Dodaj do ulubionych

Kierunek i gdzie jeszcze

IP: 195.117.90.* 16.01.05, 01:14
Drzewiej bywało, że jeśli student studiował pilnie lecz poczuł nieprzepartą
chęć studiowania jeszcze więcej, to wiedział gdzie. Bo wiedział gdzie ma
braki i wiedział czym te braki ewentualnie uzupełnić studiami. Bo uzupełniać
można na różne sposoby.
Teraz to już nie jest chęć nieprzeparta, a poczucie obowiązku. Co 2 kierunki
to nie jeden. Nie wiem co prawda co miałbym studiować, pierwszy kierunek też
moda mi wybrała, ale studiowanie 2 kierunków jest cool i trendy, czy jak kto
woli popularne, więc czemu nie. Znów pójdę na coś modnego. Nie mam braków,
żadnych absolutnie, wiem wszystko, 2 kierunek zaś nie celem rozszerzenia
horyzontu, a celem dowalenia jakiemuś pracodawcy moim wypasionym cv. Napewno
będzie chciał mnie na dyrektora generalnego

więc co jest modne? pedagogika? informa? spoko, matmy nie lubię, do uczenia
nie mam cierpliwości, ale spoko.
Obserwuj wątek
    • eliela Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 11:26
      ta awersja do 2 kierunków zakrawa na śmieszność,a umoralnianie kogokolwiek
      przynosi odwrotny efekt-psychologowie już dawno zauważyli pewną prawidłowość,że
      przekonując innych,czy zaciekle negując wszelkie przejawy innego
      rozumowania,tak naprawdę pragniemy usprawiedliwić czy tez przekonac samych
      siebie o niezachwianym autorytecie własnej argumentacji.
      zaciekawił mnie temat postu,treść po pierwszym zdaniu łatwa do przewidzenia.
      tylko co daje człowiekowi taki atak ad personam?

      miłego natarcia,forum jednak to plac boju a nie miejsce wymiany poglądów:)
      • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.05, 11:32
        > ta awersja do 2 kierunków zakrawa na śmieszność

        Elielo, myślę, że tu nie chodzi o awersję do samego pomysłu studiowania dwóch
        kierunków (który zresztą Richelieu zrealizowała;)).

        To, co jest śmieszne, to stopniowo kształtujący się społeczny przymus
        studiowania dwóch kierunków - tak jak nie można już nie iść na studia (jeśli po
        maturze pójdziesz do pracy, prawdopodobnie jesteś intelektualnym zerem - głosi
        obiegowa opnia), tak wkrótce być może nie będzie już można studiować tylko
        jednego kierunki. Dwa są trendy, najlepiej jeszcze dwa "przyszłościowe" i
        nieważne, że rok temu nie widziało się różnicy między socjologią, psychologią i
        politologią (w końcu wszystko na jednym wydziale, a część przedmiotów się
        powtarza). Teraz dostańmy się na drugi kierunek. Przynajmniej lepiej spożytkuje
        się te parę lat. Przecież nic na tym nie stracimy. Przecież nie po to
        przyszedłem na studia, żeby rozwijać swoją pasję. Przecież skoro zaliczam
        wszystkie koła i egzaminy to chyba znaczy, że dobrze mi idzie, nie?
    • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.05, 11:26
      Richelieu, po prostu z ust mi wyjęłaś... od dłuższego czasu ta refleksja
      kołacze mi się po głowie.

      Nie widzę nic złego w studiowaniu dwóch kierunków, nawet jeśli wynika to
      częściowo z panującej mody, ale - jeśli studiuje się nie tylko dla rynku pracy,
      ale i dla siebie...

      Przeraża mnie wizja mnóstwa podwójnych magistrów z parę lat - ludzi, którzy i
      owszem, skończyli dwa kierunki, zaliczając kolejne przedmioty tylko dlatego, że
      musieli je zaliczyć. Ludzi nie mających nic własnego do powiedzenia na temat
      dziedziny, którą mają się zajmować. Którzy nie przeczytali ani jednej książki
      ze swojej dziedziny poza tymi, które były w spisie lektur.

      Dziwnie się czuję czytając w Internecie posty osób, które nie mają motywacji do
      nauki i zastanawiają się, skąd ją wziąć. I osób, które po trzech czy czterech
      latach studiów nie wiedzą, o czym napisać w swojej pracy magisterskiej i jakie
      rozdziały wyodrębnić - i mają nadzieję, że powie im to jakiś internauta...

      I wypowiedzi osób, które studiują jeden kierunek, ale koniecznie chcą wiedzieć,
      z czym warto go połączyć - oczywiście, nie dla siebie, tylko dla pracodawcy. I
      oczywiście nawet nie zdradzają, jakiego pracodawcę mają na myśli.

      Edukacja obowiązkowa kończy się parę lat wcześniej. Nikt nikogo nie zmusza do
      studiowania, tym bardziej dwóch kierunków.

      No, ale będę miała wypasione C(ool)V...
      • eliela Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 12:25
        ideały podobno są niezniszczalne.a trendy? ja podchodzę do tego ze stoickim
        spokojem-chłodno,rzeczowo,z dozą rezerwy. zapewne tak jest łatwiej,wygodniej-
        ale walka z wiatrakami mija się z celem.
        u mnie również pytania odnośnie dziedziny,w której rzekomo sie ktos
        specjalizuje a spectrum 'z czym to połączyc?' wywołują ironiczne wnioski o
        pokoleniu młodych małogniewnych, pnących się po drabinie zawartosci cv.
        lecz jestesmy zwierzętami stadnymi,rózne postawy zostały ukształtowane nie
        przez pojedynczego człowieka,ale przez cały ogół społecznosci. nie mogę zatem
        potępic do konca ich działan,mimo iz w moim odczuciu są one żenujące-kazdy ma
        prawo wyboru, przynajmniej powinien.natomiast głoszenie wartosci,jakkolwiek
        słusznymi by one były-wywołuje przeciwny skutek, niestety znam to z autopsji.
        od kazdego zalezy stawiana sobie poprzeczka-ktos nie chce się potykac o góry i
        wybiera kamienie.lecz gdy pokona ich ogromną ilosc czuje,jakby przeskoczył górę.

        popatrzmy na to nie z zimną zawziętoscią,ale z zyczliwym i chłodnym spokojem.:)

    • tak_zwany Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 12:16
      Ja tam akurat się nie dziwię. Sam z każdym dniem mam coraz większe kompleksy, że
      studiuję tylko jeden kierunek. Po części poczucie niższości intelektualnej, po
      części obawa przed odstawaniem w wyścigu szczurów, po części zazdrość "że oni
      tak potrafią", po części poczucie, że "to chyba nie jest to, co chciałbym robić"
      (odnośnie aktualnych studiów). I co zrobić? Nie przejmować się? Ha, ciężko jest
      nie myśleć o konsekwencjach podejmowanych decyzji...
      • e_r_i_n Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 12:29
        Jesli argumentem na drugi kierunek jest to, ze nie jestesmy pewni swojego
        wyboru, a juz za daleko na tych 'nietrafionych' studiach zaszlismy, zeby je
        teraz rzucac, to jak dla mnie ok jest rozpoczecie kolejnych studiow.
        Natomiast mysle, ze wazniejsze dla potencjalnego pracodawcy jest bycie 'the
        best' w tym naszym podstawowym zawodzie, a nie skonczenie kilku kierunkow, co
        czesto jest rownoznaczne z przecietnoscia w kazdej z tych dziedzin.
        Ja studiuje jeden kierunek (choc dwie swego rodzaju specjalnosci - tu juz w gre
        wchodzi specyfika mojej uczelni) i skupiam sie na tym, zeby jak najwiecej z
        tych studiow wyniesc + zdobywac praktyke. Nie mam poczucia, ze jestem gorsza od
        tych, ktorzy studiuja dwa kierunki.
        • Gość: michal_777 Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.aster.pl 16.01.05, 12:36
          Myślę, że wszystkim, którzy nie są do końca pewni czy kierunek, który chcą
          wybrać jest tym dla nich najlepszym, można polecić studia dwustopniowe:
          licencjat + SUM. Po studiach zawodowych można pójść na uzupełniające na inny
          kierunek. Duża część polskich uczelni wprowadziła już studia dwustopniowe.
          --
          Edu.info.pl
          • e_r_i_n Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 12:43
            Gość portalu: michal_777 napisał(a):

            > Duża część polskich uczelni wprowadziła już studia dwustopniowe.

            A reszta, która tego nie zrobiła, niedługo musi (czy nawet już) - bo takie są
            wymagania :)
            • Gość: michal_777 Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.aster.pl 16.01.05, 12:50
              Nie do końca masz rację. Jest to związane z tzw. Deklaracją Bolońską, ale to
              nie jest obowiązek, a deklaracja właśnie. Prawo Unii Europejskiej nie ingeruje
              w systemy oświatowe poszczególnych państw. Zupełnie różne są systemy edukacji
              wyższej np. we Fracji i w Holandii czy w Niemczech itp. Z tego, co się
              orientuję, polskie prawo również nie nakłada obowiązku wprowadzenia
              dwustopniowego systemu studiów, chyba że może coś przeoczyłem?
              Pozdrawiam
              Edu.info.pl
              • Gość: m Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.01.05, 15:31
                Nie wiecie kiedy powinno stac sie to standardem? Mysle o duzych uczeniach typu UJ, gdzie niestety na wiekszosci kierunkow sa studia jednolite magisterskie bez mozliwosci zrobienia licencjatu...
                • e_r_i_n Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 15:42
                  Nie wiem. Na mojej uczelni juz tegoroczny trzeci rok (i mlodsze) obowiazkowo
                  robia licencjat.
                  • Gość: m Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.01.05, 17:56
                    Fajnie macie, nawet bardzo. Zawsze to wiecej mozliwosci. Obawiam sie, ze nawet jezeli UJ sie za to zabierze, to ja juz sie nie zalapie. A szkoda. Kto wie jak potoczylaby sie moja edukacja ;)
                    • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.05, 18:59
                      Wbrew pozorom jednak to rozwiązanie ma swoje minusy. Ja np. nie brałam pod
                      uwagę robienia licencjatu i cieszę się, że jestem na studiach jednolitych
                      pięcioletnich, że nie muszę chodzić na dodatkowe seminaria licencjackie i pisać
                      pracy, a potem zdawać na magisterskie uzupełniające (bo przecież nie wszędzie
                      przechodzi się automatycznie). Na dodatek bywa - nie wiem, czy to standard,
                      wynikający z regulaminu, czy może zależy to od uczelni - że na I roku SUM nie
                      można dostawać stypendium naukowego, na jakie zasłużymy na 3 roku studiów lic,
                      nawet jeśli te studia są praktycznie automatyczną kontynuacją (to logiczne, w
                      końcu jesteśmy już absolwentami...). W moim przypadku - jestem na MISH -
                      dochodzi jeszcze kwestia realizacji minimum programowego - mogę je dowolnie
                      rozłożyć sobie na 5 lat, a MISH-owcy np. z tego samego kierunku UJ muszą
                      dostosować się do podziału 3+2. No, i podział materiału też nie zawsze bywa
                      logiczny - w końcu absolwent takiej polonistyki musi mieć jakąś wiedzę o każdej
                      epoce literackiej, i nikogo nie obchodzi, że kiedyś taką wiedzę zdobywało się
                      przez 5 lat...
                      • e_r_i_n Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 21:08
                        No własnie - ten minus pisania pracy + egzaminow. U mnie wlasnie tak jest -
                        trzeba zdawac na MSU. I ja sie ciesze, ze mnie te obowiazek jeszcze nie objal.
                        • tawananna Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 21:13
                          Mamy szczęście, jednym słowem.:)

                          Mnie do pomysłu 3+2 zniechęciło przejrzenie programu studiów zaocznych na moim
                          kierunku (które są właśnie 3+2). Widać trud w podzieleniu przedmiotów na te
                          ważniejsze (w ramach licencjatu) i te niby mniej istotne...
                          • Gość: m Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.01.05, 21:39
                            Osobiscie uwazam, ze najlepszym rozwiazaniem sa studia 5-letnie z mozliwoscia robienia licencjatu. Nie wiem jak to jest na polonistyce, ale na filologiach obcych program juz niejako jest przystosowany do systemu 3+2, tzn. pierwsze 3 lata obejmuja logiczny ciag (calosc historii, literatury itp.), a nastepne 2 lata to wlasciwie doszkalanie jezyka, blok specjalizacyjny i pisanie magisterki. Oczywiscie, taki system ma wiele wad (m.in. to, ze na SUM jest duzo mniej miejsc na dziennych niz konczacych dziennie licencjat), ale przeciez umozliwienie plynnego przejscia chyba nie stanowi az takiego problemu. A jest to zawsze jakies zabezpieczenie - znam pare osob, ktore musialy zakonczyc studia po 3 roku lub pozniej. W dzisiejszych czasach na wielu kierunkach mieliby, albo przynajmniej mogliby miec, tytul licencjata i co za tym idzie - wyzsze wyksztalcenie. Mimo, ze w 99% przypadkow czlowiek, ktory ma absolutorium bez obrony magisterki = srednie wyksztalcenie, bedzie wiedzial w danej dziedzinie niz licencjat.
                            • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.05, 22:17
                              > Osobiscie uwazam, ze najlepszym rozwiazaniem sa studia 5-letnie z mozliwoscia
                              robienia licencjatu.

                              Osobiście też tak uważam :).

                              Nie wiem jak to jest na polonistyce, ale na filologiach obc
                              > ych program juz niejako jest przystosowany do systemu 3+2,

                              Na polonistyce - przynajmniej mojej - nie bardzo. Wszystko jest ułożone w
                              logiczny, ale niewątpliwie dłuższy niż trzyletni ciąg :). Zajęcia z literatury
                              (historia literatury polskiej + literatura najnowsza) trwają 4,5 roku (wszelkie
                              skracanie byłoby albo kosztem materiału, albo kosztem studenta, który musiałby
                              opanować więcej w tym samym czasie), zajęcia językoznawcze - 4 lata (gramatyka
                              opisowa na 1 i 2 roku, gramatyka języka staro-cerkiewno-słowiańskiego na 2,
                              gramatyka historyczna na 3, historia języka na 4; z tego, co wiem - sama jestem
                              dopiero na 2 roku - ta kolejność jest absolutnie logiczna :)), w trzech latach
                              mieści się jedynie poetyka (1, 2) + teoria literatury (3). Ponadto są jeszcze
                              inne przedmioty (np. łacina, literatura europejska, kultura języka polskiego
                              itd., ale ich umiejscowienie w programie jest, jak mi się wydaje, w zasadzie
                              dowolne).

                              Cieszę się, że jest jak jest :).
          • e_r_i_n Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 12:48
            Wspólna Deklaracja Europejskich Ministrów Edukacji, zebranych w Bolonii, w dniu
            19 czerwca 1999 r.:
            "(...) Potwierdzając nasze poparcie dla ogólnych zasad ustalonych w Deklaracji
            Sorbońskiej, angażujemy się w koordynację naszej polityki, zmierzającej do
            osiągnięcia w krótkim okresie, a w każdym razie najpóźniej do końca pierwszej
            dekady trzeciego tysiąclecia, poniższych celów, które uważamy za
            najistotniejsze dla utworzenia europejskiego obszaru szkolnictwa wyższego oraz
            dla promowania europejskiego systemu szkolnictwa wyższego na skalę światową:
            (...)
            Przyjęcie systemu opartego zasadniczo na dwóch głównych etapach: licencjackim i
            magisterskim. Dostęp do drugiego cyklu wymaga pomyślnego ukończenia pierwszego
            etapu studiów, trwającego minimum trzy lata. Stopień naukowy, przyznany po
            pierwszym etapie, będzie również uznawany na europejskim rynku pracy jako
            odpowiedni poziom kwalifikacji. Drugi etap powinien prowadzić do tytułu
            magistra i/lub doktoratu w wielu państwach Europy."
            • Gość: michal_777 Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.aster.pl 16.01.05, 12:51
              O, właśnie :)
              Ale to tylko deklaracja, nie obligująca nas formalnie do niczego.
              ---
              Edu.info.pl
              • e_r_i_n Re: Kierunek i gdzie jeszcze 16.01.05, 12:54
                Mi sie gdzies 'obilo o uszy' ze nasze uczelnie wyzsze sa zobligowane do
                wprowadzenia dwustopniowego systemu studiow, ale nie jestem tego pewna, wiec
                sie nie upieram :)
                • Gość: michal_777 Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.aster.pl 16.01.05, 12:56
                  Owszem, takie są zalecenia ministerstwa i jest to związane właśnie z Deklaracją
                  Bolońską, ale obowiązek jako taki (z tego co się orientuję) nie jest
                  przewidziany. A może ktoś wie coś więcej na temat realizacji procesu
                  bolońskiego w Polsce?
                  --
                  Edu.info.pl
          • Gość: Richelieu* SUM i co jeszcze IP: 195.117.90.* 16.01.05, 12:59
            To jest opiero głupota. W tym roku socjologia na PŚ nie otworzyła SUM, bo była
            za cienka. Samorząd stud. zaś krzyczał "Obiecaliście!" No więc jeśli
            było "obiecaliście" to pozwolono licencjatom socjologii studiować na SUM
            zarządzania i marketingu. Wcześniej w taki sam sposób potraktowano lic.
            administracji. Jakim więc taki socjolog z awersją do matmy będzie zarządzaczem.

            SUM wyłącznie dla kierunków bardzo zbliżonych, wtedy to ma ręce i nogi.
            Psychologia mgr. 3-letnia miast 2-letniej dla lic. czego innego niż
            psychologia, ale zbliżongo, po egzaminie. Tak ma na przykład swps. Ale
            największy pożytek byłby gdyby psycholog ze specjalizacją jedną na lic. "robił"
            specjalność drugą na SUM.

            Jakimi będą pracownikami, którzy magistrami są po 2 latach a nie pięciu.
            Beznadziejnymi. SUM ma nadrabiać ewentualnie braki, a nie tworzyć kierunek na
            nowo. A właśnie tworzą na nowo robiąc burdel w Polsce. Jak dotąd polskie
            wykształcenie było cenione na W. Raz dwa się to zmieni
            • Gość: Gocha Re: SUM i co jeszcze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.01.05, 21:57
              Myślę, że SUM stało sie karykaturą sensownej, zdawałoby się, poczatkowej idei.
              Myślę, też, że SUm na każdym z kierunków powinno podlegac takim samym
              regulacjom ministerialnym, jak uprawnienia do prowadzenia kierunków (to jest
              komisja UKA etc.). W przeciwnym razie zawsze będzie dochodzić do takich
              idiotyzmów jak na PŚ.
              Co do idei licencjat 3 lata + mgr 2 lata, to wiele zależy od szczegółów, a
              zwłaszcza tego co na 3 pierwszych latach ma sie dziać, co na 2 pozostałych i co
              ma ewentualnie w życiu robic człowiek z licencjatem.
              Możni światka psychologii uznali, że licencjat z psychologii nie ma sensu. W
              srodowisku psychologów jest w tej sprawie właściwie consensus, wynikający
              głownie z pytania kim byłby psycholog po licencjacie, na które nikt nie potrafi
              odpowiedzieć.
              W socjologii jest licencjat, ale rozmawiałam ostatnio z dwoma profesorami
              socjologii z Wrocławia, którzy twierdza, że środowisko moznych swiata
              socjologicznego potwornie zazdrości socjologom rozwiązania, które przyjęli.
    • Gość: hę Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:13
      Kiedyś na uczelni spędzało się po 10 godzin dziennie i studenci nie mieli czasu
      (ani ochoty) na myślenie o wyborze drugiego kierunku..... Teraz przeciętny
      student ma tyle wolnego czasu, dobrej woli i chęci do nauki, że to, co mu
      oferuje jego uczelnia/kierunek zupełnie mu nie wystarcza. Skąd więc to
      zdziwienie? A pytanie: co warto? jest czasami praktyczne, czasami
      czysto "teoretyczne" a czasami wynika z dociekliwości i potrzeby porównania
      swojej "sytuacji studenckiej" z sytuacją innych.
      pozdr.
      • Gość: Richelieu* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: 195.117.90.* 16.01.05, 21:43
        nie rozumiesz ;), gdyby mieli chęci to na zdrowie, jednak chęci wcale nie mają
        tylko obowiązek studiowania, mus, że gdy będą jednokierunkowi to..
        Dobrze to napisał tak_zwany, facet o którym w życiu nie pomyślałabym, że może
        czuć się mniej, a jednak. Przez ten idiotyczny mus przyszłe potężne umysły mają
        mętlik w głowie. Koleżanka z socjologii wynalazła na to sposób i zaczęła
        filozofię. Jakby nie było z jednego korzenia
        • Gość: hę Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:53
          A mi chodziło właśnie o chęci: dobre chęci.. Nie można pozwolić, żeby zapał
          studentów do nauki ostygł;) a w dzisiejszych czasach, wbrew pozorom, można
          wciąż chcieć czegoś więcej, niż tylko kolejnego wpisu do cv.
          Jeżeli ktoś czuje "mus", to współczuję...
          • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.05, 22:21
            > A mi chodziło właśnie o chęci: dobre chęci.. Nie można pozwolić, żeby zapał
            > studentów do nauki ostygł;) a w dzisiejszych czasach, wbrew pozorom, można
            > wciąż chcieć czegoś więcej, niż tylko kolejnego wpisu do cv.
            > Jeżeli ktoś czuje "mus", to współczuję...

            Ależ oczywiście, że można wciąż chcieć czegoś więcej! I chwała tym, którzy
            chcą! Ale wydaje mi się, że takie osoby dobrze wiedzą, co chcą studiować, i nie
            potrzebują w tym celu szukać pomocy na forum, prosząc o pomoc w wyborze jak
            najbardziej przyszłościowego kompletu kierunków. Jeśli takie posty są, świadczy
            to moim zdaniem o powstającym przymusie podwójnego studiowania.

            Ja studiuję dwa kierunki, ale z własnego wyboru i niekoniecznie
            przyszłościowo :)
            • Gość: Richelieu* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: 195.117.90.* 16.01.05, 22:53
              A ja za to jeden, tylko, i też z przyszłościowością jakoś tak no raczej mocno
              przeciętnie, niesłychane jak można w dzisiejszych ciężkich czasach tylko jeden
              kierunek ciągnąć, pchać, robić, same określenia działają nie na zwoje musgowe a
              na odciski na rękach
              • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.05, 23:18
                > A ja za to jeden, tylko, i też z przyszłościowością jakoś tak no raczej mocno
                > przeciętnie

                To co Ty w końcu studiujesz?:) Bo ja już się pogubiłam ;)

                niesłychane jak można w dzisiejszych ciężkich czasach tylko jeden
                > kierunek ciągnąć, pchać, robić, same określenia działają nie na zwoje musgowe
                a na odciski na rękach

                :D Mnie się ciągnięcie kojarzy z przeciąganiem. Taki student, którego co
                bardziej przychylni wykładowcy "przeciągają" przez całe studia ;) Nawet sobie
                odcisków na rękach nie zrobi, o śladach na "musgu" nie wspominając.
                • Gość: Richelieu* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: 195.117.90.* 16.01.05, 23:29
                  ii, takie tam, rysowanki, krechy jakieś, no i słupki w sumie też, hehe. cii

                  przeciąganie, oo, dat`s rajt, idzie taki i biadoli, że w tym tygodniu nieee bo
                  ma egzamin gdzie indziej. Nie powiem też biadoliłam, ale wtedy gdy egzamin był
                  tego samego dnia o podobnej godzinie. Teraz pewnie coraz większe wymagania będą
                  mieli studenci w tym względzie
                  • Gość: Tawananna* Re: Kierunek i gdzie jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 00:48
                    > Nie powiem też biadoliłam, ale wtedy gdy egzamin był
                    > tego samego dnia o podobnej godzinie. Teraz pewnie coraz większe wymagania
                    > będą mieli studenci w tym względzie

                    Takie czasy ;). Wymagania rosną :). Dla mnie szczytem marzeń jest żeby nie
                    pokrywały mi się godzinowo więcej niż 2 zajęcia ;)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka