Dodaj do ulubionych

brnąć dalej czy rzucić...

IP: *.centertel.pl 15.11.07, 23:47
Witam Was Forumowicze,
w życiu nie pisałam nic na żadnym forum, więc nie wiem jak się w tym
temacie poruszać, ale nie o tym chciałam pisać. Mam taki dylem, mam
33 lata, w tym roku rozpoczęłam studia zaoczne-kierunek ekonomia.
Takie czasy, że trzeba się dalej kształcić bo inaczej można stracić
pracę. Zakład pracy zapłacił mi za I semestr. Wszysto niby cudownie,
że ktoś dał mi możliwość nauki za darmo. Na początku bardzo się
ucieszyłam, to było moje marzenie-magister. Ale w tej chwili jestem
tak załamana ze nie wiem co ze sobą począć, dlatego że matematyka
dla mnie to ciągi chińskich znaczków, zupełny głąb jestem, mimo że
poszłam na korepetycje. Być może jest to za długa przerwa w nauce.
Materiału tyle, że nie wiadomo kiedy i jak się tego uczyć. Praca,
dom, dzieci, gary. Nie wyrabiam! Ogarnia mnie strach, panika i
jestem przerażona, nie wiem jak to nazwać nawet i chcę zrezygnować.
Z drugiej zaś strony będzie wstyd jak się poddam. Pomóżcie proszę i
powiedzcie jak to było w waszym przypadku, kiedy ktoś z Was miał np.
dłuższą przerwę po liceum, może to tylko tak z początku wszystko
wygląda a później jest lepiej. Co robić?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: brnąć dalej czy rzucić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 00:24
      walcz !
      • Gość: gosc Re: brnąć dalej czy rzucić... IP: *.bos.east.verizon.net 16.11.07, 01:49
        sama tego nie przerbialam, ale moja siostra tak! Udalo sie. Wlasnie
        troska o przyszlosc malych dzieci ja mobilizowala.

        Walcz, zobaczysz pozniej bedzie znacznie latwiej
        • Gość: Ilona Re: brnąć dalej czy rzucić... IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.07, 07:13
          ale jka rzucisz to cię pewnie z pracy wyrzucą!!pomyśl o tym
    • rama24 Re: brnąć dalej czy rzucić... 16.11.07, 09:10
      Poczekaj do sesji, a potem zdecyduj :)
    • Gość: O. Re: brnąć dalej czy rzucić... IP: *.uni.opole.pl 16.11.07, 11:09
      walcz! dasz rade! uwierz w siebie,niech dzieciaki beda
      mobilizacja... bedzie dobrze :)
      • Gość: uya no wlasnie IP: *.chello.pl 16.11.07, 12:03
        '' Praca, dom, dzieci, gary. Nie wyrabiam''

        na studiach zaszlam w niepalnowana ciaze.. usunelam
        i nie zlauje
        studia gryza sie z dziecmi
    • Gość: ja:) Re: brnąć dalej czy rzucić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 12:37
      Studia zaoczne są o wiele łatwiejsze niż dzienne, wiec skoro masz
      taką szansę żeby studiować to studiuj. A skoro masz opłacony I
      semestr to jeśli Ci dobrze pójdzie na egzaminach to pracodawca
      zasponsoruje Ci kolejne. Nie wiem czy na te studia wysłał Cię sam
      pracodawca czy może była to Twoja indywidualna decyzja, ale jeśli to
      była inicjatywa pracodawcy to chyba niestety nie masz wyjścia...
      Musisz studiować. Piszesz, że masz 33 lata i rodzinę, niestety, ale
      większośc ludzi w Twoim wieku ma mgr przed nazwiskiem i może się
      pochwalić fajną pracą (oczywiście przy odrobinie zaradności i
      znajomości ;p. Zrób to dla swoich dzieci i ciągnij dalej te studia.
      Na pewno w przyszłości będzie im łatwiej chociażby w szkole z samego
      faktu, że będziesz miała Magistra <<--
      • Gość: chihuahua1 boszszszsz........ IP: *.igloonet.pl 17.11.07, 14:29
        Studia zaoczne są dużo trudniejsze od dziennych, bo większości rzeczy uczysz się sama.

        Wyższe wykształcenie dziś na nikim nie robi większego wrażenia. A to, że Twoje Dzieci ocenia się z perspektywy Twoich Osiągnięć wcale nie oznacza, że to samo spotka Autorkę Postu.
        • Gość: nina dasz radę:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 23:13
          Miałam dokładnie 30 lat jak zaczęłam studia zaoczne, też ekonomię,
          też wysłał mnie pracodawca i też opłacił czesne. I powiem ci: same
          korzyści! Studia ciekawe, matematyka wcale nie taka trudna, tylko
          trzeba duzo pracować, ekonometria do nauczenia, ciekawe przedmioty,
          fantastyczni ludzie, mozliwość wysłuchania autorytetów podczas
          wykładów( studia w Warszawie). Strasznie żałowałam, że nie poszłam
          na studia zaraz po maturze ale nadrobiłam to bardzo szybko mimo
          upływu ponad 10 lat od matury. Ale wszystko można nadrobić! Nie
          miałam większych kłopotów z nauką. W domu też sobie wszystko
          poukładałam: pomógł mi mąż i mama( mam dziecko). Dałam radę! Lata
          studiów to najciekawszy okres w moim życiu, jak do tej pory.
          Rada: nie rezygnuj, bo potem będziesz żałować. Trzeba tylko sobie
          dobrze rozplanować naukę, nie odpuszczać niczego, systematycznie się
          uczyć i wszystkiemu można podołać. Powodzenia. Trzymam kciuki:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka