Gość: Richelieu*
IP: 195.117.90.*
16.01.05, 01:14
Drzewiej bywało, że jeśli student studiował pilnie lecz poczuł nieprzepartą
chęć studiowania jeszcze więcej, to wiedział gdzie. Bo wiedział gdzie ma
braki i wiedział czym te braki ewentualnie uzupełnić studiami. Bo uzupełniać
można na różne sposoby.
Teraz to już nie jest chęć nieprzeparta, a poczucie obowiązku. Co 2 kierunki
to nie jeden. Nie wiem co prawda co miałbym studiować, pierwszy kierunek też
moda mi wybrała, ale studiowanie 2 kierunków jest cool i trendy, czy jak kto
woli popularne, więc czemu nie. Znów pójdę na coś modnego. Nie mam braków,
żadnych absolutnie, wiem wszystko, 2 kierunek zaś nie celem rozszerzenia
horyzontu, a celem dowalenia jakiemuś pracodawcy moim wypasionym cv. Napewno
będzie chciał mnie na dyrektora generalnego
więc co jest modne? pedagogika? informa? spoko, matmy nie lubię, do uczenia
nie mam cierpliwości, ale spoko.