Dodaj do ulubionych

parkiet vs panele drewniane vs panele laminowane

19.08.04, 10:04
Witam serdecznie wszystkich forumowiczow.
Jak w topicu.
Poczatkowo - upieralam sie ze nic tylko parkiet. A potem odwiedzilam
profesjonalny salon ze wszystkimi wymienionymi rodzajami podlog i troche
zwatpilam.. Wybor przebor, rozpoznac nie moglam jednego od drugiego, drugiego
od trzeciego... Swietny fachowiec ktory sporo o podlogach poopowiadal,,

Parkiet - zarysowania beda jak nic, mamy psa (labrador a nie jakis tam
yorczek, wiec masa wieksza), w planach dziecko. czy parkiet to wytrzyma?

Panel drewniany.. hm..

Panel laminowany.. w glowie mialam obraz jakosci "hipermarketowej" i musze
przyznac ze widzac panel w dobrym sklepie zostalam na wdechu.no powiem
szczerze ze nie odroznilabym okiem laika. Wytrzymaly ale jak juz bedzie
wgniecenie to koniec, poza tym nie przykleja sie do podlogi wiec "plywa"..

Co macie u siebie? Co juz przecwiczyliscie? Co polecicie a od czego Waszym
zdaniem nalezy sie trzymac z daleka?

bede wdzieczna za posty
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • Gość: dzix Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:34
      jeśli masz dużego psa to laminat odpada - ja mam parkiet i owczarek szkocki niezle sobie na nim tupie:) przy laminatach i krążacym psie cięzko wytrzymać w dzień a co dopiero spać (przećwiczone u rodziny). Z drugiej strony decydując się na parkiet lub deski wybierz twarde drewno i jak najtwardszy lakier - więc raczej poliuretanowy - u mnie lakier bony po roku uzytkowania czeka na przecyklinowanie i zmianę na jakiś domalux.
      powodzenia
      • dc22 Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 19.08.04, 14:27
        dzieki:) no tak, to stukanie to niezaleznie od psa mnie martwi...
        ponoc akustyka "podlogowa" przy panelach jest niczym w najlepszych muszlach
        koncertowych:)))
      • Gość: dzix Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow IP: 217.153.87.* 19.08.04, 18:32
        Z drugiej strony decydując się n
        > a parkiet lub deski wybierz twarde drewno i jak najtwardszy lakier - więc raczej poliuretanowy - u mnie lakier bony po roku uzytkowania czeka na przecyklinowanie i zmianę na jakiś domalux.
        > powodzenia

        Mogłem się troche niejasno wyrazić - Bona jako lakier sprawdza się bardzo dobrze, ale niestety jest za miękka na ekstremalne psie zabawy - mój pies uwielbia wyścigi od pokoju do pokoju z pokonywaniem zakrętów w "poślizgu" - spowodowało to pojawienie się na lakierze rys po pazurach. Natomiast ten lakier świetnie się sprawdził w okresie gdy szczeniak sikał jeszcze w domu:)- żadnych zmian na powierzchni podłogi.
        • pyot Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 19.08.04, 20:09
          Przepraszam,ale tyle zachodu przez pieski,to może by tak paputki?
          :)
          • Gość: dzix Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow IP: 217.153.87.* 19.08.04, 20:28
            paputki? chodzi Ci o kapcie, czy też zdażyła się literówka i miałeś na myśli papużki?
            :)
            • aankaa Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 19.08.04, 20:35
              a może kapcie dla psa ? :))

              a co do pytania - wybrałabym parkiet i polakierowała (szerokiem łukiem
              omijając "ekologiczne" wynalazki. Może to i ładne, zdrowe, ale ... lakierować
              powinno się raz na ok. 10 lat; tego żadne Bony nie wytrzymają)
            • pyot Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 19.08.04, 21:17
              Paputki paputki właśnie,papużki to pomysł niezgorszy te zwłaszcza od Niemena.
              Czesia Niemena,on pewnikiem po swaj podłodze pięknej pomykał z gracją w
              paputkach...
              :)
              • aankaa Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 19.08.04, 21:30
                pyot napisał:

                > pewnikiem po swaj podłodze pięknej pomykał z gracją w paputkach...

                wiesz, zawsze wychodziłam z założenia, że mieszkanie jest do mieszkania a nie
                podziwiania (to nie zabytek, po którym poruszamy się posuwistym ruchem w
                filcowych bamboszkach) ... i stanowczo współczesnym wynalazkom (typu panele,
                ekologiczne lakiery) mówię "nie"
    • dc22 Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 20.08.04, 08:35
      hm. no to mi pomogliscie:) zwlaszcza w kwestii doboru obuwia domowego:) ja i
      tak przewznie na bosaka biegam, kiedys na ten widok zgrzytala zebami moja mama,
      teraz mezczyzna ciagle podsuwa kapcioszki:)


      reasumujac - jednak parkiet? z twardego drewna? lakierowany?


      pozdrowionka
      • paputerek Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 20.08.04, 10:05
        więc jesteś szczęśliwą posiadaczką ciepłych stopek, ja niestety mam wiecznie
        zimne i dlatego w sypialni będę mieć wykładzinę:)

        w salonie mam deskę barlinecką i patrz kilka wątków do dołu nie polecam,
        wydaje mi sie, ze parkiet to najlepsze wyjście w twoim wypadku i jeszcze mocny
        lakier, bo te ekologiczne są "mięciutkie"
        pozdrawiam
        • dc22 Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 20.08.04, 10:11
          dzieki, z barlineckiej zrezygnowalam w przedbiegach, na zasadzie "ucz sie na
          cudzych bledach". stopki mam zimne ale mezczyzne goracego:) pomaga rozgrzewac:)

          hm. no dobrze, wiec pewnie parkiet. czy to prawda ze do ceny parkietu trzeba
          doliczyc prawie drugie tyle na chemie i ulozenie?
          • aankaa Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 20.08.04, 13:44
            dc22 napisała:

            > hm. no dobrze, wiec pewnie parkiet. czy to prawda ze do ceny parkietu trzeba
            > doliczyc prawie drugie tyle na chemie i ulozenie?

            nawet jeżeli się tak okaże to parkiet (dobrze położony, polakierowany) przeżyje
            Ciebie :))

            a co do biegania w miękkich ciapkach: może i domownicy tak robią ale chyba nie
            namówisz gości na ściąganie obuwia ???
            • Gość: dg77 Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow IP: *.malnet.pl 20.08.04, 14:50
              Odradzam panele, mam panele wysokiej jakości od 4 lat i są w strasznym stanie
              pomimo, że psa nie posiadam - dziecko owszem. Wybrałam panele, bo miały być
              niezniszczalne, tymczasem są całe porysowane i w miejscach upadku ciężkich
              przedmotów są odpryski. Teraz przeprowadzam się do domku i kupiliśmy parkiet
              dębowy, nawet jak się coś stanie to można wycyklinować i będzie jak nowy -
              panele trzeba wymieniać.
              Pozdrawiam
              • dc22 Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 20.08.04, 14:55
                goscie chodza w butach, kapciach, boso, jak chca. wychowano mnie w
                przeswiadczeniu ze gosc ma wszytskie prawa i przywileje wiec do glowy by mi nie
                wpadlo namawiac do sciagania obuwia.


                wypada na to ze jednak parkiet.... jak macie ulozone deski? jodelka? krotkie
                dechy? kolor chcialabym ciemny raczej... lakierowac? olejowac? ech ciezkie jest
                zycie urzadzacza mieszkania:)))
                • pyot Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 20.08.04, 22:02
                  Oj,dzieje się dzieje,ja może najpierw o wzorach deseczek.Ale najpierw dodam że
                  nie wiedzieć czemu(Forrest Gump?)ciesze się z zwycięstwa opcji jednolitego
                  drewna,jeszcze dąb...
                  Pozwolisz że powiem o swych upodobaniach(!),ok?
                  Jak najbardziej za ciemnym lakieram/olejem,by wszystkie słoje i ew sęki
                  pokazały się Wam i podróżnym,by z charakterem godnym huronów nie musiały
                  wstydzić się że istnieją i mają czelnośc być wyróżnione,by stały na równi z
                  domownikami w prawach do "mieszkania",i w końcu by będąc czyszczone,floterowane
                  czy tylko pucowane;przemawiały do Was...
                  W większości przypadków nie znoszę symetrii,w większości,wprowadza ona jakiś
                  trudny do zdefiniowania nakaz który nie do końca mi odpowiada,to nie obsesja
                  nie nie,ale wolę zamierzony misz-masz niźli dryl.
                  Więc nie kładłbym deseczek w jakiś znany wzór(tak naprawdę to wszystko niestety
                  podlega jakimś wzorom),tylko po prostu,jak idzie,suuuper!
                  Wygląda to tak że kładziesz pierwszą warstwę przy ścianie,nic nie
                  przycinasz,nic nie ucinasz,zazwyczaj następny rząd zaczyna się od połowy klepki
                  bądz całej w zależności jak położana była poprzednia klepka,czyli mamy tu wzór
                  w ceiełkę...,ale ja nie o tym.Polecam nie przycinać pierwszej deseczki tak by
                  wychodziła właśnie cegła,tylko klepkę zaczynającą od ściany ciąć ot tak,w
                  jednym rzędzie np 10cm od sciany,w nastepnej wkleić całą,jeszcze później zacząć
                  od 20cm etc.
                  Wybacz za określenie zbyt dosadne,ale dla mnie taki parkiet ma jaja,inaczej nie
                  oddam jago charakteru...
                  Powodzenia.
                  • dc22 Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 21.08.04, 08:01
                    pieknie:) i wbrew obiegowym opiniom - dla mnie pokazanie sloi drewna terz "ma
                    dusze"... hm.. coz, trzeba rzecz jeszcze raz przemyslec, dzieki:)

                    ps. jaki masz kolor scian do debowego parkietu, jesli wolno spytac?
                    • pyot Re: parkiet vs panele drewniane vs panele laminow 21.08.04, 19:41
                      Dlatego pytasz by nie błądzić,ja czynię tak wciąż.
                      Jakie kolory,temat rzeka.
                      "de gustibus not est disputandum"
                      Osobiście skłaniam się ponownie ku ciemniejszym bądz zupełnie ciemnymi
                      pastelami.
                      Zauważyłem pewną ciekawostkę którą podzielę się tu z Tobą.
                      Często spotykam się z taką mianowicie sytuacją w której to kobiety
                      (zdecydowanie to z nimi "układam" się najczęściej co wcale mi nie przeszkadza a
                      wręcz współpraca jest ...,jak by tu rzec,no gładsza:)) pokazują np jakąś gazetę
                      z aranżacją wnętrza,w naszym tu przypadku dokładnie-doborem kolorów w danym
                      pomieszczeniu.
                      No i są "achy"i"echy",kilkakrotne przewracanie stron,głaskanie tychże kartek,w
                      końcu stwierdzenie-
                      -Jakie ładne te ściany!Westchnienie...
                      I tu nagle ZONK,jaki?Proszę...
                      Okazuje się że i owszem,ładne, pasują do całej reszty,no nieźle się prezentują
                      i w ogóle...,ale u mnie?Nie,chyba za mocne,niee,może jaśniejsze.Uff,jest wesoło.
                      Tak jet za każdym niemal razem,podoba się w gazetce ale panuje jakaś
                      dziwna niemoc w wdrożeniu tego u siebie.Zadziwiające.Wydaje się mi że to
                      naleciałości po nażuconych mimowolnie "trendach" z przed kilku dekad ale mogę
                      się mylić,to już dla socjologa zagadnienie.
                      Bez urazy,ale nie odpowiem na Twe pytanie dot kolorów u mnie,to błąd,użyę
                      parafrazy:
                      Nie pytaj się co Ty możesz zrobić dla kolorów,tylko co one mogą zrobić dla
                      Ciebie.
                      :)
                      Baw się odcieniami,bierz pod uwagę światło tak dzienne jak i sztuczne,by mmeble
                      nie czuły się zbędne no i Wy,domownicy.
                      Kolory mają moc nie miejszą niźli przed chwilą wspomniane wyposażenie.
                      Tylko pamiętaj.Musisz wiedzieć co tak naprawdę chcesz,gdyż zbyt długie
                      myślenie "jaki kolor"może prowadzić do koćiokwiku,ten natomiast powoduje
                      zmęczenie TYM wszystkim:)
                      Wal jak w dym,pzdr.
                      [Murphy Brown}


                      • dc22 Podlogi 23.08.04, 11:36
                        bardzo dziekuje za post, milo bylo go poczytac:)
                        Masz zdecydowanie racje - w sobote ogladalismy w salonach rozne plytki -
                        rezultat byl taki ze oboje z K. nie moglismy spac, bo co zamknelismy oczy to
                        nam sie kolory, wzory i inne dekory pod powiekami przesuwaly. Nie uwierzycie
                        jakie to meczace!
                        Na szczescie wybralismy: do lazienki TOSCKANIE opoczna, do przedpokoju/czesci
                        jadalnej i kuchni - PORTO bezowe Paradyza z mozajkowym dekorem. W sumie
                        zaskoczona jestem polskim wzornictwem. In plus.
                        Ktos moze kladl u siebie te plytki? Moze macie jakies zdjecia?

                        Z tymi wizualizacjiami w gazetach to rowniez masz racje:) Fajne, ale u siebie
                        widzialabym ostatecznie cos innego:)) Czy "ukladanie" sie z kobietami oznacza
                        ze jestes projektantem.?


                        Dzieki za podpowiedzi w kwestii drewna. Mam tylko jeden dylemat - mieszkanie
                        nie jest zbyt duze i nie mozna poszalec z iloscia roznistych podlog. w salonie
                        chcialabym ciemny parkiet ale z kolei w sypialni lawendowy kolor scian. czy
                        raczej zrezygnowac z lawendy, czy polozyc jasna podloge, czy zostawic lawendowe
                        sciany i ciemna podloge...
                        Jak myslicie?


                        Pozdrawiam serdecznie
                        • pyot Re: Podlogi 23.08.04, 18:31
                          Hi!
                          Jak już wspomniałem,nie doradzę Ci na odległośc zwłaszcza jakie kolory byłyby
                          opcjonalne,zbyt dużo na to ma wpływ kilku ważnych czynników,ale ten
                          najważniejszy tkwi w Twojej głowie.Dokładnie tuż(albo przed?Zapomniałem!!)
                          szyszynką.;)
                          To twoje osobisto-prywatne-własnościowe ścianki,więc jak je ubieżesz,tak będą
                          wyglądały.Pewne wskazówki już Ci udzieliłem,pora na inne,te będą
                          takie,no,miękkie?
                          Otóż piszesz że mieszknie nie jest zbyt duże,więc
                          pamiętaj że ciemne kolory ściesniają optycznie.I tak,jeżeli pomalujesz dwie
                          naprzeciwległe ściany ciemną farbą,a dwie pozostałe jasniejszą-pomieszczenie
                          automatycznie "zwęży"się.Jeżeli sufit będzie ciemny a pozostałe fragmenty
                          jasne,pomieszczenie obniżysz,optycznie żecz jasna.I tak dalej,myślę że o tym Ci
                          wiadomo.prawda?
                          Pod uwagę należy wziąśc meble,przystawki,upodobania,ech,długo by jeszcze.
                          Jedynie co nieśmiało mogę zasugerować to;
                          -nie maluj wszystkich pomieszczeń w tych samych kolorach czy
                          pochodnych
                          -jeżeli podłoże jest słabe,nie stosuj z kolei mocnych farb
                          -polecam np mieszanie dwóch kolorów w jednym pomieszczeniu
                          -polecam nie malować koloru pod sam styk sufitu z ścianą
                          -polecam pofantazjować...:)
                          Tak,co jeszcze,aha(pamiętam że to jakiaś norweska kapelka,niezłe,i śpiewa
                          tam Morten Harket czy jak sie to pisze),to ja jestem zaskoczony że Ty jesteś
                          zaskoczona(?)w kwesti szerokiej gamy wyboru w tym wypadku glazury,nie musimy tu
                          chować głowy w piasku,jest OK.
                          Więc jeżeli prawidłowo rozumóję,kafle będą łączyć się gdzieś zapewne w
                          progu z deskami,ups,drewnem?I czym zamieżasz połączyć ten związek,czy
                          ewentualnie zamaskować?
                          Układanie (no,to niezłe)się z kobietami leży w mej samczej
                          natuże,lubię śpiew,właśnie kobiety-pozdrawiam,i wino(niekoniecznie).
                          Tak to jakoś wychodzi samo z siebie i nic na to nie poradzę,bo i po co,fajnie
                          jest i tyle.
                          Z facetami rozmowa zazwyczaj,podkreślam to,jest taka,po prostu konkretna,szybka
                          zdecydowana i twarda.Samcze geny i tyle.Dziewczynki,ooo,są
                          inne,miękkie,bardziej elastyczne i co ważne,bardziej otwarte na propozycje.Mam
                          na myśli oczywiście zagadnienie o którym tu mowa.
                          NIe,nie jestem projektantem wnętrz tylko zwykłym pracownikiem wykonującym
                          to,w czym udzielam na tym forum rad-czyli prace związane z pytaniami...
                          Ale czasami zdarza się mi obserwować relację właśnie projektant-
                          klient i jestem zdumiony tym,co się dzieje,czasami żecz jasna.
                          Zawsze służę dobrą radą,o ile będe mógł...
                          Wal jak w dym,pzdr.
                          [Murphy Brown]


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka