Dodaj do ulubionych

Niewymagający kierunek

18.11.10, 22:43
Witam.
Moja wiedza na temat kierunków studiów ogranicza się do tych typowo polibudowych. Na co można pójść zdając przedmiot inny od fizyki, chemii, biologii i rozszerzonej matmy, żeby mieć jakiekolwiek perspektywy na przyszłość, nie będąc jednocześnie orłem w żadnym z ewentualnych przedmiotów?
Proszę o pomoc bo mam dosłownie zerową orientację.

(pytałam już w ogólnym, przepraszam za dubel, ale tu bardziej pasuje)
Obserwuj wątek
        • Gość: hrhr Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 20.11.10, 13:24
          No to jak się okazało, że się uczyłeś teorii i pierdół, to miej żal do samego siebie. Jak to się dzieje, że moi znajomi na informatyce na 4-5 roku mają już pensje rzędu 3-4k brutto... W zawodzie! I to nie jest Warszawa!

          No i to jest faktem, że jest tłum. Ale de facto najwięcej ofert dla osób z wykształceniem wyższym jest właśnie dla informatyków i finansistów/ekonomistów. W IT cały czas jest przemiał, cały czas są potrzebni nowi ludzie, specjaliści są przejmowani przez konkurencję za lepszą kasę, specjaliści odchodzą do firm o innym, ciekawszym dla nich profilu, w korporacjach nabór jest 24/365. Ale niektórzy uczą się teorii i pierdół, wieczorem piwko, siódmy sezon friends czy innego house'a, projekt spisany na żywca z roku wyżej, a pierwsza praktyka szukana już po studiach - moi znajomi są zadowoleni, mniejsza konkurencja do ciekawych miejsc pracy.
          • cod-ec Re: Niewymagający kierunek 21.11.10, 16:27
            albo maja znajomosci albo uczyli sie na wlasna reke po godzinach, zawsze znajda sie przypadki ze ktos ma prace, a ktos bedzie bezrobotny,
            nie studiuje IT ale sytuacja na rynku pracy jest podobna do budownictwa...
            z ciekawosci spytam jaka uczelnie pan hrhr konczy?

            • Gość: hrhr Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 22.11.10, 16:55
              Nie napisałem, że kończę informatykę, bo jej nie studiuję. Ekonomii/finansów też nie. To, że największe zapotrzebowanie jest na tych właśnie absolwentów, to prosta obserwacja np ogłoszeń.

              "Albo mają znajomości albo uczyli się na własną rękę" Przy tylu ofertach i tylu korporacjach w grze znajomości to znikomy promil zatrudnień. A z uczeniem się na własną rękę, to nie bardzo rozumiem. Na każdej (większości) uczelni masz specjalności związane z bazami danych, grafiką, programowanie w C czy Javie, UNIX, sieci... Czyli tyle, ile trzeba, więc czego chcesz się jeszcze douczać? To normalne, że 'studia' to nie tylko wykład.

              I tak jak mówisz, są zatrudniani i bezrobotni. Ale niektórzy płaczą, że nie ma pracy, a 3/4 roku magisterskiego na pewnej uczelni w Krakowie ma już pracę z pensją ponad średnia krajowa. Nie wierzę tutaj w ciężką sytuację na rynku pracy, po prostu słabsi odpadają, ewolucja. Piszę o ludziach, którzy zmarnowali czas na studiach i teraz płaczą. Owszem, niektórzy są zdolni i niewiele muszą robić, niektórzy będą mieli szczęście, ale większość z płaczących po prostu obudziła się z ręką w nocniku - trudno. Moi znajomi bez znajomości wypracowali sobie całkiem niezłą pozycję - po prostu są dobrzy. Teraz faktycznie mają znajomości - i 3 letni staż pracy też. Takich oglądaczy seriali też znam. Jeden pracuje w media markt. Jako sprzedawca.

              Narzekacie wszyscy na znajomości/trudną sytuację na rynku pracy. A to są po prostu wymówki, ilu z tych wszystkich narzekaczy jest NAPRAWDĘ DOBRYCH? Wszyscy naprawdę dobrzy, których znam, pracę mają bezproblemowo.

              Rynek pracy dla IT jest w Polsce fantastyczny. Jeśli komuś się nie układa, musiał podjąć złą decyzję w trakcie, bądź też źle rozplanował swój czas.
                • Gość: hrhr Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 23.11.10, 12:19
                  ty się pewnie znasz za to doskonale ;)

                  jeśli dla ciebie zdanie "wykład to nie wszystko" to pierdoły, to gratuluję dobrego poczucia humoru.

                  akurat w rynku pracy IT orientuję się nieźle, więc będę się wypowiadał. Ale już szkoda czasu na takich jak ty, którzy winią wszystkich prócz siebie. Tymczasem rekrutacja trwa.
          • Gość: Kobieta-informatyk Re: Niewymagający kierunek IP: *.ghnet.pl 03.12.10, 23:51
            No chyba, że trafisz na jedną z tych firm, która zakłada, że bez studiów nie puszcza powyżej jakiegośtam stanowiska (jak moja), albo nie daje umowy o pracę (jak firma w której pracuje mój mąż). Jasne, że firmę zawsze można zmienić, ale przynajmniej w Krakowie tam gdzie pracują moi znajomi większość dużych firm ma takie zasady, więc zostają ci tylko małe. A one niestety są kapryśne.
            No chyba, że nie jesteś z mojego pokolenia, ale wtedy twój przykład niewiele wnosi w przypadku osoby decydującej się na studia.
    • Gość: Informatyka? Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 22.11.10, 10:39
      Ludzie zachwalaja jakie to perspektywy sa po informatyce, a prawda jest taka, ze jak nie robisz nic na wlasna reke obok studiow to na dobra prace nie masz szans. Ciekawe oferty pracy to maja tzw. "cioty komputerowe", ktore nie widza zycia poza komputerem i programowaniem.
      Reszta ma problem z praca w branzy albo dostaje smieszne pieniadze.
      • Gość: hrhr Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 22.11.10, 17:07
        > e jak nie robisz nic na wlasna reke obok studiow

        czytaj: po prostu się uczysz?

        I nie przesadzaj z tymi ciotami komputerowymi. Czyżbyś był kolejnym sfrustrowanym, który nie spełniał wymagań rekrutacyjnych do jakiejś firmy i zamiast siebie, wini system?

        Aha, pozdrawiamy wszystkie cioty lekarskie, cioty prawnicze, cioty budowlane itp itd Nie uczcie się tyle, nie ma sensu, poczekajcie na lepszą koniunktórę, kiedy będzie więcej pracy dla nie-ciot ;)
        • Gość: heh Re: Niewymagający kierunek IP: 89.78.99.* 23.11.10, 11:29

          " czytaj: po prostu się uczysz?"
          Masz problemy z czytaniem? Wyraznie napisalem "obok", czyli nie dosc, ze uczysz sie na zajecia na studiach to dodatkowo robisz cos jeszcze, ponad studia.

          "I nie przesadzaj z tymi ciotami komputerowymi. Czyżbyś był kolejnym sfrustrowanym, który nie spełniał wymagań rekrutacyjnych do jakiejś firmy i zamiast siebie
          , wini system?"
          Teraz widze jest taka moda, zeby wszystkich ktorzy maja odmienne zdanie nazywac frustratami. Ja po prostu stwierdzam fakty, a nie powtarzam jak papuga propagande medialna...
          Poza tym jesli absolwent po studiach nie umie nic wartosciowego na rynku pracy to
          jest to wina uczelni czyli systemu, w tym przypadku masz racje(zwalam na system)...
          • Gość: hrhr Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 23.11.10, 11:57
            Nie mam problemów z czytaniem. Napisałem w poprzednim poście, ale napiszę i tu: w programie studiów masz C, Jave, bazy danych, unix, sieci, grafikę komputerową. Wszystko, czego wymagają pracodawcy. Czego chcesz się uczyć obok? Poza tym, jak ktoś jest ograniczony tylko do wykładu, to przykro mi.

            I jeśli naprawdę myślisz, że to czyjaś wina, że masz problemy z pracą, to krzyż na drogę. Są wydziały informatyki czy telekomunikacji, gdzie 100% absolwentów pracuje w dniu regulaminowego zakończenia studiów. Nierzadko połowa rocznika pracuje już od 4tego roku. Czy o tym ciężkim rynku pracy dla informatyków mówisz? Czy może mówisz o studentach, którzy nie umieją C, C++, Javy czy Oracle? Na KAŻDYM kierunku znajdą się osoby nieogarnięte, którym szukanie pracy idzie jak krew z nosa. Ale nie podciągaj tego pod fałszywą ideologię trudnej sytuacji na rynku pracy dla informatyków. Bo aż śmiać mi się chce. Mam sporo znajomych w branży, liczbę ofert pracy każdy sobie może sprawdzić.

            Ale teraz widzę o co chodzi. Ty po prostu przespałeś studia. A niektóre cioty komputerowe przejechały studia na 3.0, uczyły się tylko np grafiki czy baz danych i teraz nie muszą wypisywać bredni na forum o trudnym rynku pracy. Trzeba było wziąć przykład ;)
            • panasonic10 Re: Niewymagający kierunek 23.11.10, 13:24
              "Napisałem w poprzednim poście, ale napiszę i tu: w programie studiów masz C, Jave, bazy danych, unix, sieci, grafikę komputerową. Wszystko, czego wymagają pracodawcy. Czego chcesz się uczyć obok? Poza tym, jak ktoś jest ograniczony tylko do wykładu, to przykro mi. "

              A teraz wejdz na strony korporacji takich jak Comarch czy Motorola i porownaj wymagania z programem studiow i wyciagnij wnioski. Do tego radze poczytac troche artykułów np. tiny.pl/hwp1v On tez sie myli i jest frustratem;D?

              "Są wydziały informatyki czy telekomunikacji, gdzie 100% absolwentów
              pracuje w dniu regulaminowego zakończenia studiów. Nierzadko połowa rocznika pr
              acuje już od 4tego roku."
              heheh jestes typowym przykladem oglupionego przez media czlowieka, w dodatku bez wyobrazni. Tak sie sklada, ze jestem studentem telekomunikacji AGH i zapewniam Cie, ze sytuacja na roku jest kiepska. Ludzie pracuja po hipermarketach albo skladaja meble;p W innych miastach jest pewnie jeszcze gorzej. Dlatego nie pisz o sytuacji absolwentow jesli nie siedzisz w tym srodowisku.

              "Ale teraz widzę o co chodzi. Ty po prostu przespałeś studia. A niektóre cioty k
              omputerowe przejechały studia na 3.0, uczyły się tylko np grafiki czy baz danyc
              h i teraz nie muszą wypisywać bredni na forum o trudnym rynku pracy."

              Ja studiow jeszcze nie skonczylem, pracy nie szukalem(mam zamoznych rodzicow, wiec jakos mi sie nie spieszy;p), ale widze jaka jest sytuacja. Najwieksze brednie w tym temacie to poki co wypisujesz Ty, zauwaz, ze jednak wiekszosc ma podobne zdanie do mojego.
              • Gość: inż.bud. Re: Niewymagający kierunek IP: *.in.net.pl 23.11.10, 14:27
                > Ja studiow jeszcze nie skonczylem, pracy nie szukalem(mam zamoznych rodzicow, w
                > iec jakos mi sie nie spieszy;p), ale widze jaka jest sytuacja.

                Jeśli widzisz jaka jest sytuacja, to przestań brać od mamusi na kino i poszukaj sobie jakiś praktyk. Jeśli tego nie zrobisz to po zakończeniu studiów obudzisz się z dyplomem i brakiem doświadczenia i dołączysz do szeregu bezrobotnych.
                Obecnie liczy się to co faktycznie umiesz i jakie masz doświadczenie, a nie papierek wyższej uczelni.
              • Gość: anonim motorola/comarch IP: *.im.uj.edu.pl 23.11.10, 16:05
                > A teraz wejdz na strony korporacji takich jak Comarch czy Motorola i porownaj wymagania z programem studiow i wyciagnij

                no mamy przykład:
                www.comarch.pl/kariera/praca-w-kraju/informatyczne/programista-java-j2ee
                www.comarch.pl/kariera/praca-w-kraju/informatyczne/inzynier-systemowy-administrator-baz-danych
                To są kosmiczne wymagania? Na studiach informatycznych nie ma javy/C++, eclipse, sql? No porównałem, wyciągam wnioski, nie wiem gdzie tu widzisz problem za wysokich wymagań dla absolwentów :) Poza tym, znam ludzi, którzy tam pracują. Jeśli myślisz, że to komputerowe cioty, jak napisał kolega wyżej, to grubo się mylisz ;)

                Nie przesadzaj. Przecież takie są fakty, że IT jest jedną z 4-5 branż w których sytuacja absolwentów jest najlepsza. Ci, którzy pracują w zawodzie nie będą się tu wypowiadać, a wy dalej sobie płaczcie we własnym gronie, że nie ma pracy :)
              • Gość: hrhr Re: Niewymagający kierunek IP: *.chello.pl 24.11.10, 09:15
                > A teraz wejdz na strony korporacji takich jak Comarch czy Motorola i porownaj wymagania z programem studiow i wyciagnij
                wnioski. Do tego radze poczytac troche artykułów np. rel="nofollow">tiny.pl/hwp1v On tez sie myli i jest frustratem;D?

                O Comarchu i Motoroli ktoś wyżej napisał. A co do artykułu, to jaki on ma związek z faktem, że informatycy na rynku pracy mają jedną z najlepszych sytuacji na rynku? Artykuł mówi o uczelniach oderwanych od biznesu, nie o trudnej sytuacji informatyków.

                > heheh jestes typowym przykladem oglupionego przez media czlowieka, w dodatku be
                > z wyobrazni. Tak sie sklada, ze jestem studentem telekomunikacji AGH i zapewni
                > am Cie, ze sytuacja na roku jest kiepska. Ludzie pracuja po hipermarketach albo
                > skladaja meble;p W innych miastach jest pewnie jeszcze gorzej. Dlatego nie pis
                > z o sytuacji absolwentow jesli nie siedzisz w tym srodowisku.

                Tu akurat mój błąd. Chodziło mi o informatykę na samogłoskach czy fizyce, nie wiem czemu tak napisałem. Pisałem cały czas o informatyce.

                Ale już mi się nie chce z wami polemizować, dalej sobie płaczcie. Fakt jest taki, że IT stoi bardzo dobrze jeśli chodzi o najlepszą sytuację dla absolwentów, czy tego chcecie czy nie. Ofert pracy jest całe mnóstwo, ciągle pojawiają się nowe. A pisanie, że wymagania są jakieś wysokie i nie miałeś tego w programie, to śmiech na sali. Co ty człowieku, mi wygadujesz od "ogłupionych przez media"? I nie masz SQL/XML/C++/Javy na informatyce? :D:D:D

                No i co do zdania większości - spoko, jeden koleś rozpisujący się z czterech nicków, Ty i jeden koleś z budownictwa ze zdaniem pośrednim. No próba statystycznie istotna. Uwierz, informatycy, którzy teraz siedzą w comarchu nie bardzo mają chęć dołączyć tutaj do płaczków na forum, robią swoje. Nie pisanie na tym forum to najinteligentniejsze rozwiązanie. Oni robią swoje, a wy tu dalej płaczcie, jak to jest źle i jak to media kształtują fałszywy obraz :D
                • Gość: materac Re: Niewymagający kierunek IP: *.xdsl.centertel.pl 03.12.10, 18:36
                  Tak się składa, że studiuję tą chwalebną informatykę na EAIiE na AGH i powiem Ci, że mam kiepskie zdanie o tym kierunku. Zajazd jest ogromny - to coś jak medycyna dla it'owców. Wolnych wieczorów niemalże 0 i tak przez bite 3,5 roku lub pięć lat. Wylatują ludzie ze 100%wymi wynikami z matur rozszerzonych z matematyki. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to że nie zostawia nam się czasu na prace nad sobą na własna rękę. Rozwijamy się tylko ściśle według syllabusa, bo na rozwój po godzinach w dziedzinach w któych chcemy sie specjalizować nie ma sił i czasu. W ten sposób ze świetnego materiału na wejściu (do niedawna najwyższe w Krakowie progi punktowe) dostaje się na wyjściu szereg inżynierów zmęczonych, orientujących się świetnie wielopłaszczyznowo (od SQL'a do JAVY), ale zupełnie niewyspecjalizowanych. To już mój kolejny rok na tych studiach i jestem ogromnie zawiedziony. Wniosek dla przyszłych informatyków jest jeden: nie wybierajcie prestiżowych/ciężkich kierunków. W tej branży nie liczy się papierek a umiejętności. Szukajcie lżejszych studiów, ciężej pracujcie nad sobą na własną ręke. Dlatego też na magisterskie wybiore lekkie i przyjemne studia, z dużą dozą czasu dla siebie
                  • Gość: Kobieta-informatyk Re: Niewymagający kierunek IP: *.ghnet.pl 04.12.10, 00:15
                    Jako osoba, która te studia skończyła radzę ci, żebyś się jeszcze zastanowił. Fakt, te studia były cholernie ciężkie i po 3-cim roku (rozprochy głównie) też chciałam rezygnować. Pierwsze 2 lata to była masakra przez matematykę (to trzeba przejść jak choroby wieku dziecięcego), potem jak się prawdziwa informatyka zaczęła to rzeczywiście siedziało się nad tymi przerąbanymi projektami i tak do połowy piątego roku, potem już tylko magisterka. Wam jest jeszcze zdecydowanie trudniej, bo "pokolenie gimnazjum" ma bardzo kiepskie podstawy z matematyki, a program jest pisany jeszcze na moje pokolenie. Ale potem odcina się od tego kupony. Moja firma zatrudnia dużo studentów ci z obu informatyk EAIE są naprawdę dobrzy. Nie twierdzę, że inni się do niczego nie nadają, ale jest większe prawdopodobieństwo, że taki z EAIE się sprawdzi.
                    Nie wiem co rozumiesz przez "niewyspecjalizowanych" studentów, wiedza konkretnie z SQLa, czy Javy, to już wiedza specjalistyczna. Specjalizacje są na ostatnich dwóch latach studiów (były na moich, pewnie coś się zmieniło) i co z tego, że będziesz absolutnie świetny z jakiejś jednej konkretnej technologii, np. JXTA. Przecież tych "specjalistycznych" technologii jest tysiące i i tak będziesz się w tej jednej konkretnej musiał wyspecjalizować w pracy.
          • Gość: inżbud. Re: Niewymagający kierunek IP: *.in.net.pl 23.11.10, 14:44
            > Poza tym jesli absolwent po studiach nie umie nic wartosciowego na rynku pracy
            > to
            > jest to wina uczelni czyli systemu

            Po pierwsze, uczelnia wyższa nie jest kursem przygotowawczym do przyszłej pracy. Zwłaszcza, że trudno zgadnąć który student czym się w przyszłości zajmie i co mu może być potrzebne. Dlatego właśnie należy samodzielnie rozwijać się w kierunku, który kogoś interesuje. Studia to nie podstawówka, gdzie pani dyktowała notatki do zeszytu i nic więcej nie trzeba było wiedzieć. Na studiach trzeba rozwijać się samodzielnie.
            Po drugie, obecnie pracodawcy oczekują nie tylko papierka wyższej uczelni, ale też doświadczenia. Przy możliwości robienia różnych praktyk nie jest problemem posiadanie doświadczenia. Trzeba tylko czasem zrezygnować z kilku imprezs na rzecz własnego rozwoju z myślą o przyszłości.
            • Gość: asdf Re: Niewymagający kierunek IP: *.prothost.com 23.11.10, 20:43
              > Po drugie, obecnie pracodawcy oczekują nie tylko papierka wyższej uczelni, ale
              > też doświadczenia. Przy możliwości robienia różnych praktyk nie jest problemem
              > posiadanie doświadczenia. Trzeba tylko czasem zrezygnować z kilku imprezs na rz
              > ecz własnego rozwoju z myślą o przyszłości.

              Ah uwielbiam takie pier****enie. Z tym doświadczeniem też nie jest tak różowo bo zajęcia odbywają się zazwyczaj w godzinach pracy. Ciekawe, który pracodawca weźmie cię na praktyki i przydzieli opiekuna żeby siedział nad tobą po 16 ew. zostawi żółtodzioba samego w firmie która robi poważne projekty.

              Jeżeli masz farta to może rzeczywiście trafią ci się z dwa dni wolnego w tygodniu ( ja osobiście w ciągu pięciu lat tak nie miałem). Oczywiście można też kombinować z olewaniem zajęć ale chyba nie o to chodzi?

              Pozostają jeszcze wakacje. Jak ktoś ma fuksa i mieszka w dużym mieście, w którym sobie znajdzie praktyki to może mówić o niezłym szczęściu. A jak ktoś jest spoza miasta to musi mieć albo zamożnych rodziców którzy zapłacą mu za mieszkanie, wyżywienie i dojazdy, albo ....sam nie wiem (no bo przecież praktyki są darmowe).

              Z resztą prawda jest taka, że praca ma negatywny wpływ na studia. Widzę to po sobie i po innych znajomych, którzy pracują (w zawodzie lub nie). Jak nie pracowałem miałem masę czasu, żeby rzetelnie przygotowywać się do zajęć i wywiązywać z obowiązków, a teraz robię to po łebkach z braku czasu.
              • Gość: adam Re: Niewymagający kierunek IP: *.2-0.pl 03.12.10, 20:01
                A ja jestem niejako po drugiej stronie. Skonczylem informatyke na EAiE, od paru lat pracuje we wlasnej firmie i szukamy raz na jakich czas do naszej firmy pracownikow. I powiem tak - troche odechciewa sie szukania po kilku rozmowach. Zdarzaly sie takie kwiatki jak:
                - absolwent jednej z prywatnych uczelni informatyczno-biznesowych w Krakowie, ktory zwyzywal nas na koniec rozmowy,
                - chloptas, ktory juz na starcie byl stracony, spoznil sie kilkanascie minut na rozmowe, a na drobna uwage z naszej strony odowiedzial "... ale jestem. Wiec w czym problem?"
                Generalnie jest niestety tak, ze w zasadzie jak rozmawiam z wiekszoscia ludzi to ich poziom wiedzy jest bardzo slaby, choc w zasadzie wymagamy znajomosci C++ i SQL.
                Wiekszosci wydaje sie ze znaja SQL bo potrafia napisac zapytanie typu "SELECT cos FROM tabela", a i C++ rowniez, bo popelnili jeden projekt na studiach. Wszyscy oczywiscie sa bardzo chetni do nauki.
                No i ok, mowie, trudno jest jak jest. Decydujemy sie zatrudnic takiego czlowieka, zawieramy umowe "My placimy, poswiecamy czas na szkolenie, jestesmy do dyspozycji, Ty masz nadrabiac to co powinienes sie nauczyc na studiach", wiedzac ze przez co najmniej kilka-kilkanascie tygodni taki delikwent jest bezproduktywny. I co? I generalnie trudno takiego delikwenta przekonac do tego zeby przeczytal dokumentacje do jakiegokolwiek narzedzia ktorego uzywamy. Zeby sie przygotowal po prostu do pracy. Probowalem juz przekonac kilku, ze czytanie nie boli, ale sie nie da. I po jakims czasie jestesmy zmuszeni sie rozstac, zeby sie nawzajem nie meczyc.
                I tu mowimy o zwyklym programowaniu wg. wytycznych. A co gdyby mieli cokolwiek analizowac i projektowac - nie wyobrazam sobie.

                Moze za duzo wymagam? Ja w ich wieku wymagalem duzo wiecej, i dalej wymagam.

                Nie pamietam by trafil sie ktos po informatyce na EAiE. Jesli poziom ambicji i poziom sredni absolwentow jest podobny jak za moich czasow, to ogranizuja sobie prace na wlasna reke zakladajac swoje firmy, lub szukaja pracy w duzych firmach za 3-4 tys/reke na poczatek. Nas niestety nie stac na takie pieniadze, bo gdybym mial placic komus po studiach lacznie z kosztami 6 tys za ich prace (ktorej - powiedzmy szczerze na marginesie - nie da sie sprzedac za takie pieniadze), to sam nie wiem ile musialbym zarabiac. Umieja i maja doswiadczenia ile procent tego co ja? 30% - watpie. Nawet jesli to jest to latwiejszy procent.

                Potencjalnym pracownikom jest trudno, ale pracodawcom rowniez.
                • Gość: nie ja dlaczego więc nie zatrudniasz studentów? IP: 195.82.180.* 03.12.10, 20:21
                  Troszkę nie rozumiem Twojej logiki - zamiast wziąć studenta 4-5 roku, któremu chce się uczyć, nie ma na głowie kredytu mieszkaniowego i parcia na usamodzielnienie się i powiedzieć "ja ci będę płacił skromne wynagrodzenie przez 2-3 miesiące jak opanujesz wszystko to masz zatrudnienie" Ty tracisz mniej forsy bo nie musisz kogoś brać na pełny etat, ktoś jest zadowolony, że zdobywa doświadczenie. Oboje zyskujecie
                  • Gość: adam Re: dlaczego więc nie zatrudniasz studentów? IP: *.2-0.pl 03.12.10, 20:47
                    Wlasnie o studentach ostatnich lat pisalem. W wiekszosci osoby ktore sie do nas zglaszaja to wlasnie studenci ostatnich lat i... szukam ambitnych. Na razie sie tacy nie trafili. No moze niedokladnie, trafilo sie 1-2, z tym ze nie maja niestety tego czegos co trzeba miec wg. mnie aby umiec programowac :( Choc chca, ale niestety brak "tego czegos".
                • nikodem_73 Re: Niewymagający kierunek 04.12.10, 03:34
                  Zgadzam się z Twoimi obserwacjami całkowicie. Od paru lat jestem odpowiedzialny za "merytoryczną weryfikację" i z roku na rok poziom absolwentów (lub studentów ostatnich lat) jest coraz bardziej przygnębiający.

                  Standardowy kandydat jest:
                  - niekompetentny
                  - arogancki
                  - z przerostem ego
                  - z mocno rozbudowaną postawą roszczeniową
                  - niesumienny (to wychodzi gdy w desperacji jednak go zatrudnimy)
                  - niechętny do nauki czegokolwiek
                  - nie umie przeprowadzić elementarnej analizy, a wnioskowanie jest dlań tajemnicą
                  - nie potrafi tworzyć dokumentacji (zważywszy, że dokumentacji nie czyta to w sumie nic dziwnego)

                  Za to potrafi:
                  - nie przeprowadzić unit testów zanim zrobi commita (a po co?)
                  - "zapomnieć" pojawić się w pracy
                  - stwierdzić, że on się nie pisał do orki po 8 godzin dziennie (autentyk)
                  - stwierdzić, na dwa dni przed deadlinem, że on w sumie to nie rozumie założeń (no może przesadziłem z tymi dwoma dniami).

                  Generalnie - wyluzowany chłopina, który chciałby zarabiać tyle co Bill Gates za sam fakt łaskawego podpisania umowy o pracę.
                  • Gość: adam Re: Niewymagający kierunek IP: *.2-0.pl 04.12.10, 09:50
                    Wydaje mi sie ze na poziomie merytorycznym duza wina za to co sie dzieje jest w "reformie edukacji" czyli we wszechobecnych testach. Kandydaci jesli maja wybrac prawidlowa odpowiedz z czterech przedstawionych jeszcze od biedy to zrobia.
                    Problem jest w tym ze jednak w realnym zyciu samemu trzeba sobie opracowac mozliwe rozwiazania problemu, sposrod nich wybrac prawidlowa i do tego miec przekonanie ze rozwiazanie to jest prawidlowe... A tego testy nie ucza.

                    Na poziomie finansowym - coz, rynek na razie wchlania nawet takie osobniki. I to jest chore. Nie potrzeba sie starac, bo i po co?
            • Gość: że co? doświadczenie .... ciekawe IP: 195.82.180.* 24.11.10, 01:38
              Fajnie się mówi tyle, że ja np. sam sobie płacę za telefon, ubezpieczenie, materiały na studia, książki, ubrania, sprzęt komputerowy, dojazdy etc. I tak uważam, że mam szczęście bo nie muszę płacić za jedzenie i mieszkanie. Nierzadko ludzie nawet na taką pomoc nie mogą liczyć ze strony rodziców z powodu sytuacji materialnej.

              Jak już powiedziałem, jestem szczęściarzem - nie dosyć, że mogę zarobić na swoje wydatki to w dodatku pracuję umysłowo, a nie w Biedronce albo innym obozie pracy. Tyle, że nie pracuję w zawodzie więc realny pożytek dla mojego zawodowego CV stoi pod znakiem zapytania.

              Ciekaw jestem jakbym pogodził jeszcze bezpłatną praktykę z pracą i studiami (nawet jeżeli bym takową znalazł)?
          • Gość: anonim ej, heh IP: *.im.uj.edu.pl 23.11.10, 16:11
            > Teraz widze jest taka moda, zeby wszystkich ktorzy maja odmienne zdanie nazywac
            > frustratami. Ja po prostu stwierdzam fakty, a nie powtarzam jak papuga propaga
            > nde medialna...

            Prawda jest taka, że szukasz sam dla siebie wymówki dla (prawdopodobnych) przyszłych niepowodzeń. Tak to widzę.

            Ofert pracy jest całe multum. Ale cóż, zawsze się znajdzie ktoś, kto narzeka.
    • Gość: zenek Re: Niewymagający kierunek IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 19:23
      Przede wszystkim na to co Cie pasjonuje. Jesli bedziesz robic cos co Cie nie interesuje to:
      a) nie znajdziesz pracy, bo to widac czy ktos czuje zawod czy nie
      b) wypalisz sie po kilku latach pracy albo jeszcze na studiach na mysl, ze musisz przez wiekszosc zycia robic cos czego niecierpisz.

      Jesli nie lubisz matematyki zapomnij o polibudzie, wybierz lepiej studia humanistyczne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka