idę się powiesić...

15.11.07, 22:53
no nie mogę po prostu... czy coś chce mi udowodnić, że w meczu Ania kontra
dekupażowanie przegram z kretesem??? ale do rzeczy...

była sobie wydekupażowana szkatułka. podobała mi się przeogromnie, cackałam
się z nią od tygodnia, przecierki robiłam, patynowałam, nakładałam przeróżne
farbki (niekoniecznie w tej kolejności). cmoktałam ze szczęścia, że taka cudna
mi wychodzi. no i....
zaczęłam lakierować (flugger satynowy akrylowy wykopany już w kosmos).
nałożyłam kilka warstw przez kilka dni. dawałam skur... odsapnąć, żeby mi
dobrze wysychał. no i dzisiaj kładę kolejną warstwę, a on w grudy jakieś mi
się zbił, mgłą piękną pokrył całą pracę, no po prostu MASAKRA!!!! i jeszcze
obździaniec zmyć się nie daje! ani zdrapać papierem ściernym. farba już mi
zeszła w kilku miejscach, a ten potwór trzyma!
co ja mam zrobić?!?! tak mi się ta cholerna skrzyneczka podobała, nie chcę jej
do kosza wywalić, a nie wiem, jak ratować to guano.


auuuuuuuuuuuuuuuuu
    • paula29 Re: idę się powiesić... 15.11.07, 23:56
      moze jednak nie wysechl do konca przed polozeniem ostatniej warstwy?
      • atk2001 Re: idę się powiesić... 16.11.07, 04:32
        ale poprzednią kładłam dzień wcześniej... sad
    • atk2001 Re: idę się powiesić... 16.11.07, 09:56
      chyba odkryłam gdzie tkwił problem - w wałku (mimo że raz już nim lakierowałam i
      na opakowaniu było napisane, że się do lakierów nadaje), musiało się coś
      skitrać; wracam do pędzla...
      • jadwiszka Re: idę się powiesić... 16.11.07, 10:21
        nooo moze wałek był niedoschnięty, albo miał pozostałosci z
        poprzedniego lakierowania i sie cos pogryzło?
        • ibatama Re: idę się powiesić... 16.11.07, 16:15
          podobno jak to są żywice naturalne to nie matowieje, ale do konca
          nie jestem pewna....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja