Dodaj do ulubionych

Moja córka ma WPN

25.10.04, 11:55
Moja 14 letnia córka ma rozpoznany w okresie noworodkowym WPN. Cały czas
bierze
hydrocortison i cortinef. Jestem załamana bo już po raz trzeci w tym roku
leży
wszpitalu. Każda praktycznie infekcja kończy się wymiotami co powoduje że
musi
brać kroplówki. Nasiliło się to w wieku 12 lat. Do tej pory nie miesiączkuje.
Proszę napiszcie jak to wyglądało w waszym przypadku . Czy również ciągle
zapadaliście na infekcje? A może ktoś poradzi mi jakiegoś lekarza który by
spojrzał na dziecko całościow a nie tylko zajmował się swoim kawałkiem tak
niestety działo się przez ostatnie lata. Nie wiem gdzie szukać pomocy i jak
pomóc córce. Ona własnie leży pod kroplówką a ja zostawiłam ją na chwilkę
siedze w domu i płaczę żeby przy niej mieć siłę się uśmiechać. Dla informacji
jest to jej chyba 15 pobyt w szpitalu:-(:-(:-(

Najgorsze jest to że od 5 lat zaczęły się problemy z wagą kiedyś jej to nie
przeszkadzało dziś tak. Przy wzroście 158 ma 57 kg
Proszę o wszelkie własne doświadczenia związane z WPN

Pozdrawiam Alicja

Obserwuj wątek
    • agaaaaaaa Re: Moja córka ma WPN 27.10.04, 22:57
      Bardzo przykre to, co piszesz... Ja bym radziła zajrzeć do źródeł mądrości,
      wiem, że nie ma tego dużo, ale jeśli biegle znasz angielski, wielu niezbędnych
      rzeczy dowiesz się z ich portali, jest tego naprawdę dużo. W razie czego służę
      pomocą. Z tego co ja czytałam nie ma tam nic o jakiś superniebezpiecznych
      skutkach ubocznych przy dobrze prowadzonej terapii. Może Twoja córka ma za dużą
      dawkę, może ma tą odmianę, gdzie szybko wytraca się sól, może ma przez to
      niedobory, nie wiem, nie znam się na tym. Myślę, że powinnaś porozmawiać z
      jakimś renomowanym endokrynologiem, który zajmie się Twoją dziewczynką...
      Niestety swoimi doświadczeniami się nie mogę podzielić, bo moja choroba została
      rozpoznana zaledwie parę miesięcy temu, ja mam late-onset, więc nie dotyka mnie
      to tak bardzo.
      Życzę Wam wszystkiego najlepszego, na pewno się ułoży, pisz jakbyś potrzebowała
      czegoś :); pozdrawiam serdecznie.
    • arminta Re: Moja córka ma WPN 01.11.04, 16:19
      Dzięki agaaaa za twoje rady niestety nie znam angielskiego:-( na polskich
      stronach jest bardzo mało informacji na temat WPN -u.

      Byłam 2 dni temu z córką u lakarza nareszcie wróciła nasza lekarka z
      macierzyńskiego i okazało się że córka miała źle ustawioną dawkę dostała teraz
      oprucz hydrocortisonu doxamethason. Lekara mówi że prawdopodobnie chorowała
      przez źle ustawioną dawkę leków. Ale wiesz strasznie mnie przeraziła mówiąc że
      niedawno zmarła 14 letni dziewczynka własnie z WPN em z powodu braku hormonu.
      Najgorsze że powiedziała to przy córce bo wiodzę że od czasu wiztyty jest
      smutna i zamyślona i nawet zapytała mnie czego ja się boję w życiu. I dodoała
      że ona śmierci :-(((

      Mam prośbę gdybyś miała jakiekolwiek inforamcje na tema WPN to pzreslij na mój
      adres .

      arminta@interia.pl

      Pozdrawiam Alicja
      • kkk3 Re: Moja córka ma WPN 04.11.04, 09:53
        Hej a w jakim miescie leczysz corke? Ufam swojemu lekarzowi choc tez nie naleze
        do ciezkich przypadkow - jego polecam. WPN nie jest - ze tak powiem - bardzo
        popularny - wiekszosc lekarzy ktorym mowilam ze mam WPN nawet nie wiedzialo co
        to (niestety). W kazdym razie pare lat temu bylo jeszcze gorzej bo w internecie
        nie moglam znalezc kompletnie zadnych informacji na ten temat a teraz juz
        troche sie pojawia. Bedzie dobrze.

        Pozdrawiam
        Kasia
      • kkk3 Re: Moja córka ma WPN 04.11.04, 10:10
        A tak sobie jeszcze pomyslalam. Mimo ze mam tez pozny WPN to z ta waga to cos
        jest. Po ciazy przytylam bardzo - wlasciwie przed ciaza tez. Kolo 10 kg...Po
        ciazy udalo mi sie troche zrzucic ale tez doszlam do wagi 56 (przy wzroscie
        154...) i nic. Miesiaczka nie pojawila sie przez rok... Katowanie sie jakos nie
        przynosilo pozadanych efektow. Rok temu wrocilam do deksametazonu (i
        polkoltoronu) i waga zaczela spadac powoli. Przestalam jesc cukier i przestalam
        czuc glod. Przestalam slodzic napoje i jesc ciasta i wszystko co moze podniesc
        cukier. Nie przesadzalam ale ograniczylam go naprawde mocno. I zniknelo uczucie
        wiecznego glodu. Oczywiscie po deksametazonie miesiaczka wrocila. Dolaczyl mi
        doktor do terapii diane (najpierw cilest) i w sumie schudlam ok 6kg... (jak
        dotad).

        Pozdrawiam
        Kasia
        • agaaaaaaa Re: Moja córka ma WPN 04.11.04, 14:20
          Arminta, niestety zadnych informacji nie skladuje, ale jesli masz jakies
          pytania, czy cos, ja chetnie pogrzebie i CI wysle, ale niemozliwoscia jest
          tlumaczenie wszystkiego, to by zajelo wieki, bo informacji jest naprawde duzo.

          A co do wagi... Ja nie jestem na razie w ogole leczona (bo matura, zebym sie
          zle nie czula), biore co prawda Jeanine, zeby 'stlumic' efekty, ale ja poprawy
          na razie nie widze, dlatego zmienila mi lekarz na Diane, jak mi sie skonczy
          obecne opakowanie. Ja mierze 170cm, waze 62kg, nie jest wiec zle, ale bardzo
          rzadko jem slodycze, nie jem miedzy posilkami, nie jem tez tego, na co mialabym
          ochote. Moze jak dostane wreszcie Dexamethasone (po maturze, po wakacjach, bo w
          upaly nie mozna ;/), to jakos sie to poprawi, chociaz naprawde nie mam na co
          narzekac, i obydwie wiemy, ze nie waga jest tu najwiekszym problemem... Ale
          ogolnie jestem dobrej mysli, jak juz pisalam wczesniej, moja lekarz mi
          powiedziala i ja wyczytalam na jakims zagranicznym portalu, ze nadnercza po
          odpowiedniej dawce przez odpowiednio dlugi czas podawanej moga sie same
          przyzwyczaic i dzialac poprawnie :). Zobaczymy jak to bedzie. Teraz dla mnie
          najwazniejsze studia.
          Pozdrowki :D
          • arminta Re: Moja córka ma WPN 06.11.04, 23:15
            agaaaaa widzę że faktycznie za bardzo nie masz się czy martwić zwłaszcza jeśli
            chodzi o wygląd. I masz rację najważniejsza matura będę trzymać kciuki żeby Ci
            poszła jak najlepiej:-)

            Mam jedno pytanko czy faktycznie dexametazon hamuje wzrost??
            Lekarka która przepisała go córce powiedziała że ma 162 więc teraz od wzrostu
            ważniejsze jest co innego.

            Wiesz najgorsze jest to że lekarka podczas ostatniej wizyty powiedziała przy
            córce że miesiąc temu zmarła 14 letnia dziewczynka z WPN.

            W domu zauważyłam że córka stała się dziwna domyśliłam się ze ją to dręczy więc
            nawiązałam rozmowę starałam się jej wytłumaczyć że ta dziewczynka
            prawdopodobinie nie brała leków... ale czy ją przekonałam nie jestem do końca
            pewna :-(

            Mam do Ciebie prośbę gdybyś mogła napisać coś do niej jak się czujesz jak
            wyglądasz co porabiasz itp. żebym mogła dać jej to przeczytać byłabym ogromnie
            wdzięczna

            Pozdrawiam Alicja
            • justyna197609 Re: Moja córka ma WPN 27.01.05, 13:02
              czesc Alicja. jeśli Twoja córka chciałaby porozmawiać z dziewczyną która jest
              chora na wpn to niech napisze do mnie jucha69@op.pl ..zresztą Benia już
              podała Ci ten adres...czekam na odpowiedz..Ta choroba nie jest taka
              straszna...mam dużo informacji na ten temat jeśli będziesz chciała to Ci
              prześlę.pozdrawiam Ciebie i Córkę. justyna(jucha)
        • arminta Re: Moja córka ma WPN 06.11.04, 22:53
          Kasiu córkę leczę w Instytucie Pediatrii w Krakowie. Ostatnio miałam złe
          doświadczenia z lekarzami na szczęście wróciła nasza lekarka ona prowadzi
          wszystkich pacjentów z WPN. Nawet chce założyć jakąś organizację chorych na WPN
          w grudniu jadę na spotkanie z rodzicami dzieci chorych. Na razie córka od
          tygodnia bieże dexametazon i wydaje mi się że czuje się lepiej. Oby tylko za
          bardzo nie przytyła bo niestety apetyt ma a wiesz jak to z dzieckiem trudno
          sobie odmówić myślę ze za kilka lat będzie się bardziej pilnować. Teraz staram
          się ją mobilizować ale to trudne tym bardziej że mam drugą córkę zdrową i
          szczuplutką a je "tony" słodyczy

          Pozdrawiam Alicja
          • kkk3 Re: Moja córka ma WPN 08.11.04, 16:57
            Hej!
            To pewnie nie ma co proponowac mojego lekarza :) Skoro ona ma doswiadczenie i
            prowadzi pacjentow z WPN. Mysle ze to bardzo dobrze ze ze chce cos takiego
            zalozyc. Ja jak pisalam jestem - pozny WPN - nie jestem ciezkim przypadkiem ale
            czulam sie i tak okropnie nie wiedzac ze jest ktokolwiek inny z ta
            przypadloscia. Komu nawet nie powiedzialam to mowil - A co to ? Gdybys jednak
            chciala mimo wszystko namiary na mojego profesora - sluze - choc to we
            Wroclawiu.
            A co do tego ze ta lekarka powiedziala takie smutne wiesci przy corce - to nie
            bylo zbyt rozsadne. Taka moja opinia - dlatego powinnas teraz powiedziec
            lekarce jak corka zareagowala. Niech ona jej powie jak to jest na prawde.Ty
            jestes mama - nawet jak najkochansza - to nie ekspertem. Tylko ekspert ja
            uspokoi a moze lekarka tez pomysli na nastepny raz zanim powie za duzo przy
            dziecku.
            Wlasciwie Twoja cora to juz nie dziecko :) I jak widac juz potrzebuje opini
            eksperta skoro przekonywania mamy jej nie wystarczaja :)

            Pozdrawiam serdecznie
            Kasia
            • arminta Re: Moja córka ma WPN 08.11.04, 17:32
              Dzięki Kasiu za Twoje słowa. Dużo jest prawdy w tym co mówisz bardzo mało ludzi
              ma pojęcie o tym co to jest WPN:-( A czasami zwłaszczo osobom w przypadku
              wrodzonego trzeba w niektórych sytuacja podać zwiększoną dawkę leku a wtedy to
              jest problem. Z moich doświadzczeń wynika że nawet lekarze pediatrzy nie mają
              pojęcia o tej chorobie i boją się podawania zwiększonych dawek hormonów.

              Moja córka to faktycznie już panienka ale powiem Ci że mając 6 lat interesowała
              się swoją chorobą i podczas rozmowy z lekarką zadawałam bardzo dorosłe pytania.
              Zapytała nawet czyu jej dziecko też będzie chore.

              Masz rację mówiąc że muszę powiedzieć lekarce o reakcji Karoliny na jej słowa i
              poproszę ją o rozmowę z córką tylko niestety wizytę mamy dopiero za 4 mce:-( Do
              tego czasu muszę ją wspierać sama.

              Spróbuję ją przekonać aby pojechała ze mną w grudniu na spotkanie z rodzicami i
              chorymi na WPN może będzie wtedy okaja do zadawania pytań.
              Jeszcze raz dziękuję pozdrawiam Alicja
            • arminta Re: Moja córka ma WPN 08.11.04, 17:32
              Dzięki Kasiu za Twoje słowa. Dużo jest prawdy w tym co mówisz bardzo mało ludzi
              ma pojęcie o tym co to jest WPN:-( A czasami zwłaszczo osobom w przypadku
              wrodzonego trzeba w niektórych sytuacja podać zwiększoną dawkę leku a wtedy to
              jest problem. Z moich doświadzczeń wynika że nawet lekarze pediatrzy nie mają
              pojęcia o tej chorobie i boją się podawania zwiększonych dawek hormonów.

              Moja córka to faktycznie już panienka ale powiem Ci że mając 6 lat interesowała
              się swoją chorobą i podczas rozmowy z lekarką zadawałam bardzo dorosłe pytania.
              Zapytała nawet czyu jej dziecko też będzie chore.

              Masz rację mówiąc że muszę powiedzieć lekarce o reakcji Karoliny na jej słowa i
              poproszę ją o rozmowę z córką tylko niestety wizytę mamy dopiero za 4 mce:-( Do
              tego czasu muszę ją wspierać sama.

              Spróbuję ją przekonać aby pojechała ze mną w grudniu na spotkanie z rodzicami i
              chorymi na WPN może będzie wtedy okaja do zadawania pytań.
              Jeszcze raz dziękuję pozdrawiam Alicja
              • kkk3 Re: Moja córka ma WPN 09.11.04, 22:03
                Hej Alicja
                Wydaje mi sie ze nie powinnas sie kierowac za bardzo tym ze wizyte masz za 4
                miesiace - po prostu do niej zadzwon i powiedz jej to przez telefon jak corka
                to przyjela. Powinna z nia pogadac. 4 miesiace to strasznie dlugo. Wszak to ona
                poniekad zawinila i powinna z nia pogadac - poza kolejka :) (chocby i przez
                telefon - choc co to jej za roznica pogadac chwile pomiedzy innymi pacjetami...)
                A spotkanie z rodzicami i chorymi to na prawde swietna sprawa.

                Pozdrawiam serdecznie
                Kasia
                • arminta Re: Moja córka ma WPN 11.11.04, 17:26
                  Witaj Kasiu

                  Masz rację za tydzień jadę do immunologa i podejdę do lekarki z prośbą o
                  chwilkę rozmowy z córką.

                  Wiesz dobrze że ona chodzi do psychologa bo na ostatniej wizycie powiedziała o
                  tym co lekarka jej mówiła i chyba psycholog trochę ją uspokoił bo teraz
                  zachowuje się normalnie . Tzn wykłóca się ze mną krzyczy na siostrę :-) mam
                  nadzieję że wszystko wróciło do normy .

                  Pozdrawiam Alicja
      • jancenmariola Re: Moja córka ma WPN 01.05.05, 23:56
        witaj ja tezmam ten problem mam 3 synów z wpn uwarunkowane genetycznie jak
        chcesz pogadac czekam na odpowiedz nie jest tak zle pa mariola
    • justyna197609 Re: Moja córka ma WPN 26.01.05, 11:38
      Cześć Alicja.
      jeśli chcesz pogadać z kimś na temat wpn to pisz do mnie, ja tez jestem chora
      więc może pomogę.Szukam też osób z całej polski z tą chorobą, ale ciężko to
      idzie. pisz na email jucha69@op.pl.. czekam na odpowiedz.pozdrawiam justyna
      • benia30 cześć Justynko :-))) 26.01.05, 23:07
        Jak widzisz i tutaj Cię znalazłam :0))
        • justyna197609 Re: cześć Justynko :-))) 27.01.05, 11:55
          czesc. ciesze sie bardzo.pozdrawiam!!!!!!!!!!
    • benia30 Re: Moja córka ma WPN 26.01.05, 23:30
      Witaj Alicjo, mam podobny problem z moim dzieckiem. Każda infekcja kończy się
      niestety w szpitalu, a że łapie wszelkie krążące w powietrzu wirusy i bakterie,
      do szpitala trafiamy praktycznie co drugi miesiąc, z powodu wymiotów i zaburzeń
      gospodarki wodno-elektrolitowej. Był okres, że do szpitala trafialiśmy co 3
      tygodnie, zdarzały się też okresy dłuższej przerwy (nawet do 8 miesięcy)
      Ostatnio jednak problemy te znowu się nasiliły. Od września, z małymi przerwami,
      dziecko ma ciągłe infekcje i jest na antybiotykach. W październiku trafił do
      szpitala czego przyczyną był prawdopodobnie jakiś wirus. W grudniu zaczęły się
      silne wymioty bez innych objawów (przełom nadnerczowy???), więc trafiliśmy do
      kliniki, gdzie zrobiono poziom steroidów i okazało się, że Mały ma źle dobrane
      dawki leków, a podczas trwania infekcji dawki leków zwiększane były
      niedostatecznie.
      Może Twoja córka, Alicjo, ma właśnie źle dobrane dawki leków??? Skontaktuj się z
      Justyną (jucha69@op.pl), Ona na pewno coś Ci doradzi, a jeśli nie to przynajmnie
      podtrzyma na duchu. Mnie kontakt z nią bardzo pomógł, dowiedziałam się wiele
      ciekawych rzeczy na temat choroby, na wiele spraw patrzę teraz zupełnie inaczej,
      Pozdrawiam Ciebie i Twoją córkę. Obie trzymajcie się dzielnie, będzie dobrze,
      musi być dobrze :-)))
      benia
    • dianap81 Re: Moja córka ma WPN 08.08.05, 11:54
      hej, mam na imie Diana. tez jestem chora na WPN. zauwarzylam u siebie te chorobe
      w podobnym wieku co Twoja corka - mialam 13 lat. bylam zalamana, troche zawalil
      mi sie swiat. choc nie tak od razu. mialam wiele przykrosci z powodu objawow
      jakimi sie przejawia WPN. bylam mloda i mialam mlodych znajomych. nie lubilam
      mowic o swojej chorobie, bo czulam sie gorsza. a koledzy, jak to koledzy w tym
      wieku - nie rozumieli, ze moge wygladac nieco inaczej niz kolezanki z powodu
      choroby. jednym slowem nieraz uslyszalam uszczypliwe slowo. bylo mi ciezko z
      swiadomoscia WPN, czulam sie pokrzywdzona. nie potrafilam zaakceptowac swojego
      wygladu, czestych chorob, ciaglych (czesto nieprzyjemnych) badan itp. wpadalam w
      depresje.
      na szczesie wyszlam z tego. dzis jestem szczesliwa mezatka, jestem na 3 roku
      studiow, mam wielu serdecznych znajomych. i choc do dnia dzisejszego mam okropne
      wahania nastroju i czasem zle mi z sama soba, to nauczylam sie jakos z tym
      wszystkim zyc. wiem ze kocham zycie i jest wiele rzeczy, ktore chce jeszcze
      zrobic. najwazniejsze, to by nie poddawac sie chorobie. trzeba umiec odnalezc
      sie w tej sytuacji i zyc z podniesiona glowa :)
      gdyby Twoja corka chiala z kims porozmawiac, kto ma podobne problemy, to zapraszam.
      pozdrowienia
    • arminta Re: Moja córka ma WPN 04.01.06, 22:51
      Nie zaglądałam tu dawno na szczęście problemy zdrowotne córki przynajmniej w
      ostatnim czasie się skończyły. Wróciła nasza endokrynolog zmieniła leki, gdyż
      stwierdziła, że wszystkie problemy miały związek ze źle dobraną dawką. Dołożyła
      do hydrocortizonu dexametazon. Niby jest dobrze, ale zaczęły się problemy z
      tyciem. Teraz już nie wiem co robić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka