Dodaj do ulubionych

Dziwna choroba:-)

05.06.06, 21:27
Cierpie na bardzo upierdliwa przypadlosc: nadmiar pomyslow. Ja wiem, ze
niektorzy pewnie powiedza, ze nie mam na co narzekac, ale wlasnie mam! Ledwie
zaczne jedna rzecz, oczyma wyobrazni widze juz 100 innych i swira dostaje.
Jeszcze wycinac i kleic moge, ale czemu te lakiery, nawet szybkoschnace schna
tak dlugo????? No i jak juz ze 3 razy cos zalakieruje, to mi sie odechciewa,
juz bym chciala robic cos nowegosad W sumie to musze zaczac grac w Lotto,
wygrac mnooostwo pieniazkow, kupic jakas wieeeelka anty-kurzowa hale,
zatrudnic stolarzy, ze 100 ludzi do malowania podkladem, lakierowania i
szlifowania, a z reszta juz dam sobie radesmile)) No i fabryka moze ruszacsmile))
Zapisy na lakiernikow przyjmuje! smile))))
Obserwuj wątek
    • greglis Re: Dziwna choroba:-) 05.06.06, 21:47
      To ja się mogę podłączyć pod tych lakierników,właśnie wycinam motywy na 3
      rzeczy a kilka kolejnych mam w głowie,tylko kurcze doba za krótka.Niby miejsca
      mam dużo ale jak zacznę lakierować to wszystko to jojoj
      • pepe27 Re: Dziwna choroba:-) 05.06.06, 22:04
        Widzę, że to prawie epidemia smile Ja nie cierpię lakierowania i znalazłam dla
        siebie na to sposób. Ustawiłam w pracowni drugi , duży stół na ktorym stoją
        przedmioty które aktualnie lakieruję. Na stole nr 1 pracuję i tylko w ciągu
        dnia robię sobie małe pauzy na lakierowanie , po czym wracam do pracy.
    • vivictoria Re: Dziwna choroba:-) 05.06.06, 22:05
      A ja się wtrącę odrobinę i przypomnę o szkodliwości lakierów nawet tych
      pozornie bezwonnych! Wietrzyć, wietrzyć i nie oddychać!
      • olik.p Re: Dziwna choroba:-) 05.06.06, 22:27
        Tak trochę z innej beczki, Tijgertie a nie jesteś czasem bliźniak (tj. znak
        zodiaku)? Bo ja jestem i też tak mam, że pomysłów w głowie 100 i do
        wszystkiego "zapalam się" na maksa.
      • swietlik111 Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 08:31

        vivi a jaki lakier jest najbezpieczniejszy???
    • mamoon1 Re: Dziwna choroba:-) 05.06.06, 22:35
      A ja lubię lakierować, bo wtedy mogę ponapawać się moim dziełkiem, poobracać w
      paluszkach i nacieszyć oczy. Zwykle robię coś w weekend - bo mam wtedy czas,
      potem lakieruję codziennie przed pracą, po przyjściu z pracy i przed snem - to
      daje 3 warstwy dziennie. Około piatku papierek ścierny i na weekend praca gotowa. smile
      • tijgertje Re: Dziwna choroba:-) 05.06.06, 23:20
        Ja w sumie lakierowac tez lubie, tylko nie lubie powtarzania tej samej czynnosci w kolko,jak chce zaczac cos nowego.
        Blizniakiem nie jestem. Wieczna panienka ze mnie, nawet jak mezatasmile))
        • paula63-63 Re: Dziwna choroba:-) 06.06.06, 02:20
          tigertje, łączę się z Tobą w bólu. Ja mam stanowczo za mało czasu na "te" rzeczy
          i za dużo - jak na ten czas - pomysłów. Czasem zanim zdążę zabrać się za
          realizację, już następne idee wypierają poprzednie - i tak pomysły mi giną.
          Nieraz je "rysuję", żeby nie zapomnieć. Ale najgorsze jest, gdy odnajduję swoje
          niezrealizowane jeszcze pomysły np. na tym forum...
          • agrado7 Re: Dziwna choroba:-) 06.06.06, 09:34
            Hehehe smile Też to mam. Nadmiar pomysłów, chroniczny brak czasu, dodatkowo - brak miejsca, na stole w kuchni nie mieści mi się zbyt wiele rzeczy na raz.
            Co gorsza, samo decu mi nie wystarczy, ja bym jeszcze chciała uszyć trochę rzeczy, trochę wydziergać, trochę namalować itp. Tylko kiedy, kurczę pieczone? I gdzie?! Ech...

            I jeszcze mam tak, że jak już coś zrobię, to żałuję, że wybrałam właśnie tę opcję zrobienia, a nie inną, którą rozważałam.
            • waga30 Re: Dziwna choroba:-) 06.06.06, 10:13
              z tymi opcjami to też tak mam-zawsze wydaje mi się że ta której nie wukonałąm
              byłaby lepsza (niw eidzieć czemusmilesmile: ??? ),no i pomysly-momentami ich
              natlok,brak czasu (małe dziecięcia i chata plus dwa psiorki !!!smilesmilesmile )-dobrze
              że jest jeszcze moja mama !!!
              • karolina988 Re: Dziwna choroba:-) 06.06.06, 22:01
                Ja też to mam,dokładnie takie same objawy choroby,ale u mnie jeszcze gorzej,mieszkam na koncu miasta,mam mnostwo sklepow wokól,papiernicze , majsterkowicze,pasmanterie,ale jak pytam o jakis produkt dokladny nikt nie wie o co mi chodzi,a do centrum kawał drogi i niemowlak w wozku,nie mam jak pojechac.polowa pozaczynane,sterta leży w pokoju,maszyny porozstawiane,materiały powykrajane,szydełko w torebce jeszcze(bo w 2 pasmanteriach pod blokiem nie ma motków),nic tu nie maja normalnie,a mnie cholera bierze , tyle rzeczy do zrobienia i nie ma jak robić.jak na alegro zamowie to przysla po 2 tyg,troche dlugo.ale jutro czy deszcz czy pogoda to i tak pojade,bo chyba zwariuje.
                • swietlik111 Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 08:30

                  to ja mam tak samo, albo i gorzej... pomysłow i checi cała moc, ale czasu tyle
                  co na lekarstwo... wieczorem jak dzidzi zasnie mam godzinke, bo musze wtedy
                  jeszcze posprzatac i zmeczona jestem. W takim tempie moge zrealizowac jeden
                  opmysl na miesiac... sad
                  a tak mnie wszystko kusi, wszystkie techniki... lubie tez robic i obrabiac
                  zdjecia, malowac, ostatnio rozmnazam kwiatki wink czasem lubie cos upiec, czytac
                  ksiazki, ogladac filmy i gadac z mezem. wink i skad brac na to czas????
    • greglis Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 10:37
      A jaszcze dopowiem,że uwielbiam to uczucie jak przyjdzie mi do głowy wieczorem
      nowy pomysł i już nie mogę się doczekać aż przyjdę rano do pracowni i już mogę
      rozkładać farby,papiery .
      • tijgertje Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 11:07
        O! A ja myslalam, ze posiadanie pracowni to same zaletysmile)) Mi jak cos do lba strzeli, to spac nie moge i czasem o 3.00 nad ranem odpuszczam udreki w lozku i zabieram sie za wycinaniesmile)) Tylko maz sie potem wscieka, ze kawy za duzo pijesmile
    • aniabe13 Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 11:56
      Ta przypadłość jak widzę powszechna smile
      Jak już dorobisz się tej hali z lakiernikami to ja też chętnie..
      Pomysłów milion tylko czasu wciąż za mało.
    • emiilka Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 13:29
      Ależ ja Wam tych pracowni zazdroszczę... Ja w moim malutkim mieszkanku po
      każdym decu musze wszystko chować w przepastne szafki pod łózkiem pietrowym
      dzieci..
      • ewael1 Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 13:59
        Ja też taka jestem .Kazdy dzień zaczynam od zrealizowania nowego pomysłu-nie
        mam czasu na nic -gotowanie,pranie ,zakupy szybko bo już czeka nowa rzecz do
        zrobienia.Dom to juz istna galeria bo sprzedawać nie umiem.Ale zawsze sie
        pocieszam ,że najważniejsze żeby mieć jakąś pasję.Ewa
    • dzikowa Re: Dziwna choroba:-) 07.06.06, 14:23
      Też tak mam; teczka z projektami coraz grubsza, coraz grubsza, wreszcie
      zakładana następna... A do kogutów z masy solnej, takich na Wielkanoc, to tak mi
      było pilno, że spać nie mogłam. W końcu, parę minut po drugiej w nocy wstałam,
      przyodziałam się, i w kuchni - wśród nocnej ciszy - tę masę wyrabiałam, koguty
      modelowałam, modelowałam... Są zachwycające, część trafiła do najbliższych, tj.
      do osób, o których wiem, że docenią wink. A w ogóle lubię rozdawać swoje prace.
      Kilka z nich jest w dalekiej Kanadzie, przez pośredników tam trafiły smile))))))).
      Pozdrawiam wszystkie maniaczki!
    • kitiw Re: Dziwna choroba:-) 09.06.06, 11:35
      Po pierwsze - pomysły: nie mam ich może 1000 na minutę, ale i na realizację
      tych które mam już brak mi czasu (wycinam motyw, bo coś tam sowbie wymyśliłam,
      ale za chwilę trafia wszystko do segregatora, bo już mi inny pomysł do głowy
      przyszedłsmile; a z czasem, jak u wszystkich - deeeeeeeeeeficyt...
      Po drugie - lakierowanie: częściowo problem rozwiązałam, bo moja mama, która
      też chciałaby coś sobie porobić, zadowala się (na razie) lakierowaniem moich
      prac.
      Po trzecie - coś poza decu: w tym wszystkim brak czasu na inne prace. od dwóch
      już lat! szyję patchwork - kapę na łóżko (setki małych kwadratów do zszycia
      wciąż czekają na swoją kolej), zdjęcia ślubne (sprzed 7 lat!!! czekają na jakąś
      oprawę - teraz oczywiście metoda scrapbookingu) itp. itd....
      Więc śmiało mogę dołączyć do grona utyskujących i jednak zazdroszczących tym,
      którzy rano się budzą i wyruszają do swoich pracowni, i w nocy mogą się wyspać
      bo sobie różne fajne rzeczy porobią od rana......smile
      pzd
      • pistacja_zielona Re: Dziwna choroba:-) 10.06.06, 15:39
        Ha, ha właśnie czytałam o sobie. Jak coś zaczynam to hurtowo kilka rzczy . I
        tak cały stół w kuchni zawalony rzeczami do podkładu, a po jakimś czasie cały
        stół zawalony rzeczami do lakierowania. I jak kończe kolejke do lakierownia to
        pierwszą rzecz mozna laierowac kolejny raz. Co nie znaczy, że lubię lakierować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka