Dodaj do ulubionych

Łamanie praw studenta

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 22:05
Witam, interesuje mnie łamanie praw studenta przez nauczycieli akademickich,
pracowników administracji (dziekanatu) itd. Spotkaliście się z potraktowaniem
Was nie fair na studiach, np. niedopuszczenie do egzaminu z byle powodu,
egzaminatora, który nie przyszedł na egzamin, bo mu się nie chciało, panie w
dziekanacie, które nie chciały przyjąć podania (np. o przedłużenie
sesji,dziekankę), wykładowcę wyzywajacego Was od głąbów? Jest ktoś taki jak
rzecznik praw studenta, są adwokatury studenckie - korzystaliście z ich pomocy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Richelieu* Re: Łamanie praw studenta IP: 195.117.90.* 15.01.05, 22:12
      owszem, mam grube teczki
      • Gość: Świstak Re: Łamanie praw studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 22:28
        A może coś konkretniej?
        • Gość: Richelieu* Re: Łamanie praw studenta IP: 195.117.90.* 15.01.05, 22:31
          książkę piszesz? artykuł?
          • Gość: Świstak Re: Łamanie praw studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 22:32
            Artykuł.
            • Gość: Richelieu* Re: Łamanie praw studenta IP: 195.117.90.* 15.01.05, 22:48
              był już nie raz wątek o babach z dziekanatu na przykład.

              powtórzę co dziś już powiedziałam, ja wyznania, Ty wierszówkę?
              a co forumowicze będą z tego mieć?
              • Gość: Świstak Re: Łamanie praw studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 23:42
                Ode mnie dowiadują się o rzeczniku praw studenta. Podzielą się doświadczeniami.
                A co mają z innych forów? Przecież jest podobnie. A Ty też na tym zarabiasz,
                moderatorze-intrygatorze.
                • Gość: Richelieu* Re: Łamanie praw studenta IP: 195.117.90.* 16.01.05, 13:35
                  Potrzebują łamów do dowiedzenia się? Czy własnego starosty

                  i na czym zarabiam, dziennikarzu nie potrafiący szukać.

                  Mówiłam już, że student, zwłaszcza pierwszego roku lub maturzysta, ma prawo być
                  zagubiony i pytać się o najprostsze rzeczy. Ale Ty? Masz na tacy kilkadziesiąt
                  tys. postów
          • Gość: banditierka Re: Łamanie praw studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 22:34
            Cała historia, długo by pisać...
            Zmieniam kierunek, tak czy owak. Szkoda mi zdrowia.
            • Gość: kielon Re: Łamanie praw studenta IP: *.net-serwis.pl 15.01.05, 22:53
              chamstwo wsrod wykaldowcow? tak, zdarza sie, zwlaszcza u tych przed
              30tka...osobiscie mam teraz do czynienia z jednym takim palantem
    • Gość: studentka Re: Łamanie praw studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 23:07
      sama chcialam zamiescic podobny watek po tym jak kilka razy czekalam po 3-4
      godz (dojezdzam na uczelnie) na kolejne cwiczenia, bo na te rano nie chcialo
      sie wstawac cwiczeniowcom:[ nie raz zdarzylo sie tez, ze np czekalismy godz na
      wyklad ktory w koncu sie nie odbyl(z niewiadomych nikomu przyczyn). Kolejna
      parodia jest, ze w ciagu calego semestru na wyklad z pewnego przedmiotu az dwa
      razy zjawil sie wykladowca (a wyklad jest raz na 2 tyg)! i pisalismy kolo z 1
      wykladu (to akurat bylo ok;]) To sa uroki filii... A oprocz rewelacji z
      wykladowcami i cwiczeniowcami, w dziekanacie tez czesciej pije sie kawe niz cos
      robi-bo niestety do tej pory nie mam rozpiski egzaminow i nie wiem w sumie z
      czego bede je miec!

      nie polecam edukacji w filii jakiejs uczelni

      totalne olewanie studenta!
    • Gość: *R* no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 23:15
      mamy dac sie szmacic wykladowcom?
      • Gość: Świstak Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 23:37
        To są rzecznicy praw studenta, samorząd. Myślicie, że oni są w stanie coś zrobić?
        • Gość: ola Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: 81.15.254.* 16.01.05, 13:23
          moge pisac i pisac na ten temat, tylke zdrowia stracilam przez tych
          patalachow!np po pobycie na stypendium so/er wpisano mi oceny takie jakie
          podobaly sie wpisujacemu, choc z uczelni przywiozlam same 5 i 4!gdy poszlam
          zapytac o moje oceny, ciagle mnie odsylano, bo niby jeszcze nie byly wpisane!az
          do pazdziernika,kiedy zaczynal sie nowy 3! rok!!!! i niestety, gdy zobaczylam
          swoje oceny to jzu bylo za pozno by je zmieniac,podchodzic do egzaminow itd!!
          gdize niby mialam isc?? do samorzadu?? NIE ROZSMIESZAJ MNIE!!! studenci sa
          pozostawieni sami sobie,kazdy ma ich gdzies, itp itd!!
          wiec nawet jak napiszesz ten swoj artykul to nikogo to nie bedzie
          interesowalo,bo nic tym nie zmienisz!
          pzdr
          • Gość: Richelieu* Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: 195.117.90.* 16.01.05, 13:39
            jak to nic nie zmieni? gdyby nie te tysiące artykułów setki "dziennikarzy"
            poszłóby na bezrobocie bez zasiłku. A tak klepią te swoje przeterminowane
            wieści robiąc wrażenie, że coś jednak się kręci
            • Gość: lanka Re: rektor, dziekan,samorząd IP: *.spm.pl / *.spm.pl 16.01.05, 14:13
              ale studenci są nadwrażliwi, wszyscy ich gnoją a oni tylko się chcą uczyć,
              uczyć, uczyć.Bardzo dobry pomysł w tym rzecznikiem praw studentów. Tylko że
              składając skargę trzeba będzie się podpisać i napisać prawdę. Bo jak na razie
              to co czytam to stek przekleństw pod adresem uczelni a nie swoim. Wystarczy że
              konsekwentnie będziecie sie domagać realizacji regulaminu studiów. A tam oprócz
              praw studenta (bo są i takie) są też i obowiązki wynikające z faktu bycia
              studentem. Czy dziekan wie że zajęcia się nie odbywają? wykładowcy wyzywają a w
              dziekanacie piją tylko kawę?(ile można jej wypić w ciągu 8 godzin). Przecież
              samorząd to wasi przestawiciele, wybrani przez was. To dlaczego was nie
              reprezentują?
              • Gość: studentka Re: rektor, dziekan,samorząd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 14:26
                najlepiej wszystko zwalic na studenta i to ze czeka jak debil na wyklad (z
                dziekanem), ktory nie przychodzi to tez wina studenta. No a w dziekanacie
                owszem czasem podbija bilet miesieczny- po uprzedniej identyfikacji czy aby nie
                jestes z innego wydzialu.

                No i jak mam rozumiec ze nie wiem z czego i kiedy egz??

                Aha i dziekanat jest czynny dla studenta w godz. 10-13;/
              • Gość: Richelieu* Re: rektor, dziekan,samorząd IP: 195.117.90.* 16.01.05, 14:29
                samorząd jest wybierany w demokratycznych wyborach przez 1% ogółu studentów, a
                wygrywa ten co wykaże minimum inwencji drukując sobie 1 plakat, który wiesza na
                słupie sąsiadującym z komitetem wyborczym lub drukuje 100 ulotek, które rozdaje
                zaraz przed głosowaniem. Nic nie wiadomo o kandydatach i głosuje się z tego
                powodu nie na najlepszego, bo skąd mamy wiedzieć kto najlepszy, a na swojego
                kolegę.
                Samorządy w większości szkół nic specjalnego nie robią, a gdy trafi się jakiś
                rodzynek wśród samorządów, który działa prężnie, to ze zdziwienia oczy stdenci
                przecierają, że jednak można
          • Gość: Świstak Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 14:07
            A jednak ktoś utworzył stanowisko rzecznika praw studenta - widocznie była taka
            potrzeba. I chodzi mi o to, czy Wy właśnie tę potrzebę widzicie. Czy to tylko
            pozory, że coś się robi? A tak naprawdę studenci muszą sobie sami radzić.
      • Gość: studentka Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 14:17
        studiuje na 1 roku i teraz mowia nam tylko, ze poki co to ZADNYCH praw nie
        mamy:) wiec na tym opiera sie moja wiedza o tych prawach...

        to jest Polska wlasnie
        • Gość: Świstak Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 14:30
          Wiesz, na studiach prawie wszystko można "wychodzić", prawa też. Jeśli masz
          jakiś problem, po prostu setki razy latasz do dziekanatu i w końcu chcąc pozbyć
          się upierdliwego studenta, załatwią Twoją sprawę. Kiedyś pomagał mojej koleżance
          chłopak z adwokatury studenckiej i z samorządu - z nim trochę inaczej
          rozmawiano w dziekanacie. Załatwiła sobie wtedy dziekankę i przełożenie sesji, a
          potem i indywidualny tok studiów, którego na I roku na zaocznych nie można było
          niby mieć. A to po prostu się inaczej nazywało. Tam pomagają pisać podania,
          szukają podstaw prawnych itp. Ale nie znam więcej przypadków, komu adwokatura,
          czy rzecznik rzeczywiście pomogli. Niby na stronie Parlamentu Studentów RP
          ludzie szukają pomocy, a rzecznik chwali się, że jej udziela...
          A prawa masz od pierwszego roku. Poczytaj regulamin studiów.
          • Gość: ola Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: 81.15.254.* 16.01.05, 14:43
            hahahaha no ale sie usmialam!!
            brawo!! wiec zeby zalatwic cokolwiek musze sie ponizac biegajac do paniusi z
            dziekanatu i blagac ja zeby szanownie odstawila kawusie bo ja mam wazna
            sprawe/problem itd!! a w odpowiedzi uslysze ze nie bo tak i siak i 10000 innych
            powodow dlaczego nie!! przestan byc smieszny!nie zamiearzam nic'wychadzac'!!
            gdyby nie studenci nie byloby uczeli ani tych zafajdanych profesorkow nie
            wspominajac o babsztylach z dziekanatu!!
            i to ja jako student powinienem powiedziec raz i powinno byc zalatwione i nalezy
            mi sie caly szacunek i uwaga!! mam przyprowadzac adwokatow/ dziennikarzy/
            mamusie itd zeby zostalo zalatwione cos co powinno byc zalatwione??

            (ale sie zbulwersowalam,ze chyba nawet po polskiemu to nie jest, ale na samo
            wspomnienie tego co mialam na tej durnej uczelni kur**** mnie strzela);///

            zgadzam sie z Rechelieu:)!!!!
            • Gość: Świstak Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 15:03
              A myślisz, że ja się z Tobą nie zgadzam? Myślisz, że komukolwiek odpowiada takie
              traktowanie? Pytam, jaki masz sposób?
            • Gość: Richelieu* Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: 195.117.90.* 16.01.05, 15:12
              oo, za to wobec tego ja się sama ze sobą nie zgadzam. ;) Student nie jest
              potrzebny profesorkom, powiedziałabym nawet, że student to tylko dodatek do
              pracy naukowej. Fakt, że niektórzy brdzo lubią uczyć świadczy tylko o ich
              zamiłowaniu, a nie musie.
              Baba z dziekanatu to co innego. Ona jest dla studenta, tyle, że w gruncie
              rzeczy są baby okropne i są bardzo dobre. Kawusię można popijać w trakcie
              załatwiania spraw. Jestem za doinformowaniem studentów, którzy przycodzą do
              dziekanatu pytać się o bzdury wiszące w gablocie obok, zajmując tym samym czas
              studentom, którzy przychodzą z nietypowymi sprawami. Doinformowanie zaś powino
              leżeć w interesie każdego studenta, albo starosty. Ten jest właśnie po to, by
              wszystkie dostępne regilaminy i zarządzenia znał.

              To o czym tu piszę to dziennikarze klepiący setny artykuł o tym co napisano 10
              lat temu i twierdzący, że informacje, które mają ze strony MENISu odnośnie
              postrzegania są bardziej aktualne niż te, które mają aktualnie studiujący
              studenci. Gazety studenckie więc schodzą do poziomu babskich głupkowatych gazet
              o modnych kolorach szminek i najlepszych drogach do dziesiątego orgazmu z
              rzędu. Są na szczęście i takie, które mocno się tryzmają, jednak np. takie
              Dlaczego to shit straszny, studencka wersja cosmopolitanu.

              I
              studentom nie należy się szacunek za to, że studiują, bo dziś każdy studiuje, a
              za to, że są ludźmi. Po prostu. Dotyczy to i drugiej strony
              • Gość: Świstak Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 15:21
                Dziewczyno, jesteś tu po to, by za wszelką cenę pokazać, że z nikim się nie
                zgadzasz (widać to i w innych wątkach, na których się pojawiasz)? A tak naprawdę
                powtarzasz poglądy, które ma każdy myślący. Rzeczywiście, bywa że nie zgadzasz
                się sama z sobą. Ale skoro Cię to kręci, proszę bardzo. A mi chodzi o opinie,
                różne. Twoje też przyjmuję. I przykro mi, że miewam zdanie takie, jak Ty, mimo,
                że za wszelką cene próbujesz pokazać, że się różnimy.
                • Gość: Richelieu* Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: 195.117.90.* 16.01.05, 16:25
                  Owszem dziewczyno, mówię to co wie każdy student. Tyle, że ja nie biorę się za
                  pisanie o tym artykułów do gazet, bo znam wartość przeciętnego studenta i wiem,
                  że znudzi go po pierwszym zdaniu to, co sam wie
                  • Gość: lanka Re: no to gdzie to zgłosić?? IP: *.spm.pl / *.spm.pl 16.01.05, 17:21
                    jeśli ten artykuł będzie na podstawie anonimowych wypowiedzi
                    studentów,którzy "nie są szanowani"na uczelni to już gratuluję poziomu.
    • Gość: Ula Re: Łamanie praw studenta IP: 62.233.145.* 16.01.05, 20:18
      Mi nie chcieli przynać stypendium naukowego (miałam poprawke po posiedzeniu
      komisji) chciałam korzystać pomocy rzecznika praw studenta, ale upewniłam sie
      co do swoich racji dzowniąc do MENiS, przejrzałam ustawy, regulaminy
      i "postraszyłam" trochę władze uczelni Rzecznikiem i to poskutkowało.
      • Gość: lanka Re: Łamanie praw studenta IP: *.spm.pl / *.spm.pl 16.01.05, 21:30
        przyznanie stypendium naukowego wiąże się z datą zaliczenia sesji a nie
        posiedzenia komisji.Jeśli zaliczyłaś do końca sesji masz rację, jeśli po sesji
        nie należy ci się. Nie rozumiem w czym problem i dlaczego wszystkich trzeba
        było straszyć? Regulaminów nie znają?
    • bianca Re: Łamanie praw studenta 02.02.05, 12:57
      tak znam to bardzo dobrze z autopsji uczelnia zgubiła mi indeks potem duplikat
      indeksu do którego samam musiałam zbierać wpisy wraz z karta egzaminacyjna
      sprawa ciągnie sie koło roku ja nie obroniłam przez to licencjata w szkole
      robią ze mnie głupka i kłamczuchę skontaktowłąm sie z rzecznikiem bo 3 raz
      wpisów zbierac nie bede tym bardziej po 4 latach każa mi zaliczac jakies
      egzaminy paranoja a rzecznik chyba nie wie co z tym dalej i tak spłacam soebie
      kredyt studencki i nie mam nic nawet licencjata i nic nikomu nie moge udowodnić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka