (ale oczywiście możesz
      jeśli masz taki kaprys), a napewno nie ma co kłaść tynku.
      Uwaga, jeśli poprzednią farbą na ścianie była farba klejowa, to należy ją
      najpierw zdjąc ze ściany - dobrze namoczyć i szpachelką zeskrobać.

      Większe spękania należy wypełnić akrylem z tuby, a nastepnie wyrównać jakims
      Cekolem, tak by uzyskac równą powierzchnię, bez żadnych górek i dołków.
      Wieksze pęknięcia, to takie powyzej 2 mm.
      Te mniejsze wystarczy pokryć Cekolem, a te "włoskowate" (nie szersze od
      grubości włosa) nie trzeba wcale szpachlować, bo sama farba je zakryje.
      Jeśli chodzi o dziury w ścianie, to należy je wypełnic Cekolem.
      Uwazaj: Cekol jest drobnoziarnistą zaprawą. Jeśli wiec twój normalny tynk nie
      jest aż tak gładki, to aby nie uzyskac na ścianie brzydkich gładkich placków po
      szpachlowaniu, dodaj do Cekolu jakiejś zaprawy grubszoziarnistej, może być np.
      zwykły klej do glazury, lub szpachluj samym klejem do glazury. Tak by faktury
      nowych szpachlowań nie różniły sie od reszty ściany.

      Po wyschnięciu tych wszystkich szpachlowań mozna ściany przetrzeć drobnym
      papierkiem sciernym (np. 150-200) przymocowanym do packi (są takie specjalne
      packi do zamocowania papieru do dostania w kazdym sklepie "remontowym" za 10-15
      zł). Przecieranie ściany papierkiem dodatkowo wyrówna ci powierzchnię ściany.

      Potem ściany należy przetrzeć wilgotną szmatką, by pozbyc się pyłu i kurzu.
      Taką ściane można teraz zagruntować np. Unigruntem. Ta operacja wzmocni nieco
      słaby tynk oraz spowoduje to, że ściana nie będzie aż tak bardzo chłonąc farby.
      Ale gruntowanie nie jest konieczne i np. ja nigdy tego nie robię.

      Po wyschnięciu ewentualnego gruntu (najpewniej na następny dzień) możesz zacząc
      malowac ściany właściwa farbą. Najlepiej użyc wałka do malowania ścian, a
      miejsca trudniejsze, jak narożniki i łączenie ściany z sufitem, maluj
      pedzelkiem jak do farb olejnych. Aby nie pomazac sufitu, zwłaszcza gdy dajesz
      na ścianę inny kolor, przed malowaniem przyklej do sufitu bardzo starannie
      taśme malarską. Ja zwykle zaczynam malowanie od tych łączeń i zaraz, nim farba
      wyschnie (koniecznie !!!) zrywam taśmę z sufitu. W ten sposób uzyskuje się
      idealnie równe połączenie białego sufitu z kolorkiem na scianie.

      Maluj dwa razy. Pierwsza warstwa farby powinna być nieco bardziej rozcieńczona
      wodą, a druga bardziej gęsta. Nie przejmuj się, gdy po pierwszym malowaniu
      uzyskasz wyraźne smugi. Drugie malowanie wszystko zakryje i wyrówna.

      To chyba wszystko. Mniej więcej.
      • druhroman Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 02.06.04, 13:33
        spoko opis ;
        chyba lubisz malować:D

    • Gość: ella Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 14:46
      Ja wprawdzie nie jestem Phooryz ale wytlumacze Ci co to "gołe" sciany w bloku z
      wielkiej plyty.
      Otoz to jest po prostu zelbet bez tynku - no taki "goły" beton.
      Na takie sciany kleili w tamtych czasach tapety papierowe i tyle.
      Wiesz jaka to byla oszczednosc materialow i robocizny!!! :-))).
      No takie "udogodnienia" sobie wymyslano dawno temu.

      Pozdrawiam
      ella
      • flamboyant Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 02.06.04, 19:54
        Ella, wygląda to dokładnie tak jak piszesz. Widziałam takie ściany po zerwniu
        tapet, goła, szara, popękana i miejscami sypiąca się płyta żelbetonowa :(
        Znajomi też chcieli oszczędnie pomalować takie ściany, a fekt był niestety
        opłakany.
        Ten szary betton wyłaził miejscami nawet po 4-5 krotnym malowaniu. Wyglądało to
        paskudnie i skończyło się na szybkim położeniu tynku, bo nie można było na te
        liszajowate gołe ściany patrzeć :/
        • vampi_r Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 02.06.04, 20:12


          Skoro tak, to nie ma rady - wypadałoby najpierw jednak otynkować. Ale to koszt
          już poważny, bo i samamu tak łatwo sie tego nie zrobi.

          Może zastosować coś takiego jak farba strukturalna?
          www.tic.pl/pillak/pilak01.htmlub
          www.tic.pl/debica/farby04.htm
          www.kupsa.pl/specjalne.htm
          www.mieszkaniejaknowe.pl/mieszkaniejaknowe/art0503caparol.html
          www.dryvit.com.pl/content/pdf/preparaty/revyvit.pdf
          www.polycolor.com.pl/charakterystyka.htm
          • vampi_r Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 02.06.04, 20:14
            Ten pierwszy link to:
            www.tic.pl/pillak/pilak01.htm
            Tylko mi sie lub na koniec dospoiło....
            • Gość: phooryz Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.os.kn.pl 03.06.04, 00:30
              dzieki ella za fachowe wyjasnienie pojecia "gole sciany z wielkiej plyty" :)))

              vampi_r: czy ta farba strukturalna mozna pomalowac taka wlasnie "gola" sciane,
              ale zagruntowana i z pouzupelnianymi peknieciami?

              pozdr!
              • Gość: ella Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 09:33
                Ja na te "gołe" sciany polozylam gladz oczywiscie po oczyszczeniu, uzupelnieniu
                wiekszych ubytkow i zagruntowaniu. Trzyma sie dobrze. Gorzej sprawa wygladala
                ze sciankami dzialowymi, ktore sa z bloczkow gipsowych i okropnie byly krzywe.
                Duzo bylo kucia i rownania i trzeba bylo dwukrotnie gruntowac bo gips jest
                bardzo chlonny.
                No i teraz jestem szczesliwa posiadaczka pieknych scian:-)))).

                Pozdrawiam
                ella
              • vampi_r Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 03.06.04, 11:03
                Gość portalu: phooryz napisał(a):

                > dzieki ella za fachowe wyjasnienie pojecia "gole sciany z wielkiej plyty" :)))

                Właśnie.
                Mnie osobiście dziwi tylko fakt, że po tylu latach te ściany nadal są "gołe".
                To do tej pory nikt z nimi nic nie zrobił?
                A może poprzedni właściciel to był zawodowy wojak i specjalnie zostawił
                betonowe ściany, by w bunkrze na poligonie czuć się jak w domu.

                >
                > vampi_r: czy ta farba strukturalna mozna pomalowac taka wlasnie "gola" sciane,
                > ale zagruntowana i z pouzupelnianymi peknieciami?

                Przy każdym linku jaki ci podałem jest w miarę jasny opis danej farby i zasad
                stosowania. W niemal kazdym opisie stoi napisane, że podłożem pod daną farbę
                strukturalną może być beton.
                Ale tu uprzedzam, że ja nigdy czegos takiego nie stosowałam, jak farba
                strukturalna. Piszę więc jedynie to, co sam wyczytałem. Rzucam ci tylko pomysł,
                a jak to wyjdzie (czy będzie ładnie, czy brzydko), tego ci nie mogę
                zagwarantować.
                Jak pójdziesz do dowolnego marketu budowlanego, to zapewne znajdziesz kawałki
                ścian pomazane farbą strukturalną. Wygląda to troche jak tynk. Dodatkowo ściane
                pomazana taka farba można "wywzorkować" specjalnym wałkiem, to wychodzi
                wtedy "baranek", albo co tam jeszcze - zależy z jakim wzorkiem wałka uzyjesz.

                Wszystko rzecz gustu, ale mnie osobiście takie ściany pomazane farbą
                strukturalną i wzorki się nie podobają.
                Ja raczej na twoim miejscu robiłbym normalny gładki tynk.
                Ale ty decyduj, to twoje mieszkanie.
                • Gość: ella Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 11:23
                  vampi_r napisał:

                  > dzieki ella za fachowe wyjasnienie pojecia "gole sciany z wielkiej plyty"
                  > :)))

                  > Właśnie.
                  > Mnie osobiście dziwi tylko fakt, że po tylu latach te ściany nadal są "gołe".
                  > To do tej pory nikt z nimi nic nie zrobił?
                  > A może poprzedni właściciel to był zawodowy wojak i specjalnie zostawił
                  > betonowe ściany, by w bunkrze na poligonie czuć się jak w domu.

                  Na te "gołe" sciany byly klejone tapety.
                  Mieszkanie dostalam po rodzicach wiec wiedzialam co bylo pod tapetami bo je
                  pare razy sama zmienialam:-).
                  Rodzicom latwiej bylo polozyc nowe tapety niz robic gladzie (dawniej tynki czy
                  jakies tam bialkowanie).
                  I to na tyle wyjasnien:-))).

                  ella
                  • Gość: phooryz Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.os.kn.pl 03.06.04, 13:33
                    u mnie jest dokladnie tak, jak u elli: tapety na gole betonowe sciany.
                    wlasciciele mieszkania powiesili je 7-8 lat temu i tak wisza sobie do dzis...

                    vampi_r: dzieki za wyjasnienie, nie moglem zajrzec na te strony, bo mi net nie
                    dzialal jak trzeba
                  • vampi_r Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 03.06.04, 13:41
                    Gość portalu: ella napisał(a):

                    >
                    > Na te "gołe" sciany byly klejone tapety.
                    > Mieszkanie dostalam po rodzicach wiec wiedzialam co bylo pod tapetami bo je
                    > pare razy sama zmienialam:-).
                    > Rodzicom latwiej bylo polozyc nowe tapety niz robic gladzie (dawniej tynki
                    czy
                    > jakies tam bialkowanie).
                    > I to na tyle wyjasnien:-))).

                    Mi chodziło o gołe ściany kolegi phooryza.
                    Tapeta na taki beton, to tez nie jest złe rozwiązanie. Tyle, że tymczasowe.
                    >
                    > ella
          • Gość: mlekota Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: 62.29.137.* 03.06.04, 15:29
            a ile razy można później malować taką farbę strukturalną? jest to jednokrotny
            zabieg i do zdarcia?
    • Gość: ella Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 15:06
      No to jeszcze raz ja:-).
      U rodzicow w jednym pokoju, nie wiedziec czemu, tapety ciagle odlazily z jednej
      sciany wiec sie kiedys zdenerwowalam i gipsem murarskim, takim wolno schnacym,
      pozatykalam wszystkie dziury i pomalowalam farba akrylowa (wtedy byla to
      nowosc!).
      Pomimo tego, ze wtedy nie bylo gruntow i takich tam rzeczy farba trzymala sie
      doskonale.
      Jak teraz kladlam gladzie to robotnicy probowali sciagnac ta farbe ale sie nie
      dalo wiec polozyli gladz na ta farbe.
      Mysle wiec sobie, ze jesli uzupelnisz ubytki i zagruntujesz sciane to farba
      powinna sie trzymac. Moim zdaniem nie powinienes uzywac akryli bo one lubia
      pekac (wiem cos na ten temat).
      A kiedys w przyszlosci polozysz sobie gladzie albo i nie:-))).

      Pozdrawiam
      ella
      • Gość: phooryz Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.os.kn.pl 04.06.04, 00:34
        Nooooooo!!! Intuicyjnie przeczuwalem, ze takie rozwiazanie bedzie dobre, a teraz
        upewnilas mnie zupelnie :))) Wlasnie tak zaczalem dzisiaj robic: najpierw
        zostaly zdarte tapety. Pozniej mokra gabka zostala umyta jakas sypiaca sie
        kredowa warstwa ni to farby, ni to cholera wie czego. Pozniej gipsem zostaly
        zalatane dziury. A jutro pojdzie na to warstwa albo dwie unigruntu i biala
        emulsja (niestety akrylowa) tez ze dwa razy...

