Gość: &
IP: *.tvgawex.pl
02.07.16, 15:31
Biedroń ale się wtopiłeś
"Czarownica" Trina Papisten, która ma być rzekomo ofiarą Kościoła Katolickiego, może być de facto uznana za męczennicę katolicką i beatyfikowana, bo zginęła z rąk protestantów jako ?katolka". Nie była to też Niemka zamordowana przez polski kościół, lecz prawdopodobnie Polka zamordowana przez niemiecki sąd - czytamy na lewicowo-liberalnym portalu racjonalista.pl, który pokazuje prawdziwą historię ulubionej "czarownicy" prezydenta Słupska Roberta Biedronia.
Robert Biedroń otworzył niedawno w Słupsku rondo Triny Papisten, zamordowanej tam w 1701 r. przez spalenie na stosie za "czary". Towarzyszyła temu atmosfera upamiętnienia ofiary katolickich oprawców. Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej...
Trina to skrót od imienia Kathrin. Papisten nie jest nazwiskiem, lecz pogardliwym przydomkiem oznaczającym ?papistkę", czyli katoliczkę. Przed przybyciem do Słupska czarownica nazywała się Katarzyna Nipkowa, czyli nosiła nazwisko kaszubskie. Na stos posłał ją sąd protestancki. Katarzyna była Polką posłaną na stos przez niemiecki sąd. Trina Papisten to ksywki pochodzące z niemieckich kronik, które w tłumaczeniu na polski znaczą: Kaśka Katolka. Czarownicę zrobiła z niej nie inkwizycja, lecz Juristische Fakultät der Universität Rostock, czyli wydział prawa jednej z najstarszych niemieckich uczelni, która zwana była ?światłem północy". To Uniwersytet w Rostocku wydał opinię prawną zezwalającą na poddanie Kaśki torturom.
Paradoks sytuacji polega więc na tym, że czarownica, która ma być rzekomo ofiarą Kościoła Katolickiego może być de facto uznana za męczennicę katolicką i beatyfikowana, bo zginęła z rąk protestantów jako ?katolka". Dodatkowo Trina Papistin sugeruje, że była to Niemka zamordowana przez polski kościół, podczas kiedy w rzeczywistości była to Polka zamordowana przez niemiecki sąd.