nooo to teraz prywata bedzie....wiem ze zupelnie nie na temat i pewnie
wiekszosci z Was to nawet nie obchodzi bo sie nie znamy...ale jestem taka
szczeliwa ze musze sie wykrzyczec...otoz dzis moj niemaz wyciagnal mnie na
plaze z racji tego ze oboje mamy wolne i trzeba wykorzystac ostatnie chwile
na florydzie....no wiec pogoda piekna,slonce grzeje,ocean
niebiesciutki,siedzimy na piasku.....a on wyciaga z kieszeniu pudeleczko...o
raaaaaaaaany ale mnie zatkalo..pierscionek zareczynowy...taki o jakim zawsze
marzylam.....od razu chcialam rodzine obdzwonic,ale sie powstrzymalam
(roznica czasowa).....ech ale to super uczucie

))))....no to sie pochwalilam
i od razu mi lepiej

)))
pozdrwoki kobitki i usciski gorace

))