Kilka dni temu przygotowałam sobie szkatułkę: pomalowałam tło pod kraka i
nałożyłam na suchą powierzchnię kraka jednoskładnikowego.
Przedwczoraj zabrałam się do dalszej pracy i katastrofa - farba w miejscu
gdzie był krak sie zważyła

I teraz nie wiem czy to kwestia czasu (za długo
czekało) czy farby (użyłam dulux once, wcześniej malowałam farbami od
plastyków). No i jak się zważyło, to starłam to wszystko szmatką i
pomalowałam dalej (mówię sobie trudno, spękań już nie będzie)! No i na to
otem serwetka - dokładnie 1/4 - kleiłam od środka, "malując" po serwetce,
żeby sie nie przemieszczało i nie marszczyło, i jakoś szło. Ale gdy zaczęłam
przyklejać ostatnią ćwiartkę, wyszło mi, że powinnam wyciąć taki elegancki
klin - bo o tyle serwetki miałam za dużo!!!!! Mówię sobie trudno, będzie
trochę pomarszczone, przeszlifuję potem papierem

No i na koniec położyłam lakier, akrylowy, tak jak dotychczas i
serwetka....wstała pod tym lakierem. To był gwóźdź do trumny!!!
Zauważyła u siebie pewną groźną tendencje. Im dalej w las, tym więcej
problemów. Na początku wychodziło mi jak złoto, a teraz, niby juz mam trochę
doświadczenia...
Może jakieś rady...Proszę...