mariusz2010
05.10.12, 03:37
Słupsk. Miasto prawie stutysięczne, kilkanaście km. od brzegu morskiego. Pytam przechodniów, gdzie mozna kupić świeżą rybę albo filety.
Patrzą na mnie zdziwieni. Wreszcie ktoś podpowiada, że w centrum handlowym Manhattan jest taki sklep. Dotarłem po kilkunastu minutach, spragniony zdrowej, tak polecanej przez dietetyków żywnośći. A tam w mizernym stoisku imitującym sklep rybny, wielki napis: ŚLEDZI NIE MA !" I ekspedientka powtarzająca socjalistyczną mantrę : Nie widzi pan? Nie ma ryb. Nie ma !