Dodaj do ulubionych

do studentów !!!

IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 26.07.04, 15:00
niedługo czekaja mnie sesje ,kolokwia i inne tego typu sprawy , jestem
przyszlą studentka :( chciałam sie dowiedzieć jak wyglądają te egzaminy ,
serio jest tak ciężko , czy może zalezy wszystko od profesorów albo od tego
czy studia są płatne :) ?
możecie mi to wszystko przybliżyc ? prosze o rady !!!
Obserwuj wątek
    • tak_zwany Re: do studentów !!! 26.07.04, 15:53
      Wiesz, przy tak postawionym pytaniu, odpowiedzieć da się tylko w taki sposób:
      egzaminy? No, trzeba przyjść i zdać. Jak wyglądają? No, są pisemne i ustne i
      opisowe i testowe (swoją drogą słyszałem, że na dziennikarstwie UW jeden z
      egzaminów jest w formie ustny i testowy - ktoś może zweryfikować tę plotkę?).
      Czy są ciężkie? No są łatwe egzaminy i są trudne egzaminy. Czy serio jest tak
      ciężko? A jak jest "tak"? Czy wszystko zależy od profesorów? Czasem dużo a
      czasem mało. A czy zależy od tego, czy studia są płatne? Czasem zależy a czasem
      nie zależy...

      Widzisz, Twoje pytania są tak ogólne, wieloznaczne i nieukierunkowane, że
      inaczej nie da się odpowiedzieć. Wiem, że dopiero zaczynasz, ale przede
      wszystkim, musisz wiedzieć, co się chcesz dowiedzieć. Przykładowo - pytanie, czy
      serio jest tak ciężko. Czy gdybym odpowiedział "tak, oj jest ciężko, strasznie
      ciężko" itd. to czy coś by Ci to powiedziało? I o czym by Ci to powiedziało?
      Zastanów się...

      "Studia" to słowo o tak szerokim i niejednoznaczym zakresie, że każda próba
      wysnucia zgeneralizowanych wniosków może być albo taka jak zaprezentowałem, albo
      bzdurna. Sprecyzuj, co chcesz wiedzieć, a wtedy chętnie Ci pomożemy...
      • Gość: lena Re: do studentów !!! IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 26.07.04, 16:47
        Dobrze postaram sie sprecyzowac :) chodzi mi głównie o to czy starczy mi czasu
        na przyjemności czy może bede musiała od rana do wieczora zakuwać żeby
        utrzymac sie przynajmniej na średnim (3.0) poziomie . Co tu dużo mówić
        skończyłam kiepskie liceum w małym miasteczku , co prawda byłam najmocniejsza
        uczennica w klasie lecz do ''paska '' zawsze mi troche brakowało :(i teraz nie
        wiem czy sobie poradzę na uczelni . Matura poszła mi całkiem nieźle ale
        słyszałam , że dopiero sesje i kolokwia sa prawdziwymi egzaminami dpjrzałośći .
        Wiem , że dokładnych porad mi nie możecie udzielić dlatego chodziło mi bardziej
        o ogólniki ( takie porady starszych studentów) , żebym wiedziała co naprawde
        mnie czeka . Nic nie wiem o egzaminach np. co jaki czas sie odbywają ,czyli ile
        mam czasu na przygotowanie :) sa co miesiąć , kwartał a może tydzień :(
        chciałabym też wiedziec od jaka średnia gwarantuje stypendium .
        Nie wiem czy coś z tego rozumiesz :)i czy bedziesz mi w stanie odpowiedziec ale
        bardziej sprecyzowac już nie potrafie . 3maj sie !
        • Gość: mi Re: do studentów !!! IP: *.crowley.pl 26.07.04, 17:12
          naczy sie bo srednia 3,0 to na studiach nie jest sredni poziom tylko niski
          pozioom, bo nie ma 1, a najnizsza niezaliczalna ocena jest 2 ;)
    • Gość: Ela Re: do studentów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 17:41
      Napisz moze jaki kierunek studiów wybralas?
      • tak_zwany Student`s survival kit;-) 26.07.04, 20:28
        Od kierunku warto by zacząć... Ale od początku, czyli to, co zielony student
        wiedzieć powinien, ale boi się zapytać (myśl będzie nieusystematyzowana, gdyż po
        prostu będę rzucał tym, co mi do głowy przyjdzie). Wszystko co napiszę odnosi
        się do rzeczywistości uniwersyteckiej, jeżeli coś inaczej wygląda w szkołach
        wyższych/politechnikach/akademiach to proszę sygnalizować:

        - Rok akademicki dzieli się na dwa semestry i kończące je sesje. Semestry mają
        różny wymiar czasowy, ale najczęściej zaczynają się w październiku (zimowy) i
        końcówce stycznia/lutym (letni). Kończą się odpowiednio styczeń/ czerwiec
        (różnie bywa w której części czerwca, na niektórych uczalniach sesja zaczyna się
        praktycznie w ostatnim tygodniu czerwca). W czasie semestru uczęszczasz na
        zajęcia, które zasadniczo można podzielić na wykłady i ćwiczenia/konwersatoria i
        seminaria. Trzy ostatnie kategorie są często trudne do rozróżnienia na
        wydziałach humanistycznych (seminaria są to zajęcia bardziej wyspecjalizowane,
        najczęściej fakultatywne). Wykład to wiadomo: przychodzi (najczęściej;-)
        profesor i mówi co ma powiedzieć. Komunikacja jest zasadniczo w jedną stronę,
        ale są profesorowie, którzy bardzo lubią pytania z sali (ale są też tacy, którzy
        nie znoszą - bo taki mają charakter, bo się spieszą na kolejną chałturę...).
        Ćwiczenia (stosujmy zbiorczą kategorię) mają najczęściej charakter dyskusji,
        choć zdarzają się prowadzący robiący po prostu kolejny wykład. Aha, na
        ćwiczeniach uczy się też stosować teoretyczną wiedzę w praktycę. Na ćwiczenia
        czyta się najczęściej lektury (sześć słów a tyle radochy, nie? - starzy studenci
        wiedzą o co chodzi...;-D). Zajęcia odbywają sie zgodnie z siatką godzin,
        najczęstszy model to wkład + ćwiczenia raz w tygodniu po 1,5h, ew 2xpo 45min
        (ćwiczenia), ale rzecz jasna są i "samotne" ćwiczenia i wykłady...
        - po semestrze następuje sesja egzaminacyjna. W tym czasie nie ma zajęć, ale,
        jak nazwa wskazuje, odbywają się egzaminy. Zanim jednak się do nich przystąpi,
        trzeba spełnić wymagania przystąpienia do nich. W większości przypadków jest to
        zaliczenie ćwiczeń do wykładu. Niekiedy (bardzo rzadko) wystarczą obecności, ale
        często zalicza się poprzez kolokwium - ustne lub pisemne (znający łacinę - tak,
        wiem jak to głupio wygląda...). Zdarza się też pisanie prac - semestralnych lub
        rocznych. Aha, kolokwia mogą się też odbywać w ciągu roku i np. trzeba na nich
        uzbierać określoną liczbę punktów (tak jest na PW, nie?). Zdarzają się też
        wejściówki-niespodzianki - ulubiona forma wkurzonych nieczytaniem lektur
        ćwiczeniowców... I jeszcze jedno - na wykładach (szczególnie obowiazkowych) list
        się raczej nie sprawdza (chociaż niektórzy wykładowcy wygrażają się, że znają
        twarze uczeszczających i uwalą na wejściu na ustnym), ale na ćwiczeniach jest to
        raczej praktykowane, poza tym ćwiczeniowcy czasem znają swoich studentów "z
        widzenia". Każdy prowadzący określa dopuszczalną liczbę nieobecności w semestrze
        lub roku... (dobra, to tyle informacji techniczych, jak coś mi jeszcze
        przyjedzie do głowy w kwestii ćwiczeń, to dopiszę...)

        CDN.
        • tak_zwany Re: Student`s survival kit;-) CD. 26.07.04, 20:43
          CD.

          -jeżeli jakoś zaliczymy ćwiczenia, przystępujemy do egzaminu. Na niektórych
          kierunkach praktykowane są "zerówki" - egzaminy przed sesją. Jeżeli wiemy, że
          egzaminator nie wpisuje ewentualnych dwój do indeksu, warto się przejść - zawsze
          to dodatkowy termin. Pierwszy termin mamy we sesji - jeżeli dany kurs (czyli
          zajęcia o określonym tytule) trwają jeden semestr (zimowy), to egazmin zdaje się
          w sesji zimowej, jeżeli przez dwa to w letniej, chyba, że instnieje instytucja
          egzaminu połówkowego (niekiedy nie jest on obligatoryjny, niekiedy trzeba go
          zdać...). Jeżeli oblejemy w pierwszym terminie - mamy drugi, w sesji poprawkowej
          (zimowa jest bardzo różnie, letnia we wrześniu). Jeżeli oblejemy drugi raz, cóż,
          mamy warunek i powtarzamy dany kurs... (jeżeli nie zaliczymy za dużo
          przedmiotów, możemy zostać przeniesieni na tryb wieczorowy, powtarzać rok, albo
          wylecieć ze studiów). Często za warunki się płaci.
          - Z wpisywaniem "szmat" (dwój z pierwszego terminu) bywa różnie. Czasem
          egzaminatorzy nie wpisują...
          - Aby zaliczyć rok, należy mieć wpisy ze wszystkich zajęć i egzaminów na danym
          roku. Na pierwszym roku masz określone zajęcia obowiązkowe (chyba, że jesteś
          misiem, czy miśmapowcem, oni mają troszeczkę inny system...), ew. musisz wybrać
          jakieś fakultety (z dosyć dużego zestawu). Na dalszych latach masz coraz większy
          wybór w zajęciach, na które chcesz uczęszczać - w zależości od zainteresowań...

          Dobra, na razie urwał mi się wątek... Może jakieś pytania...?:-) Uwagi?
          Sprostowania? Nie wiem w sumie co pisać, bo wiele rzeczy jest dla mnie
          oczywistych. Ale dla człowieka z I roku niekoniecznie...
          • Gość: Ania Re: Student`s survival kit;-) CD. IP: 195.150.115.* 26.07.04, 23:36
            Jeżeli oblejemy drugi raz, cóż
            > ,
            > mamy warunek i powtarzamy dany kurs... (jeżeli nie zaliczymy za dużo
            > przedmiotów, możemy zostać przeniesieni na tryb wieczorowy, powtarzać rok,
            albo
            > wylecieć ze studiów). Często za warunki się płaci

            To akurat zalezy od uczelni. Na mojej nie było w ogóle warunków. Nie istniało
            takie pojęcia.
            • Gość: lena Re: Student`s survival kit;-) CD. IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 31.07.04, 09:55
              w sesji egzaminacyjnej są same egzaminy , to oczywiste :) ale czy codziennie z
              innego przedmiotu ? czy np. raz w tygodniu jeden egzamin ?
              ps. tak_zwany jestes już po studiach czy w trakcie ?
              • tak_zwany Re: Student`s survival kit;-) CD. 31.07.04, 10:45
                W trakcie, w trakcie... Cóż, jeżeli chodzi o sesje, to nie ma zasady.
                Teroetycznie pomiędzy egzaminami powiniem być dzień przerwy, ale w praktyce...
                Wszystko zależy, ile w roku miałaś kursów, kończących się egzaminami. Średnio na
                sesje przypada... Bo ja wiem, z 5 egzaminów? (ale odchylenie standardowe jest
                duże, grahaha). Jeżeli nie studiujesz dwóch kierunków, to codzienny egzamin Ci
                nie grozi (ale podwójni to mają przechlapane - ktoś pisał że miał bodajże 15 w
                jednej sesji?). Jednak jak mówię, trudno tu o generalną zasadę, wszystko zależy
                od konkretnego kierunku...
                • Gość: lena Re: Student`s survival kit;-) CD. IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 31.07.04, 12:43
                  Dzieki za info :*bede studiowac tylko 1 kierunek wiec codzienne egzaminy mi nie
                  grożą ufff :)
                  Pytałam Cie czy jesteś już po studiach bo z Twoich wypowiedzi tak własnie
                  wywnioskowałam . Czytałam Twoje opinie na inne tematy i przyznam sie szczerze ,
                  że nie wszystko rozumiem a niektórych wyrazów których używasz to wogóle nie
                  słyszałam . Mam nadzieje , że w mojej przyszłej klasie nie bedzie az takich
                  geniuszy(z całym szacunikiem do Ciebie) bo za dobrze nie wypadne . Wprawiłeś
                  mnie w nie lada kompleksy :) teraz sie zastanawiam czy powinnam zaczynac
                  studia ? ewnie i tak przetrwam tylko jeden semestr :)
                  Jestes taki genialny sam z siebie czy to ''lata ciężkiej pracy '' ?
                  • tak_zwany Re: Student`s survival kit;-) CD. 31.07.04, 13:13
                    Grahaha, aleś mnie rozbawiła. Cóż, moje efekciarskie, sprawiające wrażenie
                    inteligentnych wywody wynikają zapewne ze specyfiki kierunku, który studiuję -
                    po prostu socjolog musi mówić tak, aby to, co mówi wyglądało na mądre :-D. Twoje
                    niezrozumienie może też po prostu wynikać z faktu, że wiele rzeczy jest dla mnie
                    oczywistych tylko i wyłacznie dlatego, że studiuję. A cóż ja takiego
                    niezrozumiałego napisałem? Swoją drogą to straszne - jeżeli w tym wieku staję
                    się niezrozumiały, to co będzie za kilka lat... Brrr... ;-)

                    Aj tam kompleksy, ważne, żebyś wiedzę chciała i umiała zdobywać, to absolutnie
                    wystarcza (a czasem nawet to aż nadto). Nie traktuj studiów jak nie wiadomo
                    czego, zobaczysz, że spotkasz tam ludzi, o których powiesz "co oni tu
                    robią...?". Zresztą wszystko zależy od kierunku...

                    A geniuszem nie jestem, wszystko opiera się na robieniu wrażenia, wychodzi samo
                    z siebie, he he...
                    • Gość: lena Re: Student`s survival kit;-) CD. IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 02.08.04, 15:33
                      Masz racje socjolog MUSI , a problem w tym , że ja właśnie rozpoczynam studia
                      na tym właśnie kierunku a za dobrze lac wody nie potrafie i zaczynam sie
                      zastanawiac czy przypadkiem nie rozmijam sie z powołaniem . Biora mnie nerwy ,
                      ale wydaje mi sie , że to normalne i przejdzie mi jak tylko znajde sie na
                      uczelni . Chce zdobywac wiedze , rozwijac sie ale czy potrafie to sie dopiero
                      okaże. Warto przynajmniej spróbować :) Dzieki za mądre rady - wybawiłes mnie z
                      tych moich wyimaginowanych kompleksów :)
                      PS. to nazwiska profesorów którzy od pażdziernika dadza mi nieźle popalić :)
                      znasz może ? Danuta Zalewska , Stanisław Kłopot, Zdzislaw Morawski, Ewa
                      Banaszak - Karpińska, Dariusz Szrejder, Wojciech Skiba, Krystyna Dziubacka,
                      Miłosz Kucenierz, Katarzyna Delikowska .
                      • tak_zwany Re: Student`s survival kit;-) CD. 02.08.04, 15:57
                        Nie masz się czym przejmować - wszystko przed tobą (hehehe). Poza tym ja nie
                        jestem typowym przedstawicielem mojego kierunku - zresztą taki to się chyba na
                        studiach dopiero zrobiłem (tak, takie rzeczy socjologia potrafi zrobić z
                        człowiekiem...:-D). U mnie ludzie są bardzo różni, a sobie radzą, naprawdę nie
                        musisz się martwić. Postaraj się znaleźć sobie coś, czym chcesz się zająć, jakąś
                        niszę, a wszystko będzie dobrze...

                        O niektórych nazwiskach słyszałem, żadnego jednak nie znam, od strony, która Cię
                        zapewne interesuje. Cóż, z praktyki znam tylko z UW...
                        • tak_zwany Re: Student`s survival kit;-) CD. 02.08.04, 16:13
                          A, i jakbyś miała jakieś pytania odnośnie samej socjologii, to zapraszamy na
                          forum z mojej stopki. Chętnie pomożemy...
                          • Gość: lena Re: Student`s survival kit;-) CD. IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 03.08.04, 18:38
                            Dziekuje , dziekuje na pewno zajrzę :))
                • r.richelieu Re: Student`s survival kit;-) CD. 31.07.04, 13:12
                  wiesz co Takzwany, dotychczas miałam tylko raz egzamin tego samego dnia w
                  szkołach oddalonych 35 km, których nie dało się wytłumaczyć i przyjść na jeden
                  z nich na drugi termin. Albo na zerowy jeśli by był. Zazwyczaj jednak pomimo
                  tego samego dnia dało się przyjśćz zaświadczeniem że miało się egz gdzie
                  indziej i być usprawedliwionym równie skutecznie co leżący w szpitalu.

                  Bo do tego potrzebni są dwaj niewzruszeni egzaminatorzy a nie jeden

                  ilośćś egzaminów o niczym nie świadczy, bo te 15 egz może być w połowie prosta
                  • tak_zwany Re: Student`s survival kit;-) CD. 31.07.04, 13:18
                    Zgadza się z tą prostotą, często tak jest. Tyle, że niektórzy uczą się do
                    egzaminów, niezależnie, czy można je zdać bez kiwnięcia palcem, czy trzeba
                    "ryć"... Zresztą sama świadomość tego, że ma się tyle na głowie, jest nieco...
                    dyskomfortowa, chyba sama o tym wiesz...? Tak czy owak, głęboko podziwiam ludzi
                    studiujących "podwójnie", widziałem nie raz, ile to wysiłku wymaga, jeśli na oba
                    fronty chce się być uczciwym...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka