Dodaj do ulubionych

psy na trawnikach

IP: *.tele2.pl 23.06.05, 09:47
Zaprowadziłem dziś mojego synka do przedszkola i musieliśmy przejść przez
trawnik całkowicie zapaskudzony przez psy i straszliwie cuchnący (jest to
jedyna droga, bo chodników brak, a zatoka parkingowa ciągnie się wzdłuż
ulicy, nie będę przecież biegał z brzdącem po jezdni). Oczywiście psie
odchody leżą wszędzie, także pod moim balkonem i uważam, że jest to naprawdę
poważny problem. Nasze środowisko powoli zamienia się w kloakę. Postanowiłem
zapytać Szanownych Forumowiczów o zdanie na temat wspólnego podjęcia
konkretnych działań w celu ograniczenia beztroskiego obsrywania wszystkiego
dokoła. Obronców praw zwierząt proszę o powstrzymanie się od zabierania
głosu. Czas wziąć w obronę ludzi, którzy zmuszeni są przemykać wśród
wszechobecnych psich ekskrementów. Pan Kaczyński nie jest zbyt popularny w
stolicy, wiele już nie straci, jeśli zajmie się tą sprawą, a sporo mógłby
zyskać. Ja mam już dość mieszkania w kloace. Sam nie mam psa właśnei dlatego,
ze musiałbym wyprowadzać go na uliczne trawniki, czym zaszkodziłbym sobie i
innym. Przecież taki pies łazi po tym, przenosi drobiny tego świństwa na
łapach, a jeśli kudłaty to i na sierści i zanosi to wszystko do domu. Mam
dość, jeśli ktoś chce mieć psa, to niech zapewni mu odpowiednie warunki. To
kosztuje, ale trudno, sprawa jest prosta - nie stać mnie na mercedesa, to
jeżdżę daewoo, nie stać mnie na psa, to mam w domu kanarka. Trzeba wreszcie
zacząć kontrolować ilość zwierząt trzymanych w miastach i ich wpływ na
środowisko ludzi.
Obserwuj wątek
    • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 10:35
      ojojoj zacznijmy od wprowadzenia ograniczenia narodzin dzieci. Tyle ludzi na
      świecie, a jak śmiecą i po psach nie sprzątają - a ile szkła nabitego, butelek
      i puszek po piwie. Ja postuluję wywiezienie wszystkich pijaków na jakąś wyspę -
      nie chcę być narażona na niegrzeczne pijackie zaczepki i nie chcę by mój syn
      ich oglądał. Trzeba wreszcie kontrolować ilość lumpów w miastach, chlejących
      bełty, załatwiających swoje potrzeby pod murami. Ich wpływ na środowisko ludzi
      jest opłakany!!!
      • Gość: bulba Re: psy na trawnikach IP: *.if.uj.edu.pl 23.06.05, 13:18
        I tu masz rację. Ludzie powinni sprzątać po swoich psach, a jak nie to mandat.
        Takie 500 zł nauczy każdego porządku.
      • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 13:28
        a moze by tak merytorycznie?

        oczywistym jest, ze wlasciciele psow powinni po nich sprzatac podobnie jak
        oczywiste jest, ze liczba psow w miastach jest zdecydowanie za duza.
        moze dobrym rozwiazaniem bylby wymog (podobnie jak w kilku krajach
        europejskich) zgody administratora budynku na posiadanie psa.
        albo tez nalozenie na wlascicieli psow podatku w wysokosci kilkuset zlotych
        rocznie (obecnie jest to podatek symboliczny w wysokosci zlotowki).
        dyskusji na ten temat na forum bylo juz mnostwo. zaraz pojawia sie argumenty,
        jakie to rzeczy powinno zapewnic panstwo, zeby wlasciciel psa zdecydowal sie
        ewentualnie po nim posprzatac. ciekawe czemu szczesliwi rodzice nie wymagaja od
        panstwa zakupu pieluszek dla dziecka.
        problem sprzatania po psach jest wylacznie kwestia kultury, a skoro w narodzie
        (w tym przypadku tej czesci, ktora ma pieski) jej brak to trzeba wprowadzic
        rozwiazania, ktore ta kulture wytworza.
        pzdr
        • anda99 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 14:42
          Witaj,

          Rozumiem Twój problem, choc sama mam psa. Ale Twój pomysl nie rozwiąze niczego.
          Większość ludzi już teraz nie płaci wszyskich nakładanych na nich podatków, a Ty
          chcesz dołozyć kolejny.
          Przy Twoim toku myslenia problem nadal będzie istniał, chocby z powodu
          bezpańskich psów i kotów - kto niby mialby za nie zapłacić podatek??
          Chcesz je wszyskie uśmiercić??
          A wracając do pomysłu podatku - czy taki sam miałaby płacić samotna staruszka,
          dla której pies jest jedynym żywym stworzeniem z którym może pogadac? Tyle samo
          rodzice, którzy chcą poprzez kontakt z psem czegos nauczyć swoje dzieci? Tyle
          samo za psa przewodnika niewidomych?
          Jak zwykle "diabeł tkwi w szczegółach".
          Czy zamiast dyskryminacji właścicieli psów (czyli nakładania na nich podatku)
          nie lepiej stworzyć obszary zamknięte - jak parki - do których dla psów z
          wlaścicielem wstęp jest płatny (przykład - Zelazowa Wola) i teren za to sprzatany.
          Czy nie lepiej postawić w miejscach wspolnych w miastach specjalne smietniki na
          psie kupki? I oczywiście pogonić administratorów terenów do ich sprzątania. W
          niektórych krajach gmina sprząta na swoj koszt taki teren, po czym obciąza nim
          własciciela.
          I wiem że zaraz na mnie pokrzyczycie - bo mam psa. Więc gryźcie....

          • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 15:05
            widzisz, to jest myslenie rodem z poprzedniej epoki. bo obciazyc wlascicieli
            psow podatkiem - zle! (przyklady biednych staruszek, wlascicieli psow
            przewdonikow itp.), ale postawic smietniki za pieniadze wszystkich, wymoc na
            wladzach miejskich sprztanie-znowu za pieniadze wszystkich - to juz jest ok.
            rozwiazanie jest proste i znane od lat, wlasciciele powinni po psach sprzatac,
            ale nie sprzataja. dlatego trzeba uzyc instrumentow, ktore w ludziach
            wyksztalca sklonnosc do sprzatania.
            pzdr
            • anda99 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 15:12
              Gość portalu: dok napisał(a):

              > widzisz, to jest myslenie rodem z poprzedniej epoki. bo obciazyc wlascicieli
              > psow podatkiem - zle! (przyklady biednych staruszek, wlascicieli psow
              > przewdonikow itp.), ale postawic smietniki za pieniadze wszystkich, wymoc na
              > wladzach miejskich sprztanie-znowu za pieniadze wszystkich - to juz jest ok.
              > rozwiazanie jest proste i znane od lat, wlasciciele powinni po psach sprzatac,
              > ale nie sprzataja. dlatego trzeba uzyc instrumentow, ktore w ludziach
              > wyksztalca sklonnosc do sprzatania.
              > pzdr

              Wiedziałam - pierwszy gryz - ale nie trafny - moja sunia nie brudzi na
              chodnikach, ulicach, jest dobrze wychowana. A na trawniku - coz - to sie nazywa
              recykling.
              Więc jak rozróżnisz z podatkiem ludzi ktorzy sprzataja po swoich pieskach od
              tych co tego nie robia? Jedny bede mieli podatek a drudzy odpis? Poza tym jak
              udowownisz ze nie masz psa? :)
              Powodzenia w dalszym gryzieniu....
              • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 15:30
                no tak, instrumenty są straaaasznie skuteczne. Zresztą dowód na to mamy w
                rzeczywistości. Już nigdzie nie spotkamy na ziemi śmieci, bo przecież wywalanie
                śmieci i papierków jest karalne. Nigdzie nie znajdziemy chlora pijącego piwko
                publicznie, bo jest to karalne, nigdzie nie ma narkomanów - bo narkotyki
                są "karalne". Jak widać wystarczy zapisać w prawie, że coś jest beee, walić
                mandaty i mamy raj na ziemi.
                • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 15:31
                  moim zdaniem, trzeba zatrudnić sprzątaczy od kupek, grodzić place zabaw,
                  wyznaczać miejsca wybiegów itp.
                  • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:15
                    a kto owym sprzataczom bedzie placic?
                  • Gość: x Re: psy na trawnikach IP: *.tele2.pl 23.06.05, 16:26
                    nie tylko "kupki" są problemem
                • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:17
                  w takim razie nie robmy nic, w kupie razniej!;)
                  co do mandatow, to zapewniam Cie, ze gdyby ktos te mandaty wreczal, to duzo by
                  to zmienilo, tyle ze nikt tego nie robi.
                  • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 16:23
                    no ktoś płaci sprzątaczom wywalającym puste puszki po piwie.....


                    nie chcę być źle zrozumiana, ja wcale nie przyklaskuję kupom na chodniku czy na
                    trawniku, mi chodzi tylko o to, że nie zmieni się sytuacji stawianiem mandatów.
                    Niech w prawie będą regulacje, niech te mandaty będą wystawiane, ale wybiegi
                    muszą być, sprzątacze od kup muszą być, place dla dzieci ogrodzone też muszą
                    być. Zawsze się znajdzie ktoś łamiący prawo. Patrząc twoim tokiem myślenia pod
                    tytułem, "po co sprzątacze do kup, bo kto im zapłaci?" można by zlikwidować
                    całą instytucję sprzątaczy i zamiataczy - bo po co? Wystarczy, że jest prawo,
                    że nie wolno śmiecić i wystarczy, że walimy za to mandaty. Niestety papierki i
                    puszki po piwie jak się walały tak się walają mimo mandatów i po to mamy osoby
                    porządkujące, by uporządkowały ten bałagan. A sprzątacze od kup powinni być by
                    sprzątać kupy!
                    • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:29
                      cieszy mnie to ze nie uwazasz trawnika bedacego toaleta dla psow za swego
                      rodzaju recykling:)
                      ja jednak uwazam, ze polityka powinna zmierzac do wychowania ludzi tak, by
                      robili to co powinni. zawsze znajda sie tacy, ktorzy sa niewychowywalni, ale do
                      tego stadium jeszcze nam nieco brakuje.
                      pzdr
                    • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 16:30
                      a osobie wystawiającej mandat za kupę kto płaci????? A nie lepiej zapłacić te
                      pieniądze osobie sprzątającej???? Taka osoba wystawiająca mandat za kupę... no
                      ile ona może złapać winowajców na gorącym uczynku???? Ile kupom zapobiegnie????
                      Produktywność wydanych pieniędzy dla tej osoby będzie zadziwiająco niska w
                      stosunku do efektywności wydatku na sprzątacza kup. Taki sprzątach kup w ciągu
                      godziny wysprząta ogromny teren terenu ze 300 kup na pewno, a taki wystawiający
                      mandat w ciągu godziny ile tych osób złapie??? Pal sześć ile złapie, ale ilu
                      kupom zapobiegnie co? Jaką mamy gwarancję, że "psiarz" z mandatem nie zrobi
                      następnej kupy?

                      Jeśli już tak martwimy się o pieniądze publiczne to raczej pomartwmy się o
                      efektywność ich wydawania. Powiedzmy, niech taki sprzątacz kup dostanie na
                      miesiąc 2000 zł. Zapewniam, że całe osiedle będzie czyste!!!! Pracując 8 godzin
                      dziennie można wysprzątać każdą kupę!
                      No a płacąc wystawiającemu mandaty te 2000 zł na miesiąc.... myślicie że
                      efektem jego pracy będzie czyściutkie osiedle???? Gratuluję pozostawania w
                      utopii
                      • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 16:35
                        dok oczywiście ja wiem jak powinno być.... Nie powinno być biednych, nie
                        powinno być głodnych, nie powinno być morderców i kup na ziemi też nie powinno
                        być. Ale myślenie w kategoriach "karać złoczyńców" jest myśleniem utopijnym. I
                        dlatego są instytucje charytatywne pomagające biednym, bo raczej nie wychowa
                        się bogatych tak, by dzielili się z biednymi, sprzątacz od kupy też powinien
                        być, bo nie wychowa się ludzi tak, by każdą kupę po psie sprzątnęli. Nie takie
                        instytucje jak my walczą już od lat z narkomanią, alkoholizmem, petami na
                        chodniku, zanieczyszczaniem wód i rzek itp,. itd. I co????? I gó.. czyli kupa:)
                        Trzeba budować oczyszczalnie ścieków, ośrodki dla narkomanów i alkoholików, bo
                        raczej mandatami nie doprowadzimy do tego, by w ogóle nie było takich zjawisk
                        jak zanieczyszczenie srodowiska i narkomania np.;
                        • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:39
                          nie wiem czy wiesz, przeciez kupa na trawniku to recykling..
                          • Gość: dok przepraszam:) IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:41
                            zwracam honor, to nie Ty:)
                            wciaz jednak uwazam, ze panstwo jest takze po to zeby ludzi wychowywac, wymaga
                            to konsekwencji w dzialaniu i cierpliwosci, ale wierze, ze jest to mozliwe.
                            w koncu jak juz pisalem w wielu krajach ludzie po tych psach sprzataja.
                            pozdrawiam i przepraszam ze zle skierowanie mojej poprzedniej wypowiedzi
                      • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:37
                        dyskusja z Toba jest bezprzedmiotowa, jak juz pisalem kwestia sprzatania po
                        swoim psie jest kwestia kultury, bo tak jak ja nie smiece, tak nie powinnas
                        smiecic Ty i Twoje zwierzeta. Jezeli dla Ciebie kupa to recykling to wysyp
                        sobie troche ziemii w mieszkaniu i uprawiaj swoj recykling tak, by ludzie, dla
                        ktorych widok gowna jest czyms z lekka obrzydliwym nie musieli tego ogladac.
                        • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 16:43
                          mam wrażenie, że mnie nie rozumiesz. Ja tak samo nie chcę kup jak i ty. Tylko,
                          że ja myślałam, że szukamy sposobu na osiągnięcie bezkupowego stanu. I moim
                          zdaniem taki stan jest możliwy do osiągnięcia tylko w przypadku, gdy będzie
                          sprzątał te kupy ktoś z urzędu. Natomiast ty chyba uważasz, że to takiego stanu
                          wystarczy karanie mandatami. Jak rzeczywistość pokazuje to ty chyba nie masz
                          racji, bo kupy na moim osiedlu są, mimo iż od roku walone są mandaty po 500zł.
                          Myślę, że instytucja sprzątacza przyniosłaby spektakularny bezkupowy skutek,
                          ale tego nikt jeszcze nie wypróbował. Bo nie ma pieniędzy na takiego sprzątacza
                          przecież, bo trzeba opłacić przecież policjanta czy straż miejską wystawiającą
                          mandaty, poza tym ile satysfakcji sprawia ukaranie psiarza - no nie?

                          Chyba że dyskusja jest na inny temat? Bo jeśli na temat, że ludzie powinni się
                          kulturalnie zachowywać i sprzątać kupy swoich psów - to raczej nie mam co tu
                          dyskutować, bo ja jak najbardziej się z tym zgadzam.
                          Także nie za bardzo wiem, o co ci chodzi z przedmiotowością dyskusji?
                          Tak czy siak chyba powiedziałam wszystko co myślę na ten temat i nie będę już
                          nikogo irytować:)))
                          • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:48
                            rozumiem, pomieszlay mi sie osoby w dyskusji, to nie bylo skierowane do Ciebie:)
                            zamiast sprzatania kup instytucja oplacana z naszych podatkow powinna
                            remontowac ulice, tworzyc sciezki rowerowe itd, nie ma na to pieniedzy, wiec
                            nie bedzie pieniedzy rowniez na sprzatanie kup, niestety.
                            gdybysmy nie zyli za kare w tym biednym kraju to wygladaloby to pewnie inaczej,
                            ale niestety, jest jak jest:)
                            pozdrawiam i jeszcze raz sorry za pomylke:)
                            • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 16:51
                              a ja myślę, że pieniądze na sprzątacza by się znalazły - (obserwuję sytuację na
                              swoim osiedlu), tylko tu już w grę wchodzą ułomności charakteru ludzkiego. Bo
                              walczącym o bezkupowe osiedle już tak naprawdę nie chodzi o bezkupowe osiedle,
                              tylko o zemstę na psiarzach, za buty uwalone w kupie, za dzieci umazane w
                              kupie. Gdyby im chodziło o bezkupowość to dawno pieniądze wywalane na
                              mandaciarzy - wywaliliby na sprzątacza.
                              Dobra - obiecuję że to był ostatni post:)
                              • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:56
                                nie, w zadnym wypadku nie chodzi o zemste, chodzi tylko o to, jak to wygladac
                                powinno i jak moze wygladac co pokazuje przyklad wielu krajow.
                                wydaje mi sie ze nasza roznica zdan wynika z zupelnie roznych swiatopogladow,
                                dla mnie panstwo nie powinno ludziom nic zapweniac oprocz pewnych regul, ktore
                                pownno egzekwowac.
                                • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 16:59
                                  gdybym nie obiecała, że nie będę już pisać, to bym napisała, że to utopia.
                                  Ja się martwię jak realnie doprowadzić jak najszybciej do tego, by moje dziecko
                                  bawiło się na czystym trawniku zanim dorośnie. Zmiana mentalności ludzi jest
                                  chyba czasochłonna
                                  • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 17:02
                                    tak, ale cos trzeba robic, w innym przypadku wyglada to jak swego rodzaju
                                    zwyciestwo chamstwa i prostactwa, ze mozna by robic wszystko, czego sie nie
                                    powinno, a panstwo i tak po nas posprzata.

                                    i juz nie obiecuj:)
                          • anda99 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 17:04
                            Witaj lgosia1

                            Widzę ze mamy podobny punkt widzenia.
                            Oczywiste ze każdy powinien po sobie i swoim dziecku i swoim psie, kocie
                            posprzątać. Na dodatek tak wychować psa, zeby nie wyl i halasowal pszeszkadzajac
                            innym ludziom.

                            Nasi adwersarze nie pojmują jedenej sprawy.
                            Ludzie nie dzielą sie tylko na wlascicieli psów i innych. Narzycanie kar,
                            podatków od posiadania psa - nic nie da - nie lubimy placic podatkow.
                            Tak samo pomysl na oplaty przy nabyciu psa - to poroniony pomysl... Dlaczego??
                            Nie kazdy pies i kot ma wlaściciela. Ale KAZDY pies i kot robi siusiu i kupke.
                            Więc mamy doprawadzić do tego ze każde bezpańskie zwierzę mamy zabić? Czy też
                            wlaściciele psów (a czemu nie kotów wychodzących na dwór) mają płacic za
                            sprzątanie wszyskich odchodów (psów i kotów, pańskich i bezpańskich).

                            Dobrze ze jest ta dyskusja, ale rozwiązaniem ilości kup nie są mandaty ani
                            podatki, ale nauczenie ludzi kultury (posprzataj po sobie, a wiec i po swoim
                            piesku). Oczywiście można do tego zachęcać poprzez wydzielanie miejsc gdzie
                            płaci sie za wstep ze swoim czworonogiem lub gdzie dla psa jest wstęp jeżeli
                            właściciel kupi woreczek i szyfelkę na psią kupkę, albo ją okarze. Oraz
                            oczywiście zaznaczenie miejsc - jak choćby place zabaw dzieci - gdzie psów nie
                            powinno być.

                            Mam suczke i ten recykling na trawniku był moim pomyslem - zaraz mi sie
                            dostawnie, ale niech adwersarze najpier sprawdzą czym są nawozy naturalne, a po
                            trawnikach nie powinni biegać... Oczywiście zgodzę się ze żadna przesada - też
                            ta w ilości kupek na trawniku - nie jest dobra.

                            Osobiście mam problem z bezpańskimi kotami mieszkającymi w piwnicy. Wszysko jest
                            obsiusiane i śmierdzi, ale nalożenie podatków (nie mają właściciela) ani kar -
                            nic nie da. Jedyny sprawdzający się sposób walczenia z tym to częste sprzątanie.

                            Niestety psy i koty tak mają, że robią kupki i siuski w miejscach swoich
                            "toalet". Więc jedyny ratunek, jesli koło takiego miejsca ktoś mieszka, to dobre
                            wyczyszczenie go. Inaczej zawsze jakiś bezpański zwierzak doda swoje trzy grosze..


                            Pozdrawiam
                            • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 17:08
                              odwracasz kota ogonem, bezpanskie psy to moim zdaniem co najwyzej
                              kilkuprocentowy wklad w zasyfianie trawnikow. cala reszta to robota pieskow,
                              ktore maja wlascicieli, a ktorzy powinni sie za swoim pieskiem pochylic i
                              sprzatnac. najpierw piszesz o recyklingu a swoim adwrsarzom wkladasz w usta
                              slowa, ktore nie padly (argument o zabijaniu jest rownie dramatyczny jak ten o
                              psach przewodnikach i biednych staruszkach, dla ktorych pies to jedyny
                              przyjaciel).
                              • anda99 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 17:19
                                Gość portalu: dok napisał(a):

                                > odwracasz kota ogonem, bezpanskie psy to moim zdaniem co najwyzej
                                > kilkuprocentowy wklad w zasyfianie trawnikow. cala reszta to robota pieskow,
                                > ktore maja wlascicieli, a ktorzy powinni sie za swoim pieskiem pochylic i
                                > sprzatnac. najpierw piszesz o recyklingu a swoim adwrsarzom wkladasz w usta
                                > slowa, ktore nie padly (argument o zabijaniu jest rownie dramatyczny jak ten o
                                > psach przewodnikach i biednych staruszkach, dla ktorych pies to jedyny
                                > przyjaciel).


                                Nie - doprowadzam tylko do absurdu Twoje pomysły. Bo powiedzenie nakładajmy
                                podatki, niech płacą manadaty nie rozwiązuje sprawy, jest tylko biciem piany.
                                A problem realnie istnieje... a rozwiązaniem może być tylko wspieranie zachowań
                                kulturalnych (czyli pomoc dla tych którzy chcą po swoim piseku posprzątać).
                                Bo nawet jeżeli zdobede gdzieś woreczek na psią kupkę i szufelkę (nie dostępne w
                                Polsce) to wyrzycę do kosza w parku i co z tego, skoro najczęściej zawiera on
                                worki ze smieciami z domów obok i wszystko z nich wypada?

                                Więc będe nawoływać tu do znalezienia realnych rozwiązań, a nie bicia piany.

                                Pozdrawaim,

                                Pozdrawiam,
                                • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.05, 18:06
                                  przeciez sama na dzien dobry napisalas, ze Ty jestes ok bo Twoja sunia jest
                                  kulturalna i robi kupe tylko na trawnik, a to jest recykling:)
                                  nie pisz ze szufelka i torebka jest niedostepna w Polsce, bo to nieprawda, mam
                                  kolege, ktory sprzata po swoim psie i nie ma problemu z zaopotrywaniem sie w
                                  takie rzeczy.
                                  kazda kolejna Twoja wypowiedz ma sie nijak do poprzedniej (twojej wlasnej co
                                  gorsza).
                                  zamiast wiec wynajdowac wirtualne przeciwnosci sprobuj po prostu sprztac po
                                  swojej ulubienicy.
                                  • anda99 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 18:41
                                    Witaj,
                                    Kilka wyjaśnień:

                                    > przeciez sama na dzien dobry napisalas, ze Ty jestes ok bo Twoja sunia jest
                                    > kulturalna i robi kupe tylko na trawnik, a to jest recykling:)
                                    BTW: nie publiczny trawnik - wiec nie musisz obawiać się ze wejdziesz w gówienko
                                    mojej suczki.
                                    > nie pisz ze szufelka i torebka jest niedostepna w Polsce, bo to nieprawda, mam
                                    > kolege, ktory sprzata po swoim psie i nie ma problemu z zaopotrywaniem sie w
                                    > takie rzeczy.
                                    Bardzo proszę o podanie miejsca, gdzie mogę kupić tego typu utensylia.

                                    BTW: Czy z lasu psią kupkę - według Ciebie - też należy sprzątnąć?
                                    (ciach)
                                    Mimo Twoich połajanek mojej osoby to nie rozwiązuje istniejącego problemu a jest
                                    tylko biciem piany.
                                    Prócz psich, kocich kup zwierząt pańskich i bezpańskich nadal jest problem
                                    ogólnej czystości i kultury - jakoś nie skomentowałeś wystawiania śmieci przy
                                    przystankowych koszach lub przy drogach lub w parkach. Czyżbyś uważał ze
                                    problemem są tylko psy i ich właściciele??

                                    Nawet w sytuacji utopii, gdzie każdy wlasciciel psa po nim posprząta - ale mi
                                    sie marzy - bez ogólnego sprzątania i kultury - bedę mogła nadepnąć na jakieś
                                    gówienko lub spotkać się z kupą innego śmiecia.


                                    • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.05, 20:54
                                      > Bardzo proszę o podanie miejsca, gdzie mogę kupić tego typu utensylia.
                                      a moze kupic i dostarczyc?

                                      > BTW: Czy z lasu psią kupkę - według Ciebie - też należy sprzątnąć?
                                      > (ciach)
                                      niekoniecznie, inna sprawa to to, ze w moich okolicach ludzie lubuja sie w
                                      wyprowadzaniu pieskow do lasu kabackjiego, ktory to jest rezerwatem przyrody i
                                      bieganie po nim luzem pieskow nie jest dozwolone.

                                      > BTW: nie publiczny trawnik - wiec nie musisz obawiać się ze wejdziesz w
                                      gówienk
                                      > o
                                      > mojej suczki.

                                      jezeli jest to TWOJ trawnik to nie ma problemu

                                      > Mimo Twoich połajanek mojej osoby to nie rozwiązuje istniejącego problemu a
                                      jes
                                      > t
                                      > tylko biciem piany.
                                      nie przypominam sobie zadnych polajanek, ustosunkowuje sie jedynie do Twoich
                                      wypowiedzi, pisze o tym co byc powinno. jezeli uwazasz, ze opinia, ze ludzie
                                      powinni sprzatac po swoich zwierzetach (po sobie rowniez, zeby nie bylo
                                      watpliwosci) jest biciem piany to nie ma o czym dystkutowac.


                                      > Prócz psich, kocich kup zwierząt pańskich i bezpańskich nadal jest problem
                                      > ogólnej czystości i kultury - jakoś nie skomentowałeś wystawiania śmieci przy
                                      > przystankowych koszach lub przy drogach lub w parkach. Czyżbyś uważał ze
                                      > problemem są tylko psy i ich właściciele??
                                      absolutnie nie, ale nie wiem czy sie zorientowalas, czego dotyczy ten akurat
                                      watek na tym akurat forum

                                      > Nawet w sytuacji utopii, gdzie każdy wlasciciel psa po nim posprząta - ale mi
                                      > sie marzy - bez ogólnego sprzątania i kultury - bedę mogła nadepnąć na jakieś
                                      > gówienko lub spotkać się z kupą innego śmiecia.
                                      to nie jest utopia, pojedz gdzies zagranice albo porozmawiaj ze znajomymi, tak
                                      naprawde da sie zyc!
                                      • Gość: dok przyklad utopii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.05, 20:58
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=25566556&a=25592190
                                        • lgosia1 Re: przyklad utopii 23.06.05, 21:45
                                          "Wątek ciekawiej rozwinął się na forum deweloperskim. Mniej tam ględzenia,
                                          wypowiedzi są bardziej "dynamiczne", ale efekt niestety jest taki sam, jak tu.
                                          Jałowa dyskusja i żadnych deklaracji gotowości udziału w tej walce. A ja
                                          chętnie bym się przyłączył do konkretnego protestu przeciwko psim gó..m. Nie
                                          wzrusza mnie los psów i ich właścicieli, jak sam muszę żyć wśród gówien, więc
                                          gotów jestem poprzeć nawet skrajne rozwiązania, jeśli tylko dają nadzieję."

                                          Tak panie d . Żeby tak było "dynamiczniej" to wybijmy wszystkie psy,
                                          powieśmy narkomanów, usuńmy bezdomnych, do gówien z wszelkimi niepożądanymi
                                          elementami - będzie wtedy raj na ziemi. Panie d pan pomylił epoki. Trzeba było
                                          się urodzić w Niemczech tak powiedzmy w latach trzydziestych dwudziestego
                                          wieku. Ależ by pan się wykazał wtedy w swoich protestach.
                                          • Gość: d Re: przyklad utopii IP: *.tele2.pl 24.06.05, 09:44
                                            Tak panie d . Żeby tak było "dynamiczniej" to wybijmy wszystkie psy,
                                            powieśmy narkomanów, usuńmy bezdomnych, do gówien z wszelkimi niepożądanymi
                                            elementami - będzie wtedy raj na ziemi. Panie d pan pomylił epoki. Trzeba było
                                            się urodzić w Niemczech tak powiedzmy w latach trzydziestych dwudziestego
                                            wieku. Ależ by pan się wykazał wtedy w swoich protestach.

                                            Usuńmy też niereformowalne stare panny, ileż świat zyska na tym.
                                            • lgosia1 Re: przyklad utopii 24.06.05, 09:49
                                              a możemy usunąć:) Jestem za, będzie tak jeszcze bardziej nazistowsko
                                              • Gość: d Re: przyklad utopii IP: *.tele2.pl 24.06.05, 15:34
                                                jędza
                                                • lgosia1 Re: przyklad utopii 24.06.05, 16:00
                                                  :);)
                                                  • Gość: dok Re: przyklad utopii IP: 212.160.172.* 24.06.05, 16:10
                                                    dobrze, ze chociaz ad rem:)
                                        • anda99 Re: przyklad utopii 24.06.05, 17:06
                                          Gość portalu: dok napisał(a):

                                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=25566556&a=25592190

                                          Niezbyt ładny przyklad.
                                          A wracając do tematu - widzialam (nie w Polsce) na starówkach specjalne kosze na
                                          psie.. chyba byl tam wysypany jakiś środek żeby nie śmierdziało, były też
                                          specjalne słupki dla psików. Były tez ogrodzone miejsca nie dostępne dla psów -
                                          jak choćby place zabaw. I oczywiście torebki (nie może mieć dziurek) i inne
                                          utensylia były dostępne w każdym kiosku.
                                          Moze i u nas bedzie za jakis czas taka utopia.

                                          Pozdrawiam,
                            • lgosia1 Re: psy na trawnikach 23.06.05, 17:18
                              mój podatek na psa w wysokości 39 zł poszedł chyba w całości na tabliczki
                              mówiące o zakazie wprowadzania psów na trawniki. Teraz sobie wędrujemy po
                              chodniku, modląc się o to, by mój pies wytrzymał całą drogę do lasu - tam
                              jeszcze nie zdążyli tabliczek postawić:((((( Ale postawią:(((( Bo tacy ludzie
                              jak ja, na forum jeszcze mogą sobie pogadać, ale jeszcze nie są tacy
                              zdesperowani, by iść na forum spółdzieli mieszkaniowej i się wykłócać o swoje
                              prawa. Mam w miarę blisko do lasu, więc zap....amy szybciutko, by pies zdążył.
                              I zaczynamy konkretne myśli o budowie domu i własnym podwórku, by uciec w końcu
                              jak najdalej od "miłośników zwierząt"
              • Gość: dok Re: psy na trawnikach IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:23
                nie wiem jaki gryz, troszke sobie schlebiasz, problem wyrasta nieco ponad
                Ciebie i Twoja sunie.
                recykling? czemu na calym swiecie (tym nieco bardziej ucywilizowanym) wyglada
                to inaczej?? nie wiem czy jest to dla Ciebie zrozumiale, ale dla niektorych
                ludziom wciaz widok tego, co wyrasta na wiosne spod topniejacego sniegu jest
                czyms obrzydliwym.
                a ile potrafilabys wskazac osob, ktore po swoich psach sprzataja? ja widzialem
                dwa takie przypadki w zyciu (w Polsce).
                wysokie podatki bylyby wynikiem tego, ze ludzie po psach nie sprzataja, wowczas
                tepieniadze mozna przeznaczyc na sluzby, ktore beda to robic, bo ja za to
                placic nie zamierzam.
                problem tego, jak stwierdzic czy ktos ma psa jest dosyc prosty do rozwiazania,
                pisalem o tym na poczatku dyskusji.
                ja nie gryze, staram sie przedstawiac argumenty, na tym chyba polega dyskusja,
                a w koncu jestesmy na forum.
                • Gość: dok jeszcze raz przepraszam:) IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:42
                  • Gość: dok re IP: 212.160.172.* 23.06.05, 16:43
                    wszystko mi sie pomieszalo, wypowiedz dwa watki wyzej jest prawidlowo
                    zaadresowana
                    • Gość: d Re: re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 18:35
                      Wątek ciekawiej rozwinął się na forum deweloperskim. Mniej tam ględzenia,
                      wypowiedzi są bardziej "dynamiczne", ale efekt niestety jest taki sam, jak tu.
                      Jałowa dyskusja i żadnych deklaracji gotowości udziału w tej walce. A ja
                      chętnie bym się przyłączył do konkretnego protestu przeciwko psim gó..m. Nie
                      wzrusza mnie los psów i ich właścicieli, jak sam muszę żyć wśród gówien, więc
                      gotów jestem poprzeć nawet skrajne rozwiązania, jeśli tylko dają nadzieję.
            • Gość: wami41 MASZ RACJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 14:39
              trawnikach
              Autor: Gość: dok IP: 212.160.172.*
              Data: 23.06.2005 15:05 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              widzisz, to jest myslenie rodem z poprzedniej epoki. bo obciazyc wlascicieli
              psow podatkiem - zle! (przyklady biednych staruszek, wlascicieli psow
              przewdonikow itp.), ale postawic smietniki za pieniadze wszystkich, wymoc na
              wladzach miejskich sprztanie-znowu za pieniadze wszystkich - to juz jest ok.
              rozwiazanie jest proste i znane od lat, wlasciciele powinni po psach sprzatac,
              ale nie sprzataja. dlatego trzeba uzyc instrumentow, ktore w ludziach
              wyksztalca sklonnosc do sprzatania.
              pzdr


              ------------------------------------------

              Masz racje. Zrobic to mozna tylko uderzajac po kieszeni. Mamy wolny wybor,
              ryzykowac zaplacenie mandatu, sprzatniecie. Trzecia droga to Polskie, tanie,
              cwaniactwo.
    • Gość: yka Re: psy na trawnikach IP: *.chello.pl 24.06.05, 00:27
      Słuchaj, zwierzęta w miastach są bardzo ok. i nie sądzę, żeby trzeba było
      limitować ich posiadanie. Należałoby raczej zreformować ich właścicieli. Pies
      robi kupę, bo musi i tyle. To właściciel decyduje o tym, gdzie pies się wysra i
      co dalej.
      Na moim osiedlu (ul. Wiślicka w Warszawce) ludzie wyprowadzają psy wszędzie,
      również do… DZIECIĘCEJ PIASKOWNICY!
      Nie widziałam nikogo, kto zechciałby po swoim piesku sprzątnąć. Gó.. zostaje i
      jest wporzo, ważne, że nie na dywanie w salonie…
      Jakiś czas temu jeszcze mi się chciało. Chodziłam i prosiłam tych
      przychodzących z psami na plac zabaw, żeby byli uprzejmi omijać to miejsce.
      Oczywiście, psiarze niesamowicie oburzeni: niby ludzie wyglądający na
      porządnych i inteligentnych oburzali się, kiedy prosiłam o zabranie psa z
      drewnianych urządzeń dla dzieci, bo piesek się wspinał, a moje dziecko bało się
      wejść… O tym, że pieski szczą do piaskownicy, to chyba każdy wie. Kiedyś piesek
      obszczał drewnianą drabinkę, po której chciało wejść moje dziecko. Zwróciłam
      właścicielce uwagę, cóż, była moim zachowaniem oburzona!
      To jest jakaś paranoja.
      Na czyste trawniki nie liczę, ale przynajmniej piaskownicę mogliby oszczędzić.
      Nie boję się kontaktów mojego dziecka z normalnymi zwierzętami. Podkreślam,
      normalnymi, bo one są potrzebne i mają wiele zalet. Ale np. pewien dresiarz,
      przechadzający się z suką o wdzięcznym imieniu Perła nawet nie zareagował,
      kiedy darłam się, czyj to pies, bo piesek przygwoździł łapskami do ziemi mojego
      dwulatka i ani myślał drgnąć, a przerażone dziecko płakało. No, takie zwierzęta
      i takich meneli wolałabym jednak reglamentować.
      Reasumując, psy powinny chodzić na smyczy, to po pierwsze. Proponuję dzwonić po
      straż miejską na widok każdego pieska bez kagańca i smyczy. Jeżeli zostawianie
      psich odchodów jest również karalne, to kablować i takich syfiarzy, którzy
      posprzątanie po psie uważają za poniżenie. Zapłacą kilka razy po parę stówek,
      to się nauczą.
      Podkreślam, bardzo lubię psy, nie trawię prymitywnych właścicieli.
      Za niedługo opuszczam ukochaną obsraną Ochotę i Wiślicką, kierując się na nowe
      zamknięte osiedle, bo mam dosyć tego syfu. Niech menele duszą się w gó..e, ja
      spadam.
      • Gość: fan Re: psy na trawnikach IP: 83.175.158.* 24.06.05, 20:26
        Igosiu i anda99 popieram. Być może dla tego, ze tez mam piesa. Po pierwsze proponuję kaganiec założyć przede wszystkim, którzy tak mocno krzyczą. Po drugie, mało kto pamieta, ale podatek od posiadania psa(ale juz nie kota, zółwia, węża, kameleona, kuguara, niedźwiedzia, słonia !!!)został wprowadzony przez państwo przy zapewnieniu, ze i szczepienia i sprzątanie będzie w niego wliczone! Dzisiaj spółdzielnia mieszkaniowa pobiera podatek faktycznie chyba tylko po to aby powiesić tabliczkę i wydać blaszany numerek. Nastepny stopień biurokracji. Byc może część kasy idzie dalej na nastepnego urzędasa, który musi zrobic statystykę, ile to psów gania po mieście. Po trzecie, do "doc-a". Gdzieżeś ty bywał w tym świecie, ze piszesz, ze wszędzie tak sprzataja właściciele po psach? ja bywałem i w Austrii i w Anglii i w Niemczech, tych zachodnich i tam bez skrupułów wielki dog stawiał klocka na trawie obok mojego bloku. Po powrocie z pracy śladu nie było, ponieważ sprztacz ma w swoich obowiązkach dogladanie równiez trawników. Problem staraja sie rozwiązać władze Poznania, tam juz jeździ gościu na motorynce ze specjal edithion odkurzaczem i czyści i czyści i czyści. Na razie parki, ale to dobry znak. Wg was powinni tam postawić armie nieumundurowanych strażników i AT, aby ci mogli łapać i łapać i łapać. A niesforne psy rostrzeliwac na miejscu. Mam propozycję. Rynek karm dla psów i kotów jest przeogromny. Opodatkować Chapi, Pedigrii i inne firmy. Niech one cos z tym zrobia bo to w sumie przez nich ;). Gorzała jest droga, bo trzeba zabezpieczyc ludziom leczenie, chociaż ci choruja po wypiciu bimbru i borygo:). Myślę, ze strażnicy miejscy nic tu nie wskurają, chyba, ze u babci z psem na smyczy, bo taka dogonia i wcisna mandat. Tak samo jest z parkowaniem aut. Zawsze ktoś gdzies postawi samochód na zakazie. A prościej byłoby dobudować parking, zamiast opłacać czarne straże. Wynik finansowy taki sam, albo lepszy.
        • lgosia1 Re: psy na trawnikach 25.06.05, 00:06
          to jest wszystko jasne jak słońce.... nie ma nic bardziej oczywistego i
          logicznego... tylko czemu tak mało osób to rozumie???? A konkretnie to, że
          lepsze efekty się osiągnie przeznaczając pieniądze na sprzątacza a nie na
          tabliczki z hasłem zakaz wyprowadzania psa.
          U mnie na osiedlu takie tabliczki postawili przed tygodniem wszędzie. I wniosek
          chyba taki, że by być zgodnym z prawem, muszę na rękach psa wynosić chyba
          gdzieś poza teren tabliczkowy???? A może powinnam uśpić psa, skoro 30 kg nie
          jestem w stanie wynieść z osiedla??? Bo tabliczki niestety nie mówią o nakazie
          sprzątania odchodów, tylko jest to "zakaz wyprowadzania psa"
          • Gość: yka Re: psy na trawnikach IP: *.chello.pl 25.06.05, 01:03
            Droga Igosia1.
            Rozumiem, że gdybyś mimo to posprzątała, to obie ręce by Ci odpadły?
            Do Ciebie nie dociera, że "zakaz wyprowadzania" ma swojągenezę w tym, że żaden
            szczęśliwy posiadacz pieska nie schyli się po kupę i inni nieszczęśliwi
            nieposiadacze piesków mają tego dość?
            Postaw sobie w salonie kuwetę. Wszyscy będą wtedy usatysfakcjonowani,
            nieprawdaż?
            • lgosia1 Re: psy na trawnikach 25.06.05, 09:42
              rany tłumaczę tłumaczę i nic!!!!!
              Co jest naszym celem?

              Jeśli naszym celem jest brak kup na chodnikach i trawnikach...

              To jedynym skutecznym SKUTECZNYM I REALNYM sposobem na osiągnięcie celu jest
              stworzenie instytucji sprzątacza kup.

              Inne sposoby są nieskuteczne, bo stawianie tabliczek, wystawianie mandatów i
              nauczanie kultury - JAK WIDAĆ - nie przynosi żadnego skutku.

              Jeśli naszym celem jest udowadnianie, że ludzie powinni zachowywać się
              kulturalnie, to ja nie zamierzam z tym dyskutować. Powinni oczywiście. Powinni
              sprzątać kupy, nie powinni chlać piwska na ławeczkach, nie powinni śmiecić itp,
              itd. Na ten temat to chyba nie ma co dyskutować, zresztą nikt tu nie chce
              dyskutować, bo wszyscy stoją po jednej stronie w twierdzeniu, że LUDZIE
              KULTURALNI POWINNI BYĆ I POWINNI SPRZĄTAĆ PO SWOICH PIESKACH!!!!

              YKA rozumiem, że gdybyś mimo to ruszyła głową i postarała się ze zrozumieniem
              czytać moje posty, to głowa by ci odpadła???? Do ciebie nie dociera, że nie
              kłócę się tu z oczywistą potrzebą sprzątania kup? i że mam dość traktowania
              mnie jako zwolennika kupek na trawniku?
              Postaw sobie w mózgu jakiś dodatkowy procesor i staraj się rozumieć co czytasz,
              wtedy wszyscy będą usatysfakcjonowani.

              Jak widać powyżej zastosowałam twoją retorykę, zjadliwość i uszczypliwość może
              wtedy lepiej zrozumiesz ideę moich wypowiedzi.
              • lgosia1 Re: psy na trawnikach 25.06.05, 09:47
                a i jeszcze jedno yka. Ja to z kolei jestem nieszczęśliwym posiadaczem pieska
                ubolewającym nad tępotą i ciasnogłowiem niektórych posiadaczy piesków - jeśli
                już mamy takim tonem gadać, to proszę: to była moja odpowiedź na twój post
                skierowany do mnie!
                Choć zniżanie się do twojego poziomu ulgi mi niestety nie przyniosło:(
                • lgosia1 Re: psy na trawnikach 25.06.05, 09:49
                  miało być: ubolewającym nad tępotą i ciasnogłowiem niektórych nieposiadaczy
                  piesków - oczywiście. Ale niektórzy posiadacze piesków też są niestety
                  ograniczeni.
    • Gość: WAMI41 POLSKA TO ZASCIANEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 14:09
      psy na trawnikach
      Autor: Gość: M. IP: *.tele2.pl
      Data: 23.06.2005 09:47 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Zaprowadziłem dziś mojego synka do przedszkola i musieliśmy przejść przez
      trawnik całkowicie zapaskudzony przez psy i straszliwie cuchnący (jest to
      jedyna droga, bo chodników brak, a zatoka parkingowa ciągnie się wzdłuż
      ulicy, nie będę przecież biegał z brzdącem po jezdni). Oczywiście psie
      odchody leżą wszędzie, także pod moim balkonem i uważam, że jest to naprawdę
      poważny problem. Nasze środowisko powoli zamienia się w kloakę. Postanowiłem
      zapytać Szanownych Forumowiczów o zdanie na temat wspólnego podjęcia
      konkretnych działań w celu ograniczenia beztroskiego obsrywania wszystkiego
      dokoła. Obronców praw zwierząt proszę o powstrzymanie się od zabierania
      głosu. Czas wziąć w obronę ludzi, którzy zmuszeni są przemykać wśród
      wszechobecnych psich ekskrementów. Pan Kaczyński nie jest zbyt popularny w
      stolicy, wiele już nie straci, jeśli zajmie się tą sprawą, a sporo mógłby
      zyskać. Ja mam już dość mieszkania w kloace. Sam nie mam psa właśnei dlatego,
      ze musiałbym wyprowadzać go na uliczne trawniki, czym zaszkodziłbym sobie i
      innym. Przecież taki pies łazi po tym, przenosi drobiny tego świństwa na
      łapach, a jeśli kudłaty to i na sierści i zanosi to wszystko do domu. Mam
      dość, jeśli ktoś chce mieć psa, to niech zapewni mu odpowiednie warunki. To
      kosztuje, ale trudno, sprawa jest prosta - nie stać mnie na mercedesa, to
      jeżdżę daewoo, nie stać mnie na psa, to mam w domu kanarka. Trzeba wreszcie
      zacząć kontrolować ilość zwierząt trzymanych w miastach i ich wpływ na
      środowisko ludzi.
      --------------------------------------------------------

      Zgadzam sie z Pania w 100%. Spotykam sie z tym problemem na codzien. Psy mojego
      sasiada (uwaza sie za kulturlnego) sraja kilka razy dziennie pod moimi oknami.
      Dwa wielkie psiska rabia i leja to po kilka razy dziennie, ktoregos dnia zbiore
      te gowna i poloze mu na Mercedesie. Kocham psy, uwazam jednak ze posiadanie psa
      niesie z soba rowniez obowiazki w postaci przestrzegania obowiazujacych
      przepisow, sprzatania po czworonogach. Ludzie podciagnijcie sie z kultury
      osobistej.



      • anda99 Re: POLSKA TO ZASCIANEK 25.06.05, 17:18
        Gość portalu: WAMI41 napisał(a):

        (Ciach)
        Psy mojego
        >
        > sasiada (uwaza sie za kulturlnego) sraja kilka razy dziennie pod moimi oknami.
        > Dwa wielkie psiska rabia i leja to po kilka razy dziennie, ktoregos dnia zbiore
        >
        > te gowna i poloze mu na Mercedesie. Kocham psy, uwazam jednak ze posiadanie psa
        >
        > niesie z soba rowniez obowiazki w postaci przestrzegania obowiazujacych
        > przepisow, sprzatania po czworonogach. Ludzie podciagnijcie sie z kultury
        > osobistej.

        Wszyscy w tym gronie - posiadacze psów i nie posiadacze zgodzą się z Tobą co do
        tego, iż ogólną kulturę współistnienia w społeczeństwie należy kultywować i
        podnosic.
        Dyskusja tyczy się wokół form. Czy lepiej nakładać dodatkowy podatek, czy
        stawiać strażników i karać, czy też - co postuluje na razie cichutko - zwiększyć
        dostępność do środków, które pomogą nam Wszyskim tą czystość zachować.
        Bo brudno jest w naszych miastach nie tylko z powodu wlascicieli psów, ktorzy
        nie sprzataja po swoich pupilach.

        Co do Twojej wypowiedzi, mam kilka pytań:
        1. Czy trawnik pod Twoim oknem jest ogólnie dostępny?
        2. Czy możliwe jest aby TYLKO psy Twojego sąsiada zostawiały Ci ten jakże
        nieporządany urobek pod oknem?
        3. Czy kiedykolwiek rozmawialeś z sąsiadem o tym problemie?

        Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka