Dodaj do ulubionych

Agatka i autobus

IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 21:06
Chcialabym napisac cos ku przestrodze innych. Dzisiaj wchodzac do autobusu
stanelam na szczycie zaschlego sniegu i zjechalam dokladnie cala pod podwozie
autobusu. Na szczescie byly to ostatnie drzwi i nie bylo obawy ze kierowca tego
nie zuwazyl i ruszy (nie bylo juz dalej kola). Inni wsiadajacy mi pomogli sie
wygrasmolic. Moral z tego taki: nie stawajcie na wyzlobionych sniegowych
skarpkach i ostroznie stawiajcie kroki do drzwi :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Pamela Re: Agatka i autobus IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 00:57
      Mi sie to wprawdzie nigdy nie zdarzylo, ale jak jeszcze jezdzilam autobusami i
      byla zima, to zawsze wystrzagalam sie podchodzenia blisko zwaly sniegu. Kiedys
      widzialam jak wpadla w ten sposob kobitka i to przy srodkoych drzwiach. Mam
      nadzieje ze kierowcy sa pouczani w bazach ze maja zwracac szczegolna uwage.
    • Gość: Pixi Re: Agatka i autobus IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 17:32
      Kiedy zdarza mi sie wsiadac do autobusu przypomina mi sie teraz historia
      Agatki. Jezeli chodzi o przygody (obciachowe) w autobusach, to ja mam jedna.
      Jakies 8 lat temu, jak jeszcze chodzilam do ogolniaka jechalam autobusem w
      ktorym zobaczylam ze jedzie chlopak, ktory strasznie mi sie podobal. Oczywiscie
      udawalam ze nie zwracam na niego uwagi, machalam niby bezwiednie wlosami, mina
      powazna. No i oczywiscie pekla mi reklamowka a jej cala zawartosc rozsypala lub
      poturlala sie po polowie autobusu. Zaznacze ze nie wszystko co tam bylo
      chcialam zeby bylo zobaczone. Nie pamietam juz czy wszystko zebralm, czy cos
      zostalo, na pierwszym przystanku wylecialam jak strzala niby przypominajac
      sobie ze gdzies mam jeszcze isc... :-)
    • Gość: El Dorad Re: Agatka i autobus IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 21:58
      Kilka lat temu posliznelem sie o krawedz chodnika. Moje cialo osunelo sie pod
      autobus i kolo bylo za mna. Czyli jakby ruszyl to przejechalby mnie w pol.
      Kolega ktory byl za mna wyciagnal mnie zanim ruszyl autobus. Mozecie mi wierzyc
      lub nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka