Dodaj do ulubionych

sprzedajecie swoje prace?

03.01.05, 16:49
sprzedajecie swoje prace? kartki, aniołki z gipsu i masy solnej, kolczyki? ja
uwielbiam lepic z masy moje kosze na kwiaty z bukietami z lisci podbiły moja
rodzine kwiatki sie zakurza bedzie mozna wywalic a do koszyka wstawic inne
suszki, ale nie ukrywam ze chetnie bym conieco sprzedala tylko gdzie i komu,
a wy jak na to patrzycie?
Obserwuj wątek
    • caprice83 ja sprzedaje 03.01.05, 22:26
      cieszy mnie ze komuś się to podoba, no i nie wiem co miałabym zrobić z tym
      wszystkimsmile
      a poza tym zawsze moge raz na miesiac wiecej jedzenia do schroniska zawieźć.
    • qlka_79 Re: sprzedajecie swoje prace? 03.01.05, 23:25
      Ja na to patrzę bardzo pozytywniesmile
      Jak w tym roku sprzedały się moje kartki, aniołki i ozdóbki świąteczne to
      jestem jak najbardziej za!
      Dowiedziałam się niestety, że gdybym chciała dogadać się z kwiaciarnią i dawać
      im do sprzedaży, to musiałabym mieć firmęuncertain
      Ale wtedy to ja na ZUS nie zarobię.
      A allegro jakoś mnie nie pociąga.
      • toxicloki Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 08:25
        glupot ci nagadaly w kwiaciarni - w przypadku rekodziela nie musialabys miec
        firmy.poza tym mialabys 50% kosztu uzyskania przychodu i placilabys z tego
        tytulu tylko 9,5% podatku.
        pozdrawiamsmile
        • a19a24 Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 09:06
          Święta racja!!! Możesz im nawet wystawić rachunek na ręcznie napisanym
          papierze, tyle, że się z tego rozliczasz jako artystka.. 10% to już da się
          przezycwink
        • karoolka Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 10:02
          niestety nie masz racji toxi. aby uzyskac tytul rekodzielnika trzeba uzyskac
          atest fundacji cepelia. dopiero to upowaznia cie do otrzymania 7% podatku VAT.
          aby byc rekodzielnikiem w mysl ZUS musisz rowniez zlozyc stosowne dokumenty
          ktore zakwalifikuja cie do innej grupy podatkowej (do artystow).
          Pozdrawiam
          • qlka_79 ZUS 04.01.05, 21:19
            No właśnie - o ZUS się wszystko rozbija.
            Dzięki za uwagi, dziewczyny.
            To oznacza jedno - nigdy nie będę w stanie zarobić na siebie robiąc to, co
            lubię, a z moim wykształceniem też nie jest świetnieuncertain
            • szarafiga Re: ZUS 05.01.05, 21:42
              Niekoniecznie nie będziesz w stanie. Dobrze kojarzę, że studiujesz? Być może
              weszłaby w grę umowa o dzieło ze studentem. Wtedy ZUS masz z głowy. Być może
              również łapiesz się na 50% kosztów uzyskanie przychodów. Tak na szybko coś mie
              się kołacze, ale dość dawno nie siedziałam już w tym temacie. Może warto
              sprawdzić?
              • qlka_79 Re: ZUS 06.01.05, 23:30
                Hmm - warto się nad tym zastanowić. Bardzo Ci dziękuję za podpowiedź! smile
                • regata7 ZUS - od umowy o dzieło? 07.01.05, 16:29
                  Ja czasem wykonuję jakieś prace (teksty, korekty) dla zaprzyjaźnionego
                  wydawnictwa i podpisuję z nimi umowę o dzieło nie jako firma tylko jako osoba
                  cywilna. ZUSu od tego ani ja, ani firma nie musimy odprowadzać. Ale fakt, że ja
                  normalnie pracuję na etacie w innej firmie i mam płacony ZUS od stałej pensji.
                  Jako studentka też pracowałam na umowę o dzieło i ZUSu nie ściągano - to było
                  10-12 lat temu (rany julek! wink, może wtedy były inne przepisy?
                  • artsajke Re: ZUS - od umowy o dzieło? 07.01.05, 18:09
                    To prawda, że od umowy zlecenia nie płaci się Zus-u. Ale wtedy to firma, której
                    chcecie sprzedać swoje wyroby zawiera z Wami umowę, a nie odwrotnie. Informacja
                    dla studentek - jeśli nie skończyłyście 26 lat i się uczycie możecie zawrzeć
                    umowę zlecenia i też nie płacicie Zus-u. Obie te umowy to umowy cywilno-prawne
                    a nie umowy o pracę i obowiązują inne zasady. Ale tak dokładnie to nie wiem jak
                    by to wyglądało w przypadku sprzedaży naszych wyrobów.

                    Z tą umową o dzieło to niezły pomysł. Dzięki

                    Artsajke
    • somij Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 00:02
      Ja swoje gipsowe prace oddawalam do galerii i sklepow z pamiatkami. W jednych
      gotowke dostalam do reki od razu, a w innych dawalam w komis. Wszystko zalezy
      od statusu sklepu. Wcale nie musisz zakladac swojej dzialalnosci. ZUS cie zje!
      Chyba, ze na rencie jestes cy cus, albo...na kogos. Zapracowalabys sie na
      smierc, gdybys tak zrobila (w pojedynke) i nie mialabys zadnego pozytku z tego.
      W ostatecznosci mozesz jakas babcie na rynku postawicsmileW tych czasach zadnym
      groszem gardzic sie nie powinno, mimo, ze do wlasnej wykonanej pracy ma sie
      sentyment...
    • dczeraniuk Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 08:19
      Ja tez sprzedaje. Wiaze sie to z jednej strony z duza satysfakcja, z drugiej z
      wieksza odpowiedzialnoscia i robieniem rzeczy na zamowienie nawet wtedy kiedy
      nie masz ochoty malowac setnych aniolkow smile. Ale korzysci finansowe sa
      niezaprzeczalne.
      Ja na poczatek polecam takie rozwiazania jak Allegro - tanio, bez komplikacji,
      trzeba troche znac sie na internecie i starac sie mocno bo kazda transakcja
      jest z komentarzem. Albo Wylegarnie.com, ale to rozwiazanie wiaze sie z dosc
      dlugim oczekiwaniem na pieniazki i mniejszym wplywem na ekspozycje prac.
    • lola211 Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 10:00
      Na poczatek moze poszukac klientów wsrod znajomych? Nie ma co bawic sie w
      altruiste i rozdawac, no oprócz sytuacji, gdy z jakiejs okazji dajemy prezent-
      w koncu materialy kosztuja,czas tez.
      Znam dziewczyne, ktora robi bardzo ladne rzeczy, bukiety z lisci, stroiki, itd.
      i sprzedaje bezposrednio, wszyscy sa zadowoleni, bo ona ma dochod, a klient
      kupi taniej niz w sklepie.Sprzedaje tez bizuterie.
      Pomaga jej rodzina- zanosza jej wyroby do pracy, tam chetnie kupuja.
      Ja troche sie rozreklamowalam rozdajac rodzinie swoje "twory",potencjalni
      klienci to osoby, ktore owe dzielka zobacza u nich w mieszkaniu - w ten sposób
      zdobyłam swoje pierwsze zamówienia.
      Ale do sklepów nie zaniose raczej, choc ostatnio ogladalam decupazowe prace w
      jednym i stwierdzilam, ze lepsze robie, mimo ze zadna ze mnie specjalistka, bo
      dopiero zaczełamsmile.
    • anek.anek Re: sprzedajecie swoje prace? 04.01.05, 10:42
      ja nie sprzedają, ale :
      1. na status rękodzielnika trzeba mieć papiersad
      2. możesz się dogadać z kwiaciarnią/galeryjką itd, że dajesz bez żadego
      rchunku - dla nich to będzie czysty zysk: nie będą takiego kupna ani póxniej
      sprzedaży tego nigdzie dokumentować
      3. jesli ktoś nie chce bez papierku, to wstawiaj swoje rzeczy na podstawie
      umowy o dzieło. Taka kwiaciarnia nic nie traci, nie ma żadnego ZUSu, a podatek
      też jak u rękodzielników i to bez VATu.
      Tyle, że być może będziesz musiała negocjować cenę, bo jeśli sklep kupi Twoje
      rzeczy w taki udokumentowany sposób to będzie musiał odprowadzić VAT.Trzeba to
      wszystko dobrze skalkulować.
      • onnanohito Re: sprzedajecie swoje prace? 05.01.05, 19:56
        no to jak tak ... ten ... tego ... nieśmiało .... bo ja to jestem księgowa z
        zawodu wykonywanego, choć japonistka z pierwszego wykształcenia tongue_out, a
        rękodzielnik i hodowca kotów smile z zamiłowania smile - więc jakby co, jakieś
        problemy, pytania, co i jak zrobić żeby było jak najlepiej to się, ten, tego -
        polecam smile w tych wszystkich księgowych sprawach smile
        • greglis Re: do onnanohito 05.01.05, 20:28
          Oj kochana teraz już się od nas nie opędzisz.Na pewno będzie wiele pytań.Czy ty
          jesteś rękodzielnikiem z papierem,zdaje się że załatwia się go w Cepelii i w
          jaki sposób rozliczają się rękodzielnicy?????
          • aniani3 świetny pomysł 05.01.05, 20:45
            to naprawdę dobry pomysł ze sprzedażą swoich dziełek.
            Jestem za.
            Mam pracę dobrze płatną, ale czasami się zastanawiam, co by było, gdyby jej nie
            było. Wszyscy znajomi mówią mi, że spokojnie zarobiłabym na chleb sprzedajac
            swoje prace.
            Ale to się tylko tak mówi. Do mnie do pracy przychodzi regularnie chłopak z
            witrażykami i dziewczyna z koralikami. Wszyscy grzebią, szum wokół, a na koniec
            jak sprzeda kilka sztuk to się bardzo cieszy, ale to żadkość. Raczej wszyscy
            oglądają, a jak juz kupują to dlatego, żeby miała na chlebek dla małego
            dziecka.
            Ale mam pytanie do księgowej - prowadzę działalność gospodarczą, czy mogę tylko
            rozszerzyć działalnosć o wyroby no nie wiem jak je nazwać fachowo, żeby w
            papierach było dobrze - rękodzieło? no właśnie, czy to odrębna
            gałąż "gospodarki", która wymaga znowu czegoś albo jakiej przynależnosci do np
            zrzeszenia?

            schody, schody, schody, jak w casino de Paris............
            • aniani3 onnanohito trzymaj sie 05.01.05, 20:52
              Przypuściłysmy atak frontalny na Ciebie w dobrej wierze - nie gniewaj się
              siostro, ale co niektóre z nas ciemne jak tabaki w rogu w tej dziedzinie, ale
              jezeli możnaby posprzedawać cosik, to czemu nie.
              • pepe27 tylko US 05.01.05, 21:15
                Dziewczyny ; sprzedaje dużo i płacę podatkismile)) przykra sprawa, bo dość duzo
                trzeba zostawić w Urzędzie Skarbowym. Jak macie jakieś pytania to najlepiej na
                piśmie we właściwym sobie US. Zadać pytanie- prosto- np. sprzedaję
                okazjonalnie, małe ilości, nie prowadzą DG, jak mam się rozliczać . Mają
                obowiązek odpowiedzieć.
                • pepe27 Re: tylko US 05.01.05, 21:19
                  A przepisy zmieniają sie tak szybko, że trzeba być cały czas na bieżąco.
                  Niedawno na Allegro na forum SS był wątek o podatkach. Dziewczyny, ile osób
                  tyle rad- i każdy uważał, że ma rację. Można było się pośmiać.
                  • qlka_79 Re: tylko US 05.01.05, 21:21
                    Pepe, ale już się zdeklarujesz, że coś sprzedajesz, to się US od Ciebie nie
                    odczepi.
                    • pepe27 Re: tylko US 05.01.05, 21:25
                      Nie demonizuj US. Pytanie możesz zadać- chciałabym sprzedawać....... Ja
                      prowadzę firme 8 lat, mój mąż swoją prawie 15. Mieliśmy jedną zupełnie normalną
                      kontrolę. To nie jest takie straszne. Oni mają naprawdę dużo pracy i nie
                      czekają , żeby akurat ciebie skontrolować. Wierz mi. Mam dobra znajomą w US
                      więc troszke znam układy. Nie jest tak źle.
                      • qlka_79 Re: tylko US 05.01.05, 21:31
                        Oj, mnie chyba mają w czarnej teczce, bo kiedyś księgowa w radiu, gdzie
                        współpracowałam, źle mi wytłumaczyła kwestię US i miałam problemy, i była pewna
                        że pójdę do więzienia, chlip chlip...
                        Żartuję, ale faktycznie mnie wzywali i grozili grzywną, dlatego wolę być
                        ostrożna.
                        Inna sprawa, że do jakiejś tam sumy zwracają cały podatek, więc pewnie i tak
                        miałabym całą kasę dla siebie.
        • qlka_79 Onnanohito 05.01.05, 21:21
          A to wyjaśnia, dlaczego taki skomplikowany nick/login.
          Co to znaczy? smile
    • qlka_79 Re: sprzedajecie swoje prace? 05.01.05, 21:28
      Tak jak napisała wcześniej Ania, raczej wszyscy szum robią niż kupują. "ojej,
      jakie to śliczne" i na tym się często kończy. Niestety.
      Inna sprawa, że dzięki takiemu ogladaniu i nawet macaniu ludzie zaczynają
      kojarzyć, że mogą coś oryginalnego zamówić. W poniedziałek koleżanka z roku
      powiedziała "Ewka, to ja zamówię u ciebie kartkę na walentynki". Czy faktycznie
      zamówi - się okaże, ale inna koleżnka, której robiłam specjalną kartkę dla jej
      chłopaka dzisiaj poprosiła mnie o kolejną na 14 lutego i do tego ich piątą
      rocznicę. Zamiast skupić się na ćwiczeniach z socjologii polityki - wymyślałam
      wzór i mam już świetny pomysł!
      Postaram się naciągnąć ja jeszcze na album - ale to przecież jednorazowy
      zarobek.
      Tak czy owak nie miałabym nic przeciwko, żeby móc kiedyś zarabiać w taki sposób.
      Nawet nie wiecie, jak bardzo zazdroszczę Karolinie - właścicielce Pszczółkowych
      Skarbów, że robi to, co lubi, a przecież wykształcenie mamy podobne (pisze o
      tym, bo Karolina nie robi z tego tajemnicy).
      • pepe27 Re: sprzedajecie swoje prace? 05.01.05, 21:32
        Spróbuj w takim razie jednak się przemóc i wystaw swoje prace, np. na allegro.
        To najlepszy sprawdzian, czy to co robie podoba sie i czy znajdzie nabywców.
        • aniani3 zarabiac na ziemniakach 05.01.05, 21:44
          wiecie co?
          moim hitem choinkowym były obrazy z ziemniaków, mąż robił ramki, ja malowałam
          na złoto i naklejałam na wikol ziemniaki pokrojone w piekarniku i przyklejane
          do paździochy.
          Zrobiły furorę, zwłaszcza wsród odwiedzających po świetach obdarowanych.

          Juz sobie wyobrazam siebie nad worem pyrów, z dziobem usmarowanym na złoto -
          robiącą przemysłowo te obrazki............

          Każdemu sie podoba, ale kazdy chce mieć cos swojego indywidualnego w domciu..
          Trzeba by ostro ruszyć główkę, zeby dobrze zarobić, a właściwie dorobić
          • pepe27 Re: zarabiac na ziemniakach 05.01.05, 21:52
            I czasami chodzi o to by dorobić, niekoniecznie ma to byc jeden jedyny zarobek.
            • qlka_79 Re: zarabiac na ziemniakach 05.01.05, 22:13
              U nas w kraju to jest chyba kwestia tego, że ludzie mają mało kasy i rzadko
              kupują coś z naszej branży. Po prostu taka jest bolesna rzeczywistość w tym
              powalonym kraju i nic na to nie poradzimy. A prezenty to ja mogę rodzinie i
              przyjaciołom robić tongue_out
          • qlka_79 Re: zarabiac na ziemniakach 05.01.05, 22:11
            Polski ziemniak górąsmile
    • civi1 Re: sprzedajecie swoje prace? 05.01.05, 21:53
      no to niektóre macie farta, u mnie na ojojoj sie konczy sad malo kto coskupi,
      ale wszyscy chca za darmo. raczej na tym nie zarobie. a fakt ze koncze za 1,5
      miesiaca studia nie pozwala mi pracowac "na zamowienie" czasu mi brak. a tak na
      margnesie nie wie ktos o jakimś etacie dla weterynarza w wielkopolsce lub
      wrocławiu?? wink bo ja juz prawie prawie mam dyplom (oby)
      • qlka_79 Re: sprzedajecie swoje prace? 05.01.05, 22:10
        Civismile
        Pani weterynarzsmile))) Ja co prawda ani Wielkopolska, ani Wrocław i okolice, ale
        życzę pracy. A słyszałaś o pani Hanusz w Zielonej Górze? Jest rewelacyjnym
        weterynarzem - wyleczyła mojemu psu wątroę.
        • onnanohito ratunku! 05.01.05, 23:14
          toż tu ruch jak na Marszałkowskiej smile

          mój nick to znaczy KOBIETA po japońsku, bardzo oryginalnie, hehe

          co do pytań i różnych tu rzeczy, co się pojawiły:
          - rękodzielnik to ja jestem z przymrużeniem oka!!!! jakie papiery! nie, nie!
          papiery to mam - nie, nie żółte - dyplomy i inne takie i certyfikat od MF -
          uprawnienia do usługowego prowadzenia ksiąg handlowych smile
          - co do Cepelii i tych takich papierów (greglis) - nie mam pojęcia - dowiem się
          po szkoleniu (wracam w sb., zasiądę, poczytam i zobaczymy, co mi z tego
          wyjdzie) - jedna z osób współpracujących z moją obecną firmą matką -
          rzeźbiarka, różne takie piękne rzeczy robi ze szkła itd. i dajemy to naszym
          pracownikom czasem w prezencie smilezdaje się jest rękodzielnik - wybadam ją w
          przyszłym tygodniu,
          - co do pepe - oczywiście, US ma obowiązek odpowiedzieć i oczywiście US nie
          przyleci zaraz na kontrolę smile - ale trudno wraz z pojawieniem się nowych
          okoliczności wysyłać papier do US i czekać na odpowiedź, ale na dobry początek
          można zapytać, poza tym czasem taka odpowiedź laikowi może za dużo nie
          powiedzieć ...
          - co do działalności gospodarczej wykonywanej przez osobę fizyczną -
          oczywiście, można prowadzić jedną działalność (no, w końcu jest się "jedną
          osobą" smile ale w różnych dziedzinach, tzn. mieć w UM zapisane, że sprzedaje się
          ryż, mydło i powidło i jeszcze aniołki i kolczyki i się sprząta i piecze
          ciasta smile - ten wpis do UM to jedna sprawa a inna to rozliczenia z US - tu juz
          tak wprost nie odpowiem - co sytuacja to inna odpowiedź,

          No dobra - ujawniłam się, więc już przepadło.
          Dziewczyny - najlepiej będzie, jeżeli miałybyście jakieś pytania - ślijcie do
          mnie na e-maila a ja odpowiem. Co Wy na to? Im więcej szczegółów tym lepiej.
          Aha - a ja alfa i omega nie jestem, w tej chwili na co dzień zajmuję się
          (księgowo) trzema rodzajami działalności + swoja "firmę" prowadzę i generalnie
          o tym wszystko wiem, także co nieco na pewno musiałabym posprawdzać - ale to
          nie problem, przecież wiem, gdzie szukać smile

          UFFFFFFFFFFFF

          Aha! Jutro jade na 3 dniowe szkolenie księgowe z samymi tęgimi głowami to i o
          rękodzielników popytam smile

          Trzymajcie się ciepło,
          papa
          • maciachowa Re: ratunku! - prywata, sorki 06.01.05, 03:23
            oj, jak ja potrzebuje jednego wyrazu japonskiego smile
            A na priva mi sie nie udalo do Ciebie napisac.
            Blagam daj znak na
            maciachowa@interia.pl smile
            Pozdrawiam
            maciachowa
      • toxicloki Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 16:36
        na trojmiasto.pl szukali weterynarza... ale to by sie wiazalo z przeprowadzkasad((
        powodzenia w szukaniu!
    • emilia13 Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 13:44
      A ja prowadzę sklep internetowy, w którym umożliwiam sprzedaż rękodzieła. Kiedy
      powstał portal i zaczęli do nas ludzie zaglądać, okazało się , że wielu z nas
      chce coś sprzedać. I tak narodził się pomysł sklepu. I wtedy też zaczęły sie
      schody... sad. Bo sklep musi odprowadzić VAT, doliczamy też drobną prowizję, bo
      miałyśmy cichutką nadzieję, że sklep zarobi chociaż na utrzymanie strony, ale
      to nie takie proste. Mogę się podzielić doświadczeniem: zamówienia przychodzą
      rzadko, ale za to jak juz sie znajdzie amator czegoś oryginalnego, to nie
      żałuje sobie. Miałam nawet taki moment, że mi się w sklepie pusto zrobiło.
      Niestety, to rzadkość. Dla zainteresowanych
      www.forum.kaiem.pl/viewtopic.php?t=31&sid=653e696c12364adf76c5436a71e28f78
      www.kaiem.pl
      • diara Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 15:36
        Ja do tej pory sprzedawałam w taki sposób, że moja rodzina pokazywała moje
        prace swoi znajomym i oni je ode mnie kupowali. Jeżdziłam też na targi, miałam
        swoje stoisko i też coś się sprzedawało. Ale coś mi się obiło o uszy, że można
        załatwić jakieś jednorazowe ubezpieczenie. Dostaje się jakaś kartę i można
        spokojnie sprzedawać swoje prace. Podobno to kosztuje niewiele. Ktoś mi mówił
        cos takiego, ale ja nie wiem gdzie mogę o to zapytać. Może wiecie o co z tym
        chodzi?
    • loriaan Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 16:05
      hmm wystawiłam swoje kolczyki na allegro, tak żeby sprawdzic czy sie będa
      podobac. powoli zaczełąm się uczyć co się podoba co nie, pierwsza radocha ze
      sprzedazysmile) jak sie znajome dowiedziały ,że zaczełąm cos takiego robić od razu
      posypały sie zamówienia. i tak jedna zobaczy u drgiej i tez chcesmile)
      • dczeraniuk Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 16:15
        Loriaan - gratulacje! Od tego sie zaczyna, potem zarobienie na ZUS przestaje
        byc problemem i nagle obudzisz sie z prosperujaca firma smile.
    • toxicloki Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 16:49
      moj maz sprzedawal zdjecia(fotografik) - nie jako rekodzielnik, tylko jako
      wyroby artystyczne (nasze prace przeciez tez sie lapia). tak samo malarze,
      rzezbiarze etc(znajomi) - i nie maja zadnych atestow z cepelii(na takie haslo by
      smiechem zabiliwink))). wowczas obowiazuja was takie stawki, jak w poprzednim
      poscie. umowy podpisywac na sprzedaz dziela sztuki, nie rekodziela i szluswink
      • pepe27 Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 17:11
        Ale sprzedając swoje prace w internecie, na allegro czy e-bayu nie jesteś w
        stanie spisywać z klientem umowy smile) wtedy pozostaje już tylko podatek
        zryczałtowany i ujawnienie dodatkowych dochodów na właściwym Picie- to jest
        wyjście najprostsze.
        • pepe27 Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 17:25
          Ponadto najprościej mają te osoby które pracują już gdzieś- np jakiś etat i
          wtedy dorabiając rozliczają się z US tylko z dodatkowych dochodów bodaj na
          Picie 5.
        • loriaan Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 18:34
          pepe własnie czy mozesz mi to wytłumaczyc, sprzedaje na allegro i czy musze sie
          z tego rozliczyć z US?? i jak? byłabym wdzieczna za odpowiedźsmile
          • pepe27 Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 20:22
            Sprzedając na allegro czy zresztą gdziekolwiek indziej masz obowiązek zapłacić
            podatek. Sposobów rozliczania jest wiele. Ja mam swoją firmę , a ztego co
            sprzedaję na aukcjach rozliczam się odzzielnie, bo na allegro nie wystawiam
            faktur vat. Jednak zapewniam cię , że nikt nie powie ci na forum jakie masz
            płacić podatki , bo rozwiązań jest bardzo wiele i trzeba sobie dobrze obliczyć
            co się bardziej opłaca. Możesz się udać do jakiegoś księgowego ( biura
            podatkowego )i tam za jakąś całkiem rozsądną opłatą powiedzą ci wszystko co
            chcesz wiedzieć- lub do Urzędo Skarbowego- i tam zapytać w inf. skierują cię do
            odpowiedniego działu i też udzielą odpowiedzi. Polecam jednak kogoś kto nie
            tylko podpowie, ale i pomoże na początku obliczyć. Najważniejsze, żeby był to
            ktoś kto aktualnie pracuje w zawodzie , bo przepisy zmieniają się tak szybko,
            że złe porady, lub nieaktualne mogą odbić się czkawką.
        • szarafiga Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 21:10
          Na piśmie umowy w istocie nie spiujesz, ale zawierasz ją w drodze licytacji.
          • pepe27 cdn 06.01.05, 21:33
            I tu sie mylisz. Sprzedając na allegro nie zawierasz umowy o dzieklo z
            klientem. Poczytaj dobrze regulamin. Sprzedajesz gotowy produkt a nie usługę.
            Umowa międze wami dotyczy tylki i wyłącznie ZAKUPU konkretnego towaru a więc
            może kłania się tu umowa cywilno - prawna ??
            • szarafiga Re: cdn 06.01.05, 21:59
              Sorry - wyszło drobne nieporozumienie. Nie wynikało mi z Twojego postu, że
              chodzi tyko o umowę o dzieło. Takiej oczywiście nie zawierasz. Miałam na myśli
              tylko umowę sprzedaży
          • pepe27 cdn 06.01.05, 21:35
            I tu sie mylisz. Sprzedając na allegro nie zawierasz umowy o dziekl o z
            klientem. Poczytaj dobrze regulamin. Sprzedajesz gotowy produkt a nie usługę.
            Umowa międze wami dotyczy tylko i wyłącznie ZAKUPU konkretnego towaru a więc
            może kłania się tu umowa cywilno - prawna ??
            • loriaan Re: cdn 06.01.05, 21:53
              dziękuje pepesmile
      • dczeraniuk Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 18:49
        Jest jeszcze jedna rzecz. Zeby sprzedawac dziela sztuki i nie zakladac
        dzialnosci gospodarczej trzeba byc artysta. Plastykiem lub innym z
        wyksztalcenia. Czyli miec skonczona szkole plastyczna lub podobna. Tak mi
        powiedziano w galerii jak dawno temu obeszlam sklepy w Poznaniu z kartonikiem
        pod pacha smile. Sprzedawalam wtedy na umowe o dzielo.
        • karoolka Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 19:37
          dziewuszki tytul rekodzielnika jest potrzebny wowczas gdy macie firme i nie
          chcecie placic temu zlodziejskiemu panstwu 22% podatku VAT. w chwili otrzymania
          atestu na wyroby (CEPELIA) macie prawo do 7% stawki VAT. dla mnie byla to
          podstawa do otwarcia firmy. poza tym obowiazuja mnie inne zasady rozliczenia z
          US. jakby jakas miala pytania jak to zalatwic (zwlaszcza w warszawie) chetnie
          pomoge.
          • greglis Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 19:57
            Karoolko,chciałabym załatwić sobie atest Cepelii,jestem plastykiem z
            wykształcenia,czy robią duże problemy z wydaniem atestu?Wiem że druk
            zgłoszeniowy jest na stronie Cepelii,ale w jakis posób opisać co się robi jak
            tego tyle ?
            • karoolka Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 20:03
              greglis, problemu ogolnie nie robia (ja dostalam atest na wszystko co do tej
              pory zlozylam) tylko sie dlugo czeka (ponad miesiac). atest jest przyznawany na
              kazdy przedmiot indywidualnie i musisz kazdy szczegolowo opisac (nie ukrywam ze
              sie sciemnia z praca reczna). ogolnie musi to byc 75% pracy recznej, wiec w
              przypadku twoich bombek, ja bym napisala ze je malujesz recznie. ja skladajac
              atest na kartki musialam opisac ponad 300 !!!! wzorow smile)) duzo piep.. ale
              oplaca sie. tzn: oplaca sie jak wiesz ze pohandlujesz, poniewaz wydanie atastu
              kosztuje. od kazdego przedmiotu sie placi. mi sie oplacalo to bo mam 3x wieksze
              koszty niz sprzedaz.
              mam do ciebie pytanko, dotyczace twojej produkcji bombkowej - czy moge cie
              prosic o kontakt na priv (pszczolka@onet.pl)
              jakies inne pytania - odpowiem chetnie.
              booziak
        • szarafiga Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 21:03
          Obawiam się, że samo wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Informacja z
          galerii nie była do końca prawidłowa
    • agata781 Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 17:19
      Hej pracuśie!Ja swoje prace sprzedaję po znajomych, a w sezonie jestem
      w"terenie"tzn.skansen wolsztyński,"szlifowanie bruku"w Lesznie i jakoś się
      kręci.Czasami wpadnie jakieś większe zamówienie na telegramy ślubne.Głównie
      większy przypływ gotówki jest zawsze w okresach świątecznych,komunijnych i
      właśnie ślubnych.ak mi dobrze idzie to czasem"wytargam"do trzech stóweksmile))
      • artsajke Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 22:20
        Po przeczytaniu tego wszystkiego to ja się już całkiem podłamałam... Prawie od
        roku nie mam pracy, myślałam żeby coś rozkręcić ze swoim "rękodziełem", czyli
        połączyć przyjemne z pożytecznym. A tu firmy nie mogę założyć (bo ZUS, podatki,
        itd.), atesty kosztują, po sklepach też nie bardzo (bo umowa, rachunek i nie
        wiadomo co i jak), a i nawet na allegro nie, bo też się z tego trzeba
        rozliczać. No to ja już nie wiem ;-(

        Tylko jedno mnie zastanawia. Przy rozprowadzaniu kosmetyków (np. Oriflame) nie
        trzeba się rejestrować ani odprowadzać podatków, bo coś tam (już nie pamiętam).
        I jak tu to wszystko pojąć?

        Artsajke - ze smutkiem
        • karoolka Re: sprzedajecie swoje prace? 06.01.05, 22:36
          arti
          no moze nie jest to tak beznadziejne jak ci sie wydaje. zawsze mozesz probowac
          (jesli masz dobrej jakosci wyroby) zainteresowac nimi takie firmy jak moja np.
          szukaj firm zajmujacych sie wyrobem rekodziela i proponuj im swoje towary lub
          uslugi. nie bedziesz przy tym legalnie zatrudniona, ale zawsze wpadna ci jakies
          pieniadze i doswiadczenie.
          pozdrawiam
          • kosda Grunt to odwaga 06.01.05, 23:24
            Artsajke smile Jeszcze do dzis mialam sytuacje podobna do Twojej.
            A dzisiaj zarejestrowalam firme - poszlam na calosc.
            Ale zadbalam o swoje interesy wczesniej, najpierw robilam liczne wyskoki na
            Allegro dla orientacji czy to ma sens.
            Gdy juz sie troche przekonalam, ze jednak - wystartowalam z pieknym
            biznesplanem i płytka CD z moimi wyrobami, do urzedu pracy po pomoc unijna na
            zalozenie firmy.
            Dotacje dostałam , mam juz w łapach srodki finansowe na poczatek.
            Mam nadzieje, ze jestes zarejestrowana w urzedzie pracy- jesli tak to
            natychmiast zacznij starac sie o bezzwrotne pieniadze.
            Jesli bedziesz chciala to podpowiem Ci co i jak.
            I nie ie boj sie wystawiac swojej tworczosci- nigdy nie wiadomo co komu moze
            sie spodobac a opory z pewnoscia miało lub ma wiele z nas, w koncu nie wszyscy
            jestesmy cudownie uzdolnieni. A zyc jakos trzeba !!!
            Grunt to sie nie zalamywac, chociaz wiem, ze łatwo tak mówic.
            Pozdrawiam i glowka do gory smile
            • kosda Z tematyka prawie na bieząco :) 06.01.05, 23:46
              Dziewczyny, naczytałam sie i napytałam zanim te dzialalnosc zalozylam i moge
              troche podpowiedziec.
              Greglis, jesli w tytule zawodowym masz wpisane " artysta" to nie musisz swoich
              wyrobow podawac do atestow- ich artyzm z tytulu wynika.
              Jesli masz "plastyk "to z tego co wiem od znajomej plastyczki ale po wyzszej
              pedagogicznej szkole plastycznej, ze musialabys zapisac sie do jakiegos
              zwiazku artystow plastykow i jesli Ciebie przyjmą ,to i pomagaja zdobyc
              potrzebne uprawnienia do sprzedawania wyrobow jako artystyczne na tych
              wyjatkowych warunkach.Ona tak wlasnie zrobiła.
              Pepe ma racje, ze najwygodniej jest sprzedawac takie wyroby na karte podatkowa,
              ale ja postanowilam na ksiege przychodow i chce dawac faktury VAT- nie
              ograniczam sobie w ten sposob odbiorcow i nie place podatku dopoki nie osiagne
              dochodow - a do tego to jeszcze ho ho smile
              Najgorsze to pokonac ten ZUS ale zyczcie mi szczęścia proszę bo innego wyjscia
              nie mam.
              Pozdrawiam cieplutko
              • pepe27 Re: Z tematyka prawie na bieząco :) 07.01.05, 00:09
                W takim razie życzę powodzenia w zarabianiu ( zwłaszcza na ciągle rosnący zus,
                na dziś sporo ponad 700 zł) Mam firmę już długo, różnie bywało, przez jakiś
                czas nie mogłam pracować to działalności też nie zawiesiłam- ale ten zus wtedy
                mocno dał mi się we znaki. Myślę, że wszystko jeszcze przed tobą - ale
                POWODZENIA. W ogóle zagladam czasem na twoje aukcje- fajne rzeczy robisz.
              • pepe27 Re: Z tematyka prawie na bieząco :) 07.01.05, 00:53
                Kosda ,można być na karcie podatkowej i płacić VAT a zasadnicza różnica między
                kartą a księgą jest taka, że bądąc na karcie prowadzę tylko ewidencję.
                • kosda Re: Z tematyka prawie na bieząco :) 07.01.05, 01:40

                  Tak Pepe, wiem, ze wat przy karcie mozna ale dzieki za sprostowanie.
                  Zle to jakos napisalam.
                  Przy tej ksiedze bardziej chodzi mi o mozliwosc odliczania kosztów bo mam
                  zamiar je " mnozyc "smile
                  Wiem co mnie czeka i boje sie jak licho.
                  Tak czy inaczej przez rok musze wytrwac bo inaczej musialabym zwrocic dotacje i
                  to z odsetkami sad
                  Mam miesiac na wydanie pieniedzy, kwota niemala a ze zdobyciem ciekawych
                  produktow do obrobki klopot jak diabli tu u mnie.Zreszta z farbami tez.
                  W internecie tez roznie.I musze miec r-ki na wszystko.
                  Chyba zafunduje sobie wypad w Polske smile
                  Za to cyfrowke kupie sobie jako rzecz pierwszą i niezbędnąsmile
                  Dzięki za wsparcie i miłe słowa smile
                  Kurcze, spac mi sie nie chce przez to myslenie o interesach sad
                  galeria-deka.decoupage
                  • jotkal1 KOSDA - proszę o pomoc 07.01.05, 02:01
                    Bardzo zainteresowała mnie dotacja unijna na założenie działalności. Już od 6
                    lat jestem zarejestrowana w PUP jako bezrobotna i szukam możliwości zarobku.
                    Pomyślałam o rękodziele i szukając inspiracji w internecie trafiłam na to forum
                    (było to na przełomie września i października - to uwaga na marginesie). Bardzo
                    prosiłabym Cię o informacje na temat dotacji (nie wiem tylko czy na forum czy
                    zwrócić się na prv? )
                    • kosda Re: KOSDA - proszę o pomoc 07.01.05, 21:29
                      Jotka smile Pisz na kosda@op.pl
        • dczeraniuk Re: sprzedajecie swoje prace? Do Artsajke 07.01.05, 08:39
          Artsajke! Nie zalamuj sie absolutnie! Po pierwsze Oriflame dziala na granicy
          prawa i dlatego juz niedlugo sie za nich wezma.
          A Allegro - nikt ci glowy nie urwie jak na probe sprzedasz troche rekodziela i
          nikt tego nie sprawdzi. Zapowiadaja tam kontrole, ale chodzi o tych, ktorzy
          sprzedaja np. samochody, meble i robia naprawde duze nieopodatkowane obroty. Ja
          sie przyznaje bez bicia, ze na poczatku dopoki nie dzialalam przez firme nie
          rozliczalam sie z Allegro. A teraz sie rozliczam, ale dopiero jak sprawdzilam,
          ze to sie oplaca.
          A poza tym - zrob rozeznanie wsrod rodziny i najblizszych znajomych - moze juz
          ktos ma dzialalnosc i uda sie "przepuscic" przez to twoja sprzedaz? Na poczatku
          dopoki sie nie rozkreci. Wtedy odpada placenie ZUSu itp. Ale i ty ciagle nie
          bedziesz miala prawa do swiadczen socjalnych.
          • artsajke Dziewczyny, jesteście absolutnie kochane 07.01.05, 12:12
            Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa, bardzo mnie podbudowały. Oczywiście nie
            mam zamiaru się załamywać. Dojrzewa we mnie plan rozwinięcia własnej
            działalności. Mam mnóstwo pomysłów, muszę się tylko zabrać za ich realizację.
            Dałam sobie rok na znalezienie pracy, a jak nie to startuję z własnym pomysłem.
            A w razie wątpliwości, wiem, że mogę na Was liczyć. I dziękuję za to
            baaaaaardzo. ;-*

            Artsajke - podbudowana i z nowym ładunkiem optymizmu
    • agata781 Re: sprzedajecie swoje prace? 07.01.05, 09:13
      Podpuszczacie mnie dziewczyny coraz bardziej..Tylko że nas
      takich"majstrujących"różne pierdołki jest we olsztynie dużo więcej i myślimy
      nad tym aby się przede wszyskim jakoś oficjalnie zrzeszyć.Założyć najpierw
      jakiś klub rękodzieła lub stowarzyszenie.Tylko kurczę absolutnie nie wiem jak
      wystartować,od czego zacząć?
      Może wy wiecie?
      • malen_a Re: sprzedajecie swoje prace? 07.01.05, 11:44
        jezeli chodzi o stowarzyszenia to najlepiej wejdz na www.ngo.pl smile))
        tam wiele mozna poczytac a i jest tel do osob pomagajacych w kwesiach prawnych
        • toxicloki Re: sprzedajecie swoje prace? 07.01.05, 12:14
          hiihih na ngo to jest i moje ogloszeniewink tam wolontariuszy szukajawink
          • malen_a Re: sprzedajecie swoje prace? 07.01.05, 12:26
            tak?
            ja tez tam jestem, bo ja wlansie wolontariuszy szukam smile
            • toxicloki Re: sprzedajecie swoje prace? 07.01.05, 12:37
              anowink stare juz, ale dalam maksymalny czas waznoscismile tylko ze ja mieszkam w
              gdanskusmile
              • malen_a Re: sprzedajecie swoje prace? 07.01.05, 13:52
                zaraz, zaraz,
                napisala do mnie do mnie wczoraj wolontariuszka z Gdanska, ktora chciala nam
                pomoc, moze to Ty ?smile))
    • mamand umowa - zlecenie 07.01.05, 12:56
      Chciałabym sprzedać kilka swoich prac do zaprzyjaźnionego sklepu (sprzedaż
      bez papierów nie wchodzi w grę) i z tego, co tu przeczytałam to mogę to zrobić
      na zasadzie umowa – zlecenie, czy mógłby ktoś to szerzej opisać, bo wybieram
      się do tego sklepu i nie chciałabym wyjść na totalną ignorantkę wink

      Jestem z wykształcenia filozofem i fizykiem, i sprawy podatkowo –
      rozliczeniowe są mi trochę obce sad
      • anek.anek Re: umowa - zlecenie 07.01.05, 18:26
        Umowa zlecenie ma tę wadę, że pracodawca/kupujący musi poza podatkiem w wys ok
        20 % odprowadzić za ciebie ZUS, więc raczej skłonna byłabym do umowy o dzieło
        na "projekt i wykonanie " czegoś co im sprzedajesz. Wówczas nie ma ZUSu, a
        wysokie (50%) koszty uzyskania powodują, że ostatecznie pracodawca odprowadza
        za Ciebie tylko 10 % podatku.
        • mamand umowa o dzieło 07.01.05, 19:39
          a czy możesz coś więcej napisać?
          byłabym bardzo wdzięczna, bo ja jestem w nieobeznana
          • anek.anek Re: umowa o dzieło 07.01.05, 21:37
            Ja nie sprzedaję swoich rzeczy, tym bardziej, że początkujaca jestem. Ze
            względu na nieoficjalny urlop macierzyński trochę też wypadłam z rynku i nie
            wiem czy coś się nie zmieniło.
            Pamięam, że ksiegowa zawsze zwracała uwagę, kiedy wystawiałam w pracy taką
            umowę (np. na zrobienie logo, albo jakiegoś projektu graficznego), że bardzio
            ważne jest właśnie to żeby to był i PROJEKT i WYKONANIE.
            Umowa mówi też o przeniesieniu praw autorskich.
            w przysżłym tygodniu będę w byłej pracy, poproszę księgową o jakiś wzór takiej
            umowy i postaram się dopytać czy można jej użyć przy takich rzeczach.
            i dam znać pod koniec tygodnia.
            • mamand Re: umowa o dzieło 07.01.05, 22:30
              wielkie dzięki, czekam
              pozdrowienia dla maluszka smile
              • galeriafilizanka artsajke-oriflame, allegro 08.01.05, 14:10
                artsajke. z tymi firmami sprzedaży bezpośredniej, to jest tak, że jak
                sprzedajesz na potrzeby rodziny czy swoje to nie musisz mieć firmy. firme
                powinnaś założyć, gdy zarabiasz na tym. Czyli w sumie można powiedzieć, że
                powinnaś mieć od razu, skoro od razu ludziom sprzedajesz. Ale kto to sprawdzi? W
                praktyce nikt tego, nie robi. Trzeba być idiotą/ką, by założyć firmę, nie mając
                zysku i się pogrążać w długach.

                o tym, że powinienem ze sprzedaży z Allegro się rozliczać to nie wiedziałem.
                Chyba słabo czytałem regulamin smile
                • pepe27 Re: allegro 08.01.05, 14:34
                  Niezależnie od wszystkiego, jest to taki sam rodzaj sprzedaży jak każdy inny,
                  więc zarabiasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka