trug
14.03.08, 21:59
Jestem na etapie szukania podłóg. Gdy zajdę do jakiegokolwiek sklepu
sprzedawcy proponują deskę warstwową, tzw. barl. U znajomych to
samo. W każdym domu ta pseudo podłoga. I jeszcze z dumą
potwierdzają, że to deska. Gdy mówię, że deska tylko, że ze ścinek
pokrytych warstewką 3mm drewna, to prawie się obrażają.
Szukam argumentu za:
- cena:
deska warstwowa: dąb 1 lam, exclusive 195,00 brutto + ułożenie,
jesion to samo.
deska lita: dąb, jesion 1-2 klasa 100-120 brutto + klej,
lakier+ułożenie. Wyjdzie nieznacznie drożej, ale to solidna, ciepła
decha 21-22 grubości.
- czas:
tutaj rzeczywiście "warstwówkę" układają w ciągu 3 godzin.
deska lita min. pół roku. Róznica straszna, ale pośpiech jest złym
doradcą. Uważam, że lepiej poczekać i mieć solidną podłogę, a nie
ścinki.
Na czym polega więc fenomem podłogi ze ścinek?