Dodaj do ulubionych

podkład na meblach?????

29.01.09, 19:38
Mam pytanie do dziewczyn, które robiły stare meble. Otóz jestem już w połowie
oczyszczonej babcinej kuchni (właściwie dwóch) i mam dylemat. Jedna z nich
po ściągnięciu 4 warstw farb olejnych ma na drewnie coś jakby podkład.
Draństwa nie idzie opalić, a jedynie zeszlifować. Czy któraś z Was wie co z
tym dalej robić? Przyznam, ze nie mam już siły ślęczeć nad opalaniem (a
zostało jeszcze 3/4 kredensu). Czy mogę na to położyć nową farbę? No i
pytanie... jaką? Wybnór mam taki.. olejna lub akrylowa. Wymyśliłam sobie
przecierki na kantach więc chyba akrylowa? Co o tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: podkład na meblach????? 29.01.09, 20:36
      Jezeli stare meble malowane farba lejna nie maja jakiejs odlazacej
      farby, to wystarczy zmatowic, pomalowac farba podkladowa a na to
      wodna akrylowa. sama okrylowa sie nie zlapie, ale jak na olejnej
      malniesz podkladowke to mozesz malowac czymkolwiek, osobiscie jesem
      za akrylowa: nie smierdzi, szybko schnie i mniej sie przebarwia. Ja
      czekam na lepsza pogode bo mam stol i polke po babci, reszty spadku
      na razie nie mam czym przywiezc i gdzies upchnac wiec musi poczekac,
      opalac bede tylko to, co bedzie malowane bejca wiec musi byc obdarte
      do zywego drewna. Jak chcesz zdjac ta stara podkladowke to
      najpewniejszy bedzie chyba preparat do sciagania powlok.
      • lin_ka1 Re: podkład na meblach????? 30.01.09, 09:39
        Tigi dzięki... sęk w tym, że te meble nie są po moich krewnych. I nie są w
        stanie nadającym się tylko do zmatowienia. Mam ich dwa komplety, z których chcę
        zrobić jeden. Połowa mebli jest już oczyszczona do surowego drewna. I to
        trafiłam właśnie na tę bez podkładu. Ta druga cześć mebelków ma pokładówkę,
        która weszła tak głęboko w drewno, że nie umiem jej usunąć. Próbowałam ją
        zeszlifować, ale zdarłam przy okazji około 2 mm samej deski. I właśnie z tym
        mam kłopot. Bo jeśli zacznę to robić z pozostałą częścią tych mebli to z
        szufladek do mini półki nie pozostanie mi nic.
        Jakiej farby użyłaś jako podkładu do tej akrylowej?
        • tijgertje Re: podkład na meblach????? 30.01.09, 10:13
          Nawet nie wiem, jaka mam ta farbe. Jak mi wychodzi to jade do
          budowlanego i kupuje jakas gruntowa, patrze tylko, zeby byla na
          bazie wody, marka w sumie nie robi mi roznicy, zapytaj w sklepie, na
          pewno cos ci poradza. niektore nadaja sie tylko na zewnatrz,
          rozpuszczane terpentyna, ale wiekszosc jest jednak na bazie wody i
          nadaje sie zarowno pod akryl do wewntrz jak i pod olejna na zewnatrz.

          Jezeli chcesz pomalowac te meble farba, to naprawde nie musisz
          zdzierac ich do zyewgo drewna. To co juz obdarlas pomaluj 2 razy
          podkladowka, a to, co jeszcze nie mozesz tylko zmatowic, jesli sa
          ubytki, to przy nich tak zeszlifowac, zeby wyrownac powierzchnie.
          Nie ma sensu sie mordowac skoro i tak na to farba pojdzie. Chyba,z e
          jednak chcesz obdzierac to kup preparat do sciagania powlok, powinno
          zejsc bez uszkodzenia drewna, ja kiedys krzeslo czyscilam soda,
          (mialo warstwe bejcy i 3 rozne kolory farby, nadal czeka na
          malowanieuncertain ). soda i dosc miekka szczotka schodzilo wszystko dosc
          dobrze z nerwow drewna, tylko ze paprania przy tym strasznie duzo i
          koniecznie w rekawiczkach, okularach i jakims ubraniu ochronnym, bo
          soda zreuncertain
          • lin_ka1 Re: podkład na meblach????? 30.01.09, 16:52
            Tygrysie... bardzo dzięuję :0 Idę drzeć tylko t oco mi zostało bez
            docierania do "środka ziemi" wink
    • t.he ;) 30.01.09, 22:59
      Czy możesz wymienić te meble, które już obrobiłaś? wink Wydrukowałabym
      sobie Twój post i powiesiłabym jako forme motywacji, bo nie mogę się
      od miesiąca zabrać do a/nieskomplikowanego thoneta b/malutkiego
      stołeczka c/jeszcze mniejszego wieszaczka ;D


      • lin_ka1 Re: ;) 31.01.09, 09:25
        A proszę bardzo:
        zrobione:
        ***2 półeczki wiszące z szufladkami.Szufladek w sumie 7
        ***półka kasetonowa (nie wiem jak to inaczej nazwać,ale tak to jest właśnie
        skonstruowane i ma spore wymiary)
        ***podwójne drzwiczki z 3 szafek nisko stojących o wymiarach 60x40 (boki się
        nie nadawały już do powtórnego wykorzystania)
        ***para bocznych drzwiczek z nadstawki większego kredensu
        *** 2 oszklone drzwiczki z górnej nadstawki większego
        ***wieszak z 4 haczykami. Niestety haczyki, mimo wysiłków, chyba będą
        wymienione.
        *** 7 szuflad
        Roboty jest jeszcze sporo, ale sprężam się na tyle na ile mnie wena nie
        opuszcza, albo nie robię czegoś innego. Jak będę miała całość gotową to się
        pochwalę. Zwłaszcza, że mam dylemat czy czasem wieszaka i kilku szufladek nie
        zdekupażować. I tu zdam się troszkę na Wasze sugestie. Reszta ma być tylko z
        przecierkami. Acha, przy tym wyliczaniu wyszło mi, że chyba przesadziłam, że mam
        już prawie połowę zrobiona bo okazuje się, że czeka mnie jeszcze cały dól
        większego kredensu (bez jednych mniejszych drzwiczek, bo te w połowie już są
        zrobione), cały mniejszy kredens, jeszcze jedna szafka, która czeka na
        przywiezienie z Bytomia, i jedno małe krzesełko z oparciem. uffff... do
        grudnia chyba zdążę ????

        smile

        został: dół kredensu i częśc górnej
        • tijgertje Re: ;) 31.01.09, 19:26
          Oooo... Mnie to zazdrosc zaczyna zzeracwink U mnie niestety zastoj,
          czekam na dluzszy dzien i cieplejsza pogode, bo garaz mamy zawalony
          i musze obdzieranie urzadzac w ogrodzie, a przy obecnych mrozach nie
          da sie niestetysad u mnie najwiekszy problem to to, ze cos zaczynam
          i nie koncze, jak mi w miedzyczasie cos wypadnie. Obdarlam w
          ubieglym roku debowe dzieciece krzeselko, wyszczotkowalam,
          wybejcowalam i nawewt wylakierowalam, to jedyny skonczony obdzierany
          mebelwink Okazalo sie, ze lakieru jednak cos gdzie niegdzie zostalo,
          ale dzieki temu tylko fajniejszy efekt wyszedl, maz mi kazal stolik
          kawowy (wielkie i ciezkie debowe bydle) tez wyszczotkowac i od nowa
          zrobic blat, bo porysowany jest niemilosiernie, a ze kolor krzeselka
          wyszedl tak samo, wiec sie chlop nie boi wink drugie krzeselko czeka
          juz pol roku w kolejce do obdarcia plecow, tyle zostalo i sie zebrac
          nie mogeuncertain W garazu od 2 lat stoi wysokie krzeselko dzieciece z
          blatem, z ktorego zdarlam warstwe brazowej bejcy, zielona, niebieska
          i biala farbe, musze przeszlifowac i wymalowac. tuz obok "dojrzewa
          polka po babci, na ktorej testowalam opalarke, przed jesiennymi
          deszczami zdazylam poloweuncertain W kolejce jeszcze stol po babci, z
          sosnowymi, przycietymi nogami (babcia byla w posiadaniu krzesel, do
          ktorych stol byl za wysoki i rozprawila sie z nogami) i debowym
          blatem, a schowane przed mezem mam jeszcze antyczne dzieciece
          krzeselko -niby tron, takie napraaaawde stare, w koszmarnym stanie,
          ale cudo, jak ktos przez warstwy luszczacej sie farby potrafi
          spojrzec. Przed mezem schowane, bo okazji nie moglam przegapic, a
          chlop zagrozil mi wyrzuceniem z domu, jak jeszcze jednego grata
          przyciagnewink Z tym co czeka to mi pewnie kolejne 5 lat zejdzie w
          tym tempiewink A jak juz sie uporam i znajde jakis transport, to
          zamierzam sie rozprawic z reszta mebli po dziadkach: w komplecie do
          obdzieranej polki jest jeszcze kredens kuchenny, szafka i stol,
          wszystko malowane biala farba olejna i piekny, nietypowy kredens,
          prawdopodobnie orzechowy ze scietymi kantami w nadstawce. przy nim
          bede potrzebowac pomocy szklarza i stolarza, ale az mnie rece
          swedza, jak o nim pomysle, ma cos kolo 100 lat i mimo, ze czesto na
          allegro zagladalam, to podobnego nie widzialam. Zebym jeszcze miala
          gdzie upchnac, to z debowa 3-drzwiowa szafa bym sie rozprawila,
          doskonale sie sprawdzala jako schowek przy zabawie w chowanegowink
          Ech, zeby task doba byla 3 razy dluzsza, a suche lato trwalo przez
          10 miesiecy, to by bylo supersmile A tak to checi sa, gorzej z
          realizacja. Jeszcze sie wpakowalam i na wiolonczeli zaczelam grac we
          wrzesniu, a ze tempo zabojcze sobie narzucilam, to jeszcze sie do
          zespolu zalapalam i cwiczyc musze codziennie z godzine-dwie, zeby
          sobie opini nie popsucwink
          O, prawie zapomnialamwink Obdzierana mam jeszcze spora debowa
          skrzynie, pomalowana pod kolor mebli, robi za pojemnik na zabawki
          mlodego i 3 taboretowe kwietniki, ale stoja juz taaak dawno, ze sie
          nie liczawink
          • lin_ka1 Re: ;) 31.01.09, 20:14
            Tygrysie... ale odjechałaś )))))))))))))))))))))))))))))))))
            Masz tego do zrobienia, oj masz, ale najbardziej rozwaliła mnie Twoja gra na
            wiolonczeli. Gratuluję i podziwiam. Ja swoją grę na pianinie zostawiłam już
            dawno temu i siadam tylko od przypadku do przypadku na rzecz decu lub innych
            robótek. Zazdroszczę Ci ogrodu i garażu. Ja swoje meble obdzieram na korytarzu,
            ale mieszkam na strychu wiec jakoś mi to uchodzi. smile)))
            Acha.. wiesz,ze opalarka świetnie się sprawdza jako nagrzewnica do embosingu?
            I tak na koniec już gdzieś tu na forum , któraś z dziewczyn pisała o
            wytrawianiu szkła. Zastanawiałam się nad 3 szybkami z małego kredensu.
            Chciałabym aby były z tym samym wzorem co te w większym, ale chciałabym sama
            spróbować to zrobić.
            • lin_ka1 T.he co to za stołeczek? 31.01.09, 20:17
              No, ja też jestem Ciekawa tego Twego stołeczka :0
              A swoja droga w Katowicach w starych halach po huicie (chyba Jedność) jest
              Interkomis. Kochane,,, ile tam jest bajerów. Już parę rzeczy tam wyskrobałam,
              choć teraz są tam bajońskie sumy, ale początek ich działania to był rarytas.
              Za małe pieniądze fajne rzeczy. Jeśli byłybyście w pobliżu to polecam. Po to
              tylko żeby sobie pooglądać. Czasami są tam cudeńka. smile
              • t.he Re: T.he co to za stołeczek? 02.02.09, 12:58
                Lin_ko, Twoja lista powala i zawstydza smile W ramach poprawy,
                wykleiłam w weekend wszystkie szuflady jasnolawendowej komody
                ciemnolawendowym papierem wink

                Stołeczek tak zwany rybacki, chociaż niektórzy rozumieją przez
                rybacki taki z tkaninowym siedziskiem. W każdym razie składany,
                nóżki to takie iksy, a siedzenie ze szczebelków. Jest stary i ma
                ładne proporcje. Mam podobny z IKEA (taka sama konstrukcja), ale
                wygląda chuderlawo. Gdybym miala czas, to bym do wyszlagmetalowała smile

        • t.he Re: ;) 02.02.09, 17:15
          > pochwalę. Zwłaszcza, że mam dylemat czy czasem wieszaka i kilku
          szufladek nie
          > zdekupażować.

          Może tu Cię coś zainspiruje himlarum.blogspot.com/
          Bardzo podobają mi się te napisy. Chyba szablony? Nie mówię po
          szwedzku wink
          • lin_ka1 Re: ;) 02.02.09, 20:18
            Ja bym się śmietnikiem nie przejmowała. Czasami ludzie wyrzucają naprawdę
            ciekawe rzeczy. Moi teściowie są już od dawna zachęcani przeze mnie do
            zbierania co ciekawszych rzeczy, ale maja konkurencję w postaci zbieraczy i
            gospodyni, która na tych rzeczach całkiem dobrze sobie dorabia smile
            Stronkę obejrzałam .Moje meble mają mieć podobny wygląd tyle, że chyba jednak
            nie będą białe a waniliowe z brązowymi przecierkami.
            Ta stronka jest naprawdę fajna.
            A Wy moje kochane nie pędźcie tak do roboty inspirując się mną bo ja już od
            dziś mam przestój. Niestety ... koniec urlopiku.

            Tigi .. pokaż ten stół, a ty t.he dawaj te lawendowe cudo. Niech ja się
            napatrzę i nacieszę oko.
            W ogóle to mnie napadło z tymi meblami... ale dobrze, że Was też. przynajmniej
            nie czuję się osamotniona w głupawce.

            i na koniec odnośnie tej renowacji przez fachowca. Wiecie.. ja się zastanawiam
            nad tym co przeczytałam bo sama wywaliłam masę kasiory za bibliotekę, która
            wyglądała koszmarnie. Co więcej.. tak jak z tymi krzesełkami... taki sam model
            mogłabym kupić w jakimś wspólczesnym sklepie, ale ... no właśnie jest to ale...
            po odrestaurowaniu moja bibliotek jest po prostu piękna, a jest tylko
            wywoskowana i ma nowe szyby. Niby nic, a jestem nią zachwycona. I ma jeszcze to
            coś... patynę czasu )))I chyba dlatego dałabym jeszcze raz za jej renowację
            tyle ile dałam albo i więcejsmile
      • lejdik Re: ;) 31.01.09, 17:46
        t.he napisała:
        >bo nie mogę się
        > od miesiąca zabrać do a/nieskomplikowanego thoneta

        W kwestii formalnej co to jest THONET??? i co ty temU thonetHU
        będziesz robić, t.he???suspiciousbig_grin

        l.inko jestem pełna podziwu dla Twojego samozaparcia!!!Brawo!I
        szybko dziel się postępami w pracy, ciekawość mnie zżera, nie
        ukrywam!smile
        • t.he Re: ;) 02.02.09, 12:40
          Lejdik, najpodobniejsze jest do tych smile

          [img]
          fotoforum.gazeta.pl/photo/1/vh/ke/x8ix/7nMzbMLJTIjacUvGOX.jpg[/img]

          Będę je "odpoliturowywać" i albo woskować albo woskować po
          wybejcowaniu na czarno. Kusi mnie piękna szara bejca Beckersa, ale
          wątpię, żeby wyszla dobrze na takim "używanym" drewnie. Nie jest to
          thonet marki Thonet, tylko Baracia Thonet lub Wunsche&spólka, nie
          pamiętam, co bylo na metce, która w dziecinstwie pracowicie
          zdarlam wink W każdym razie jest przedwojenne. Nie wiem jeszcze, co
          zrobić z wypaczonym siedzeniem, może zamówię nowe i wytapiceruje, bo
          mi zostal kawalek fajnego czarnego jedwabiu. Tylko skąd brać na te
          zabawy czas? wink))
          • t.he Re: ;) 02.02.09, 12:44
            do dwóch razy sztuka wink
            [img]https://tinyurl.com/dzrmg4[/img]
            • tijgertje T.he... 02.02.09, 16:03
              wrzucialm na fotoforum krzeselko mlodego, zobacz jak u mnie wyszla
              bejca na obdzieranym.
          • tijgertje Re: ;) 02.02.09, 14:53
            t.he, nie wiem, jak to w Polsce jest, ale w wiatrakowei sa firmy,
            ktore "kapia" stare meble i schodzi z nich lakier i inne powloki
            tak,z e wygladaja jak nowo zrobione, troche to kosztuje, ale takie
            krzeslo to papranina straszna i wcale nie wiem, czy w sumie
            samodzielna robota tak znowu taniej wyjdzie, jak policzysz materialy
            i czas wlozony w prace, do tego jeszcze nie masz gwarancji, ze
            zejdzie wszystko dokladnie. w tej kapieli zostaje czyste,
            nieuszkodzone drewno i mysle, ze zapytac nie zaszkodzi. podpytaj na
            Wnetrzrach mieszkan, ktos o tym wspominal, ewentuanie poszukaj na
            allegro kogos z okolicy, kto sprzedaje oczyszczone kredensy i szafy,
            nie sadze, zeby sie wszyscy tak opalarka bawiliwink wtedy nie bedzie
            problemu, zeby uzyc bejcy. siedzisko faktycznie oddalabym
            tabicerowi. Lubie sama dlubac, ale niektore, wyjatkowe meble lepiej
            oddac w profesjonalne szponywink moja babica miala podobne krzesla,
            ale obawiam sie, ze zostaly przetworzone na energie cieplnasad
            • t.he Re: ;) 02.02.09, 16:20
              Moje wylądowaloby na śmietniku, bo tylko ja z całej rodziny byłam
              zainteresowana wink

              Właśnie chciałam sobie tak ułatwić życie, ale jest "ale" smile Ci
              allegrowcy czyszcza do żywego. Model (albo podobne) jest produkowany
              do dziś. W rezultacie wygladałoby na produkcję np. Famegu z
              ubieglego roku...Ja bym chciała ściagnąć politurę "do patyny" i
              najlepiej po prostu zawoskować. Widziałam tak robione meble, jeśli
              drewno jest fajne, efekt wychodzi ekstra. Nie wiem na razie, czy
              drewno jest fajne, bo krzesło jest bardzo ciemne. Oglądał je
              renomowany renowator, który robi mamie XIX-wieczna bieliźniarkę, ale
              orzekł, że nie warto. Czytaj: zabuliłabym jak za zboże wink Może i bym
              to zrobiła, gdybym miała się nim cieszyć dłużej, ale ponieważ i tak
              w perspektywie bedę je musiała zostawić mamie, więc wolę
              poeksperymentować. Próbowałam ze spirytusem - ładnie schodzi.
              Zobaczymy, jak będzie dalej. Jak nie, to faktycznie oddam do kąpieli
              i bejca.

              Mam jeszcze świetną drewniana walizę smile Podejrzewam, ze została
              pomalowana pastą do butów, bo schodzi na mokro. I wieszak
              przedpokojowy, który prawdopodobnie wchodził w skład oryginalnego
              wyposażenia przedwojennego domu, w którym mieszkali dziadkowie (dom
              w stylu funkcjonalizmu kubicznego, koniec lat 30-tych). Oraz trochę
              ładnej drobnicy typu kilkudziesięcioletni, rzeźbiony śrubokręt
              dziadka smile Wszystko to wylądowałoby na smietniku, gdybym nie wzięła.
              Żałuję, że wstydziłam się odkręcić wieszaczek na papier toaletowy wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka