Dodaj do ulubionych

"Realne" zarobki...

21.04.06, 09:57
Przeliczyłem, że potrzebuję około 20 zł dziennie, żeby po prostu "przeżyć" -
zjeść śniadanie (skromne), obiadek, coś na wieczór, skorzystać z mydła,
papieru toaletowego, pasty do zębów... i takie tam.

Przy 4 osobach w rodzinie, daje mi to 80 zł dziennie.

30 dni w miesiącu to już kwota 2.400 zł

Teraz potrzeba jescze opłacić mieszkanie (czynsz), media (woda, prąd i inne) i
inne rachunki (np. telefon, TV...). Dobrze byłoby też skorzystać z jakiegoś
ubezpieczenia - tak na wszelki wypadek...
To w sumie kwota około 800-1000 zł miesięcznie

Zatem do "przeżycia" mojej rodzinie potrzeba około 3.200-3.400 zł NETTO
I nie ma w tym ani złotówki na: lizaka dla dziecka, piwo dla mnie, dezodorant
dla żony, albo wyjazd do Wesołego Miasteczka (że o grillu na działce już nie
wspomnę). Mogę również wtedy zapomnieć o wakacyjnych wojażach...
W ww. kwocie nie ma też ani złotówki na paliwo do samochodu - jeżeli miałbym
dojeżdżać do pracy np. 25 km, a moje autko paliłoby 8 litrów na 100 km, to...
policzmy:
- w obie strony mam 50 km
- auto pali 8 l/100 km, zatem droga do i z pracy to 4 litry
- jeśli postoję gdzieś dłużej w korkach to pewnie spalę trochę więcej -
przyjmijmy, że 5 litrów dziennie TYLKO ze wzgl. na pracę
- 5 litrów po około 4 zł za litr, to 20 zł dziennie
- 20 dni roboczych (soboty i niedziele spędzam z rodziną) to 400 zł miesięcznie.

400 zł na paliwo - chyba, że pracuję obok domu, lub nie mam samochodu, no ale
wtedy jakaś stówka na bilet miesięczny autobusowy (na kary mnie nie stać).

No to już mamy kwotę 3.400 + 400 zł = 3.800 zł NETTO na miesiąc

3.800 zł NETTO oznacza, że pracodawca "musi" mi zaproponować kwotę około 4.700
zł BRUTTO na umowie o pracę (lub więcej), żebym mógł "NORMALNIE" funkcjonować
(przy 19% podatku).

4.700 zł brutto - gdzie dają tyle na dzień dobry?
4.700 zł brutto - co mają powiedzieć ci, którzy zarabiają mniej?
4.700 zł brutto - PRACODAWCO! Jeżeli zaproponujesz mi mniej, to:
1) będę chodził do pracy brudny, nieogolony lub niedożywiony
2) moje dzieci będą korzystać nie z 6-8 pieluch dziennie ale z 1 lub najwyżej 2
3) zacznę zapominać, co znaczą słowa: kiełbasa, ser, proszek do prania, a
nawet może chleb - moje słownictwo strasznie zubożeje.
4) moja żona szum morskich fal będzie znała tylko z TV (o ile nam jej nie odetną)
5) nie napiszę już nigdy nic więcej na tym FORUM, bo mnie nie będzie stać na
internet
6) nie zadzwonię do mamy z okazji Dnia Matki, bo telekomunikacja wyrwie kable
biegnące do mojego mieszkania

Pracodawcy! Elito Rządząca!
Opamiętajcie się!
Nie widzicie, ile Ludzi w Polsce, żyje poniżej czegokolwiek?
Co miesiąc podaje się tzw. "średnią krajową"... nie będę tego komentował bo
już mi słabo, jak czytam to, co napisałem...

Wiem, że większość z WAS, drodzy internauci, zarabia pewnie mniej (niektórzy
pewnie więcej), niż wyliczona przeze mnie REALNA kwota 4.700 zł brutto i też
musicie żyć, ale powiedzcie, jak długo jeszcze mamy być narodem biedaków?
Obserwuj wątek
    • magdawegner Re: "Realne" zarobki... 21.04.06, 17:24
      dr700411 napisał:

      > Przeliczyłem, że potrzebuję około 20 zł dziennie, żeby po prostu "przeżyć" -
      > zjeść śniadanie (skromne), obiadek, coś na wieczór, skorzystać z mydła,
      > papieru toaletowego, pasty do zębów... i takie tam.

      Czy możesz nas oświecić na co wydasz te 20 zł?
      Tzn. jak policzyłeś że to właśnie 20 zł.

      --
      Pozdrawiam
      Magda
      • dr700411 Re: "Realne" zarobki... 21.04.06, 17:55
        Na co 20 zł dziennie?

        Och to banalnie proste:
        (zliczyłem rachunki z czterech różnych miesięcy i... zobaczcie sami)
        1. pasta do zębów - 0,50 zł (wszystko dziennie)
        2. mydło - 0,50 zł
        3. papier toaletowy - 0,35 zł
        4. pieczywo - od 0,70 zł do 0,90 zł (średnio 0,80 zł)
        5. masło (margaryna) - 0,15 zł
        6. "coś o chleba" - od 4,20 zł do 6,50 zł (średnio 5,35 zł)
        7. herbata tudzież kawa - 1,00 zł
        8. obiad - od 6,50 zł do 12 zł (można również wsuwać "Gorące kubki", wtedy jest
        taniej, ale... nie o to chodzi) - średnio 9,25 zł

        Po podsumowaniu mamy 17,90 zł

        Pozostałe 2,10 zł można przyjąć na: dezodorant, żel do golenia, maszynkę do
        golenia, wodę po goleniu (chyba, że uprę się i będę nosił brodę), cukier (ale
        herbatę i kawę mogę pić gorzką, podobnie cytryna i śmietanka do kawy), inne
        przyprawy (sól, pieprz, ...) i całą masę innych "drobiazgów", których być może
        na codzień nie zauważasz, ale z których korzystamy.

        Dla mojego najmłodszego dziecka wyliczanka byłaby trochę inna (mleko Bebiko 3,
        pieluchy nie koniecznie Pampersy, smoczek, butelka, Vitamina D3, inne rzeczy),
        ale uwierz mi - średnio na "przeżycie" wydajemy około 20 zł. W porywach niech
        będzie, że 15, ale to nie zmienia faktu.
        Zauważ, że na tej mojej liście nie ma używek typu: papierosy (nie palę, ale żona
        i owszem), alkohol, cukierki, czekolada, szampon do włosów, płyn do kąpieli,
        lody Bambino, wata cukrowa na patyku i wiele, wiele innych... NIESTETY!!!

        Uwierz mi, że moja wypowiedź została poprzedzona rzetelną analizą i
        przeliczeniem z dokładnością niemal 5 groszy!
        Jestem bezrobotny (i nie pytaj mnie za co żyjemy :) ), chodzę po sklepach, to
        wiem ile co kosztuję, a i dodawać i potem podzielić też nawet potrafię :)

        Spróbuj sama - zapraszam :)

        Pozdrawiam
        • klaudzia_111 Re: "Realne" zarobki... 21.04.06, 20:15
          Tak naprawde w tą sumkę niskiego wynagrodzenia nie jest wliczone bardzo dużo
          rzeczy np. ubrania, bielizna, małe sprzęty domowe (np. obcążki do paznokci nie
          mówie o nożyczkach bo za drogie), papucie, buty, itp. A nie mówiąc ile trzeba i
          jak czesto zmienia sie ubrania dla dzieci przecież rosną i trzeba zmienic.
          Nawet już chcąc oszczedzać to pójdą do "ciucholandu" no ale ubrać 4 osoby to
          przynajmniej 100 zł. Nawet nie pisze ze miesięcznie bo to szaleństwo. 100 zł na
          3 msc. No ale buty to co 3 mcs zmienić trzeba, chociaż chodzić można jesień-
          zima, wiosna-lato, a czapka, rękawiczki? No dobra zimę w domu posiedze. Ale
          ogrzewanie by sie sprzydało (c.o. lub wegiel, olej itp.). No nie, na to też
          mnie nie stać, więc przykryć sie kocem..... no tak na to tez trzeba mieć. TAK
          MOŻANA WYMIENIAĆ CAŁE ZYCIE ale nie o to chodzi. Ludzie weźcie pod uwagę że my
          też chcemy żyć!!!
          • magdawegner Re: "Realne" zarobki... 21.04.06, 23:02
            klaudzia_111 napisała:
            No ale buty to co 3 mcs zmienić trzeba, chociaż chodzić można jesień-
            > zima, wiosna-lato, a czapka, rękawiczki?

            ?? zmieniasz buty co 3 miesiące?
            Zimowe kupujesz nowe co roku?

            >TAK
            > MOŻANA WYMIENIAĆ CAŁE ZYCIE ale nie o to chodzi. Ludzie weźcie pod uwagę że
            my
            > też chcemy żyć!!!
            Słuchaj, ja nie przeczę że pensje są małe, często za małe, ale z 20 zł na
            jedzenie i czystość się nie zgadzam.

            --
            Pozdrawiam
            Magda
            www.kolorowanki-dla-dzieci.pl
        • magdawegner Re: "Realne" zarobki... 21.04.06, 23:00
          dr700411 napisał:

          > Na co 20 zł dziennie?
          >
          > Och to banalnie proste:
          > (zliczyłem rachunki z czterech różnych miesięcy i... zobaczcie sami)
          > 1. pasta do zębów - 0,50 zł (wszystko dziennie)
          Ciekawe Belndamed 130 ml kosztuje 5,40 zł Z tego wynika, że codziennie zużywasz
          ponad 10 ml pasty do zębów. Strasznie dużo...
          A jest to przyzwoita pasta.
          Wg mnie 0,25 to liczenie z górką.

          > 2. mydło - 0,50 zł
          Kostka mydła Palmolive kosztuje 1,65 - hmm 1/3 kostki na dzień??
          Wg mnie 1 kostka na 2 tygodnie. czyli dziennie 0,12 zł
          > 3. papier toaletowy - 0,35 zł
          Velvet 4 rolki 4 zł - rolka na 3 dni też duże zużycie moim zdaniem.
          Wg mnie 0,25 zł

          > 4. pieczywo - od 0,70 zł do 0,90 zł (średnio 0,80 zł)
          Tu się zgadzam.
          > 5. masło (margaryna) - 0,15 zł
          ok.
          > 6. "coś o chleba" - od 4,20 zł do 6,50 zł (średnio 5,35 zł)
          Wędlinę, ser można kupić za ok. 20 zł za kg. Dziennie 10 dag chyba starcza?
          wtedy to 2 zł. Ew. słoik dżemu od 1,50 do 3,5. ew. 4 jajka 1,20 do 2 zł.
          > 7. herbata tudzież kawa - 1,00 zł
          herbata 100 torebek 7-8 zł - 12 herbat dziennie. OK
          > 8. obiad - od 6,50 zł do 12 zł (można również wsuwać "Gorące kubki", wtedy
          jest
          > taniej, ale... nie o to chodzi) - średnio 9,25 zł
          Moim zdaniem spokojnie można się utrzymać w granicach 5-8 zł.
          Przykład całkiem dobrego obiadu:

          1 kg kurczaka - czyli mniej więcej 1 kurczak 5,50 ( z tego zrobisz i zupę i
          drugie danie dla 2 osób a nawet więcej) + pół paczki kaszy krakowskiej na
          krupnik ( dla 2 osób) 1 zł, plus 0,5 kg ziemniaków 0,70 zł, włoszczyzna 2,50 zł
          ( straczy na więcej niż jedną zupę), 2 torebki ryżu 1 zł, marchewka na surówkę
          0.5 kg 1,5 razem = 12,20 za dwie osoby czyli 6,10 zł na osobę

          Średnio liczę 7 zł.

          > Po podsumowaniu mamy 17,90 zł

          U mnie do tego miejsca 11,57.
          Co daje ok. 190 zł mniej miesięcznie.
          A na dodatek pewne rzeczy mogą być tańsze - papier, pasta, coś do chleba -
          można smalec zrobić, obiad - można też taniej jeść.

          --
          Pozdrawiam
          Magda
    • magdawegner Re: "Realne" zarobki... 22.04.06, 00:07
      I jeszcze jedno gdy masz płacę 4700 zł brutto to do ręki dostajesz 3120 zł przy
      I progu.
      Żeby mieć do ręki 3800 zł potrzebujesz pracy za ok. 5800 brutto ( daje to w I
      progu 3835 zł)

      --
      Pozdrawiam
      Magda
      • dr700411 Re: "Realne" zarobki... 22.04.06, 10:16
        No i wyszło jeszcze na to że mam kłopoty z liczeniem, ale faktycznie policzyłem
        tylko podatek, bez innych kosztów odejmowanych od brutta.

        I przyjmijmy te 12 zł na dzień. Przy 4 osobach wychodzi zatem 48 zł, tak?
        Powiedzmy że zaokrąglimy do 50 zł, żeby się dobrze liczyło.
        Więc:
        50 x 30 dni = 1.500 zł
        1.500 + 1.000 zł (opłaty) = 2.500 zł
        2.500 zł + 400zł (paliwo) = 2.900 zł

        Prawie 3 tysiące NETTO bez (jak zauważyła Klaudzia), ciuchów, bielizny i innych
        "drobiazgów". To ile brutto Pani Magdo?
        Tak, czy owak - uczyłem się prawie 30 lat (łącznie z absolutorium doktoranckim),
        żeby teraz szukać na półkach najtańszej pasty do zębów, albo wydzielać rodzinie
        ileś gram mydła na codzień?
        Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi...

        Ale to tak na marginesie, bo jak widzę miliony Polaków zarabiających mniej niż 3
        tysiące zł. netto (miesięcznie), to mi się robi niedobrze.

        I jeszcze jedno - w czym jesteśmy gorsi od Niemców, Anglików, czy innych ludów UE?
        Sprzątaczka w MCDonalds w Anglii zarabia 1.200 funciaków na rękę - to prawie 7
        tys. naszych złotych.
        Nauczyciel, prosto po szkole, w Niemczech, Francji czy Hiszpani bez wysiłku
        dostanie 1.500 Euro - to 6 tysięcy zł (nie mówcie o tym naszym belfrom, a... oni
        chyba i tak wiedzą)...
        Nie żebym się wstydził być Polakiem, ale... coś w tym do cholery jest!
        • ahmed88 Re: "Realne" zarobki... 04.05.06, 22:23
          dr700411, nie radze zamieniac funtów/euro na zlotowki. Bo zawsze wyjdzie ze na
          obczyznie to gory pieniedzy sa do zarobienia. Bardziej rzetelny obraz uzyskamy
          porownujac co mozemy kupic za dniowke pracy w uk a co za dniowke w polsce. Wiec
          i tak wyjdzie duzo lepiej. Minimalna stawka godzinowa w uk okolo 5 funtow, w
          polsce zalozmy niech bedzie tez 5 (wiem ze mniej). W uk zatankujesz 5 litrow
          benzyny a w polsce 1. Jedzenie? Ja sam wydawalem TYGODNIOWO 30 - 40 funtow na
          jedzenie. A jadlem duzo i nie oszczedzalem. W polsce za tyle bylbym wiecznie
          glodny. Pozdrawiam
          • dr700411 Re: "Realne" zarobki... 05.05.06, 06:57
            No właśnie...
            A niektórzy twierdzą, że można "wyżyć" za trochę ponad 12 złociszy dziennie
            (czyli jakieś 2 funciaki) - PARANOJA!!!

            Tak bym chciał żeby w tym naszym "cudnym" kraju było "normalnie"...
            • ola0207 Re: "Realne" zarobki... 09.08.07, 16:47
              wiem ze ten temat juz dawno wygasł ale przyjmij te 30 - 40 futnow
              jako 30 - 40 zł. Nauczyłam sie juz ze nie warto przeliczać obcych
              walut na naszą ale trakrować je w stosunku 1 do 1. Wtedy to daje
              rzeczywisty obraz.
      • mlody_94 Re: "Realne" zarobki... 09.07.06, 11:04
        Mam 12 lat, więc sorry że wypowiadam się na Forum dla dorosłych, ale chciałbym
        krótko odpowiedzieć na ten post.

        "w rodzinie może pracować więcej niż jedna osoba" - odkąd pamiętam moi rodzice
        pracują, pracują i pracują. Są dni kiedy wogóle ich nie widuję. Nawet czasami w
        sobotę. Chłopaki opowiadają o wyjazdach z rodzicami nawet w głupi weekend, albo
        o wyjściach żeby z ojcem pograć w piłkę po południu. Ja tego nie mam i bardzo im
        zazdroszczę. Jeszcze nie wszystko rozumiem, ale myślę, że to nie jest dobry
        pomysł żeby oboje rodzice pracowali. Jak byłem mniejszy to babcia przyprowadzała
        mnie z przedszkola - kurde, jak mi było brak żeby z tatą powygłupiać się na
        dywanie, albo z mamą. Ona pracuje na zmiany w jakimś markecie, a tato od rana do
        wieczora bo jest informatykiem w jakiejś firmie. W sobotę też go czasem wzywają.
        I co z tego że oboje pracują? Kasy nie przynoszą za dużo, bo w wakacje jeździwmy
        najczęściej do znajomego taty na Mazury. Mam jeszcze młodszego brata, który
        najczęściej chodzi w ubraniach po mnie - o ile się nadają, bo tak jest taniej. I
        myślę, że on też by chciał żeby nasi starzy częsciej byli w domu. Mamy
        piętnastoletnie Audi 80. Tato obiecał, że może po wakacjach kupi jakieś inne
        auto - ma wziąć kredyt, ale pytam się Was, dorosłych:
        Czy tak to powinno wyglądać?

        Patryk, lat 12
      • mamusia79 Re: "Realne" zarobki... 25.11.06, 11:42
        może pracowac więcej niż jedna osoba, pod warunkiem, że nie jest na
        wychowawczym, pod warunkiem, że nie jest przewlekle chora, niepełnosprawna itd,
        no i najczęstszy powód: pod warunkiem, że ją dostanie.
    • dcio Re: "Realne" zarobki... 17.11.06, 04:01
      Ja jak zarabialem 2 tys zl miesiecznie to bylem bardzo zadowolony, bo moglem
      zaoszczedzic 1 tys zl na miesiac.
      Oczywiscie nie bylo mowy bym np napil sie kawy w mac donaldzie itp czy poszedl
      do kina albo kup[il gazete.
      Ale juz mam tego dosc. Teraz oferty pracy to max 650 zl na miesiac.
      nawet jak sioe kupuje buty na zime za 30 zl to trudno wyzyc.
      Jedyna szansa to emigracja.
    • hazo1 Re: "Realne" zarobki... 23.12.06, 10:12
      witam. kiedys bawilem sie w przeliczanie ile wydaje na zycie. ale stwierdzilem
      ze bardzo zle sie czuje widzac te cyfry pod lupą :)
      mieszkam sam w wynajmowanych stancjach wiec latwiej to podliczac. staram sie
      oszczedzac na jedzeniu ale juz nie tak stasznie jak do niedawna kiedy to
      miesiecznie wydawalem max 100zl. jedzac tanie zupki chinskie na obiad (jako
      danie gorące). na drugi posilek w ciagu dnia mialem ryz z mlekiem, albo platki
      owsiane na mleku (mleko w proszku kupowalem zeby bylo taniej i zawsze pod reką).
      jako smakolyki wydzielalem sobie jeden w dany dzien, przykladowo: chałwe (50g),
      albo slodka bułke z serem lub makiem, chałke, ~400g taniej kielbasy. przezylem
      tak ze 3 lata. w efekcie takiego wandalizmu swojego ciała i zycia koledzy w
      pracy nasmiewali sie ze mnie, uszkodzenie kregosłupa tez moglo miec podloze w
      odzywianiu. dodam jeszcze ze nie pale papierosów, pije alkochol bardzo
      rzadko,nie biore zadnych lekarstw/pigolek itp. zamiast kawy i cherbaty pije wode
      a ostatnio soki.

      teraz na jedzenie wydaje okolo 150-200zl na 2 tygodnie. a oto ostatni paragon z
      dnia 10/12/06:

      1*2,99 napoj zloty potok jablko/mieta
      2*3,83 napoj tymbark jablkowo mietowy
      5*3,87 napoj caprio multiwitamina
      2*3,99 napoj caprio czerwona pomarancza
      1*9,99 piwo lech (czteropak/paczka+crunchips) wypilem 2 lechy do tej pory
      1*11,95 piwo heineken (czteropak)wziolem na swieta, zawioze do domu ze szwagrem
      1*9,98 piwo carlsberg (czteropak)i z bratem se wypijemy -a co!
      2*5,99 parowki olsztynskie (chyba 850g)
      2*2,12 chleb "z pieca" z ziarnami
      1*2,45 mandarynki
      1*6,47 kielbasa podwawelska (na promocjii byla)
      1*2,59 jogurt jogobella 500g
      1*1,59 serek homogenizowany waniliowy
      ------
      99,22 dostalem bon 100zl na swieta i nie mozna bylo przekroczyc tej kwoty
      cdn listy zakupów:
      1*6*68 kielbasa podwawelska (na promocjii byla) drugie opakowanie -zaszalalem
      1*2,67 poledwica sopocka (okolo 15zl/kg, jedna z najtanszych)
      2*1,59 serek homogenizowany waniliowy
      1*1,47 maslo roslinne 250g
      1*2,59 jogurt jogobella 500g
      1*2,73 szynka wiepszowa (jakas tansza)
      2*2,60 ser gouda (najtanszy, razem 3 tacki)
      1*2,92 ser gouda (wybieram najmniejsze zeby sie nie zsychał)
      2*0,84 zarowki (bo sie popalily)
      1*0,69 zarowka
      1*4,99 swietlowka energooszczedna (zeby gospodyni nie nazekala ze swiece tyle)
      1*10,69 torebki sniadaniowe 1000sztuk
      5*2,69 chalwa (5*4*50g, w promocji 3+1 gratis)
      -------
      58,94
      +
      99,22
      -------
      158,16

      zarabialem do dnia 21.12.2006 ~1850zl na reke, kilka tysiecy udalo mi sie
      zaoszczedzic. a tu jest powod utraty pracy.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30623&w=26576423&a=54384679
      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka