Gość: Agatka
IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl
04.01.02, 21:06
Chcialabym napisac cos ku przestrodze innych. Dzisiaj wchodzac do autobusu
stanelam na szczycie zaschlego sniegu i zjechalam dokladnie cala pod podwozie
autobusu. Na szczescie byly to ostatnie drzwi i nie bylo obawy ze kierowca tego
nie zuwazyl i ruszy (nie bylo juz dalej kola). Inni wsiadajacy mi pomogli sie
wygrasmolic. Moral z tego taki: nie stawajcie na wyzlobionych sniegowych
skarpkach i ostroznie stawiajcie kroki do drzwi :-)