Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    fikcje prawa pracy

    20.07.17, 09:36
    jaki sens jest tworzenia politycznie poprawnych zapisów w kp jeśli tak naprawdę tworzą one fikcje sprzyjające panoszeniu sie różnych patologii.

    ot weźmy zapis o zakazie dyskryminacji - wymagający np zrównania płac.
    teoretycznie bardzo pozytywny zapis ale w praktyce wiadomo ludzie są różni różnie pracują różne są efekty ich pracy... w interesie pracodawcy jest lepiej wynagradzać tych lepiej pracujących... z tym że gdy to będzie robił zaraz będzie miał problemy ze strony roszczeniowych pieniaczy którzy niespecjalnie angażują się w prace za to dokładnie wiedza ile to nie powinni zarabiać... i co gorsze prawo jest po ich stronie.
    z drugiej strony jest łatwe obejście problemu, np tworzenie dużej różnorodności stanowisk...
    w efekcie zamiast rozwoju gospodarki mamy igrzyska cwaniactwa - kto kogo bardziej przekręci.
    Obserwuj wątek
      • pandaber Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 14:12
        Za starych dobrych czasów każdy wiedział ile zarabia kolega na tym samym stanowisku. Różnorodność wynikała tylko i wyłącznie z umiejętności. Każdy starał się dorównać lepszemu kumplowi żeby mieć identyczną stawkę, to była zdrowa konkurencja.
        • truten.zenobi Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 17:08
          tak się składa ze dobrze pamiętam te "stare dobre czasy" i stwierdzam ze albo fantazjujesz albo po prostu bezczelnie kłamiesz
          1. różnorodność wynikała z zaszeregowania które z kolei zależało od wielu czynników w tym politycznych a nie wiedzy umiejętności czy efektywności.
          2. nikt się nie starał dorównać lepszemu a wręcz przeciwnie bycie lepszym budziło powszechną niechęć min dlatego ze przekładało się na podwyższenie norm wszystkim - a wynagrodzenie pozostawało na tym samym poziomie - bardziej obowiązywała zasadza czy się stoi czy się leży...
          3. oczywiście gdy ktoś zarabiał więcej było to motywacją do wysuwania roszczeń - przy czym nie zasady zdrowej konkurencji a zasady polskiego piekła były jakby motorem działan. - co zresztą można zaobserwować przy każdej dyskusji dotyczącej wynagrodzeń do dnia dzisiejszego.
          tak więc dbano by wszyscy mieli identyczne stawiki ale na pracę wiedzie i umiejętności nikt isę nie patrzył.

          PS
          nawet to co wydaje Ci się słuszne też jest szkodliwe, różnorodność wynagrodzeń nie powinna wynikać "tylko i wyłącznie z umiejętności", (ale też: nakładów pracy, wiedzy, pochodzenia społecznego, przynależności partyjnej, itp.) ale powinna wynikać przede wszystkim odzwierciedleniem efektów pracy.
          ps2
          skoro te stare dobre czasy były takie dobre to dlaczego ludzie chcieli zmiany?nie pasowało im wynagrodzenie równe ale na poziomie 30 - 50$?
          ps3 może i wiedział ile zarabia kolega ba może wiedział ile zarabia 1 sekretarz... nie wiedział tylko i jego pozostałych przywilejach np wyjazdach służbowych gdy waluty otrzymywał po kursie oficjalnym.
          • pandaber Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 17:25
            Może tak było w zakładach w Polsce, tam gdzie ja pracowałem panowały inne zasady wynikające prawdopodobnie z tego że pracownicy to byli Ślązacy i obywatele pochodzenia niemieckiego a roczne zestawienie zarobków pracowników z dyrekcją włącznie wisiało na portierni. Przynależność partyjna miała wpływ tylko w przypadku awansu na stanowisko od mistrza wzwyż. W Polsce było tak jak piszesz i tak pozostało do chwili obecnej w myśl zasady "brat brata w odbyt "harata".
            • pandaber Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 17:28
              Bardziej cię zaskoczę. Codziennie o godzinie 7 rano cała dyrekcja przechodziła przez zakład i witała się z pracownikami.
              • truten.zenobi Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 17:52
                dlaczego myślisz że mnie zaskoczysz?
            • truten.zenobi Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 18:18
              Może tak było w zakładach w Polsce,
              taka sytuacja: znajomy był dobrym fachowcem, dobrze zorganizował sobie pracę, porobił przyrządy które mu ja ułatwiały, dobrze dobierał/dostosowywał narzędzia w efekcie wyrabiał znacznie ponad normę, więc powołano komisję by zweryfikować normy... przecież nikt nie może zarabiac więcej.

              ale myślę że ta brzydka cecha jest tak naprawdę ogólnoludzka przy czym w jednych kulturach skrzętnie skrywana w innych wręcz jest powodem do dumy,ze się upupiło kogoś kto się wybijał...
              i może jaszcze tak osoby które dobrze pracują potrafią zrozumieć i docenić pracę innych, osoby nawykłe do gadania uważają że tylko one ciężko pracują.

              ale zaczynając wątek ciałem o czymś innym, niezależnie od oceny tego czy ujawniać płace czy nie to zapisy prawa są tak naprawdę fikcją literacką. można je obejść na kilka sposobów tak więc promują li tylko cwaniactwo i pieniactwo - i na pewno problemu nie rozwiązują
              • pandaber Re: fikcje prawa pracy 20.07.17, 20:43
                truten.zenobi napisał:

                > ale zaczynając wątek ciałem o czymś innym, niezależnie od oceny tego czy ujawni
                > ać płace czy nie to zapisy prawa są tak naprawdę fikcją literacką. można je ob
                > ejść na kilka sposobów tak więc promują li tylko cwaniactwo i pieniactwo - i na
                > pewno problemu nie rozwiązują
                >


                I z tym zgadzam się w 100%.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka