Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "jadowita" koleżanka w pracy

    IP: *.netcontrol.pl 14.09.06, 00:38
    jak sobie radzić z takim typem?-nie ma dnia, żeby komuś nie dowaliła słownie,
    niestety wszystkie kąśliwe uwagi wypowiada niezwykle miłym tonem co jeszcze
    bardziej budzi agresję u słuchaczy, stosuje technikę ataku-zanim się coś ktoś
    wypowie to ona zdąży p...ć, do chwili obecnej by nie robić konfliktów ja i
    kilka osób w biurze po prostu unikamy rozmów z tą osobą-ale z drugiej strony
    to czemy my wszyscy mamy jej schodzić z drogi? proszę o jakieś wypróbowane
    sprawdzone sposoby
    Obserwuj wątek
      • torpiczka Re: "jadowita" koleżanka w pracy 14.09.06, 08:12
        tez taką miałam...też unikałam..w końcu zaczęłam być dla niej taka jak ona dla
        mnie...i już nie pracuje :)
      • justyna.ada Re: "jadowita" koleżanka w pracy 14.09.06, 14:37
        Równie miło powiedzieć coś równie złośliwego ;-) Może być nawet nie w
        nawiązaniu do usłyszanej uwagi.
        • Gość: Mycha Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.chello.pl 14.09.06, 22:46
          jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie
          • Gość: profes79 Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: 81.144.141.* 14.09.06, 22:59
            Kupic manguste :)
            • Gość: agata Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 13:02
              Odgryść się i nie chować głowy w piasek bo będziecie żałować.
              • Gość: ritka Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 18:58
                dlaczego żałować, po co się odgryzać do do niczego dobrego nie prowadzi
                taki typ już się nie zmieni
      • Gość: ja Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.eranet.pl 16.09.06, 17:51
        mam taka.... najlepiej byc chamskim ale tez dowcipnie -co nie jest proste jak
        sie uslyszy jeden z kwiatkow, pierwsza mysl to zaj.... w morde a nie silic sie
        na inteligentne odpowiedzi. ostatnio kolega pojechal po niej ostro - nikt sobie
        nie pozwala bo jest prawa reka szefa - on nie wytrzymal, no ale on nie nalezy
        do ludzi "zastepowalnych" - ma za dobre uklady prywatne w naszej branzy zeby
        go wywalili nawet za taki text.....ja sobie nie pozwalalam bo mi zalezalo na
        pracy - ale w efekcie(rozne moje problemy+ona): cisniene 150/110, serducho
        nawala, siedze na zwolnieniu i wysylam cv - mam dosyc nie bede sie z kretynka
        uzerac....
        • Gość: Gość do: ja "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 18:32
          ale ile można siedzieć na zwolnieniu i to przez taka kretynkę to ta kretynka
          powinna iść na zwolnienie a nie Ty
      • raveness1 Re: "jadowita" koleżanka w pracy 17.09.06, 22:54
        Walkman i sluchawki na uszy. Ja tak ostatnio robilem.
        • azaheca Re: "jadowita" koleżanka w pracy 18.09.06, 14:30
          w jedności siła,czyli utwórzcie wspólny front,nie wytrzyma ciśnienia!
      • leeloo2002 Re: "jadowita" koleżanka w pracy 20.09.06, 12:21
        Mam taka sama koleżankę w pracy. Ciągle komuś przysrywa, szczególnie
        dziewczynom i wszem i wobec ogłasza, ze jej się lepiej układają relacje z
        kolegami (nic dziwnego ;))
        Moim zdaniem nie wolno dać się zjeść takiej Pani.
        Ja kąśliwe uwagi i ignoruje i po prostu odpowiadam żartami sytuacyjnymi, w
        których jest „bohaterką” – najlepiej przy większej widowni – np. w kuchni przy
        śniadaniu.
        Dwie takie sytuacje zamknęły jej buzie w – przynajmniej jeśli chodzi o moja
        osobę
        • Gość: max Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.aster.pl 03.10.06, 16:34
          Pewnie singielką jest :) takim faceta brakuje, musza sie dowartościowac :)
          żartuję, ale czasem są to wredne kobity.
      • Gość: referentas Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: 62.233.201.* 23.09.06, 12:31
        mam wątpliwą przyjemność obcowani a z cala grupa takich kolezanek, poczynajac
        od kolezanki z pokoju na szefowej konczac. Moja kolezanka wszystkim obrabia
        dupy za donoszenie i podkopywanie a sama robi dokladnie to samo a nawet wiecej.
        Jest najlepsza kumpelka szefowej i mysli ze wszystko jej wolno.... straszy,
        szantazujee a potem zwala na innych i udaje najlepsza kolezanke co to zawsze
        stanie w twojej obronie.
        Wlasnei szukam sobie nowej pracy...jak najdalej od tego burdelu.
        Mam nadzieje ze szybko sie to wszystko rozpierdzieli.
        • Gość: ## Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 20:35
          zawsze sie jakas k.... znajdzie
      • Gość: gabi Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.06, 22:48
        ja to mam jeszcze lepiej moja KOLEZANKA jest w pracy ciagle na bani i spi z szefem .ale sie pocieszam bo szykuja sie u nas U GORY duze zmiany
        • Gość: M Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 19:11
          Gość portalu: gabi napisał(a):
          > ja to mam jeszcze lepiej moja KOLEZANKA jest w pracy ciagle na bani i spi z
          szefem .ale sie pocieszam bo szykuja sie u nas U GORY duze zmiany

          a skąd o tym wiesz materacem byłaś ?

          (niewazne z kim się spi ważne zeby się dobrze wyspać)


      • absolwencina Re: "jadowita" koleżanka w pracy 27.09.06, 17:41
        jadowita uwaga miłym tonem - riposta jeszcze milszym;
        • Gość: CJ Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.pronets.pl 13.10.06, 21:30
          NIe ma to jak zmówić się kiedyś z kumpelami i najnormalniej w śweicie wlać jej
          pasem w tyłek!! Tak po 30 tęgich razach napewno się uspokoi. A czy naskarży??
          No wątpię bo to takie upokażające distać w dupę jak małe dziecko hehe!!
      • aelithe Re: "jadowita" koleżanka w pracy 14.10.06, 13:24
        Mężczyzna z kobietą nigdy nei wygra.
      • Gość: Finka Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: 217.153.39.* 14.10.06, 16:27
        Jak to mówią: w każdej pracy zawsze sie jakaś menda. I ja sie pod tym
        podpisuję. Jednak najgorsza była w mojej ostatniej pracy.. była moją
        poprzedniczką, awansowała z sekretarki na jakiegos tam sales coordinator no
        więc od razu nosek 10 metrów wyżej. Panna miała przerost formy nad treścią,
        była typowym szczurem,pedantyczną laleczką z chorymi ambicjami. Niby miła i
        zawsze uśmiechnięta, ale to wszystko był plastik. Nie miała chłopa, wiec
        musiała w jakis sposób odreagowywać brak regularnej "wkładki". Po 2 tyg. od
        rozpoczęcia pracy nie potrzebowałam juz jej wsparcia, ona jednak tak sie
        wczula "w rolę", ze wciąż się wtrącała w moją pracę i zaczęła sie zachowywać
        jakby była moim przełożonym.Czułam sie wciąż przez nią obserwowana, ciągle
        sprawdzała co robie, oczywiście najmniejszy błąd to wyskakiwała z buzią.Szefowi
        właziła nie w du.. ale juz prawie w jelito grube..:-)) Jej "wtrącactwo" zaczęło
        poważnie przeszkadzac mi wykonywaniu swojej pracy.Ponieważ byłam na okresie
        próbnym to aż we mnie kipiało, ale bałam sie pisnąć słówkiem. Ta laska
        wymyślała dla mnie do roboty jakies durne czynności typu:sprzątanie zaplecza,
        wycinanie naklejek,przewalanie segregatorów z jednej szafki na drugą. W tym
        czasie szef (potworny typ zresztą) marszczył czoło, ze nie ma mnie na
        stanowisku pracy i on musi otwierac drzwi wejściowe, gdy ktoś dzwoni. Laska raz
        umyślnie schowała jakies ważne dokumenty w makulaturę i jeszcze wmawiała mi, ze
        to ja je przyjęłam od gościa!!! Prezes pytał gdzie to jest, a ja naprawde nie
        mogłam soebie przypomniec bym te dokumenty gdzies chowała.. zaczęłam sie czuć
        jak w procesie Kafki.. to był koszmar..ona je wyjęła z tej makulatury i
        wręczyła szefowi...pokazując przy tym jaka to ona zaradna a jaka ja
        bałaganiara, zapominalska i na dodatek kłamczucha..Pracowałam w tak potwornym
        stresie,ze non-stop juz potem popełniałam pomyłki. Pomyślałam, ze jak tylko
        skonczy sie okres próbny to dam tej dziw.. popalic. Ale jak nie trudno sie
        domyślić umowy mi nie przedłużono i Bogu dzięki!!! Teraz pracuje w firmie,
        gdzie jakims cudem nie ma ani jednej mendy:-)
      • Gość: ania Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 10:50
        uświadomić jej, jaka jest nieprzyjemna dla otoczenia: powiedzieć wprost, jasno
        i wyraźnie, że jej uwagi sprawiają rozmówcy przykrość,
        może to da jej do myślenia?
        zapytać przy wszystkich jaki jest powód jej złośliwego zachowania i może
        poradzić, aby skorzystała z pomocy psychologa, pewnie tylko psycholog może jej
        uświadomić czemu jest taką jędzą, bo najprawdopodobniej ma jakieś problemy i
        kompleksy, i w ten sposób wyżywa się na otoczeniu
      • Gość: malina Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.06, 21:22
        dobrą odpowiedź stosowała moja mama: "Na Ciebie zawsze można liczyć. Zawsze
        powiesz coś niemiłego..." Skuteczne :)
      • Gość: DarkDante Re: "jadowita" koleżanka w pracy IP: *.server.ntli.net 17.10.06, 22:31
        ignorowac ja, traktowac jak powietrze. Najlepszy sposob, uwierz mi.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka