Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pisanie do prasy kobiecej

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 22:00
    Witam :)

    Chcialabym zaczac wspolpracowac z jakims magazynem dla kobiet. Nie chodzi mi,
    bynajmniej, o "ciepla redakcyjna posadke" (bo posadke juz mam;)) tylko o
    pisanie artykulow na zlecenie, tak bardziej dla siebie. Kiedys, jeszcze jako
    studentka, troche pisywalam do roznych studenckich gazet, ale potem jakos tak
    potoczyly sie moje zawodowe losy, ze calkiem to zarzucilam. Jednak lubie
    poczytac sobie wlasnie taka lekka prase dla pan i wydaje mi sie, dobrze czuje
    klimat takich gazet, i ze bez problemu moglabym pisac roznego rodzaju
    artykuly z zkaresu zdrowia/urody/poradnictwa czy tez opowiadania. Nie jest to
    tylko moja zyczliwa opinia - juz wiele znajomych osob chwalilo mnie za
    poczucie humoru, lekkosc wypowiedzi no i to, ze mam ciekawy styl.
    Nie traktowalabym tego oczywiscie jako dziennikarstwa przez duze D, ale i tak
    wydaje mi sie to ciekawsza i bardziej tworcza sprawa niz "zwykla" praca
    administracyjna, ktora wykonuje obecnie. Chcialabym potraktowac to po prostu
    jako ciekawy dodatek to glownego zajecia, na ktorym moglabym tez troszke
    zarobic.
    Od czego zaczac? Z kim sie kontaktowac w redakcjach? Moze po prostu napisac 2-
    3 krotkie artykuly i wyslac do konkretnych dzialow w konkretnych tytulach i
    czekac, ewentualnie dowiedziec sie za jakis czas?

    Zastanawiam sie jak to wyglada w praktyce - czy ktos to w ogole przeczyta?
    I czy w ogole osoby spoza danej redakcji maja jakakolwiek szanse by gdzies
    sie zaczepic, chocby na okazyjne publikacje - czy tez jest moze tak, ze
    redkacja ma po prostu swoje scisle grono piszacych i trudno sie wsrod nich
    przebic?

    Czekam na wszystkie konstruktywne uwagi.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Maja Re: Pisanie do prasy kobiecej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 18:15
        To zależy od redakcji i tego, jakie tam panują stosunki. Możesz spróbować wysłać
        do nich kilka tekstów (najlepiej mailem, choć redakcje dostaja ich tyle, że
        często giną; możesz zaintrygować tytułem), poczekać na odpowiedź. Początkowo
        może nikt na nie nie zwróci uwagi, potem przynajmniej zapamiętają Twoje nazwisko
        i może coś w końcu wydrukują. Chodzi o cierpliwość. Możesz bezpośrednio pójść,
        zgłosić się do jakiegoś działu. Ale też już z gotowym tekstem - na próbę, niech
        zobaczą, jak piszesz. Jak pójdziesz, łatwiej Cię zapamiętają.
        Zobacz, o czym pisze dany magazyn, jakie tematy już były poruszane, jakich
        jaszcze nie drukowano. Zaproponuj ciekawe ujęcie, inny sposób widzenia. I nie
        zniechęcaj się. Miałam z czymś takim do czynienia i słyszałam już nieraz "Ona/on
        często mi coś przesyła, może w końcu go wydrukujemy?" Pamiętam, jak kiedyś taki
        odrzucany facet w końcu został przyjęty i od razu trafił na okładkę.
        I nie zniechęcaj się, słuchaj dokładnie, jak oceniane są Twoje teksty. Dobry
        redaktor krytykuje po to, by jego dziennikarze pisali jeszcze lepiej.
        Wiele redakcji przyjmuje teksty spoza grona ścisłych współpracowników. Polityka
        za opublikowany tekst nawet sporo płaci. Na pewno łatwiej jest osobom z
        "nazwiskiem", ale spróbować warto.
        Powodzenia!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka