melani_a_07
27.06.13, 17:52
Mam do cyklinowania 35 m kw. parkietu w jodełkę z lat 50-tych. Parkiet w przedpokoju trzyma się dobrze, praktycznie nie ma szczelin. W dużym pokoju szczeliny są, ale nieduże, natomiast dużo klepek się rusza. To nie jest tak, że pojedyncze klepki odstają jak klawisze, ale w niektórych miejscach kilka klepek delikatnie faluje jak się na nie przyciska. Natomiast mały pokój jest najgorszy, 3 środkowe rzędy klepek można wyjmować, a szerokość kilku szczelin dochodzi do centymetra.
Podłogę widziały 2 ekipy.
Pierwszy fachowiec powiedział, że można podkleić pojedyncze klepki i zakleić szczeliny.
Natomiast kolejna ekipa powiedziała, że nie da się uratować tej podłogi, chyba że można ją przełożyć (przy ogromnym koszcie). Inaczej po kilku latach ruszająca się podłoga wypchnie te "wypełnienie".
Niestety nie mogę za wiele przeznaczyć na podłogę, więc jeśli zrywać, to panele.... Bardzo chciałabym tego uniknąć. O co chodzi z tym wypchnięciem wypełnienia? Może efekt cyklinowania nie będzie aż taki zły? Przynajmniej lepszy od paneli. Proszę poradźcie. Zaraz załączę zdjęcia.