Dodaj do ulubionych

Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zone?

16.01.07, 15:04
Witajcie!
Probuje przekonac zone do tego, by kupic dzialke i zbudowac wlasny Dom (przez
duze D). Zona jednak wypowiedziala sporo uwag, ktorym przyznac musze slusznosc.

Dla jasnosci: Mieszkamy w 74m^2 mieszkaniu. Ja mam do pracy 10 minut, jezlei
przypasuja mi tramwaje. Na piechote ide 15-20 minut. Zona ma jakies 20 minut
dalej. Mieszkanie na osiedlu zamknietym, ochrona, zarzadca dba o wszystko.
Nie mamy samochodu (bo i po co, jak wszystko tak blisko).

Na oku mam dzialke 20 km od mojego miejsca pracy. Zakladam, ze kupimy samochod
i dojezdzac bede maksymalnie pol godziny czasu. Dom chce postawic za 5-10 lat
(raczej 10 niz 5), jak uzbieramy jeszcze troche, tak cos kolo 200m^2 (koszt
chyba nie bedzie wiekszy niz pol miliona zlotych bez dzialki?).

Wady, ktore podniosla moja zona:
1) Daleko do pracy
2) Jak do tej pory nie jezdzilismy, to przy moim talencie wypadek gwarantowany
w pierwszym miesiacu uzytkowania samochodu
3) Dzieciom bedzie daleko do szkoly
4) Beda potrzebne dwa samochody
5) Wszystkim trzeba bedzie sie zajac samemu, od kanalizacji po ogrzewanie
6) Strach sie bac w domku kolo lasu i jeziora - wlamanie murowane

Zona twierdzi, ze domek owszem, ale jak juz przejdzie na emeryture.
Zalety, jakie znalazlem dotad:
1) Wlasny DOM!
2) Zaden sasiad nie bedzie mi rzucal petow na balkon (a ja nawet nie wiem
ktory, bo moze to robic dwoch i obaj sie wypieraja)
3) Nie bede sie wkurzal, jak sasiad zasyfi cala klatke schodowa
4) Nie bede sie wkurzal, jak sasiad rozwali domofon bo wygodniej mu wchodzic
bez klucza, albo jak narobi na srodku w piwnicy (serio! to nie zart!)
5) W lecie bede mogl sobie wyjsc z laptopem i popracowac na kocu pod
wlasnorecznie zasadzona jablonka albo wisienka
6) Mniej sasiadow, mniejsze prawdopodobienstwo, ze trafi sie wsrod nich idiota
(jeden idiota rownowazy 20 porzadnych sasiadow).

Wasze opinie? A takze doswiadczenia? Z rozmow z kolezankami i kolegami wynika,
ze zazwyczaj to kobiety wlasnie nie chca sie wyprowadzac. Czy tez mieliscie
takie problemy? Jezeli tak, jak sobie poradziliscie (jezeli sobie
poradziliscie :) )?
Obserwuj wątek
    • Gość: Daro Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon IP: 193.24.24.* 16.01.07, 15:11
      Na początek pytanie.
      Jak dużą chcesz kupić działkę?
      • frusto Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon 16.01.07, 15:12
        1300m^2. Tyle jestem w stanie za oszczednosci, a kredytu nie chce brac.
    • Gość: Daro Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon IP: 193.24.24.* 16.01.07, 15:25
      Trzy lata temu też byliśmy przed podobną decyzją, dom czy mieszkanie.
      Wybraliśmy mieszkanie, a dom ma być ale za jakieś 15-20 lat.
      Takie sa plany.
      Pytałem o wielkośc działki, bo te zalety jakie wymieniłeś to coś na co też
      zwracam uwagę, ale kiedyś jak ogldałem działki to stwierdziłem, ze min
      3000m..bo tyle uznałem za min wystarczające do tego by nie mieć kontaktu z
      sąsiadami jak tylko wyjdę z drzwi domu.
      Jeśli chodzi o konflitky z sąsiadami to niezależnie od tego czy w bloku czy w
      domu to i tak i tak mogą się pojawić, bo to nei będzie kwestia np petów na
      balkonie, ale np wywalania śmieci na nieużywaną cześc Twojej działki lub coś
      podobnego.

      Nie musiałem przekonywac żony...oboje mmy takie samo zdanie
      W tej chwili jednak wybraliśmy mieszkanie z uwagi głównie na dzieci i opowieści
      znajomych, którzy jako dzieci mieszkali zdala od miasta, szkoły, kolegów itd itp

      Na Twoim miejscu niezależnie od tego czy kiedyś wybudujesz dom czy nie to i tak
      bym kupił ta działkę, choćby jako inwestycje
    • Gość: mif Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 18:52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=51237026&a=51237026
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=37684993&a=37840957
      I wiele innych :)
    • Gość: bietka Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon IP: *.kosson.com 16.01.07, 19:56
      Do listy wymienionych zalet dołożyłabym
      - Latem pracę w ogrodzie - strzyżenie, trawy, podlewanie, różnorodne prace
      ogrodnicze.
      - Zimą odśnieżanie terenu i ewentualnie najbliższej drogi dojazdowej.

      Dzięki niewyczerpanej ilości i różnorodności niezbednych prac, własny dom
      zapobiega zawałom oraz ogólnie poprawia kondycję fizyczną :))
      • Gość: Barbara Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon IP: *.tkdami.net 17.01.07, 02:44
        Wszystkim wam dobrze zycze ,a szczegolnie duzo zdrowia.W tej chwili mam
        niespelna 63 lata. Urodzilam sie i wychowalam w domu jednorodzinnym najpierw z
        mala potem z duza dzialka.Mam zonatego brata z trojka doroslych dzieci ,ja mam
        dwoje.Moj maz takze od urodzenia nie mieszkal w blokach.Po smierci rodzicow/w
        odstepie 5 lat/bylismy jeszcze aktywni zawodowo.Ale czas plynal dzieci sie
        usamodzielnily,ze wzgledu na trudnosci z zatrudnieniem nie mieszkaja z
        nami.Bylo to 12 lat temu- wszyscy juz bylismy na emeryturach/niektorzy z
        koniecznosci-upadek zakladow/i wtedy podjelismy decyzje o sprzedazy domu i
        dzialki.I brat i ja -kazde kupilo i przenioslo sie do mieszkania w malym
        bloku.W naszym ustroju zaden okres w zyciu czlowieka nie jest odpowiedni do
        takich zmian.Teraz jestes czlowiekiem pelnym energii i marzen,jak przejdziesz
        na emeryture przybedzie ci lat,ubedzie zdrowia i energii ,pozostana marzenia.To
        dobrze jesli po drodze nie przytrafi sie nic
        gorszego /choroba,niedolestwo,smierc/.I wtedy dom z dzialka i starym rodzicem
        beda kula u nogi.Dom z dzialka /zawsze jest co robic/a na pomoc dzieci raczej
        nie licz przy obecnym stylu pracy.Dom z dzialka poza miastem do stalego
        zamieszkania to nie w tym ustroju ani za mlodu ,ani na emeryturze.Twoja zona ma
        duzo racji i to ja popre wyciagajac wnioski ze swojego zycia.
    • kajak75 Re: Wlasny dom - zady i walety. Jak przekonac zon 23.01.07, 13:50
      Kup działkę. W dobrym miejscu bedzie lokata kapitalu. Nie musisz juz teraz
      podejmowac decycji o budowie. Zastanow sie moze nad malym domkiem letniskowym.
      Pomieszkasz od kwietnia do pazdziernika i zobaczysz czy to jest to, o co
      ci/wam chodzilo:-)
      Jak bedziesz musial rano odstawic towarzystwo do szkoly, sam do pracy to
      dodatkowa godzina w podrozy. Plus zakupy, zalatwianie spraw, bo jak juz raz
      pojedziesz "do miasta", to bedziesz chcial wszystko zalatwic za jednym
      zamachem. Ile, tak na prawde, zostanie ci czasu na siedzenie pod jablonka?
      Zwlaszcza, ze sam bedziesz musial o ta jablonke zadbac:-)

      Nie wiem w jakim dokladnie wieku masz dzieci, ale pytanie czy w wieku szkolnym,
      kawalek ogrodka zrekompensuje problemy z dowozeniem do szkoly, na zajecia
      pozalekcyjne, kontakty towarzyskie.

      Zanim zaczniesz budowac dom, moze okazac sie, ze dzieci sa juz prawie dorosle i
      potrzebne beda kolejne samochody, a za chwile i tak sie wyprowadza, wiec 200 m2
      bedzie zialo pustka.
      Moze zastanow sie nad opcja, ze bedziecie budowac cos dla siebie, a dzieciom
      zostawicie mieszkanie na start zyciowy.

      twoja zona podala szereg rzeczowych argumentow. Ty - tak na prawde jeden - mam
      dosyc sasiadow.

      Przegladalam ostatnio kilka magazynow wnetrzarskich i ku pewnemu zaskoczeniu
      przeczytalam opisy, ze kolejne osoby, ktore prezentowaly kilka lat temu wnetrza
      swoich swiezowybudowanych domow, teraz demonstruja jak mieszkaja, spowrotem w
      miescie :-)

      Z twojego postu nie wynika, ze nie stoisz przed alternatywa: 40m2 w bloku albo
      domek i to najlepiej nie drozej niz 100.000:-), wiec moze zmien mieszkanie na
      wieksze i z tarasem, na ktory nikt ci juz nic nie nasypie?
    • Gość: redudek same zalety :) IP: *.chello.pl 23.01.07, 15:19
      A ja bym w zyciu nie chciała mieszkac więcej w bloku.28 lat spedziłam w bloku a
      teraz budujemy dom.Juz nie moge się doczekac kiedy w nim zamieszkam.Na wsi,30
      km od Warszawy w strone Radomia.50 min pociągiem i jestem w centrum Warszawy :)
      Moja siostra wzięła kredyt 400 tys zł,na 34 lata ,mieszka w bloku,3
      pokoje,sąsiedzi z dwóch wyższych pieter widza co ona robi w mieszkaniu,a ona
      widzi dwa pietra niżej innych sąsiadów :((
      Wieczne użeranie sie z hałasem z placu zabaw i liczenie sie z sąsiadem ,bo może
      nie włączac muzyki bo ktos spi po nocnej zmiane,koszmar.
      A buduja teraz te mieszkania,ciasno,gnioty takie,okno w okno zero intymnosci,w
      życiu !
      Kupuj działkę,buduj dom,to jest inwestycja w przyszłość,ziemia na wartości
      nigdy nie straci,wręcz przeciwnie.
      teraz przynajmniej w moim rejonie na wsi,jest kanalizacja,wodociąg,gaz,nie
      trzeba budowac szamba,woda w kranie leci.Latem dzieciaki maja kawałek swojego
      podwórka gdzie nie robia kup jakieś psy.Działka ogrodzona,mam pewność że
      dziecko mi na drogę nie wyjdzie.Teren ochraniany przez Grot/skorpion.Życ nie
      umierać.
      A dla ciekawostki,mój teść 72 letni,chory na cukrzycę,prostate i inne
      choroby ,powoli umierał w bloku bo nie miał co robic tylko czekał na śmierć.
      Odkąd kupiliśmy działkę,teśc odżył,całe lato miał zajęcie,nie mógł wytrzymac w
      ciasnym mieszkaniu w bloku,choroby przestały się nasilac wręcz
      odwrotnie,niektóre całkiem ustapiły,teraz wie że żyje,ma zajęcie,chodzi na
      grzyby,pomaga przy budowie,nawet juz nie mysli o starosci i o śmierci.Obudził
      się do życia na nowo.
      Namawiaj żonę,kupujcie i budujcie sie ,naprawdę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka