Gość: renifer1960
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.06.06, 16:52
Praca w Głosie Pomorza podobno przypomina kołchoz – wymagania bardzo duże, a
zarobki coraz mniejsze. Przede wszystkim brak jest jakichkolwiek ludzkich
warunków pracy. Podobno szkolenie BHP, które się nie dawno tam odbyło zakrawa
na kpinę. Gość opowiadał fantastyczne teksty o tym, że na jednego pracownika
powinno przypadać 15 metrów kwadratowych. W GP taka powierzchnia to jest…na
prawie wszystkich dziennikarzy. Poza tym ustawienie sprzętu elektronicznego
naraża wszystkich na nadmierne promieniowanie. Ludzie, ktorzy tam pracuja,
mowia, ze sprzęt jest tak stary, że z miesiąca na miesiąc ludzie narzekają na
oczy. Najciekawszym jednak punktem szkolenia BHP był…obowiązek przyjmowania
przez dziennikarzy środków psychotropowych!!! Tak tak…właśnie tak
dziennikarze tej gazety mają odreagowywać stresy.
Kolejnym atrakcyjnym elementem jest totalny brak wentylacji czy nawet okien.
Kiszą się ci ludzie w tym budynku jak w akwarium w smrodzie, pocie i
zgniliźnie. Jak się wchodzi do redakcji, to na wymioty się człowiekowi
zbiera. O czasie pracy to już lepiej nie wspominać. Niby człowiek ma pracowac
w terenie i nie siedziec na tylku, ale rozliczają z każdego wyjścia i każą
siedzieć ponad stan, bo inaczej „pracownik jest nieefektywny”. Stosunek
niektórych wydawców do dziennikarzy, stażystek i współpracowników jest tak
bezczelny, że zakrawa na kpinę. Stażystki są bez przerwy nagabywane, a
dwuznaczne teksty w stylu „za spóźnienie chcę loda” to norma. Krzyki,
zamawianie tekstów, a później olewanie ich i nie wycenianie to też dobra
praktyka. Coś w stylu: „Jak nie będziesz mi lizał tyłka, to nie puszczę
twojego tekstu” jest szeroko stosowana praktyka. Nikt nie zwraca uwagi na to,
że na takim postępowaniu traci sama gazeta. Trzeba się bawić w pana czyjegoś
losu i portfela! Pracownicy nie maja żadnego poczucia pewności ani tworzenia.
Jeden donosi na drugiego, tylko po to, żeby zyskać w oczach szefa. Chora
konkurencja i wyścig szczurów rzeczywiście odbija się na psychice pracowników
i psychotropy się przydadzą. To co w tej gazecie opisują z innych firm, to
tylko wierzchołek góry lodowej tego, co się dzieje w GP. Nawet Biedronka
wysiada !!!