Gość: Ania
IP: *.leclerc.pl
04.10.05, 14:36
Zamówiłam okna w Budvarze we Wrocławiu - montażysta "pomylił" wymiary o...
bagatela, 20 centymetrów! Skutek jest taki, że dziurę w brakującym kawałku
okna mam zapchaną styropianem, okna są nieobrobione, z dworu wieje, a na
właściwe okna czekam już miesiąc - i nadal nie wiadomo, kiedy będą!
Powiedziano mi, że moja sprawa jest traktowana priorytetowo - wspaniale,
gdyby nie to, pewnie czekałabym ze dwa lata. Dobrze, że zaczęli grzać, bo
byśmy zamarzli. Nie mam już do nich sił. "Po drodze" było jeszcze kilka
innych, drobnych przygód z Budvarem: klamki do okien, na które czekałam
tydzień, parapety, na które równiez czekałam tydzień, umawianie się na montaż
i bezskuteczne oczekiwanie na fachowców... Wspaniała firma!!!!!