Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    szukam (-lam) pracy - jestem załamana

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 16:14
    szukam pracy w Łodzi i okolicach i powoli wymiekam.
    Juz prawie 3 lata temu ukonczylam studia, trudno bylo gdzies sie zalapac, bo
    brak doswiadczenia. Gdzies podlapalam doswiadczenie w handlu zagr., biegle
    komputer, prawo jazdy, ucze sie angielskiego od 3 lat i nadal chce sie
    rozwijac, ale sam rosyjski nie wystarcza...
    wczoraj bylam na rozmowie: Stanowisko pracownik ds. importu i eksportu. na
    dzien dobry uslyszalam, ze cv nie jest rewelacyjne. rosyjskiego nie beda
    sprawdzac, bo nie znaja, ale poniewaz wszyscy pracownicy posluguja sie dwoma
    jezykami, to porozmawiaja ze mna po angielsku. nie zrozumialam pierwszego
    pytania i sprawdzian z ang. sie skonczyl.
    wtedy uslyszalam, ze ogloszenie moze bylo zle sformulowane, ale z rosyjskim
    potrzebuja handlowca - mezczyzne, z prawem jazdy, ktory bedzie jezdzil, a do
    pracy stacjonarnej dokladnej, sumiennej dziewczyny (z angielskim?). Wyszlam.
    dodam tylko, ze jestem mezatka (bylo w cv).
    jak do tej pory chcialam sie rozwijac zawodowo, ale dochodze do wniosku, ze
    juz nie chce brac udzialu w tym wyscigu szczurow. nie bede odkladac cudu
    macierzynstwa, bo nie warto. Bo w imie czego?
    Obserwuj wątek
      • ply_mouth Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana 15.03.06, 16:21

        lila, co poradzisz. ucz sie angielskiego.
        • Gość: jacobs Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.brda.net 15.03.06, 22:47
          Nie przejmuj się tak angielskim. Naucz się jak najwięcej słów i korzystaj z nich
          tak jakbyś mówiła po polsku. Myślisz, że oni byli dużo lepsi? Myślisz, że to
          twoja wina, że nie zrozumiałaś tego pytania na rozmowie? Nie sądzę. Wielu
          Polaków kładzie fonetykę języków obcych i naprawdę niełatwo ich wtedy zrozumieć.
          Pamiętam, dzwonił do mnie kiedyś człowiek od rekrutacji i zaczął coś mówić w
          obcym języku. Tak zniszczył oryginalne brzmienie tej mowy, że nie zorientowałem
          się nawet, że to ten język :). Dopiero po długiej chwili do mojej świadomości
          szczęśliwie dotarła nazwa języka, jaka została wymieniona w pierwszym zdaniu
          pytającym, które padło w rozmowie. Najgorsze jest to, że te osoby są często
          przekonane, iż mówią prawidłowo. To jest jakaś plaga, szczególnie jeśli chodzi o
          język angielski. Ale wtedy szukałem pracy i trzeba było przed nieukiem zęby
          zacisnąć i brnąć w tę rozmowę kwalifikacyjną dalej. Następnie człowiek zaczął z
          drugim językiem obcym. Tym razem byłem już wyczulony na jego sposób komunikacji
          i przygotowany, że będzie do mnie mówił wypowiadając po polsku obce słowa. Z
          kolejnym językiem obcym już nie zaczynał, tylko powiedział, że powinienem
          jeszcze przyjechać i napisać testy językowe. Uznałem, że ten człowiek żartuje i
          nie pojechałem.
          Naprawdę nie masz się co przejmować, że nie zrozumiałaś osoby rekrutującej
          mówiącej po angielsku. Bardzo nieliczni mają solidne podstawy do posługiwania
          się tym i innymi językami obcymi.
          • Gość: Dosia Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.nycmny.east.verizon.net 22.03.06, 03:13
            Woow Jacobs. Pierwszy raz sie z Toba zgadzam... :)
      • clk Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana 15.03.06, 17:00
        nie martw sie.
        Ja kiedys bylam na rozmowie, szukali dziewczyny do biura.
        Okazalo sie, ze ogloszenie bylo zle sformulowane, szukali handlowca ze
        znajmoscia poligrafii - szkoda tylko, ze dowiedzialam sie o tym na rozmowie.

        Wyrazilam wtedy swoje niezadowolenie :)
      • Gość: zyzka Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: 62.14.120.* 15.03.06, 17:21
        Lila jesli tak nieprzyjemnie potraktowali Cie na tej rozmowie, moze i lepiej,ze
        Ci sie nie udalo. Dostanie pracy to nie wszystko...potem trzeba jeszcze pracowac
        i wydaje mi sie, ze wazniejsze od pensji jest srodowisko, w ktorym sie pracuje.
        Wyobraz sobie, ze codziennie czulabys sie w tej pracy jak po pierwszej rozmowie
        kwalifikacyjnej? Chyba nie wyrobilabys dlugo psychicznie? Nie ma tego zlego co
        by na dobre nie wyszlo.
      • mesmeredia Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana 15.03.06, 17:41
        Może nie jestem załamana ale zniesmaczona, głównie dzisiejszą rozmową. To był
        drugi etap rekrutacji w bardzo dużej firmie i znów usłyszałam "zadzwonimy w
        poniedziałek i damy znać, czy pani przeszła do następnego etapu". Ile tych
        etapów?? Nadal nic nie wiem o stanowisku, dwóm różnym osobom na dwóch rozmowach
        mówiłam to samo, ile można snuć opowieści o sobie? Po dzisiejszej rozmowie z
        prezesem (który sam nie wiedział na jakie stanowisko szuka osoby) złapała mnie
        babka z HR "no i jak?" i gdy usłyszała, że jest jeszcze jakiś etap to
        stwierdziła, że pierwsze słyszy. Mnie to już nie zdziwiło, dziś na recepcji
        skierowano mnie do sali gdzie miałam pisać test z angielskiego po czym mnie
        stamtąd wyciagnięto "pani przecież ma rozmawiać z prezesem!". No kurka wodna,
        przecież gdy przyszłam to powiedziałam kto jestem, po co i z kim mam rozmowę!
        Poprzednia rozmowa była na podobnym poziomie bo ja pół godziny czekałam na panią
        dyrektor w sali konferencyjnej, do której mnie skierowano, a ona czekała na mnie
        u siebie w gabinecie. I gdzie ten profesjonalizm? Skoro wszyscy przechodzą taką
        wielostopniową rekrutację to takie potknięcia w przepływie informacji nie
        powinny się nawet zdarzyć! Czyż nie przyjmują najlepszych? Chyba, że ten nabór
        jest tylko dla picu by w papierach coś było. A ten test, ludzie, jeśli
        poszukiwana jest osoba z biegłym angielskim (do tłumaczeń podczas konferencji) a
        daje się coś, co zrobić może przedszkolak uczący się tegoż języka...
        Ale zobaczymy, może w przyszłym tygodniu dowiem się czegoś interesującego.
        Jednak taka rekrutacja i takie poznawanie firmy już mnie uprzedza i stanowisko,
        które jawiło mi się jako ciekawa i stała praca już widzę jako jeden wielki chaos
        informacyjny i spychologię oraz pracę na chwilę, do czasu znalezienia czegoś
        porządniejszego. Uczestniczę jednocześnie w kilku procesach rekrutacyjnych i mam
        nadzieję, że coś z tego wyjdzie a także, że przynajmniej jedna z tych kilku firm
        okaże się... normalna.
        Zgadzam się jednak, że ogłoszenia z reguły są źle sformułowane, opis stanowiska
        ma się nijak do tego, co może nas czekać w danej firmie. Na kilkadziesiąt rozmów
        kwalifikacyjnych tylko kilka było na poziomie a jedynie 2 mnie bardzo przyjemnie
        zaskoczyły i czekam na efekty. Im większa firma, tym dłuższa rekrutacja,
        wszelkiego rodzaju śmieszne testy i oczekiwanie zwykle zakończone ślicznym
        mejlem "pani wykształcenie oraz umiejętności nie pasują do profilu stanowisku
        stanowiska na jakie pani aplikuje" plus zapewnienie, że zostawią sobie moje dane
        w bazie. I człowiek nie wie dlaczego go nie przyjęli. Z perspektywy osoby
        bezrobotnej zwyczajnie nie opłaca mi się czekać na efekt pięciomiesięcznej
        rekrutacji, jeśli w tym czasie MUSZĘ podjąć pracę bo zwyczajnie nie mam z czego
        żyć ani za co się rozwijać.
        Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich wytrwałych i załamujących się. Nadal
        twierdzę, że każda rozmowa to pożyteczne doświadczenie, którego się nie
        zdobędzie siedząc w domu i użalając się nad sobą.
        I.
        • mesmeredia Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana 16.03.06, 14:06
          Dzisiejszy bilans - mieli zadzwonić nawet jeśli odpowiedź byłaby odmowna - nie
          zadzwonili. Napisałam mejla z pytaniem, jaki jest efekt rekrutacji i czy mam z
          nimi wiązać nadzieje - nie odpisali. Swoją drogą, ciekawe ile można czekać na
          odpowiedź na takiego emaila? Bo telefonu oczywiście nikt nie odbiera. Dziś
          sprawdzam i widzę, że wczoraj zamieścili ponownie ogłoszenie na to samo
          stanowisko. Jak ma człowieka nie trafić szlag? Kolejna firma z fantastycznymi
          warunkami pracy i niesłownym dyrektorem. Jestem wściekła.
          I.
          • Gość: regisss Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 14:19
            nic nowego-standardzik:)))))ale szukać trzeba
      • Gość: regisss Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 11:32
        tez mam ten problem jeśli chodzi o podróże po rekrutacjach w różnych firmach
        óżnie to bywało-faktem jest że dalej szukam-i też długi czas- pomijając jakieś
        tam staże i inne duperele, tudzież prace na krótki czas typu umowa - zlecenie.
        A i przy rekrutacjach odechciewa sie faktycznie odpowiadać w kółko i na okrągło
        na te same pytania - to następna rzecz.Załamka wiadomo pogłębia się im dłużej
        się szuka- to 3 sprawa - niemniej trzeba próbować - w końcu z czegoś każdy z
        nas żyć musi. Ale prawda jest taka że optymizm to się juz i we mnie dawno
        wypalił.No bo ileż można być optymistą?
        • Gość: Kuleczka Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.centrum.brewet.pl 17.03.06, 11:14
          no fakt, ja też już mam dosyć odpowiadania w kółko na te same pytania. duże
          firmy, ugruntowana pozycja na rynku, szukają ludzi na poważne (podobno)
          stanowiska, a rekrutacja...
          Przepraszam, jedna rozmowa super, złapałam nić porozumienia, pytanie, modlę się
          o pracę tam.
          Trzymajcie kciuki, wiem, że się tam sprawdzę, ale czy oni to wiedzą?
          • Gość: Ola Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 12:03
            > no fakt, ja też już mam dosyć odpowiadania w kółko na te same pytania. duże
            > firmy, ugruntowana pozycja na rynku, szukają ludzi na poważne (podobno)
            > stanowiska, a rekrutacja...
            > Przepraszam, jedna rozmowa super, złapałam nić porozumienia, pytanie, modlę się
            >
            > o pracę tam.
            > Trzymajcie kciuki, wiem, że się tam sprawdzę, ale czy oni to wiedzą?

            no i miałam podobnie, ale pracodawca się rozmyślił i ostatecznie nikogo nie
            zatrudnił, a ponoć tak im zależało, dziwne ale prawdziwe, zapłacili firmie
            rekrutacyjnej i nikogo nie zatrudnili

            no ale gdyby zatrudnienie zależałó to od kobiety z firmy rekrutacyjnej to
            miałabym tę pracę

            taka rzeczywistośc
            • Gość: ta która nie dosta Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.top.net.pl 20.03.06, 20:55
              no oby Tobie się udało... mi dziś też odmówili :( a tak mi zależało ;(...
              ehh.....
      • Gość: :( Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.atol.com.pl 16.03.06, 12:01
        brak słówaby określić co czuję.kolejne dni mijaja i nic..............
      • Gość: Staszek Rydz Do wszystkich co szukaja pracy IP: *.range86-134.btcentralplus.com 16.03.06, 14:49
        po:
        1. jesli ktos Cie nie przyjmuje to znaczy ze ta firma nie byla warta zachodu, i
        ze firma niewie co traci
        2. czym firma robi dluzszy procez rekrutacyjny (bardziej skomplkowany) znaczy
        to ze nie umie tego w prawidlowy sposob robic
        3. jesli robi Ci test z jezyka angielskiego to smiech na sali (a czemu
        nierobia z polskiego???!?) niezla firma
        4. jesli ktos traktuje Cie w ten sposob ze niodzwania lub ma balagan w
        zaplanowaniu spotkania tzn sie tylko ze jst to miernie zarzadzana firma z
        miernymi menagerami
        5. jak ktos Cie traktuje jak debila na rozmowie kwalifkacyjnej nie schodz do
        jego poziomu po prostu wyjdz

        Z uwagii na to ze nigdy nie pracowalem w polsce moje uwagi moga sie wydawac
        nieco dziwne ale radze:
        szukac przez fachowe oferty pposrednictwa pracy, fachowe pisma/magazyny,
        czasami male firmy za mniejsze pieniadze oferuja fajne stanowiska wiec jesli
        nie macie doswiadczenia to probujcie w malych firmach (jak nabierzecie to
        pojdziecie do duzych), jezyk obcy mozna opanowac w kilka godzin :) (oczywiscie
        na rozmowy kwalifikacyjne) nauczy sie kilkunastu zwrotow (opracuj zdania i
        pocwicz szybka ich wymowe) gwarantuje naprawde dobry skutek i szukaj dzien i
        noc cos musi sie znalezc.
        troche pewnosci siebie nie zaszkodzi!
        • Gość: lila Re: Do wszystkich co szukaja pracy IP: *.toya.net.pl 16.03.06, 20:09
          Staszku, co do pierwszej czesci raczej sie zgadzam, bo skoro np. od osoby
          konczacej filologie jez. obcego oczekuje sie certyfikatow, to chyba cos jest
          nie tak (dyplom nie wystarczy?).
          jednak co do malych firm, bylabym ostrozna - z mojego doswiadczenia wiem, ze w
          wiekszej sa wieksze szanse wiecej sie nauczyc, chocby przez sluchanie,
          obserwowanie.zawsze tez znajdzie sie ktos, kogo mozna poprosic o pomoc. w
          malej - niekoniecznie, bo ciagle bedziesz zawracal gitare szefowi?
          aha, rada z przygotowaniem jezykowym jest ok. napewno skorzystam.
          pozdrawiam
      • Gość: Asia Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 15:20
        Lila ja szukam od 3 lat albo i dłużej. Na rozmowach bylo różnie od podrzędnych
        h...ów, do firm rekrutacyjnych. Jestem z Podkarpackiego. Studia informatyka
        (systemy i sieci komputerowe-licencjat)- ekonomia (finanse i rachunkowość -
        mgr). Angielski, prawko. Przeszkadzało brak doswiadczenia i dziecko. Zresztą
        czego nie powie kobieta to źle. Byłam na rozmowie w środę mam do końca tygodnia
        mieć odp i jade jutro na kolejną. Glowa do góry napewno coś sie znajdzie.
        • Gość: lila kobieta w pracy IP: *.toya.net.pl 16.03.06, 20:26
          Zresztą
          > czego nie powie kobieta to źle-

          ja tak sie wlasnie czuje - co z tego ze kiedys nie podawalam w cv stanu
          cywilnego, to pytanie zawsze padalo podczas rozmowy. teraz podaje - zawsze pada
          pytanie, od jak dawna (2,5 roku). a pozniej szukaja dziury w calym...
          Podam przyklad: pracujac od 0,5 roku w calkiem duzej firmie na umowe o prace,
          pani kierownik potrafila powiedziec, ze nie moge sobie pozwolic na dziecko, bo
          za krotko pracuje. teraz zaluje, ze nie wykorzystalam szansy:))
          Asiu, trzymam kciuki za Ciebie!
          • Gość: Asia Re: kobieta w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 08:07
            Lila jade na 10 h zobaczymy co powiedzą. Ja kiedyś załamana po kolejnej
            rozmowie o pracę i pytaniach o dziecko (ma 5 lat), a kto sie zajmie, czy
            choruje etc. Rozmawiałam z dziewczynami na korytarzu one bez męża i dzieci ale
            po 20 i więcej lat wiesz co usłyszaly?! A to pani już w tym wieku pewnie
            niedługo zechce pani wyjść za mąż i mieć dzieci!!! Dlatego napisalam że
            nieważne co powiemy. Trzymaj sie ja też trzymam kciuki, napewno w końcu cos
            znajdziemy. Ja pisze w CV że jestem mężatką i tylko dwa razy sie niezapytali o
            dziecko, ale w jednym przypadku nie pasowały studia zaoczne w weekendy.
            • osia00 Re: kobieta w pracy 17.03.06, 11:17
              Ja bronilam sie we wrzesniu (telekomunikacja i elektronika, studia za granica).
              Ale jestem mloda kobieta i do tego mezatka bez doswiadczenia, wiec zawsze po
              przejsciu pierwszego etapu, przy drugim "odpadam". No i te pytania o dzieci i
              plany...
          • annmarie Re: kobieta w pracy 17.03.06, 11:54
            To ja mam jakieś szczęście. Jak wysyłam CV z dwoma nazwiskami, nie dostawałam
            zaproszeń na rozmowy. Zaczęłam pisać z jednym, ale obrączki nie ściągałam.
            Pytanie o stan cywilny padło dwa razy (na 8 rozmów), na obu zapytałam jaki to ma
            zwiazek ze stanowiskiem, na które jestem rekrutowana. W jednej firmie
            usłyszałam, że "ja pytam, pani odpowiada", na co odpowedziałam, że byłam
            zaproszona na rozmowę, a nie na wywiad. Myślałam, ze to będzie koniec, ale nie
            zależało mi już. Rozmowa potoczyła się dalej. Półtora miesiąca później dostałam
            telefon, że przyjeli mnie, ja już jednak pracowałam gdzie indziej i odmówiłam (z
            czego się cieszę).
            W drugim miejscu, pani odpowiedziała, ze właściwie nie ma, a ona tak odruchowo
            je zadała... Ale, przyznaję, więcej się nie odezwali...

            Natomiast bywały pytania o dyspozycyjność, o to na ile jestem mobilna dziś i jak
            widzę to w przyszłości (zawoalowane pytanie o dziecko, ale z takiego da się
            wybrnąć...)

            Nie dajcie sięd dziewczyny. Co niektórzy pytają, bo przyzwyczaiłyśmy ich do
            tego, że im wolno. Ale trzeba się stawiać!

            Pozdrawiam,
            Aneczka
            • Gość: Ola Re: kobieta w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 12:07
              dzisiaj dostałam potwierdzenie takiej treści: NIE PRZECZYTANO WIADOMOSCI a w
              raporcie , że wiadomość została skasowana bez czytania,
              nie jest to może miłe dostać taką wiadomośc ale lepsze to niż łudzić się, że cię
              zaproszą na rozmowę
      • Gość: BYWA I TAK.. Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.chello.pl 17.03.06, 12:25
        spotkałam się w wielu firamch ze zjawiskiem wywalania CV do smieci a kto
        wywalał?
        Często pracownicy firmy to robia w obawie o swoje posady, najczesciej CV trafia
        do sekretariatu a dopiero potem do osoby bezposrednio rekrutujacej.
        W swoim otoczeniu znam dwie takie panie, które tak robia w obawie o swoje
        posady albo innych zaprzyjaznionych pracowników.
        Druga grupa to sami rekrutujący.
        Dawno temu byłam na rozmowie w dużej korporacji, stanowisko i zakres obowiązków
        jak na zamowienie do moich kwalifikacji i doswiadczenia.
        Pech chciał, ze rekrutacje przeprowadzało dwóch panów "dyrektorów", których
        znam z tego srodowiska i wiem jakie mają kwalifikacje i kompetencje.
        Nieskromnie mowiąc moje są 100%-owe a owi panowie nie spełaniają ich w połowie,
        zero złudzen, ze zatrudnia pracownika, który bije ich na głowe a w perspektywie
        stanowi zagrożenie.
      • Gość: kaka Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:09
        masz rację!Nie warto walczyć z wiatrakami.Wymarzonej pracy nie znajdziesz - bo jesteś TYLKO kobietą...Miałam tak samo.
        Zawsze dla pracodawcy będziesz tylko matką i żoną-wykorzystać w stu procentach nie będzie cię mógł.Więc wybierze pracownika-faceta.Jeśli chcesz mieć dziecko i twój mąż też-nie zwlekaj i pogódź się ze swoim losem.Lepiej być bezrobotną ale uśmiechniętą,zadbaną i pogodzoną z losem kobietą niż wiecznie skrzywioną walczącą z wiatrakami przez kilkanaście lat szukającą pracy idealistką.
        • Gość: Aneta Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:32
          Dziewczyny nie straszcie, naprawdę jest taka tragedia????
          Zaczęlam wlaśnie poszukiwania, mam male dziecko, 3 letnią przerwę i ogromny lęk
          przed jakąkolwiek rozmową.
          Przed urodzeniem synka też byl moment, że szukalam pracy, też byly pytania o
          plany rodzinne, w końcu udalo sie znaleść pracę, ale co z tego, pojawilo się
          dziecko skończyla się praca.
          Teraz na kilkanaście wyslanych CV ani razu nie zaprosili mnie na rozmowę, ale
          jedynym rozwiązaniem jest chyba dalej je wysylać.

          Lila wiem co czujesz, trudno się nie zalamywać, odezwij się jeszcze jak tam
          twoja walka z wiatrakami
          • Gość: Asia Lila mam pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:36
            dzięki za słowa otuchy. Jestem po ok 100 wysłanych CV, po 15 rozmowach
            kwalifikacyjnych i po 3 latach szukania pracy i mam i to nie za małe pieniadze.
            Caluski lila i więcej wytrwałości.
            • Gość: lila gratulacje IP: *.toya.net.pl 18.03.06, 03:15
              Asiu bardzo sie ciesze, ze Ci sie udalo. Dodajesz mi wiary, ze trzeba i warto
              walczyc!
              Ja ostro wzielam sie za ang., bo nie poddam sie tak latwo. jeszcze im wszystkim
              pokaze!
              • Gość: Asia Re: gratulacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 08:44
                No pewnie trzymam kciuki do Ciebie świat nalezy mój mail gazetowy to
                asia785@gazeta.pl napisz jak tam poszukiwania.
                • musschat Re: gratulacje 19.03.06, 17:27
                  JESLI SZUKASZ NADAL PRACY MOGE CI ZPROPONOWAC U SIEBIE W BARZE W HOLANDI PRACE
                  JAKO BARMANKA JEZYK JEST NIE WYMAGANY PRACOWNICY SAMI POLACY JESLI SIE
                  ZDECYDUJESZ PODAJE EMAILA
                  muscafe@msn.com
          • Gość: Piotr Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.plusgsm.pl 19.03.06, 11:21
            Witam wszystkich uczciwych ludzi poszukujących pracy. Tak sie sklada,że ktoś
            kiedyś pokazal mi Network Marketing. Starał siepół roku, abym go wysłuchał. Ja
            przez pół roku sądziłem, że wiem więcej niż ona bezrobotna. Jestem
            funkcjonariuszem pożarnictwa. Dostaje co miesiąc na czas wynagrodzenie.
            Zgodzilem się wysłuchać dla świetego spokoju. Umożliwiono mi kontakt z ludżmi w
            biznesie. Zadowoleni, uśmiechnięci, życzliwi. Wiecie dlaczego? Bo żyją już
            inaczej, ale prawie każdy z nich opowiada o swoich dramatach, jakie kiedyś
            przeżył. Kiedy brakło kasy, brakło przyjaciół, Ci, którzy mogli pomóc
            się "podnieść", doradzali jak "leżec", żeby tak bardzo nie bolało. Komornik był
            najczęściej widywanym gościem. Pił kawe jak przyjaciel (ten akurat był
            człowiekiem), ale nie o to chodzi. Kiedy do nich przychodził człowiekz
            propozycją wspólpracy w Marketingu z ogromną wściekłością okazywali swoją
            nieprzychylność dla takich pomysłów. Ale kiedyś wreszcie, kiedy brakło już sił
            nawet na to, żeby się wkurzać, wysłuchali, tak jak ja. Nie mieli nic do
            stracenia, tak jak ja. Zaczęli robić, to, co powinni. Swoją determinację we
            wkurzaniu się na świat i kłóceniu sie z żoną o każdy wątek przelali na właściwy
            tor pod dyktando kogoś, kto wiedział, co należy zrobić, bo sam to kiedyś
            przeżył.
            Ja też od dwóch lat pracuje w Networku. Robie to w wolnych chwilach poza swoją
            pracą zawodową. Założyłem własną firmę. Dziś myślę o rezygnacji z pracy
            zawodowej (etotowej). Dziś wiem, że jeśli swój potencjał skumuluje tu, gdzie
            trzeba, to zarobię wiele więcej, a przy okazji zbuduje sobie zaplecze
            emerytalne w młodym wieku. Was kochani też zapraszam. Ja nie studiowałem, ale
            szanuje siebie i nikomu poniżać się nie dam. Ale Wy? W większości jesteście
            wyksztalconymi, młodymi ludżmi. Nie dajcie się poniewierać jakimiś cv, które
            nikomu nie są potrzebne. Jak zobacze człowieka, który wie, czego chce i rozumie
            proces dązenia do sukcesu, to już go kocham - bez cv. Kto chce, może do mnie
            napisać krzeminski_piotr@poczta.fm
      • Gość: Eliza Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.chello.pl 20.03.06, 17:22
        Ja tez już jestem podłamana szukaniem pracy.Ale nie można się poddawać.Na otuchę moge Ci powiedzieć,że ja mam 30lat, jestem bez męża i bez dziecka i bez pracy.Nie wiem jak mnie postrzegaja pracodawcy, ale chyba plasuje się pomiędzy dziewczyną 20-sto letnią która będzie chciała wyjść za mąż i mieć dziecko, a ta dojrzałą kobietą co juz ma rodzine.Zresztą już sama nie wiem.Nie przypasujesz wszystkim.Myśle że to kwestia szczęścia.Ja znam angielski w mowie całkiem dobrze, a w piśmie nie bardzo szczerze przyznam.Chociaż moje doświadczenie zawodowe w dużych firmach pokazuje, że tak naprawde to tylko przy rozmowie rekrutacyjnej musisz znać język bo w pracy jest ci on nie potrzebny (chodż z tym to też różnie bywa). Na moje ogłoszenia ostatnio nikt nie odpowiada.Raz tylko zaproszono mnie na rozmowe do HRK, no i oczywiście mieli zadzwonić...Aplikuje już na najniższe stanowiska jakie mogę.Chyba nie długo będę ukrywała swoje ukończone studia i może tak uda mi się cokolwiek złapać.Staram się nie poddawać, chodż jest mi cięzko .....Czasami po takim długim szukaniu człowiek traci wiare w siebie.Ale ...zrobiłam kiedyś eksperyment z koleżanką dałam ogłoszenie że znam cztery języki w mowie i piśmie, i że jestem po studiach...nikt się nie odezwał...Większość firm przeprowadza rekrutację bo musi mieć podkładkę w papierach, a stanowiska dawno już są zajęte przez "wewnętrzną" rekrutację. Doświadczenie mnie nauczyło...no i Wasze posty też jasno mówią o nie uczciwych pracodawcach .Bo co to za pytanie o dzieci o plany rodzinne?Czy to jest wymagane na dane stanowisko?Czytałam też o pracodawcach którzy "prosili" o pisemne zobowiązanie się kobiety że nie planuje dzieci.Ja wiem jedno nie warto odkładać planów..... są większe wartości w życiu niż praca.Prace wcześniej czy póżniej znajdziesz, taką mam nadzieje :) a z dzieckiem.....nie zawsze masz czas...Więc wniosek jest taki..my kobiety powinnyśmy myśleć o sobie.Czasy są ciężkie teraz byle powód i mozesz prace stracić nawet jak bedziesz super pracownikiem....Pozdrawiam ..i wracam do wysyłania CV ;))
        • Gość: salwa Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.plusgsm.pl 20.03.06, 23:32
          Ja też szukam już bardzo długo pracy a mam 27 lat i męża,który ma dwie prace,bo
          ja nie mam żadnej;nie mamy również dziecka,bo ja cały czas szukam pracy i
          wymiękam i coraz częściej tracę nadzieję, a jestem oczywiście po studiach i
          nawet pracowałam za granicą 1,5 roku,ale postanowiłam być patriotką i wróciłam
          do kraju.Mój mąż bardzo przeżywał to rozstanie i nie chcemy więcej żyć osobno,a
          dziś otrzymałam możliwość pracy ale w Łebie a to 500 km od Łodzi i znów problem.
          Coraz częściej myślę o dziecku bo latka lecą,a pracy w Łodzi nie mam.To dziwne,
          ale wśród moich znajomych każdy ma niezłą posadkę i tylko ja czuję się
          jak "trędowata".Mam wrażenie,że odwrócili się ode mnie, nie dzwonią tak często
          jak kiedyś.Czasem zadaję sobie pytanie czy coś jest ze mną nie tak.Byłam już na
          wielu rozmowach,do których zawsze się przygotowuję,ale na tym się kończy a
          głupie miny prowadzących rekrutację doprowadzają mnie to szału,jakby oni nie
          byli nigdy po tej drugiej stronie.Ja mam podwójne nazwisko i to mnie chyba
          eliminuje. SZUKAM PRACY W TURYSTYCE a ta branża jest bardzo zamknięta w
          sobie.Chyba znów będę namiawiała męża na dzidziusia,bo siedząc w domu sama
          zwariuję Pozdrawiam.
          • Gość: lila Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 10:39
            Salwa, tak to juz jest, ze nie pracujac masz tak duzo czasu, ze nie wiadomo, co
            z nim robic, wiec pewnie dlatego tak odbierasz swoich znajomych. a swoja droga,
            czy w naszym miescie mozna liczyc na dobra posadke bez stresu i srodkow
            upokajajacych?
            Ja tez myslalam o wyjezdzie, ale wystarczyl tylko tydzien bez meza, zeby wybic
            to sobie z glowy. Nie po to sie z nim wiazalam, zeby teraz zyc na drugim koncu
            swiata. Chyba ze Twoj facet jest gotow wyjechac z Toba?
            Trzymaj sie
            Pozdrawiam
      • Gość: Krzysztof Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 17:29
        Pracuj z nami oferta!
        Jeżeli posiadasz własną działalność, jesteś przedstawicielem handlowym lub
        masz wolny czas możesz rozpocząć zarabianie pieniędzy już dziś.
        Przystąpienie do współpracy jest darmowe i bardzo proste.
        1. Pozyskujesz klientów dla firmy Chopcian.com. Telefonicznie, osobiście,
        lub internet.
        2. Otrzymujesz od nas 8% prowizji wartości netto każdego zrealizowanego
        zamówienia.
        Jesteśmy hurtownią artykułów elektrycznych, metalowych oraz narzędzi.
        Więcej informacji chopcian@poczta.onet.pl lub 050 814 25 11
        • Gość: lila bez komentarzy IP: *.toya.net.pl 20.03.06, 22:36
          przed chwila natknelam sie na ogloszenie - "...wymagania:
          komunikatywnosc,...,posiadanie wlasnych klientow"
          • Gość: jacobs Re: bez komentarzy IP: *.brda.net 21.03.06, 01:11
            Niezłe. Myślę, że w innych krajach nawet alfons nie zamieściłby takiego ogłoszenia.
      • awa11111 Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana 21.03.06, 13:22
        Kto z nas nie potrzebuje dodatkowej KASY???
        Chyba każdy - ja też
        I ja ją zarabiam
        A TY!!
        Chcesz mieć dodatkowe pieniądze? Pewnie że chcesz.
        Nie zastanawiaj się tylko napisz do mnie, to nie jest oszustwojestem tego
        doskonałym przykładem
        awa1979@interia.pl
      • Gość: mama Re: szukam (-lam) pracy - jestem załamana IP: *.chello.pl 21.03.06, 20:23
        szukam niani, zyczliwej i rozsadnej, jestem zalamana, wawa

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka