Gość: walcowy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.09, 23:28
Witam Jestem po studiach i pracuje na budowie. kolega się od
dłuższego czasu naśmiewał że pracuje w syfie i smrodzie. On pracuje
w salooonie samochodowym i w dobrym miesiącu wyciąga 1300zł. Jak
miesiąc że nie sprzeda nic to ma 900zł Żona i dziecko na utzrymaniu.
śmiał się ze mnie do czasu jak sie po pijaku nie wygadałem ile na
walcu się zarabia. Tak sobie myśle że każdy ma swoje miejsce i wali
mnie to że na budowie robie i że walcem zasówam. Interesuje mnie to
że robota od 7-15 7k na miesiąc i wychodze o tej 15 do domu i mam za
co żyć a on cały czas jęczy że na nic go nie stać, ale nie pójdzie
na budowe taki kretyn woli chleb ze smalcem jeść. Ja swój dyplom
nmam w szufladzie a kase w kieszeni ott taka polska rzeczywistość