ericsson222
12.03.12, 12:27
Nakreśle wam krótką całą sytuację. Kupiłem mieszkanie, chciałem je wyremontować (zrobić wylewki, tynki itd...) Zatrudniłem ekipe remontową z Pośrednika. Dogadałem sie na konkretną kwotę i podpisałem z nimi umowę. Na umowie była data zakończenia (dokładnie 25 luty). Dałem jedną zaliczkę, potem drugą aż w końcu powiedziałem że dosyć tego i reszte dostaną jak skończą. No to Pan Majster poszedł sobie na 4 dni do innej pracy bo mówi że on nie ma z czego żyć. Zadzwoniłem do niego i powiedziałem że jak do 25 nie będzie skończonę to niech zapomni o pieniądzach. Przychodzi 25 luty. wchodze do mieszkania a tam syf nieziemski. Gipsówki kompletnie spieprzone!! No to zacząłem zaznaczać co mi sie nie podoba. A on do mnie z pretensjami że jak to, ja go będe sprawdzać?? wyszedł na klatke i zaczął krzyczeć: Złodzieje, nie chcą mi zapłacić!! Potem wszedł do mieszkania i powiedział że jak mu nie zapłacimy to sie potnie!!! Ja na to żeby robił co chce. On wtedy wyciągnął żyletkę z kurtki i zaczął się ciąć po ręce i chlapać mi krwią po ścianach!!!! Wezwałem Policje i karetkę i po chwili było koniec całej sytuacji. Ale takiego obrotu sprawy sie nie spodziewałem, wiedziałem że będzie awantura ale nie że koleś zrobi coś takiego!! A pisze to po to żebyście uważali na wielkich Panów Majstrów i wywali ich od razu jak wam sie coś nie spodoba. i Przede wszystkim ŻADNYCH ZALICZEK!!! A teraz mi powiedzcie jak zmyć krew z gipsówki???