        Pozdrawiam (szczegolnie cieplo elle) :P
        • Gość: ella Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 10:56
          Ciesze sie, ze moglam Ci pomoc.
          Jak skonczysz prace daj znac czy jestes zadowolony z efektow:-).
          I jeszcze jedna uwaga, choc mysle, ze o tym wiesz, po jedokrotnym pomalowaniu
          farba mozesz, jesli bedzie taka potrzeba, uzupelnic ewentualne ubytki i po
          przeszlifowaniu tych poprawek pomalowac nastepny raz.

          Zycze powodzenia
          ella
    • luna74 Re: Jak pomalować zupełnie gołe ściany??? 04.06.04, 19:02
      "Bawiliśmy" się z bratem z takimi gołymi ścianami. Po zdarciu tapet powitała nas
      płyta betonowa, łączona z gipsową. Na pokój o powierzchni ok.22 m2 zużyliśmy
      trochę ponad 100 kg gładzi - kupiliśmy gotową masę (mieliśmy już doświadczenia
      po tej w proszku, masa jest zdecydowanie lepsza, bardziej elastyczna,
      równomierna i nie ma roboty z rozrabianiem). Na łączenia i pęknięcia położyliśmy
      specjalną taśmę. Nie równaliśmy ścian do pionu i poziomu, bo tona gładzi byłaby
      mało, wyrównaliśmy jedynie powierzchnię. Pomalowaliśmy farbą Dulux z
      mieszalnika, dwa kolory + farba w kolorze ściany na kaloryfer. W sumie wydaliśmy
      trochę ponad 400 zł. Ale wszystkie prace wykonaliśmy sami. Pół roku mija i nic
      nie odpada, nie kruszy się, nie pęka. W sumie jesteśmy zadowoleni, bo efekt jest
      niezły, a koszty jeszcze do przeżycia.
      • vampi_r A ja mam jeszcze pomysł. 04.06.04, 19:20
        A wiecie, co mi przyszło jeszcze do głowy?

        - Płyty gipsowo-kartonowe.!!!!

        No bo te wszystkie równania i malowania na betonie, to owszem - da jakiś efekt.
        Jednak beton jest zimny i takim pozostanie, nawet jeśli pomaluje sie go
        najlepszą farbą.

        Czyli ja bym kupił płyty gipsowo-kartonowe grubości 1 cm (max 1,5 cm - czyli
        tyle, co tynk), po czym przymocował te płyty do ścian na zwykły klej do glazury
        (np. Atlas) i dodatkowo punktowo przywiercił na kołki rozporowe (w odstępie w
        kwadratach 1 metr na 1 metr).
        Potem trzeba łączenia płyt zaszpachlować (można zrobić to też z zastosowaniem
        taśmy, o której wspomina Luna).
        A następnie po prostu pomalować te płyty farbą, jak do ścian (można najpierw
        zagrunowac Unigruntem).

        To wyjdzie sporo taniej, niż robienie normalnego tynu, no i mozna to spokojnie
        wykonac samemu, zaoszczędza się więc na kosztach fachowca. Do tego robota nie
        jest tak chlapiąco-brudząca, jak przy normalnym tynkowaniu.
        Taki "tynk" z płyt gipsowo-kartonowych ociepli ścianę i będzie wygladac, jak
        prawdziwa gładka sztablatura.

        Co prawda straci się na powierzchni po 1-1,5 cm z kazdej strony, ale bez
        przesady - normalny tynk ma nawet 2 cm. Taka strata powierzchni będzie zupełnie
        niezauważalna.

        Ja dałem takie płyty gipsowo-kartonowe u siebie na dzialce w łazience (kupiłem
        najtansze 0,5 cm), bo tez myślałem długo, jak przykleić glazurę do drewna (mój
        letni domek jest drewniany). No i wpadł mi do głowy pomysł własnie z płytami
        gipsowo-kartonowymi. Przywuerciłem te płyty na wkręty do drewnianej ściany i
        potem obkleiłem glazurą. Zima już minęła i wszystko się trzyma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka