24.02.03, 17:44
Z netu :
"Prezydenci Ostrowa i Kalisza podpisali wczoraj umowę o partnerstwie.
Porozumie samorządów nosi hasło "Ostrów- Kalisz - O.K." i ma spowodować, że
region ten stanie się atrakcyjny dla inwestorów z Polski i zagranicy. Ma też
wspołnie pozyskać ogromne sumy z funduszy Unii Europejskiej. Prace nad
porozumieni trwały do kilku tygodni, jak dotąd jednak nie przyniosły żadnych
konkretów. Jak powiedział prezydent Ostrowa Jerzy Świątek - wola współpracy
już jest i to się liczy.
Prezydent Kalisza Janusz Pęcherz dodał, że najważniejsza jest komunikacja
miedzy miastami, a kolejne wspólne pomysły pojawią się z czasem.
W najbliższych tygodniach władze obu miast mają odbyć spotkanie robocze i
ustalić konkretne priorytety partnersta."

W Ostrowie po wyborach władza z tej samej partii co u sąsiadów to i bratać
się łatwiej.
Czekam z niecierpliwością na efekty tak doskonale zapowiadającej się
współpracy ! ;) ...
Obserwuj wątek
    • Gość: Skalmierzyczek Re: O.K. ... IP: 193.243.146.* 10.01.04, 20:13
      Połączyć powiaty Ostrowski i Kaliski a następnie utworzyć z tego powiat
      Skalmierzycki ze stolicą powiatu w Skalmierzycach.
      • ukos Mniej więcej w ten sposób 12.01.04, 18:29
        Może jednak trochę skromniej - raczej powiat kalisko-ostrowski z siedzibą w
        Skalmierzycach. Żeby osiągnąć zdolność administrowania wielkim powiatem
        Skalmierzyce potrzebowałyby wydatnej pomocy dwóch podstawowych miast
        aglomeracji. Taka inwestycja bardzo by się jednak opłaciła - ubyłby jeden urząd
        powiatowy, co przyniosłoby nawet do 20 mln. zł oszczędności rocznie, wspólna
        promocja to jest efekt znacznie większy niż 1+1, to samo wspólne zabiegi o
        fundusze unijne. Jednocześnie powinno nastąpić urealnienie granic miast
        aglomeracji: Skalmierzyce - 12 tys. ludzi, Ostrów - 100 tys., Kalisz - 125 tys.
        Powstałby 350 tys. powiat, jeden z większych w Polsce, z ćwierćmilionową, 18. w
        Polsce aglomeracją miejską, pomocniczym centrum Wielkopolski, która powróciłaby
        do swego historycznego, przedrozbiorowego kształtu. Taki ośrodek jest w
        Południowej Wielkopolsce, najbardziej oddalonym od Poznania rejonie
        Wielkopolski, czymś naturalnym i niezbędnym, odtwarza się stopniowo niezależnie
        od woli mieszkańców. Świadome wsparcie tego procesu mogłoby go jednak
        przyspieszyć i bardzo poprawić pozycję obu miast w krajowych rankingach.

        To wszystko jest możliwe, pytanie tylko, czy mieszkańcy obu szacownych grodów
        potrafią wznieść się ponad dotychczsowe urazy i fobie. Żeby tak się stało,
        konieczne byłoby oparcie współpracy na następujących zasadach:

        1. Kalisz powinien wyzbyć się szkodliwych dążeń do odbudowania swojej pozycji
        wojewódzkiej. Dotychczasowe rezultaty tych starań są wprost katastrofalne dla
        naszego subregionu - ułatwiły powstanie czterech dodatkowych, konkurencyjnych
        wobec Południowej Wielkopolski karłowatych "guberni Kwaśniewskiego", których
        ośrodki są na ogół (Gorzów, Zielona Góra, Opole) mniejsze od aglomeracji Kalisz-
        Ostrów, czasem (Kielce, Toruń) porównywalne, a tylko Bydgoszcz jest większa.
        Teraz zanosi się, że przy wsparciu Kalisza do tego kompletu dołączą następni
        amatorzy państwowej kasy - Koszalin i Słupsk. Chyba dość tego nonsensu. Dobrze
        byłoby sobie uświadomić, że w I Rzeczpospolitej nawet kiedy województwa
        poznańskie i kaliski istniały osobno, to sejmik wielkopolski był jeden.

        2. Ostrów nie może nadal zachowywać się jakby nie lubił złego tatusia
        (Kalisza), więc szuka dobrego (Poznania). Tak duże miasto (w realnych granicach
        100 tys.), znaczna (40%!) część wielkomiejskiej aglomeracji, powinno się
        poczuwać do obowiązku i ambicji służenia jako ośrodek regionalny Południowej
        Wielkopolski. Samodzielnie ani Ostrów, ani Kalisz takiej roli nie są w stanie
        porządnie wypełniać, bo są po prostu za małe. Jednak aglomeracja Kalisz-Ostrów
        jest w sam raz na wicestolicę Wielkopolski, a to, że nie jest w tej roli
        należycie wykorzystywana, jest skandalem, haniebną i jednakową przewiną
        mieszkańców obu miast wobec całego regionu. Wskutek tego zaniedbania mieszkańcy
        Południowej Wielkopolski bez żadnego istotnego powodu mają mniejsze szanse od
        ludzi z jakiegoś Rzeszowa, Opola czy Olsztyna!

        3. Aglomeracja kalisko-ostrowska powinna występować wspólnie wobec Poznania,
        układając współpracę na nowych zasadach. Rola Poznania jest dwuznaczna. Jego
        światłe środowiska wnoszą cenny wkład w rozwój cywilizacyjny Kalisza i Ostrowa -
        wystarczy wspomnieć obecność UAM w tych miastach. Ten rodzaj współpracy trzeba
        utrzymać i poszerzać, np. poprzez rozbudowę ośrodka zamiejscowego UAM w
        Ostrowie do pełnego wydziału, tak jak w Kaliszu, oraz poprzez umiejscowienie w
        Kaliszu, Ostrowie, a może i w Skalmierzycach nowych instytutów innych wydziałów
        UAM i innych uczelni. Te instytucje powinny m.in. zapewnić możliwość studiów
        uzupełniających licencjatom, absolwentom kaliskich i ostrowskich uczelni typu
        PWSZ. Szeroka obecność renomowanego UAM w Kaliszu i Ostrowie nie powinna być
        sposobem tworzenia własnego uniwersytetu (to błąd!), ale metodą nadrobienia
        edukacyjnego dystansu do tych miast, które taki własny, słaby uniwersytet sobie
        zafundowały.

        4. Całkiem inaczej niż środowiska akademickie zachowują się wobec nas poznańscy
        politycy, którzy wykorzystując swoje możliwości w sejmiku i administracji
        rządowej traktują inne miasta w sposób niezwykle agresywny, arogancki i
        rabunkowy. Gdyby nie ograniczona, niezbyt duża wysokość środków wojewódzkich,
        to Ostrów czy Kalisz byłyby już do cna ograbione. Politycy to, niestety,
        sieroty po PRL, nie można liczyć na ich zrozumienie, można z nimi tylko
        handlować na wszelki wypadek trzymając za plecami grubą pałę. Aglomeracja
        kalisko-ostrowska ma jednak atut, który ich powinien zainteresować. W zamian za
        gwarantowaną umowami zmianę podejścia do nas (zaprzestanie okradania)
        moglibyśmy mianowicie wesprzeć działania w kierunku likwidacji karłowatych
        województw, czym Poznań powinien być żywotnie zainteresowany, poprzez
        zniesienie lubuskiego, opolskiego i świętokrzyskiego oraz połączenie warmińsko-
        mazurskiego z podlaskim.

        5. Inne nasze interesy niekoniecznie już muszą być tak zbieżne z poznańskimi
        jak te z p. 4 i 5. Przede wszystkim powinniśmy się starać, aby jak najwięcej
        publicznych pieniędzy szło przez gminy, a nie przez administrację rządową,
        województwa i powiaty. Powinno być stale słychać nasz wrzask w tej sprawie,
        powinniśmy wyśmiewać i zwalczać wszelkie pomysły premiowania za pełnienie
        funkcji administracyjnych (stolicą stanu New York jest miasto Albany, chyba
        mniejsze od Ostrowa). W ten sposób trzeba by zapobiegać przewadze miast
        wojewódzkich, w tym także Poznania. Możemy liczyć na wielu sojuszników, np.
        Radom, Częstochowę, Wałbrzych, miasta Zagłębia, Bielsko, Rybnik oraz mniejsze
        miasta.

        6. Powiat kalisko-ostrowski nie powinien być tworem, który pochłonie pieniądze,
        a tylko sposobem likwidacji barier administracyjnych pomiędzy Ostrowem i
        Kaliszem. Główna aktywność i pieniądze powinny być w możliwie najsilniejszych
        gminach, które część spraw uzgadniają (zwłaszcza miasta aglomeracji), a powiat
        tylko pomaga. Kalisz i Ostrów nie powinny skąpić na rozwój Skalmierzyc. Jeżeli
        w ramach sąsiedzkiej pomocy przez 10 lat przenaczą po 1% swoich budżetów na
        wsparcie uzupełniającego ośrodka aglomeracji, to rozrośnie się on do 30 tys.
        miasta, co się stokrotnie zwróci dzięki zdecydowanej poprawie możliwości
        promocyjnych.

        7. Trzeba optować na rzecz zmniejszenia liczby powiatów i starać się przejąć
        niektóre gminy, np. Gołuchów.
        • k.kasprzak Ukos: Dobre! 13.01.04, 21:55
          Hm.. Dobry tekst. Aż się dziwię, że Ci się zebrało na taką wenę. Pozwolę sobie
          doradzić: wydrukuj to i roześlij do p. Świątka i Pęcherza. pozdrawiam
          • kalisz2004 Re: Ukos: Dobre! 13.01.04, 22:08
            Pozwoliłem sobie tekst ukosa i pozostałe przenieś na forum Kalisz w GW.
            patrz na:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=110&w=10131622
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=110
            • kalisz2004 Re: Ukos: Dobre! 13.01.04, 22:15
              Drobna poprawka zjadłem ć

              powinno być:
              Pozwoliłem sobie tekst ukosa i pozostałe przenieść na forum Kalisz w GW.
              patrz na:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=110&w=10131622
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=110


              a niestety jest:
              > Pozwoliłem sobie tekst ukosa i pozostałe przenieś na forum Kalisz w GW.
    • Gość: koliber Re: O.K. ...??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 22:40
      Dla Ostrowa to jest złe. Kalisz ma ambicje przejęcia władzy nad regionem. Nie
      udało się mu województwo więc może inaczej. A Ostrów straci !!!
      • Gość: Kaliszanin Re: O.K. ...??? IP: 193.243.146.* 19.01.04, 00:23
        O czym Ty człowieku mówisz. Zastanów się, czy nie widzisz, że oba nasze miasta
        w pojedynkę bedą spadały w dół w kierunku strefy B a nawet C w Polsce. Razem
        mamy potencjał 350 tyś miasta a to nas plasuje w pierwszej 20 a nawet wyżej i
        wtedu stanowimy potężna siłe nacisk. Gospodarka to nie piła nożna jakiego KKS
        czy Stali Ostrów, to trochę bardziej skomplikowane. Czy nie widzisz, że tak
        naprawdę razem pracujemy i masa wśród nas małżeństw Kalisko-Ostrowskich. Tyś
        człowieku poza Ostrowem chyba nigdzie nie był. Popatrz na Europę, popatrz na
        chociażby na Niemcy, przecież to jest zlepek państewek a jak sobie radzą.

        Swego czasu byłem w Sejnach i przed knajpą widziałem trzech facetów mocno
        dyskutujących przy piwie. Ja rozumiałem w całości tylko jednego, u drugiego
        rozumiałem tylko co drugie zdanie a trzeciego wogóle nie rozumiałem. Byli to
        Polak, Białorusin i Litwin, każdy mówił w swoim języku pomimo, że każdy znał
        pozostałe języki. Jaki z tego morał, ano taki że przy dużo większych różnicach
        kulturowych, językowych i krzywdach historycznych niż pomiędzy Kaliszem i
        Ostrowem mogli się przyjaźnić i razem gospodarować a nawet chodzić do jednego
        kościoła.

        Pozdrawiam Kaliszanin

        Pozdrowienia z Kalisza
      • ukos A co jest dla Ciebie dobre? 19.01.04, 09:14
        To może przedstawisz jakąś własną wizję rozwoju Ostrowa? Rozumiem, że byłoby to
        coś dużo lepszego, po prostu niebo a ziemia - Polska przecież słynie z tego, że
        około SETKI miast rzędu mniej więcej Tomaszowa Mazowieckiego świetnie sobie
        radzi samemu albo z pomocą dobrego wujka (jakiejś łaskawej metropolii, co to o
        niczym innym nie myśli, tylko jak obronić podopiecznego przed złym sąsiadem),
        że nie zmniejsza się tam liczba ludności, nie ma nawet śladu bezrobocia, a
        tylko pracodawcy, wskutek ich nadmiernej liczebności narażeni są na niesłychany
        dyskomfort, straszliwy stres, nie mogąc w ogóle znaleźć chętnych do pracy. Może
        też wskażesz gdzie w moim tekście jest mowa o czyjejś dominacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka