Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm...

      • atieq Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 24.03.08, 11:24
        Nie trzeba pracować na infolinni w banku żeby mieć takie jazdy,
        wystarczy praca w salonie jakiejkolwiek sieci komórkowej :)
      • eyeq Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 24.03.08, 11:40
        Z całym szacunkiem..ale trzeba być ograniczonym żeby pracować na infolinii
        jakiejkolwiek....podziwiam tych ludzi...
        • emzetem Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 24.03.08, 12:04
          Lepiej brać zasiłek lub być na utrzymaniu rodziców.
          • Gość: ja Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.173.10.249.tesatnet.pl 24.03.08, 13:15
            Pracowalam jakis czas temu na infolinii, mozna sie niezle uodpornic,
            na tych ktorzy z marszu krzycza i wyzywają :)
            Niestety infolinie muszą byc platne bo na darmowe numery dzwonią
            wszyscy - pijacy, nastolatkowie robiacy sobie jaja, zboczency,
            samotni szukajacy zony itd
            Jednak najlepsi są wielcy biznesmeni ktorzy ządają indywidualnej
            oferty dla siebie bo " JA PROSZE PANI MAM FIRMĘ"

            Poza tym ludzie nie potrafią zrozumiec ze na ROZPATRZENIE pisemnej
            REKLAMACJI jest 30 dni a nie juz teraz natychmiast:)
            Jednak fajnie bylo uslyszec, "no dobrze ze trafilem na panią, bo ci
            poprzedni konsultanci z ktorymi rozmawialem nic nie wiedzieli" :)

            Jak w kazdej pracy zdarzali się mniej i bardziej inteligentni
            pracownicy.
            A teraz Apel do Klientów - jeśli dzwonicie to badzcie przygotowani
            do rozmowy, przede wszystkim do weryfikacji. Przyklad - jedzie taki
            samochodem i dzwoni a potem sie tlumaczy "ale ja nie znam hasła tego
            i owego tez nie pamietam "- to mialo sie ochote powiedziec - to po
            co dzwonisz? :)
        • Gość: ktos:) Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.chello.pl 29.09.09, 13:24
          z calym szacunkiem ale trzeba byc naprawde pusta osoba
          zeby tak pisac i oceniac ludzi ktorzy pracuja w jakiejkolwiek pracy:)
          niestety ale ja Ciebie nie podziwiam za Twoj debilizm... :)
        • Gość: konsultant-były:) Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 212.160.172.* 03.05.11, 09:01
          chyba to prawda też pracowałem na infolinii orange, debile dzwonią i dzwonią w nieskończoność i nigdy nie mają dosyć bo nie chce się nierobom wejść na orange i posprawdzać tylko trują komuś d.... nigdy tam nie wrócę, współczuję wszystkim młodym ludziom którzy tam pracują bo to jest jakaś pomyłka. Ludzie dzwonią w zasadzie 24 godz na dobę, w święta, żadnych umiarów- bez kultury, brudasy, jak wspominam sygnał dzwoniącego telefonu to juz myślałem jakiś kolejny debil i nieuk, w życiu nie zadzowniłem na infolinie bo wiem że tam dzwonią zgorzkniali, skrzywdzeni przez los ludzie którzy nie mają na kim się wyrzyć bo w domu im się nie układa i w pracy też nie i w ogóle sa nieszczęśliwi. dobrze że nie muszę tam wracać....chińska fabryka....wystrzegajcie się tych wszystkich niedorozwojów którzy dzwonią i katują:)
      • gdkj Kategoria czwarta: my tu jeszcze wrócimy, z kolegą 24.03.08, 14:44
        tak to robią np. politycy
      • veruschka2 Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 24.03.08, 14:56
        zwlaszcza w TP SA biedni konsultanci są narazenie na klienta oszoloma.. ja
        jestem jednym z takich oszolomow i wlasciwie moge dopisac sytuację..

        za lacze z ktorego nie korzystalam podpisalam tylko umowe wyciagneli ode mnie
        500 PLN.. rozwiazalam umowe dopiero w kwietniu. i dalej przychodzi faktura. baba
        na infolinii gozi mi procesem i kruk dalej przesyla powiadomienia..

        bo tepsa to kupa.. gdzie call center nie dostaje wystarczajacych informacji
        klientach, jest burdel a system informcyjny jest zepsuty i nie przetwarza
        danych. ilu ludzi doprowadzilo to do szalu..?? ja przypominam sobie ze
        przeklinalam na babsko po drugiej stronie sluchawki.. juz za pierwszym razem..
        gdzie kazano m doplacac po rozwiazaniu umowy jeszcze za miesiec mimo ze nie
        wykonano ani jedengo połączenia z mojego telefonu.. teraz jak przyszło nastepne
        pismo po roku i po rozwiazaniu przeze mnie umowy myslalam ze na nia napluja - na
        szczescie nie byla w mlim zasiegou..

        a call center to centrum kosztów - TPSA zatrudnia takich ktozy wezmą najmniej bo
        nie opłaca sie utrzymywac dobrych pracownikow.. dodatkowo TPSA to moloch gdzie
        nic nie dziala dobrze. klienci sa zle obslugiwani i pojawia sie masa błędów albo
        oszustw.. co wiecej ich neostrade reklamuje ostaszewska ale to nawet dobrze bo
        jest beztalenciem ktore zgarnia za duzo kasy z rynku tak samo jak i produkt jaki
        reklamuje.. pracownik call center nie dostaje premii ktora polega na oplacie za
        zdenerwowanie klienta wynikajace z niskiej jakosci uslug swiadczonych przez TP
        SA i błędy jakie popjawaiaja sie
        • Gość: g Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 16:28
          > za lacze z ktorego nie korzystalam podpisalam tylko umowe wyciagneli ode mnie
          > 500 PLN.. rozwiazalam umowe dopiero w kwietniu. i dalej przychodzi faktura. baba


          podpisalas umowe kobieto!!!! to trza sie bylo z niej wywiazac!!!
      • Gość: wczymmogepomoc Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.toya.net.pl 24.03.08, 15:03
        Jako pracownik infolinii banku podzielę się z Wami kilkoma niezwiązanymi ze sobą
        spostrzeżeniami.
        Po pół roku pracy mogę stwierdzić, że doświadczenie tu zdobyte bardzo pomaga mi
        w życiu codziennym i myślę, że jeszcze zaprocentuje w przyszłości. Stałem się
        pewniejszy siebie, bardziej otwarty na rozmowę z drugim człowiekiem, jest mi
        łatwiej nawiązywać nowe kontakty. Miałem okazję rozmawiać z tysiącami różnych
        ludzi i chyba nie ma typu człowieka, z którym nie miałem do czynienia(tak,
        spotkałem kilka osób których sklasyfikowania bym się nie podjął-jakieś 14 osób
        przez pół roku,mam spisane ich dane osobowe i nie zawaham się ich użyć kiedy
        będę kompletował nową arkę noego).Oczywiście sama praca po osiągnięciu poziomu
        mistrza słuchawki(:P) staje się nieznośnie nudna i osiem godzin jakie spędzam w
        pracy zapisuję w kategorii "stracone". Zwykłaklientka może niezbyt delikatnie
        napisała o pewnych rzeczach, ale racji odmówić jej nie można-żaden ambitny i
        inteligentny człowiek nie wytrzyma zbyt długo na tym stanowisku. Kiedy już nie
        musisz tak bardzo skupiać się na swojej pracy i przetrwaniu oczom Twoim ukazuje
        się cała gama niedogodności wśród których wyróżniam dwie nieopisane wcześniej:
        -zauważasz, że Twoj przełożony ma mniejsze pojęcie o niektórych sprawach niż Ty
        sam, pomijając jego inteligencję, wiedzę pozabranżową etc
        -nikomu nie zależy tak naprawdę na usprawnieniu pracy, które 4 losowym średnio
        kumatym konsultantom zajęłoby dwa dni powodując olbrzymie oszczędności
        czasu,pieniędzy i nerwów

        Często słysze że klient ma wrażenie, że rozmawia z robotem-ponieważ mówię bardzo
        szybko i w zasadzie nie zmieniając tonu głosu...otóż mam zdanie zupełnie
        odmiennie. Ludzie dzwoniący przez te 8 h wydają się wypuszczeni prosto z linii
        produkcyjnej.Dokładnie te same zdania, błędy językowe, taktyki zdobycia przewagi
        w rozmowie. Po 6 godzinach błagam o kogoś kto nieszablonowym zdaniem wytrąci
        mnie z letargu, spowoduje że będę musiał ruszyć częścią głowy nieużywaną od ww
        6h. Także apeluję do ludności o większą kreatywność także w najbardziej
        prozaicznych sprawach jak np telefon na infolinię.
        cdn

        • auto_robex Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 24.03.08, 15:10
          chyba wszyscy jeszcze zapomnieli wspomniec o najwazniejszym - nie
          mozna długo pracowac na sluchawkach, góra rok. DLA DOBRA SWOJEGO
          SŁUCHU. Kto nie miał badań słuchu po pół roku siedzenia na
          słuchawkach niech lepiej leci do lekarza...
      • veruschka2 Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 24.03.08, 15:07
        a jeszcze ta "Ostatnio po raz kolejny dzwoniła staruszka, która ma u nas
        prawdziwą fortunę. Czasem mam wrażenie, że aby policzyć zera na jej rachunku,
        muszę dotykać ołówkiem ekranu. Mniej więcej co trzy miesiące sytuacja się
        powtarza. Pani oblicza sobie ile odsetek powinniśmy doliczyć do kwot lokat i
        zawsze różni się to o grosz lub dwa. Oczywiście na jej niekorzyść. Nic nie
        pomagają tłumaczenia, że system robi to automatycznie i cyfry kilka miejsc po
        przecinku jednego grosza są zaokrąglane. Pani ma zakodowane, że chcemy ją
        "oszwabić, bo myślimy, że jest stara i głupia". Za każdym razem po naszej
        rozmowie przysyła faksem reklamację. Za każdym razem jej rozpatrywanie trwa co
        najmniej kilka dni, bo wszystko trzeba jeszcze raz policzyć i sprawdzić.
        Najczęściej dla świętego spokoju dopisujemy jej jednego grosza i wysyłamy pocztą
        jakiś gadżet banku."

        to rzczywiście wielka łaska jaą robią tej pani.. dziwne że potrafi wyliczyc
        odsetki lepeij niz automat w banku.. albo ze bank oszukuje - o ile w umowie jaka
        podpisala ta pani nie ma odp informacji, ale chyba nie ma bo jednak jej dodają..
        stare księgowe sa niezniszczalne - mnie oszwalbiliby juz na pare zlotych
      • Gość: Andy Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.chello.pl 24.03.08, 15:10
        mnie najbardziej śmieszą ludzie którzy dzwonią z pretensjami że
        wyłączyliśmy im sygnał za niezapłacone rachunki :] pracuję Cyfrze+ i
        sygnał wyłączamy w takich sytuacjach jeżeli np nie dotrze do nas do
        1 marca opłata za styczeń. potem dzwonią, proszą żeby włączyć im
        sygnał od razu bo zapłacą następnego dnia. jasne, możemy im raz w m-
        cu włączyć warunkowo sygnał na 5 dni własnie w oczekiwaniu na
        wpłynięcie tej zaległości, ale są i tacy którzy mają pretensje po
        tych 5 dniach że znowu im sygnał wyłączono (no bo oczywiścnie nie
        zapłacili!).

        najlepszym argumentem jest "ale ja mam gości! muszę mieć sygnał!!!".
        i wtedy mam najlepszą radochę bo już widzę jak im mina zrzednie jak
        ich goście w zwiazku z brakiem możliwości obejrzenia czegokolwiek w
        tv dochodzą do wniosku że ich znajomi nie płacą rachunków :)
      • Gość: mosad Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.pro-internet.pl 24.03.08, 15:41
        Infolinia:
        Primo_ czasami korzystam z tej "drogi" kontaktu, najczęściej TP.sy
        żeby dowiedzieć się ile "wydzowniłem" $, i jeśli wszystko "idzie"
        dobrze, to miło sie żegam.
        Jeśli nie "idzie" dobrze, to informuje, że nic z tej rozmowy
        dla mnie nie wynika, i odkładam słuchawkę.

        Secundo_ w artykule jest poruszona kwestia gróźb = karalna.
        Nie widzę problemu, jeśli Ktoś stosuje groźby karalne,
        a numer jest identyfikowalny, powinien automtycznie
        "przechodzić" do kategorii "podejrzny"
        i powinny się takim numerem/klientem zajmować organa ścigania.
        Identyfikacja nawet przy numerze zastrzeżonym, żaden problem
        info. o zamieszkaniu i za pysk!




        • Gość: MM. CC orange Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 01:08
          Słuchajcie. Najważniejsze i jeszcze raz najważniejsze!!!
          Pracownik CC może załatwić klientowi praktycznie wszystko.. serio.
          nawet rzeczy teoretycznie nie do zrobienia. od ponad roku odbieram połączenia i
          nie raz już "działałam cuda".
          Ale za każdym razem z jednym i tym samym schematem.
          Jeśli klient przedstawi swoją sprawę i poprosi o pomoc, jak człowieka a nie jak
          ostatniego idiotę, jest miły i nie wrzeszczy, to wychodzę ze skóry żeby był z
          obsługi zadowolony i miał sprawę załatwioną do samego końca, nawet jeśli
          załatwianie jej ma potrwać kilka dni..

          Jeśli jednak pierwsze co słyszę po drugiej stronie to wyzwiska i masę żądań i
          pretensji to wszystko idzie proceduralnie i często klient na tym gorzej
          wychodzi... taka jest prawda.

          Jeśli ktoś nie szanuje pracownika CC to niech nie oczekuje szacunku z drugiej
          strony.

          a co do głównego tematu, to najbardziej bawi mnie stwierdzenie klienta:
          "jest pani tam za moje pieniądze, ja panią utrzymuje, więc MUSI pani... :D

          pozdrawiam wszystkich słuchawkowiczów. :D
      • Gość: paskuda Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.chello.pl 25.03.08, 22:05
        Zwykłaklientko - okazujesz się być faktycznie zwykła wszystkowiedząca

        wydaje ci się że lepszą pracę będąc na dziennych znajdziesz ot tak,
        prosze poszukaj

        ja swoje odsiedziałam tam - 2,5 roku aż tempo życia i nauki
        pozwoliło mi na zmianę, i większość osób tam tak ma, podczas gdy ty
        wszystkich wrzuciłaś do jednego worka

        widać obrażania ludzi dobrze ci wychodzi, to ja pozwolę sobie
        obrazić ciebie

        jesteś po prostu kolejną ignorantką pozbawioną jakiegokolwiek
        szacunku dla cudzej pracy. nie umiesz zrozumieć że życie rzuca ludzi
        w różne miejsca, i życzę ci zebyś jednak sama tego nie doświadczyła.
        każdy ma taki moment w życiu, kiedy musi wszystko poukładać, a dla
        niektórych takim momentem jest cc, bo to taka sama praca jak market,
        kelnerka i inne tymczasowe miejsca w których pracują studenci, do
        czasu aż mogą przenieść się na inną, stałą posadę.

        mam naprawdę nadzieję, że nie reprezentujesz standardowego poziomu
        empatii polskiego społeczeństwa

        a jak przez telefon jesteś dokładnie taką samą 'ętelygentką' jak w
        tych postach, to jest mi przykro w twoim imieniu
      • Gość: ks. Adrian Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.04.08, 22:14
        Gdybym pracował na infolinii to chyba bym prędzej umarł ze śmiechu
        niż z nerwów. Żal mi takich ludzi... tzn. dzwoniących i grożących
        czy wyzywających konsultantów. A co oni Bogu ducha winni? Oni są
        tylko pracownikami! A to firma np. bank czy operator wówczas są
        winni niprawością czy pozostałym sprawom...
      • Gość: Agunia Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.04.08, 17:55
        Zaczynam od wtorku pracę na błękitnej infolinji.Macie może jakieś wskazówki dla
        nowego pracownika.
      • Gość: H@NS Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.31-142-Gogolinska.e-zabrze.pl 19.04.08, 03:21
        A ja pracowałem w telemarketingu i mam w dupie te wszystkie telefony nie chce
        załatwiać swoich problemów np. z bankiem przez telefon ale niekiedy muszę i
        zanim się dobije do operatora to wjebie mi 10 zeta na telefonie :/ tak samo było
        dupiato być samym pracownikiem nie dość że szefowa pita wredna to jeszcze
        klienci dobijali niekiedy na pysk więc oszczędziłem se urazu psychicznego i
        przymusowego leczenia zwalniając się z tej fuchy bo nie dość że płaca słaba to
        jeszcze musisz się użerać
        I JAKO PRACOWNIK I JAKO KLIENT
        • Gość: sprejowiec Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.chello.pl 25.04.08, 17:11
          Kiedyś też pracowałem jako konsultant na neo na Muszkieterów - wytrzymałem 2
          lata. W między czasie zdobywałem wiedzę, zmieniłem pracę na lepiej płatną i
          mniej stresującą, po roku ponownie zmieniłem pracodawcę. Obecnie pracuję w
          jednej z lokalnych firm telekomunikacyjnych w Warszawie, na słuchawkach :)
          W między czasie nadal się dokształcam ale i współtworzę CC.
          Od maja dostałem awans na koordynatora (nie zamierzam zejść za szybko ze
          słuchawek, dobrze mi), zarobek wzrósł.
          Wierzcie mi pisząc procedurę staram się żeby nie były beznadziejne jak u konkurencji, konsultanci mogą swobodnie rozmawiać, tym bardziej nie zamierzam za nikogo myśleć, staram się żeby obsługa klienta była na odpowiednim poziomie(różnie bywa, niektórzy są toporni na wiedzę), mamy nagrywane rozmowy, po
          odsłuchaniu rozmowy - na luzie gadam z daną osobą, za dużo buraków dzwoni żeby
          ludzi dodatkowo stresować. Czasem wydaje mi się że klienteli nudzi się lub nie
          mają w życiu nic ciekawszego do robienia, sami sobie tworzą problemy - nie
          zamierzam nikogo oczerniać ani ganić lecz powiem tak, osoby pracujące w CC nie
          są szanowane, ale wierzcie, że jeżeli człowiek się stara, umie się wysłowić i
          chce się nauczyć to jest doceniony i np. przenieść jego do prac biurowych lub
          przekazać do działu IT - a pracowników na infolinię można znaleść. Obecnie
          zarobek po 3 miesięcznym okresie próbnym wynosi na rękę 16/h brutto, dodam że
          ludzie pracują średnio 150h na miesiąc, wynagrodzenie jest stałe umowa zlecenie,
          cóż prawie wszyscy jesteśmy studentami do 26 roku życia.

          Pozdrawiam,
          chłopaków z dsla ze św. barbary oraz wszystkich którzy mają kłopot z niemądrymi
          klientami i tych którzy mają kłopot z brakiem kompetencji pracownika na słuchawce.

          moja firma www.spray.pl -> przepraszam za reklamę

        • mijo81 Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 27.04.08, 21:36
          Ale czasami bło zabawnie...:)
      • mojekontolalala Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 26.06.08, 11:26
        taaaa infolinia bidoki ze złymi klientami
        skoro pracują w firmie co niedotrzymuje słowa to na nich spadają gromy, proste,
        moje przykłady z TPSA:
        - założono mi internet, nie ma sygnału, autoryzowałem PINem itd., czekam pare
        dni, dzwonie i nic, ciągle brak netu, ciągle mi mówią, że to ja źle
        rejestrowałem neostrade, dopiero jak nawyzywałem kogoś i poprosiłem zwierzchnika
        to pan informatyk poszedł, okazało sie, że gdzieś ktoś w systemie nie odznaczył
        procesu autoryzacji czy jak to sie nazywa, generalnie cośtam kliknęli w systemie
        u siebie
        efekt - w ciągu 5 minut internet zadziałał !!!
        a wmawiano mi że to ja nie umiem zarejestrować neostrady i byłem prawie 3
        tygodnie bez netu

        - przykład od operatora komórkowego:
        > przysłano kurierem nowy telefon, dano informacje na infolinii, że moge telefon
        odesłać w ciągu 10 dni jeśli mi nie pasuje w użytkowaniu,
        > okazało sie że telefon mi bardzo nie pasował (nie trzymała bateria tyle co na
        reklamach podawane), więc kulturalnie dzwonie po 4 dniach (jak padła bateria co
        miała rzekomo trzymać 7 dni i jak zobaczyłem brak pewnych istosnych funkcji)
        zapytać o wymiane na aparat innego producenta, tylko wówczas usłyszałem, że
        aparat użytkowałem, że nie można go wymienić, bo był rozpakowany !!!

        no i jak sie nie wściekać ???

        pracownicy infolinii zachowują sie jakby istnieli zupełnie poza firmą i jej
        produktami

        mój kolega co robił na infolinii jednego operatora mówił mi że w razie kłopotów
        z internetem mieli mówić kłamstwa, że to sieć obciążona, bo oni nie mają rzekomo
        serwerów (hehehe, operator co nie ma serwera)
        więc cześć pracowników jest nastawiana na okłamywanie i oszukiwanie, jak pokazał
        mi kolega, co wmawiał ludziom głupoty gdy mieli problemy z netem
      • mojekontolalala Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 26.06.08, 11:35
        2:
        wg. mnie zasada jest prosta, jak ktoś robił w SS to był obarczany za zbrodnie
        Hitlera, jak ktoś robi w firmie co kantuje, to oczekuje uprzejmości ???
        sam kiedyś robiłem krótko w firmie (zanim sie zorientowałem) co nabierała
        kontrahentów, słyszałem niemiłe słowa (jako nowo zatrudniony) i sie dziwiłem, a
        okazało sie że moje szefostwo nie puszcza przelewów za towar (chyba że ktoś
        sądem grozi, lub nie ma od kogo kupić towaru), co chwile zmienia osobe w dziale
        zamówień a kontrahentom wmawia że winna jest osoba z działu zamówień,co rzekomo
        do księgowości zamówień nie przekazała
        ten przykład może nie ma sie wprost do infolinii, ale jeśli:
        - znamy praktyki stosowane przez Tpsa przez wiele lat, wiele spraw w sądach,
        wiele "pomyłek systemu" i jeśli znamy to co mówiono wiele razy o Tele2 to jak
        można oczekiwać po klientach kultury do przedstawicieli firmy ???
        ile było przypadków że ktoś sie dowiadywał z faktury że został klientem Tele2 ???
        oczywiście jakiś biedny konsultant poopowiada o nieuprzejmej staruszce ???

        firmy często ukrywają pewne rzeczy w instrukcjach obsługi, konsultanci
        techniczni mają podejście "napewno pan źle zainstalował"
        więc reakcja klienta który zapłacił za produkt jest oczywista
      • Gość: ukol Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 201.234.80.* 26.06.08, 14:41
        Dodam cos z mojego podworka. Pracuje jako inzynier wsparcia technicznego dla jednego z ISP w Wielkiej Brytanii. Powinna byc jeszcze jedna kategoria, mianowicie "jestem informatykiem i wiem wszystko w tym temacie" a w rzeczywistosci gosc nie potrafi znalezc "Panelu Sterowania" w Windowsie XP.
        • Gość: Sprejowiec Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.spray.net.pl 05.07.08, 14:46
          Wolę opcje,
          - skończyłam informatykę, chcę zgłosic ze macie znowu awarie u siebie
          - a co sie stalo!?
          - Mam router i jeden komputer sie z nim laczy a drugi nie chce
          - to jest to pani sprawa, my odpowiadamy za WAN a nie za LAN
          - prosze nie gadac mi glupot, przypominam ze jestem magistrem Informatyki nie
          wiem czy macie klopot z lanem czy z wanem, prosze to teraz naprawic ja czekam
          ( i jak słysze takie brednie , to nóz mi sie w kieszeni otwiera, to niby ten
          inteligentny naród :D )
          z kazdej strony, trafiaja sie mlotki
          • marcinwlo Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 01.08.08, 03:01
            Gość portalu: Sprejowiec napisał(a):

            > Wolę opcje,
            > - skończyłam informatykę, chcę zgłosic ze macie znowu awarie u siebie
            > - a co sie stalo!?
            > - Mam router i jeden komputer sie z nim laczy a drugi nie chce
            > - to jest to pani sprawa, my odpowiadamy za WAN a nie za LAN
            > - prosze nie gadac mi glupot, przypominam ze jestem magistrem Informatyki nie
            > wiem czy macie klopot z lanem czy z wanem, prosze to teraz naprawic ja czekam
            > ( i jak słysze takie brednie , to nóz mi sie w kieszeni otwiera, to niby ten
            > inteligentny naród :D )
            > z kazdej strony, trafiaja sie mlotki

            Hahahah lol! Chyba ma magistra łopatologii. Jak jest taka wszechwiedząca to
            niech sobie poprawnie skonfiguruje sieć, a nie chrzani głupoty. Niestety i
            konsultanci nie są święci. Pomijam kapcie i spławianie klientów. Dzisiaj się
            prawie 2 godziny męczyłem z kobitą przez jednego imbecyla co nie pomyślał, że
            przy usuwaniu aplikacji ICK wywala z outlooka powiązane z profilem konto. Kobita
            straciła ważne zachowane maile i kontakty do ludzi i to ja musiałem świecić
            oczami i tłumaczyć jej, że poczta przepadła na amen.
            • Gość: Sprejowiec Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.spray.net.pl 04.08.08, 17:56
              Kolega w wolnej chwili przeglądał sklep interentowy, w między czasie zadzwonil
              do niego klient. Chłopak się zapomniał: "Sklep słucham ?"
              Robimy sobie listę wpadek na telefonie, inny kolega przejęzyczył się "jest
              ściana w gniazdku", klient nie słuchał więc przytaknął :)
              Ostatnio rozmawiałem z klientką, poprosiłem żeby weszła w start->panel
              sterowania, zapadła cisza, po chwili klienta powiedziała: "ale ja nie mam panelu
              sterowania w domu" - zgasiłem się :) A co do braku kompetencji ludzi na
              słuchawkach, to niestety bez urazy dla kogokolwiek, ale kobiet nie powinno się
              zatrudniać na customer technical services (jak ładnie brzmi) :) Nie radzą sobie,
              z niczym + dla nich za miły ton głosu.
              • Gość: robo Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.11.08, 19:23
                I tu niestety grubo się mylisz. W pracy (a również pracuję na infolinii) mam
                sporo niezłych babek, które dużo lepiej rozwiązują problemy internetowe od
                większości facetów. I uwierz mi!!! jednym zdaniem by Cię położyła.
                • Gość: Sprejowiec Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.chello.pl 22.11.08, 22:17
                  A położyła by się obok mnie ?! A też jest informatykiem ?! Szkoda tylko że
                  takich kobiet nie ma u mnie w firmie, naprawdę szkoda :(
                  • Gość: Pagan Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.05.10, 16:55
                    U nas kiedyś przytrafił się typek, który nie wiedział co to jest pulpit w
                    windowsie i drugi, który nie wiedział gdzie jest zegar:)

                    W sumie, to nie wiem po co komentuję temat napisany dwa lata temu, ale co mi
                    tam:D Przytrafiła mi się akurat propozycja pracy na cc wychodzącym do stałych
                    klientów i chyba skorzystam. Pracowałem przez ostatnie 6 lat z kawałkiem
                    (właściwie, to prawie 7) w zupełnie innym charakterze, ale chyba potrzebuję
                    odpoczynku od zbyt urozmaiconych zajęć i takie monotonne klepanie zrobi mi
                    dobrze. Przez dwa lata byłem też zwierzchnikiem cc (niedużego, 5 osób) i się
                    sporo ciekawostek nasłuchałem. Sporo też się nagadałem z klientami, takimi, z
                    którymi pierwsza linia obrony sobie nie radziła:) Nie jest to takie straszne, a
                    teraz sam będę dzwonił po ludziach, to może nauczę się czegoś nowego.

                    Na zrobieniu dużych pieniędzy chwilowo mi nie zależy, po prostu chcę spróbować
                    czegoś innego. A jak będzie mi dobrze szło, to nawet coś tam można zarobić jadąc
                    porządnie na prowizjach od nowych umów:) Pomiatać sobą też nie dam, już
                    niejednego takiego co chciał do parteru sprowadziłem:D
      • Gość: Orange Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.pronet.lublin.pl 01.08.08, 08:05
        Odechciewa się wwszystkiego w tym Orange, ciągłe awarie, nie ma
        chwili, żeby system pracował normalnie ale "góra" ciągle opieprza za
        parametry. Po roku pracy jestem wrakiem, a co mają powiedziec
        ludzie, którzy dłużej pracują...
      • Gość: Człowiek Mysloncy Praca jako przedstawiciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 23:20
        NIe wiem pracowalem jako przedstawiciel w Dialogu i byłem zadowolony
        na karzdom firme znajdzie sie ktoś kto narzeka.Ale to sie nie bierze
        z firmy tylko z mentalności polaków.Tempota ludzka tu przewarza
        • Gość: Dorcia Karzdom????? Boże... IP: *.aster.pl 16.01.09, 14:49
          • Gość: Leander Re: Karzdom????? Boże... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 15:08
            "Dorcia", przecież napisał "tempota" ludzka i się zgadza. Dlatego ja nie mam
            dialogu...
      • Gość: AA Praca na infolinii - SITEL w Warszawie IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 20.01.09, 19:11
        Z calego serca odradzam Ci prace w jakimkolwiek call center. Zreszta spojrz
        sobie nawet na tym forum co pisza ludzie o swojej pracy w call center. Takim
        przykladem jest firma SITEL z Warszawy, ktora jest tez opisana na tym forum -
        ponad 205 wpisow, 99 % ludzi niezadowolnonych z pracy. Przeczytaj sobie cos o
        tej firmie na tym forum, to bedziesz mial / miala pojecie jaki to koszmar
        pracowac w call center. Ja tez mam doswiadczenie w pracy w SITEL, czyli w call
        center i to byla najgorsza moja praca. Przede wszystkim pracujesz na akkord,
        licza sie wyniki a nie czlowiek. Klient jest zawsze najwazniejszy i nigdy nie
        popelnia bledow; nawet jak sie na Ciebie wydziera to musisz tego wysluchac (a
        czesto ludzie sie na ciebie wydzieraja, ja to wiem...). Poza tym atmosfera w
        pracy jest nieciekawa, przynajmniej w firmie SITEL: my bylismy nieustannie
        krytykowani, nie mielismy przerw (bo klient i wyniki itd.), musielismy pracowac
        w soboty i niedziele lub wieczorami a takze w Swieta Bozego Narodzenia. W SITEL
        na ok. 450 pracownikow bylo tylko 2 kibelki. Przyglupawi team leaderzy
        przesladowali niektorych pracownikow. Do tego dochodzi slaba pensja, nawet jak
        na Polske. Ta praca sie nie oplaca. Odradzam
      • Gość: vbg Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.01.09, 23:42
        yes yes
        • Gość: dorota Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.08.09, 12:56
          hmmm.. powiem tylko tyle - nie pracowałam na infolinii ale zamierzam pracowac, obecnie jestem na sprzedazówce gdzies tam, ale nikomu nie polecam. Ludzie nie narzekajcie na infolinie jak nie pracowaliście na akcjach sprzedażowych bo w tej sytuacji to do was ludzie dzwonia a nie wy do ludzi,którzy smieja sie irytująco do słuchawki zeby was wkurzyc... moze sa wieksze pieniądze ale jaką cena..zniszczone nerwy i wrak człowieka.. na infolinii jest na pewno mniejsza kasa ale przynajmniej nie musisz sie katowac ze jak nie zrobisz normy to out. A klienci ktorzy dzwonia na info.. i was wyzywaja to.. dla mnie byłaby zabawa w nosie bym ich miała. W mojej gr jak trafił sie taki klient to była tylko ostra zabawa i nic wiecej.. nikt sie nie przejmowal wrecz przeciwnie...
          • Gość: dorota Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.08.09, 13:01
            a poza tym na infolinii trafiaja sie różni klienci z rożnymi problemami... a na sprzedażowkach?? powtarzanie tych samych zwrotów, argumentów i opisu produktów... kat kat i nic wiecej przez 8 godzin
      • Gość: misiek Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm... IP: *.chello.pl 07.08.09, 09:55
        no i jeszcze jedna grupa - najlepsza - to ci co nie dzwonią, bo
        załatwiają wszystko on-line czyli przez internet: samodzielni,
        zorientowani, myślący, bezproblemowi
        • pluskotka Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 02.02.10, 12:24
          Przeczytałam cały wątek, ale będąc studentką dzienną, nie mam zbyt wielu miejsc
          pracy do wyboru. Dlatego zapytam, jakie firmy mają swoje call center w Łodzi?
          Ktoś pracował ewentualnie w którymś i mógłby się podzielić opinią?
      • Gość: Ppp Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm... IP: *.multimo.pl 04.03.10, 17:12
        Ciekawy artykuł, a ja bym dodał SUBDIODAK, lub DIODAK AMATOR.
        Zna się na komputerach i innej elektronice, "siedzi w nich" od
        kilkunastu lat, ale nie jest zawodowcem i czasami się gubi, choć
        wiele rzeczy jest w stanie zrobić samemu i zwykle od tego zaczyna.
        Wiem, bo... sam taki jestem!
        Pozdrawiam.
      • Gość: gosc Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm... IP: *.chello.pl 11.03.10, 18:18
        jako byly pracownik dwoch infolinii z branzy it, moge powiedziec ze nigdy
        wiecej. w sieci nawet pojawil sie komiks pod adresem
        Tekst linka , gdzie jest pokazana praca na
        infolinii. NO MORE
      • Gość: Mal Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.chello.pl 06.05.10, 22:36
        Tekst w pełni odzwierciedla realia:) pracuję w ten sposób i wiem, że ludzka
        głupota nie ma granic więc pozostaje tylko się śmiać bo szkoda sobie życie
        zatruwać
        • zdradzonakura Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 14.09.19, 18:50
          Jako pracownik banku . To prawda , na infolinie 98% kontaktów to lenie śmierdzące którym nie chce się tego sprawdzić w prostu sposób tylko wola wsyztsko na około robic , bo są tępi , a jak cos nie po mysli pójdzie to maja pretensje do całego świata . Jak dzwonią klienci ktorzy maja windykacje to czasem jak isc słucham , to się nie dziwie ,że nie potrafią głupiej raty wysokości 20 zł opłacić na czas .Nalepsze są osoby trzecie , ktorym tłumaczysz jak dziecku 10 razy , że nie ma możliwości udzielenia informacji osobie trzeciej , a one potrafią 30 min dyskutować blokują linie .Proste , banalne komunikaty nie docierają ! Dzwonią z dypy , z kibla z aura na głośnomówiącym , z przerywanym gubiących się zasięgiem ,najgorzej jak się drą z pretensjami , ze go się nie słyszy ! Wiekszosc nawet nie chce się sięgnąć po zasrany pesel są tak leniwi i bezczelni ! Jak człowiek ma być miły jak co drugi cwaniak dzwoni nie przygotowany i odpowie ci ; nie mam , prosisz o jakieś dane a on ci odpowiada ; dowód mam w drugim pokoju niechce mi się ! To masz ochotę odpowiedzieć ; to mi się nie chce tez . Obrażone księżniczki i ksieciunio nie pamięta pesel i powie ci bezczelnie ze mu się nie chce . Tłuki które wmawiają ci ze wystarczy imię i nazwisko i mam sobie go poszukać z systemie , bo takich danych jak pesel itp się nie podaje przez telefon i on tego nie będzie ci podawał . Klienci ktorzy wywalają się na prostych pytaniach : córeczki które dzownia za mamusie która wzięła kredycik mebelki kuchenne na raty i na pytanie o nazwisko rodowe matki ; podaje swoje bo zapomina w czyim imieniu dzwoni. Które wykluczają się ,że wszystko podały dobrze . Dzbany które mówią pod nosem i ciężko zrozumiem co mówią . Jakby miał kluski z gębie . Nagle jak się dopytuje potrafi wyraźnie mówić . Ci co dzownia i jedzą i cos przezywają w tym czasie , kładka ci do telefonu i ma w tyłku czy rozumiesz czy nie . Ludzie ktorzy nie maja pojęcia co maja , raz mówią ze chodzi o kartę , nagle o konto a na koniec ze o kredyt i znowu cos gadają o karcie kredytowej i tak na przemian , a ty nadal nie wiesz w końcu o co chodzi . Albo ludzie minimalistyczni ; mam u was kredyt ..... i 5 min ciszy ? Oczywiście ja mam magiczna kule i wiem czego chce ? Albo ci co nie potrafią powiedzieć konkretnie o co chodzi tylko opowiadają 1099 historii i w końcu dochodzą do sedna . Ci co dzownia z pierdolami które każdy głupi powinien wiedzieć ? Np. Dzwonią zapytac jaki maja tytuł przelewu wpisać ????? Koleś który wypełnia wniosek kredytowej i nie rozumie prostych pytań . W zapytaniu czy ma limit w koncie i na jaja sumę , on dzwoni zapytac co ma wpisać jak nie ma limitu . 2 -% to są na prawdę dziwne sytuacje i nie z winny klienta i wymagające analizy bo cos się zadziało i do końca nie wiaodmo o co chodzi , reszta to banda leniwych ludzi ktorzy chyba dzwonią z nudy , lenistwa i głupoty
          • zdradzonakura Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 14.09.19, 19:12
            Wszyscy nagle maja remont albo pożar i nie maja umowy ! Mamy 21 wiek wiekszosc banków udostępnia wszystko internetowo . Tylko ludziom w ogóle nie zależy . Zdarzają się kobiety rocznik 35 i potrafią niezwykle pięknie wszytsko wyjaśnić , poprosić podać dane , a co dziwne młode gnojki są bezczelne , cos chcą a nie chce im się nawet wyraźnie mówić tylko brzęczą pod nosem . Ja już nie wspomnę o głupim dzień dobry czy dowidzenia, dla niektórych to przez gardło nie przejdzie . Nie rozumiem czego klient oczekuje , jak dzwoni i zaczyna rozmowę tak : nie wiem czy dzień dobry , to się okaże . Zgodnie z rodo informujesz go o czymś , ledwo powiem dwa słowa , a on przerywa i krzyczy ze tak się zaczyna sprzedawanie danych , na wszelkie regułki itp przerywa milion razy , nie słucha , trochę grzeczności nie zaszkodzi prawda ! Drogi kliencie ! Powiem tak ci co najwiecej krzyczą , to najmniej maja racje . Klienci ktorym na prawdę bank cos odwalił , bod systemu itp . Ktorzy mogli by się na prawdę wkurzyć , wlasnie są spokojni i potrafią po ludzku zadzwonić , zapytac , dla takiego stanę na rzęsach , mimo że nie ma mowlisoci przyspieszania reklamacji , to jak widze ze sprawa naprawde przykra a on jest bardzo miły i zawiedziony to nawet mimo ze moge dostać po uszach , napisze tam gdzie trzeba aby mu to przyspieszyli. To nie kest tak że udajemy ze błędu nie ma i robimy z klienta debila . Uwierzcie mi ze jak widze ze my nawalilismy to biore to na klatę i załatwiam aby było dobrze . Ale jak ktoś nie ma racji i mi grozi ze idzie do prokuratury itp a nie ma ch... racji to sobie mysle że to żałosne jak oan się zachowuje i mi go szkoda . Najlepsi są ci co prowadzą działaność, nie maja pojęcia jaką,najczęściej ryczałt z dochodem 1000 zł z windykacja miesiąc w miesiąc , a zachowanie jakby mieszkali z pałacu i byli nie wiadomo kim. Jednym słowem słoma z butów wystaje większości . Ja mam konto w dwoch bankach i w trzech różnych Kredyty i zdarzyło mi się dzwonić na infolinie 4 razy w życiu . Jak zablokował bankowość bo wpisałam złe hasło , jak chciałam zastrzec i zamówić nowa kartę , jak musiałam nadać nowy telefon . Do oddziału chodze tylko aktualizować dane i brać kredyty . W życiu mi nie przyszło do głowy aby tam płacić ratę i stać w kolejce albo wypacac tam pieniądze. Nawet raty biore przez internet bo uwazam ze to najlepsza opcja , mam czas a by to zrobić na spokojnie , nikt nie stoi za mna w sklepie jak z biczem i nie spieszy się , wiem co wpisuje we wniosku , panuje nad tym , nie wciskają mi jakiś gwarancji srancji itp . Mam umowę na mailu , spokojnie ja czytam , drukuje , mam wprowadzone rachunki wszędzie zapisane w kilku miejscach . Wystarczy trochę być ogarniętym i się przyłożyć . Ułożonym .
      • Gość: Usługi starej TP Pracuje od 3 miesięcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.13, 14:46
        Pracuje na infolinii przychodzącej w Orange (sektor TP, telefon stacjonarny, neostrada, telewizja) i ogólnie przyjemnie się pracuje. Infolinia jest płatna przez co nikt dzwoni tylko po to, żeby sobie pogadać. Ludzie ok, kierownictwo ok, pensja mała... 1000zł-1200zł miesięcznie. Głupie procedury, rozmowa ma trwać do 7 minut i ciężko się wyrobić z tym czasem. Później głupie podsumowania kto ma najkrótszy czas, najlepsze to i tamto. Jak dla mnie praca przyjemna, tylko płaca mała i głupie procedury, które nieraz naginam, bo i klienta i mnie by trafiało... Umowa o pracę tymczasową na 1/2 etatu z dopełnieniem, ale do lekarza przynajmniej mogę iść. Sprzedaż w call-center (rozmowy wychodzące) to koszmar, przychodzące natomiast trochę lepiej - ale nigdy nie wiesz z czym dzwoni klient i nie ma gotowych formułek jak na sprzedaży. Jak do was oddzwania "ankieterka automatyczna" to zawsze dawajcie 5 za załatwienie sprawy, zadowolenie klienta i (sic!) zadowolenie z usług Orange (większość jest niezadowolona - ale żeby nie wylecieć z pracy, to ten wskaźnik jest najważniejszy);
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka