Dodaj do ulubionych

Nowa plandemia?

02.12.25, 21:10
Taktyka straszenia koronawirusem wyczerpała swoje możliwości, więc teraz uwaga skupia się na straszeniu ptasią grypą. Jedną z czołowych postaci w tej nowej rundzie jest Francuski Instytut Pasteura. Jak zwykle, za takie ryzyko rzekomo odpowiadają „niebezpieczne mutacje”.

Po SARS, MERS, świńskiej grypie i koronawirusie, pojawia się kolejna taktyka straszenia nowym wirusem. Tym razem chodzi o ptasią grypę (szczep H5), którą media od lat wykorzystują do „przygotowania” opinii publicznej. Na czele tej najnowszej rundy stoi Francuski Instytut Pasteura, gdzie dyrektor Centrum Infekcji Układu Oddechowego, Rameix-Welti, ostrzegał, że wirus może adaptować się do ssaków (zwłaszcza ludzi) i być między nimi przenoszony.

„Pandemia ptasiej grypy byłaby prawdopodobnie bardzo poważna, być może nawet gorsza niż pandemia, której doświadczyliśmy” – twierdzi badacz. Chociaż ludzie mają przeciwciała przeciwko zwykłej grypie sezonowej, nie mają ich przeciwko ptasiej grypie H5. Różnica polega również na tym, że wirusy grypy mogą być śmiertelne nawet dla zdrowych osób – w przeciwieństwie do COVID-19, który stanowi potencjalne zagrożenie przede wszystkim dla określonych grup ryzyka.

Jednakże, o czym Rameix-Welti i media głównego nurtu nie wspominają, to fakt, że w wielu krajach prowadzone są badania nad wzmocnieniem funkcji wirusów ptasiej grypy. Report24, na przykład, donosił o japońskim eksperymencie z ptasią grypą („wirusy Frankensteina”), stworzeniu „cichego zabójcy” w brytyjskim laboratorium oraz o wskazówkach dr. McCullougha dotyczących podobnych, niebezpiecznych badań w Stanach Zjednoczonych i Europie. Biorąc pod uwagę, że Instytut Pasteura do tej pory dość krytycznie odnosił się do takich badań, pojawia się pytanie, dlaczego to zagrożenie nie zostało omówione.

Media głównego nurtu koncentrują się oczywiście na kandydatach na szczepionki (UE zamówiła już w zeszłym roku 640 000 dawek eksperymentalnej szczepionki) i szeregu leków przeciwwirusowych. Dzięki wstrzymaniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa eksperymentu Moderny z wstrzyknięciem genu ptasiej grypy, ludzkość może uniknąć dalszych eksperymentów z mRNA. Jednak politycy i władze służby zdrowia udowodniły już podczas pandemii COVID-19, że są skłonne poddawać miliardy ludzi etycznie wątpliwym i potencjalnie niebezpiecznym terapiom mRNA w dłuższej perspektywie.

Jak poprzednio, wystarczy wystarczająca liczba „przypadków” (łatwo osiągalnych dzięki testom PCR), kilka osób zmarłych z pozytywnym wynikiem testu (kogo obchodzi, czy mieli raka w stadium terminalnym) oraz posłuszny aparat medialny – i staje się zupełnie nieistotne, czy takie eksperymentalne „szczepionki” są w ogóle skuteczne, jakie mogą powodować skutki uboczne i ile osób ostatecznie umiera w wyniku szczepienia. Najważniejsze to zademonstrować społeczeństwu stanowczość, a jednocześnie skonsolidować władzę państwa nad obywatelami poprzez podważanie ich wolności i praw obywatelskich.

Zródło: nowa plandemia
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka