Dzisiaj kupiłam złotol (firma BEM) i okazało się, że jest to buteleczka płynu
i złoty proszek oddzielnie. Na opakowaniu pisze, że działa drażniąco i wogóle
same straszne rzeczy

(np. nie stykać z żywnością itp.) Na grupie
przeczytałam, że pisałyście o płynie wymieszanym ze złotymi drobinkami (a nie
oddzielnie to i to - trzeba mieszać). No i teraz się zastanawiam, czy wogóle
kupiłam dobry ten złotol (bo może są różne rodzaje). A drugie to się
zastanawiam, czy nie mogłabym tego proszku z lakierem akrylowym wymieszać, bo
tej żrącej substancji się trochę boję

A może to własnie ten proszek jest żrący?
Używał ktoś tego cuda i mnie oświeci w jakich proporcjach się miesza (na
opakowaniu nie jest napisane) i na co uważać i jak to wogóle stosować
Pozdrawiam przerażona

Magda-Slonko(Wroclaw)