ex_katedra
10.09.08, 09:30
sorry ze taki tytuł, ale ręce opadają w kontaktach z kolejnym
klientem.....targowanie o cenę projektu, spisujemy skromny zakres ,
bo na więcej klineta "nie stać", potem robimy projekt, szarpiemy sie
o zatwierdzanie kolejnych uzgodnień, potem wszystko wywraca do góry
nogami i twierdzi ze musi mieć z 5 koncepcji bo nie wie czy tona
pewno tak... my swoje bo umowa jest jasna, ale pomagamy jak
możemy...potem szarpiemy sie o wypłatę wynagrodzenia, potem na
budowie dupa-ekipa jątrzy jak może, robi błedy i wzywa architekta
bez sensu, potem pokazyjemy błedy ekipy klientowi a ten grozi ze
napisze post na forum na architekta.......